Abp Gądecki i abp Szewczuk o pojednaniu ukraińsko-polskim

"Pragniemy dążyć do tego, aby św. Jan Paweł II przewodził nam w drodze do świętości i pojednania, a chcąc go naśladować, jesteśmy gotowi pokonywać wszelkie zewnętrzne trudności, żywiąc głęboką nadzieję na jego pomoc i wsparcie" – czytamy we wspólnym stanowisku abp. Stanisława Gądeckiego i abp. Światosława Szewczuka  i arcybiskupa zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Polub nas na Facebooku!

Obaj hierarchowie zaznaczają, że mając świadomość trudnych momentów w historii relacji Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce i Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie pragną, za przykładem swoich wielkich poprzedników, św. Jana Pawła II, kard. Lubomyra Huzara, kard. Józefa Glempa, abp. Józefa Michalika oraz kard. Mirosława Lubacziwskiego wyrazić szczerą wolę kontynuowania dialogu i pragnienie jeszcze głębszego pojednania między naszymi Kościołami. “Chcemy patrzeć na naszą historię w duchu ewangelicznym, to jest zarówno w miłości i przebaczeniu, jak i w prawdzie, bez których niemożliwy jest jakikolwiek dialog” – deklarują.

Przypominają podjęte przez poprzedników kroki na rzecz pojednania a zwłaszcza pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i na Ukrainę w 2001 r., które miały charakter profetyczny i opatrznościowy. Wskazują na pokorną i godną najwyższego szacunku postawę kard. Lubomyra Huzara i jego odwagę stawania w prawdzie, co stworzyło podwaliny pojednania opartego nie na niestałych sentymentach i zrelatywizowanej wizji przeszłości, ale na prawdzie i miłości.

Przytaczają słowa kard. Huzara i św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas jego pielgrzymki na Ukrainę. “Stało się tak, że niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło – niestety świadomie i dobrowolnie – swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów. W twojej obecności, Ojcze Święty, i w imieniu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, pragnę za nich wszystkich prosić o przebaczenie Boga, Stwórcę i Ojca nas wszystkich, oraz tych, których my, synowie i córki tego Kościoła, w jakikolwiek sposób skrzywdziliśmy. Aby nie ciążyła na nas straszliwa przeszłość i nie zatruwała naszego życia, chętnie przebaczamy tym, którzy w jakikolwiek sposób skrzywdzili nas” – powiedział wtedy zwierzchnik UKGK.

Z kolei papież Polak zaapelował: „Niech przebaczenie, udzielone i uzyskane rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności”.

Abp Gądecki i abp Szewczuk zachęcają do podejmowania dalszych kroków na drodze pojednania poprzez spotkania modlitewne, uroczyste celebracje sakramentu Eucharystii w obrządku rzymskim i bizantyjsko-ukraińskim, pielgrzymki do sanktuariów ważnych dla obu Kościołów, inicjatywy studyjne i sympozja.

Obaj hierarchowie wyrażają nadzieję, że św. Jan Paweł II, który w przeszłości zainicjował proces leczenia ran i pojednania, będzie nadal go wspierał, orędując przed Bogiem w świętej sprawie pojednania. “Pragniemy dążyć do tego, aby św. Jan Paweł II przewodził nam w drodze do świętości i pojednania, a chcąc go naśladować, jesteśmy gotowi pokonywać wszelkie zewnętrzne trudności, żywiąc głęboką nadzieję na jego pomoc i wsparcie. Ufamy, iż nasze Kościoły w niedługim czasie będą mogły wspólnie ogłosić – za zgodą Stolicy Apostolskiej – papieża Polaka patronem naszego pojednania, aby w jego osobie nasze Kościoły miały orędownika przed Bogiem w tej świętej sprawie” – czytamy w oświadczeniu.

Na zakończenie abp Gądecki i abp Szewczuk zawierzyli oba Kościoły “Pani Jasnogórskiej, aby osłoniła macierzyńskim płaszczem wszystkich ludzi dobrej woli w Polsce i na Ukrainie i prowadziła nas do swego Syna Jezusa Chrystusa”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Ksiądz z Giewontu: zrobiłem co do mnie należało

Ks. Jerzy Kozłowski, przebywający w szpitalu po porażeniu piorunem na Giewoncie, udzielił pierwszego od czasu tragicznych wydarzeń wywiadu telewizji Polsat. Relacjonuje w nim dokładnie co się wydarzyło i odpowiada, dlaczego zdecydował się w środku burzy udzielać turystom rozgrzeszenia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Z ks. Jerzym rozmawiał reporter programu “Interwencja”>>. Z relacji poszkodowanego kapłana wynika, że tuż przed rozpętaniem się burzy na Giewoncie znajdował się centralnie na szczycie góry, tuż pod krzyżem. Został porażony już przy pierwszym piorunie. 

– Musiało mną rzucić, uderzyłem w skałę. Poczułem ogromny ból przeszywający całe ciało, iskry, nawet nie potrafię tego opisać, jakby rozsadzało mi klatkę piersiową. W takim impulsie wstałem i na głos rozgrzeszyłem ludzi, którzy byli wokół, bo podejrzewałem, że może być źle, że mogą być jacyś umierający. Zrobiłem to, co do mnie należało – opowiada ks. Kozłowski.

Z jego relacji wynika, że porażony został jeszcze dwa razy. Trzeci raz był najbardziej bolesny:

– Moje morale upadło wtedy zupełnie. Myślałem, że jestem spalony. Prosiłem Boga, żeby mnie zabrał, ból był tak ogromny. My byliśmy blisko krzyża i przeżyliśmy, a ci co byli dalej, zginęli – opowiada.

Pełna relację z jego wypowiedzi znajduje się w serwisie Polsatu>>

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap