video-jav.net

Dziś wspomnienie duchownych męczenników z Polski

W niedzielę 29 kwietnia Kościół w Polsce obchodzi Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego, wspominając zwłaszcza ofiary totalitaryzmów XX w. IPN przypomina, że tylko w czasie II wojny światowej zginęło blisko trzy tys. osób duchownych, co stanowiło 20% przedwojennego duchowieństwa, a ponad trzy i pół tys. przeżyło obozy koncentracyjne, więzienia i inne represje.

Polub nas na Facebooku!

Dzień ten ustanowiono w 2002 r. a jego datę wyznaczono na 29 kwietnia czyli dzień wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau.

Do cichych bohaterów, którzy za wiarę w odrodzenie Polski zapłacili cenę męczeńskiej śmierci należy o. Jan Kłaczyński, wielunianin, który w zakonie przybrał imię Romuald. Uroczystą profesję złożył na Jasnej Górze 28 sierpnia 1933 r. W archiwach zakonnych zachował się obrazek prymicyjny z mottem psalmu 115: Cóż oddam Panu za wszystko co mi uczynił?”.

Jego rodzinne miasto Wieluń jako pierwsze doznało tragedii wojennej. Wczesnym rankiem 1 września na miasto posypały się bomby, które zabiły około 1200 osób, zniszczyły 70% domów mieszkalnych, a także starą kolegiatę.

21 kwietnia 1940 roku o. Romuald poprowadził w Kaplicy Matki Bożej nabożeństwo różańcowe, a po nim, jak pisze historyk Zakonu o. Janusz Zbudniewek „najwyraźniej bez przygotowania, niemniej od serca mówił o Matce Bożej i radości wiosny, która powstaje z zimowego uśpienia i wiedzie do pełni lata i czasu zbierania owoców. Pod koniec kazania przekonywał, że podobnie stanie się z Polską, która budzi się z przymusowego uśpienia, zakwitnie jednak jak kwiat róży i my ją będziemy wtedy budowali od nowa – potężną, piękną i wspaniałą”.

Kaznodzieja otrzymał wezwanie do natychmiastowego stawienia się w komendzie policji. Po krótkim śledztwie i żądaniu odwołania treści kazania, czego nie spełnił, został wypuszczony. 23 kwietnia stawił się ponownie w komendzie, skąd już do klasztoru nie wrócił. Przewieziono go do miejskiego więzienia na Zawodzie z notatką dalszego śledztwa za wrogość względem narodu niemieckiego. Przebywał w nim w habicie zakonnym, nękany ciągłym śledztwem. Mimo zabiegów władz zakonnych o uwolnienie współbrata, nie udało się go uratować.

Jak podaje o. Zbudniewek z relacji świadków i notatek ojców wynikało, że częstochowska partyzantka także podjęła próbę wyrwania go ze szpitala, do którego trafił, ale o. Romuald kategorycznie odmówił ucieczki z obawy szykan wobec jasnogórskiego klasztoru. Gdy gestapowcy przyszli po niego do szpitala, zdążył tylko zabrać brewiarz kapłański i pożegnać się z chorymi.

6 sierpnia wywieziono go najpierw do obóz w Sachsenhausen-Oranienburg a następnie Dachau. Osadzono go w bloku 30/2 i nadano mu numer 22778. Mimo szykan nie odwołał słów o odzyskaniu suwerenności Polski.

Jak podaje o. Zbudniewek, jeżeli chodzi o okoliczności śmierci o. Romualda najprawdopodobniej zmarł w wyniku śmiertelnej dawki zastrzykiem. Jest to zgodne z depeszą Zarządu Obozu w Dachau, jaką przesłał matce, że „23 kwietnia 1942 r. o godz. 9.00 zmarł ksiądz katolicki Jan Kłaczyński mieszkaniec klasztoru jasnogórskiego”, Gdy 5 maja matka o. Romualda skierowała pismo do Krematorium w Dachau o sprowadzenie prochów, poinformowano ją, że ciało Kłaczyńskiego spalono 27 kwietnia w Krematorium i nie mogą być pochowane w innym miejscu niż w Dachau. Przysłano jej jedynie dwa brewiarze i różaniec.

Na Jasnej Górze znajduje się też drewniana monstrancja wykonana przez więźniów w Dachau oraz kielichy mszalne. Tych paramentów używał m.in męczennik obozu – bł. bp Michał Kozal, który na Jasną Górę pielgrzymował 9 VIII 1939r.

Dziś, 29 kwietnia, Kościół katolicki w Polsce obchodzi Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. W czasie II wojny światowej z rąk okupantów – niemieckiego i sowieckiego, zginęło ok. trzy tysiące polskich duchownych, co stanowiło 20 proc. przedwojennego duchowieństwa.

KAI/ad

Niech polski naród trwa w katolickiej wierze

Niech wielki polski naród nieprzerwanie cieszy się Bożym błogosławieństwem i trwa w katolickiej wierze - mówił legat papieski kard. Vincent Nichols podczas sumy odpustowej ku czci św. Wojciecha w Gnieźnie. Msza św. z udziałem polskich biskupów stanowiła centralny moment trwających od soboty uroczystości.

Polub nas na Facebooku!

Przewodzący Mszy św. kard. Nichols, prymas Anglii i Walii jest ustanowionym przez Ojca Świętego Franciszka papieskim legatem na uroczystości zakończenia jubileuszu 600-lecia prymasostwa w Polsce.

W homilii hierarcha przyznał, że z wdzięcznością przyjął powierzoną mu przez papieża misję. Wspominał, że dokładnie przed ośmiu laty miał przywilej gościć w katedrze w Londynie tysiące Polaków modlących się w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

„Tragedia smoleńska uważana jest przez wielu za najdotkliwsze doświadczenie w powojennej historii Polski. Kosztowała życie wielu wybitnych Polaków, zwłaszcza Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii; Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta Polski na wygnaniu w Londynie oraz Księdza Bronisława Gostomskiego, kapłana z polskiej parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie. Byli oni wśród 96 osób, które zginęły w tej tragiczniej katastrofie lotniczej” – przypomniał Prymas Anglii i Walii w kazaniu, którego polskie tłumaczenie odczytał ks. dziekan Sławomir Witoń.

Legat papieski wspomniał też świętowane w Gnieźnie i całej Polsce jubileusze: 1050-lecia Chrztu Polski w 2016 roku i 1000-lecia śmierci św. Wojciecha w 1997 roku z udziałem papieża Jana Pawła II. Jak zauważył, sercem tych rocznic była ta sama moc Ducha Świętego, która towarzyszyła Mieszkowi I, gdy przyjmował chrzest, i która później wiodła z Czech do Polski św. Wojciecha.

„W osobie Waszego wielkiego świętego Patrona widzimy, jak odważne głoszenie Ewangelii, które jest i naszym zadaniem, ukoronowane zostało najwyższym świadectwem przelania męczeńskiej krwi” – mówił Prymas Anglii przywołując słyszane wcześniej w czasie czytań słowa o ziarnie rzuconym w ziemię, które musi obumrzeć, aby wydać plon obfity.

„Jezus w swoim życiu przeszedł ten sam proces: jak małe ziarno pszenicy wpadł w ziemię i z miłości dla nas, aby móc owocować, wydał się na niszczącą śmierć… jak ziarno w ziemi” – przypomniał kard. Nichols.

Legat papieski nawiązał też do Soboru w Konstancji (1414-1418), podczas którego abp Mikołaj Trąba otrzymał godność prymasowską oraz do bulli papieża Leona X z 1515 roku, na mocy której te same uprawnienia, przyznane prymasostwu w Canterbury, zostały przekazane Prymasowi Polski i jego następcom.

Podkreślił też rolę i znaczenie kolejnych Prymasów Polski na przestrzenni dziejów przypominając, że koronowali królów i królowe Polski, udzielali monarchom ślubów i przewodniczyli królewskim pogrzebom, zwoływali i przewodniczyli synodom. Mieli również przywilej noszenia szat w kolorze purpury.

„Dzisiejsza uroczystość utwierdza naszą wiarę i przypomina nam o tym, by pamiętać o ludziach, którzy rzeczywiście zostawili swój ślad w historii Polski – prymasów ubiegłych sześciuset lat. Dziękujemy Bogu za każdego z nich, gdyż każdy z nich był wyjątkowym człowiekiem” – stwierdził kard. Nichols.

W sposób szczególny wspomniał kard. Stefana Wyszyńskiego, którego lata posługi – jak podkreślił – były jednymi z najtrudniejszych w historii naszej Ojczyzny.

„Prowadził Kościół w Polsce pewną ojcowską ręką, a jego zdecydowana postawa wobec władz komunistycznych, obrona praw człowieka, przenikliwość i dalekowzroczność są do dziś przedmiotem podziwu” – stwierdził kardynał.

Na koniec, przekazując papieskie pozdrowienie i przypominając o honorowym pierwszeństwie Prymasa Polski, zacytował słowa papieża Benedykta XVI, który napisał: „Honorowy tytuł Prymasa Polski jest znakiem wielkiego szacunku i wielkiego znaczenia dla narodu polskiego. Jest to znak jedności dla polskich katolików”.

„Niech tak zawsze pozostanie” – życzył kard. Nichols.

„Niech wielki polski naród nieprzerwanie cieszy się Bożym błogosławieństwem i trwa w katolickiej wierze. Niech w jego życiu odzwierciedla się wolna od egoizmu miłość, okazywana zawsze tym, którzy są w największej potrzebie; miłość, którą Duch Święty kształtował w życiu każdego świętego, i którą – oto się modlimy – będzie kształtował także w życiu każdego z nas. Niech heroiczna postawa św. Wojciecha, wychodzącego z pomocą do ludzie ubogich i zakutych w kajdany, ludzi wydanych niesprawiedliwości i cierpiących jako ofiary przemocy, będzie ustawiczną inspiracją dla Was wszystkich, by czynić podobnie” – powiedział na koniec Prymas Anglii i Walii.

Tradycyjnie podczas Mszy św. Prymas Polski wręczył księgi Pisma Świętego młodzieży, a nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio nałożył krzyże misyjne duchownym i świeckim przygotowującym się do wyjazdu na misje.

W tym roku otrzymało je 26 misjonarzy z 16 diecezji. Jest wśród nich 12 kapłanów (11 diecezjalnych i 1 zakonny), 8 sióstr zakonnych, 1 brat zakonny, 1 kleryk i 4 osoby świeckie.

Celebracjom liturgicznym towarzyszą wydarzenia o charakterze kulturalnym i edukacyjnym. W sobotę 28 kwietnia w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej otwarta została wystawa pt. Prymasi Polski Odrodzonej, nawiązująca do przypadającej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Ekspozycja ukazuje osoby i posługę prymasów czasu przełomu: kard. Edmunda Dalbora, kard. Augusta Hlonda i kard. Stefana Wyszyńskiego.

KAI/ad