Nasze projekty

Zmora rachunku sumienia

Każdy z nas miał kiedyś doświadczenie, że zrobił coś złego, czuł się nieczysty, zbrukany i pragnął jak najszybciej się oczyścić z tego skażenia.

Reklama

Zastanawiając się nad przyczyną tego stanu rzeczy, może wskazywał działanie szatana, może własną grzeszność… I biegł do spowiedzi. Aż do następnego razu był czysty i nieskalany. Niestety, „ten kolejny raz” przychodził zbyt szybko. Gdzie tkwi błąd w takim myśleniu?

Rachunek sumienia może być prawdziwą zmorą. Zwłaszcza wtedy, kiedy człowiek używa go niewłaściwie lub niewłaściwie go rozumie. Może warto przypomnieć kilka podstawowych spraw?

Reklama
Reklama

Codzienna praktyka

Po pierwsze trzeba przypomnieć, że rachunek sumienia trzeba robić często. Optymalna wersja – codziennie, w najgorszym przypadku przynajmniej raz w tygodniu.

Dlaczego? Rachunek sumienia jest jak każde ćwiczenie – działa, kiedy jest praktykowany regularnie. Kiedy powraca się do niego w taki sposób, nie tylko oczyszcza nasze patrzenie na świat i nas samych, ale też wyostrza nasze sumienie, sprawia, że ono jest coraz bardziej dojrzałe. Może dzieje się tak, jak to miało miejsce z jednym z braci, któremu pewien abba kazał podlewać kwiaty sitem: wody przeniósł niewiele (ciągle to rachunku sumienia trzeba wracać) ale sito się przez to oczyściło (robiąc regularnie rachunek sumienia, prostujemy je, czynimy je lepszym, bardziej wrażliwym…)

Reklama
Reklama

Po co się zadręczać?

W potocznym rozumieniu rachunek sumienia to samozadręczanie się złem z przeszłości (może złem urojonym?). Najlepiej odciąć się od tego zwyczaju i pójść do terapeuty! Tymczasem sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.

Rachunek sumienia robimy po to, aby móc coraz lepiej odróżnić dobro od zła. W naszym życiu zdarzają się liczne sytuacje, w których nie wiemy, jak powinniśmy się zachować. Obydwa rozwiązania często wydają się być dobre albo wszystkie złe. Wyplątać się nam ma pomóc z tego rozgardiaszu dobrze uformowane sumienie. Ono jest jak miecz. A ostrzy się go częstym rachunkiem sumienia.

Wyciągnijmy ważny wniosek: nie chodzi tylko o tropienie zła. O wiele bardziej chodzi tu o takie wyrobienie wewnętrzne, które pomoże nam podejmować dobre decyzje. Rachunek sumienia to nie jest coś, co robi się tylko przed spowiedzią. To coś, co pomoże nam na co dzień podejmować dobre decyzje, to formowanie naszej wrażliwości moralnej. Słowem chodzi o stałą formację chrześcijanina według wskazań Ewangelii.

Reklama

Jak to zrobić?

Jak zatem przystąpić do tego codziennego dzieła? Pytania zasadniczo są dwa: jak postąpić w dobrym i jak unikać zła.

Jak postąpić w dobrym? Naszym punktem odniesienia są przykazania i Ewangelia. One powinny inspirować nas do dobra, otwierać nasze oczy na ukryte do tej pory możliwości; takie pytanie należy sobie zadawać w obliczu Boga (co mam zrobić, aby oddać Ci cześć?) i mając przed oczyma naszych bliźnich (rodzinę, bliskich itd. – co mam uczynić, aby nasza relacja się pogłębiła, oby oczyścić ją z egozimu). Wnioski powinny być praktyczne i wykonalne. Wzniosłe decyzje, pozostają wzniosłe, ale rzadko przybierają ciało. Do jedności i miłości idzie się przez całe życie, konsekwentnie, ale małymi krokami…

Jak unikać zła? Patrząc na nasze wybory i stojące przed nami opcje intuicyjnie wiemy, które z nich stoją na granicy (albo już głęboko poza granicą) dobra i zła. Pytanie winno iść w kierunku: jak mogę zła uniknąć na przyszłość? Co muszę zmienić w moim życiu, aby taka sytuacja nie zdarzyła się? Jak mogę zminimalizować niebezpieczeństwo? Tu potrzeba cierpliwości, gdyż jednorazowe rozwiązania zdarzają się rzadko. Potrzebna jest walka, podnoszenie się z ziemi… Także i tu wnioski powinny być praktyczne i wykonalne…

Wobec Boga

Wszystko to powinno dziać się wobec Boga. Przed Nim, jak przed naszym Panem, zdajemy sprawę z naszego życia. Ale czynimy to, aby być bliżej Niego. Nic tak nie integruje z Nim jak opowiadanie Mu naszych radości i smutków, naszych sukcesów i porażek… Stanięcie w prawdzie przed Bogiem jest zawsze ugruntowaniem w miłości. Nic tak nie oczyszcza jak prawda. Nawet jeśli jest trudna do przyjęcia.

Ostatecznym wnioskiem rachunku sumienia jest niezniszczalna miłość Boga do nas. I chociażby dlatego warto trud rachunku sumienia podjąć…

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę