кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

„Dowód” z istnienia Wszechświata i nas samych

Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Według Biblii Bóg sam nam o sobie powiedział, to znaczy objawił się, ale Boga można poznać także na sposób intuicyjno-naturalny z Jego dzieł (Mdr 13, 1-2). „Niewidzialne Jego rzeczy, nawet wiekuista moc Jego i bóstwo, od stworzenia świata przez działa Jego dla umysłu widzialnymi się stały” – pisze św. Paweł (Rz 1, 22). Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy. Na YouTube można znaleźć symulacje ukazujące wielkość obiektów kosmicznych i wszechświata. W pewnym momencie rozum jednak protestuje wobec tego ogromu. Kolokwialnie mówiąc, mózg się nam lasuje. Zwojom mózgowym grozi przegrzanie. I co? To wszystko miałoby powstać tak samo z siebie? Z nicości? Bez żadnego celu i sensu? Przecież nasz intelekt domaga się, aby było jakieś wytłumaczenie. Ono musi być. Jeśli nie ma Boga, wszystko, co widzimy wokół nas, musiałoby powstało w wyniku splotu czynników naturalnych i przypadku. Wszystko – to znaczy ludzie, zwierzęta i rośliny, precyzyjne informacje zawarte w ludzkim DNA, niezwykle złożone struktury i zjawiska, które obserwujemy we wszechświecie, prawa fizyczne, atomy, kwazary, galaktyki i czarne dziury. Czy to wszystko mogło powstać bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności? Na dodatek tak po prostu z niczego? A poza tym, dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje?

Przypomnijmy sobie żartobliwy dylemat: „co było pierwsze – jajko, czy kura?”. W końcu musi być przecież jakiś początek. To znaczy pierwsza kura, która zniosła jajko… albo pierwsze jajko, z którego wykluła się kura. Kiedyś odpowiedź na ten dylemat była o tyle łatwiejsza, że wystarczyło powiedzieć, iż pierwszą kurę stworzył Bóg. Od czasów Darwina wiemy, że przodkiem kury była jakaś prakura, a jej przodkiem jakiś gad, którego przodkiem była istota na jeszcze wcześniejszym etapie ewolucyjnym. No dobrze, ale w końcu i tak dojdziemy do jakiegoś początku. Do jakiejś pierwszej komórki i pytania, co było wcześniej. Podobnie jest z istnieniem kosmosu. Z faktu, że wszechświat rozszerza się, naukowcy wywnioskowali, że ciągle trwają skutki eksplozji, która miała miejsce jakieś 15 miliardów lat temu. Kiedyś cała materia była ponoć skupiona w jednym punkcie, ale ni z tego ni z owego nastąpił Wielki Wybuch. A co było przed Wielkim Wybuchem? Fizycy odpowiadali – skoro Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, razem z nim powstała przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to, co było przedtem, jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu. Nauka jest bezradna wobec tych pytań, choć są także konstruowane modele, według których nasz Wszechświat powstał w wyniku jednego z powtarzalnych etapów rozszerzania i zapadania czasoprzestrzeni.


Więcej szczegółów można dowiedzieć się z artykułu ks. Marka Dobrzenieckiego “Myślę, więc wierzę. Argumenty za istnieniem Boga” 


Zobacz pozostałe z 7 dowodów na istnienie Boga >>>


 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

7 dowodów na istnienie Boga

„Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga” - tak jest napisane w Psalmie (Ps 14,1 ; Ps 53,1). Tymczasem od wieków ludzka ciekawość sprawia, że poszukujemy dowodów na istnienie Boga

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niepodważalnym faktem jest, że wielu ludzi żywi głębokie przekonanie o nieistnieniu Boga, twierdząc, iż przeciwny pogląd ubliża ich inteligencji (czego przykładem jest chociażby błyskotliwy biolog Richard Dawkins) i nie są to bynajmniej ludzie, którzy nie mieli okazji poznać podawanych przez chrześcijan „dowodów” na istnienie Boga. Co prawda w Psalmach znajdziemy słowa: „Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga” (Ps 14,1; Ps 53,1), ale niestosowne i nieprawdziwe byłoby założenie, że ateiści są ludźmi, którym brakuje inteligencji, albo wiedzy. Niektórzy to wręcz umysły wybitne. Co ciekawe, są także ludzie, którzy nazywają samych siebie z dumą agnostykami, zawieszają wydanie w tej sprawie werdyktu, uznając zarówno teistów, jak i ateistów za ludzi… wierzących (bo jedni wierzą w istnienie Boga, a drudzy w Jego nieistnienie), w rzeczywistości zaś ani jedni, ani drudzy nie mogą udowodnić prawdziwości swych przekonań.

Po co nam dowody?

Tak naprawdę ludzie, którzy wierzą nie potrzebują dowodów, ale to nie znaczy z kolei, że nasza wiara jest irracjonalna, bądź sprzeczna z tym, co podpowiada rozum. W chrześcijaństwie zawsze żywy był pogląd, że do pojęcia Boga można w pewnym stopniu dotrzeć drogą rozumowania przez logiczne myślenie, co nie jest jeszcze wiarą, ale może być jakimś punktem wyjścia do nawiązania z Bogiem osobistej relacji. Rino Cammilleri w książce „Czy Bóg jest katolikiem?” napisał: „Nie sądzę, aby Bóg stworzył ludzi, a potem bawił się z nami w chowanego, nie dając nam żadnych szans na powodzenie w tej zabawie”. Bóg zachowuje się więc jak ktoś, kto dał wystarczająco dużo sygnałów, że jest, ale nie dał ostatecznej pewności, wynikającej z wiedzy, bo tylko w ten sposób możliwe jest dokonanie przez nas wolnego wyboru.

Zamiast o dowodach na istnienie Boga, lepiej byłoby mówić o argumentach, przesłankach, bądź (tak jak św. Tomasz z Akwinu) o „drogach”. Bóg otwiera przed nami wiele dróg, abyśmy mogli Go poznać i zakochać się w Nim. Popatrzmy więc na przedstawione niżej “dowody” tak, jak na ćwiczenia w medytacji i próby uchwycenia sensu.



1. „Dowód” z istnienia wojujących ateistów

Niektórzy skrajni, walczący ateiści tak żarliwie zwalczają ideę Boga, że stanowi ona ich obsesję, stając się czymś, co niemalże konstytuuje sens ich egzystencji. Ba! Można by odnieść wrażenie, że paradoksalnie Bóg jest zdecydowanie i stale obecny w ich życiu, poprzez ciągły przymus zaprzeczania Jego istnieniu…

 ● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 


2. „Dowód” z istnienia Wszechświata i nas samych

Według Biblii Bóg sam nam o sobie powiedział, to znaczy objawił się, ale Boga można poznać także na sposób intuicyjno-naturalny z Jego dzieł. Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy

 ● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 

 


3. „Dowód” z cudów

Pierwszy „cud św. Januarego” w obecności papieżaOczywiście są tacy, którzy mówią, że żadnych cudów nie ma. No dobrze… Uzdrowienia mogą być efektem działań naszego mózgu, którego możliwości nie znamy. Siła sugestii może zdziałać naprawdę wiele. Słynny „cud słońca” w Fatimie niechaj będzie zbiorową halucynacją. Jak jednak wytłumaczyć istnienie tzw. całunu z Manoppello, wizerunku Matki Bożej z Guadalupe oraz licznych, potwierdzonych cudów eucharystycznych?…

● CZYTAJ WIĘCEJ ●


4. „Dowód” z osobistego doświadczenia wierzących

Scena 25: Wiara czyni cudaOd zarania dziejów u miliardów ludzi na całym świecie napotykamy przeświadczenie, że Bóg istnieje. Ludzie dochodzą do takiego wniosku nie poprzez filozoficzne rozważania, ale na podstawie osobistego, subiektywnego kontaktu z Bogiem. Szczegółowe relacje dotyczące swoich doświadczeń z Bogiem mogą także dziś złożyć miliony żyjących współcześnie osób…

● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 

 


5. „Dowód” z pragnienia Boga

Nasze życie jest ciągłą gonitwą, poszukiwaniem, dążeniem do zrealizowania samego siebie. Każdy człowiek odczuwa w swym życiu pewne potrzeby i pragnienia, którym odpowiada coś realnie istniejącego. Odczuwamy głód i istnieje pokarm, żeby ten głód zaspokoić. Odczuwamy też głód wiedzy, więc mamy książki oraz naukę…

● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 


6. „Dowód” św. Anzelma

Św. Anzelm, arcybiskup Canterbury (żyjący w XI wieku) przedstawił przedziwny argument za istnieniem Boga, który do dziś szokuje i powoduje logiczny zawrót głowy. Anzelm zaproponował błyskotliwie lapidarną i dość trafną definicję Boga, a brzmi ona: „coś, ponad co nic większego nie można pomyśleć”…

● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 

 


7. „Dowód” z moralności

Ci którzy czytali „Mistrza i Małgorzatę” Michaiła Bułhakowa, pamiętają z pewnością rozmowę Wolanda z Berliozem i poetą Bezdomnym, którzy, nieświadomi, że ich rozmówcą jest Szatan, obwieścili, że są ateistami, podobnie jak znakomita większość ludności ich kraju…

● CZYTAJ WIĘCEJ ●

 

 

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >