video-jav.net

To będzie dobry rok

Nie może być inaczej. Czeka nas rok pod znakiem Maryi

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nowy Rok warto zacząć od noworocznej homilii papieża. W zasadzie każde zdanie, które wypowiedział papież, moglibyśmy powiesić na ścianie w domu jako nasz manifest i wbijać sobie do głowy w każdej sytuacji, którą nam nowy rok przyniesie.

 

Papież stawia nam jako drogowskaz matki. Szczególnie jedną z nich. Tę Największą. Najlepszą. Mówi papież, że Matki są najsilniejszym antidotum na nasze skłonności indywidualistyczne i egoistyczne, na nasze zamknięcia i apatie”  Pojedynczy człowiek tworzący wspólnotę, żyjący w określonym środowisku, tyle w to środowisko wnosi dobroci, serca, zgody, jedności ile dostał (zazwyczaj) od matki:“Społeczeństwo bez matek byłoby społeczeństwem bez litości, zostawiłoby miejsce jedynie na wyrachowanie i spekulację”.

 

Bardzo dobrze papież w tych kilku słowach wyjaśnia – kolejny raz –  dlaczego wybrał na najbliższe lata Matkę Bożą jako nasz drogowskaz. Jako osobę, postać, autorytet, który ma w najbliższych latach (i nie tylko) mieć wpływ na to jak żyjemy. Wiemy dokładnie dziś – na całym świecie – jak bardzo wszystkim potrzeba tego matczynego spojrzenia z miłością na drugiego człowieka.

 

maryja-posag

 

W świecie tak bardzo rozpędzonym, tak bardzo wirtualnym, nierealnym, odległym, coraz mniej zostawiamy sobie miejsca dla siebie, a co dopiero dla drugiego. I nie mówimy tu o akcjach pomocowych, zrywach serca, kampaniach na rzecz tych, którzy się źle mają. Mówimy o sobie samych i o naszych najbliższych. Coraz trudniej jest nam kontaktować się z sobą samym. Nie ma na to czasu. W ataku tysięcy informacji, które dziennie musimy przerobić, w milionie przesunięć po smartfonie, w setkach tysięcy smsów, postów, maili, wiadomości, ciężko znaleźć kontakt z samym sobą, na rozważenie w sercu swoich spraw. Jesteśmy jak mówi papież duchowo osieroceni: “gaśnie w nas poczucie przynależności do rodziny, narodu, do konkretnej ziemi, do naszego Boga”. Gubimy się i z powodu tego pogubienia nasze serca stają się coraz bardziej narcystyczne. Do tego stopnia, że mamy dla siebie samych zachwyt ale nie mamy miłości.

 

Jesteśmy duchowymi sierotami. Osierocenie duchowe sprawia także, że “tracimy pamięć o tym, co to znaczy być dziećmi, wnukami, być rodzicami, dziadkami, być przyjaciółmi”. Wpadamy w jakieś odrętwienie, przestajemy mieć poczucie, że należymy do świata, i że świat do nas należy.

 

Young people communicate on smartphone

 

W takich warunkach nie dąży się do zgody, do jedności. Jeśli nie mamy poczucia, że jesteśmy jedną wielką rodziną, że powinno nam na sobie zależeć, nie będzie zależało nam na tym, by było między nami dobrze. Nic nie będzie nas uwierało, że się różnimy, że nie rozmawiamy, że jesteśmy skłóceni. I daleka w tym wszystkim droga do wzajemnej akceptacji, sympatii, miłości.

Najmocniejszym paktem pokojowym w rodzinie jest matka. To matki uczą nas dochodzenia do zgody, szukania rozwiązań, łagodzenia konfliktów. To matki uczą nas wzajemnej miłości i szacunku. To matki potrafią w każdej sytuacji spojrzeć na nas z miłością i nauczyć co to znaczy przebaczenie, pojednanie.

 

To Matkę wyznaczył nam papież, jako nasz pakt pokojowy w najbliższych latach, byśmy sobie przypomnieli, że rozważając wszystkie sprawy najpierw w swoim sercu, szybciej pojawi się w nas potrzeba dążenia do zgody i jedności. Musimy sobie uświadomić, że to nie kłótnie i waśnie budują coś nowego, dobrego ale szacunek i miłość. Tylko w takiej atmosferze, może powstać dobro wspólne. Szukanie ścieżek porozumienia to najważniejsza nauka, jaką każdy z nas dostał od swojej matki. Trzeba sobie tylko o tym przypomnieć.

 

Zgody, jedności i pokoju, tego nam trzeba i tego życzmy sobie wszyscy w Nowym Roku!

 

Zapraszam do numeru o zgodzie.

 


• 7 zasad skutecznego tworzenia wspólnoty

 

• Co nas łączy, co nas dzieli?

 

• “Nie ulegajmy duchowemu osieroceniu – mamy Matkę!” – noworoczna homilia Papieża

 

• Nowe badania: Facebook może być szkodliwy!

 

• Polacy. Co nas łączy?

 

• Jedność mimo różnic

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Nieszablonowy Jezus

Jedność to niepodzielność, niesprzeczność, zgoda, koherencja. Przeciwieństwem jedności jest wielość

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Świat to jeden wielki zjazd rodzinny a wszyscy wiemy, że nawet na takim zjeździe czasem trudno o zgodę. Gdy się zastanowić skąd miedzy nami te podziały, dlaczego tak trudno nam dojść do porozumienia, skąd tyle zatargów i konfliktów? Odpowiemy: – bo się różnimy. Każdy z nas jest inny. Każdy ma inną wrażliwość. Każdy inny nastrój (w danym momencie), inne powody swojego nastawienia, inną przeszłość, wychowanie, system wartości, budowę sumienia, inne środowisko, w którym żyje i inne spojrzenie na świat.

 

Różnimy się od siebie bardzo. I przez tę wielość właśnie, żyjemy w zaprzeczeniu jedności, jednocześnie ciągle do niej dążąc.

 

William Ury autor książki “Dochodząc do TAK” spędził prawie czterdzieści lat podróżując po świecie i angażując się w rozwiązywanie konfliktów. Od Jugosławii do Bliskiego Wschodu, od Czeczenii do Wenezueli. Tak podróżując ciągle zadawał pytania: jak radzić sobie z tym, co nas różni? Jak rozwiązywać najgłębsze spory? I odkrył, co jest sekretem pokoju. Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Może trudna do wykonania. Prawdopodobnie odkryta setki lat temu ale bardzo prosta: sekretem pokoju jesteśmy my.

 

Jak mówi Ury, my wszyscy jesteśmy trzecią stroną. Tą, która powinna słuchać. Powinna łączyć dwie strony konfliktu. Ażeby stanąć po tej trzeciej, należy wznieść się ponad podział, ponad dwie strony problemu i znaleźć trzecie wyjście. Rzeczywiście to dobra recepta. Tam gdzie ludzie chcą dojść do porozumienia, zawsze znajdzie się jakieś trzecie wyjście. Żeby jednak chcieć dojść do zgody, trzeba słuchać siebie z należytym zaangażowaniem, trzeba mieć też wzajemną sympatię i zrozumienie. Widzieć w każdym człowieka, z całą jego złożonością, z całą biedą i problemami, które czasem przykryte są zasłoną arogancji, agresji, zadufania w sobie. Przykryte czasem całym bogactwem tego świata i tym wszystkim, co sobie wypracował, wystarał. Należy w każdym człowieku znaleźć taki punkt, na którym warto się zatrzymać, by poczuć złożoność jego sytuacji i problemów i by zwyczajnie dogadać się.

 

Od tysięcy lat, wiele takich niedogadań stanowiło zarzewie kolejnych konfliktów. Sytuacji nie do rozwiązania. Kończących się rozlewem krwi, zazwyczaj niewinnych ludzi. I nagle Bóg sięgnął po ostatnią deskę ratunku, po Swojego Syna. Sięgnął po najbardziej nieszablonowe rozwiązanie, trzecią stronę, rozwiązanie które nikomu, żadnemu z rodziców nigdy nie przyszłoby do głowy. Urodził się więc w tym rozedrganym świecie całkowicie nieszablonowy Jezus. Nie przyszedł jak król (chociaż mógł), nie urodził się w bogatej rodzinie, nie żył w przepychu. Rozmawiał z biedakami, trędowatymi, grzesznikami, celnikami, “najgorszym elementem” jaki spotkał, chociaż nie musiał. Nie interesowała Go chwała. A przynajmniej nie taka, jakiej my byśmy oczekiwali. Jakiej oczekiwali ludzie, którzy żyli gdy się narodził.

 

stajnia_Correggio_007

“Narodzenie” Antonio da Correggio, olej na desce, ok. 1515 r., Pinacoteca di Brera, Mediolan, Włochy

 

Dziwili się wtedy i dziwią teraz. Że w szopie. Że w biedzie. Że bez zwróconych na siebie oczu świata. Że uniżony. Że niestawiający warunków. Całkowicie Nieszablonowy. A przyszedł po to, by pokazać, że w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji – jeśli będzie liczył się człowiek, jeśli zrozumiemy, że w każdym konflikcie jest trzecia strona – możemy stać się jednością. Wszyscy możemy jedno stanowić. Jak On ze swoim Ojcem.

 

No i co zrobiliśmy wtedy i robimy teraz? Kiedy każdego roku jest okazja, żeby się w nas narodził, znów przegapiamy ten moment. Znów za bardzo jesteśmy skłóceni. Za bardzo na ulicach i w sklepach. Za bardzo rozkrzyczani, by zauważyć, że nie miał się urodzić gdzieś tam, w kościele, w kolędzie, w potrawach, w przygotowaniach ale w Nas. W nas podzielonych, skłóconych, biegnących w różnych kierunkach, bez możliwości złapania tego właściwego.

 

Rozpędzeni w naszym złym nastawieniu do innych, w niesłuchaniu, zamknięciu, wygodzie, w biedzie ale też w naszym luksusie przegapiamy moment. Moment na to, żeby się w nas Bóg Narodził. W wielości zajęć, obowiązków, priorytetów, dbania o każdy szczegół, przechodzimy obok tych najważniejszych: obok Boga, drugiego człowieka, kolegi myślącego inaczej niż my, sąsiada, który się pogubił a nawet obok naszych dzieci, dla których z tych wszystkich priorytetów liczy się tylko nasza prawdziwa miłość i zainteresowanie.

 

Niech to będzie (może pierwsze) takie Boże Narodzenie, kiedy zaczniemy myśleć nieszablonowo. Zaczniemy być jak Jezus. Wszędzie tam gdzie rodzą się podziały wprowadzajmy zgodę, wszędzie tam gdzie brakuje miłości, spróbujmy przekazać choć jej skrawek, wszędzie tam gdzie jest bieda podarujmy chociażby swój uśmiech, wszędzie tam gdzie jest cierpienie, zapewnijmy o modlitwie.

 

Bądźmy jednością. W jedności siła. Jezus znów przychodzi, żeby nam o tym przypomnieć.

 

Niech to Boże Narodzenie po raz pierwszy będzie nieszablonowe.

Zupełnie tak jak Jezus.

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >