video-jav.net

Przyjdź, Panie Jezu! Naprawdę czekamy

Z roku na rok czekamy. Przygotowujemy się, najpierw do czekania, potem do przyjścia. Jednak nadal, wciąż, niezmiennie nie jesteśmy gotowi.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? A Tobie jakie pytanie przyszłoby do głowy, gdybyś dziś spotkał na swojej drodze Archanioła Gabriela a on powiedziałby: Nie bój się, znalazłeś łaskę u Boga, oto jeszcze dziś spotkasz Jezusa.

Panika? Ciągle niegotowi? Jak to? Już? Dziś? Teraz?

Z roku na rok czekamy. Przygotowujemy się, najpierw do czekania, potem do przyjścia. Jednak nadal, wciąż, niezmiennie nie jesteśmy gotowi. Porywa nas, niesie, popycha fala przygotowań. Płyniemy z tym nurtem i znów mamy poczucie, że… nic się nie zmieniło.

 

Tym razem będzie inaczej – postanawiamy. Dobrze wszystko zaplanuję. Może pierwszy raz uda się przynajmniej ostatni tydzień adwentu czekać naprawdę, a potem przywitać. Zaprosić, by zagościł. Został. Był. Koił. Wspierał i kochał. Jeszcze tylko te parę spraw. Zakupy zrobione. Prezenty poukładane, czekają tylko na piękne zapakowanie. Teraz skupiamy się już tylko na roratach, codziennym czytaniu Ewangelii, rodzinnym czekaniu. No i trach. Piec się zepsuł. Zimno. Nic nie da się w domu robić. Serwisanci mają ręce pełne roboty. Jakby tego było mało, klocki hamulcowe zaczęły piszczeć, trzeba wymienić, bo strach jechać na święta do rodziny. Jeszcze “wigilia” w pracy, jeszcze sąsiedzi, jeszcze spotkania, życzenia… tyle tego. Dzwoni mama, chwila wytchnienia… Nie. Mama skręciła kostkę. Nie może chodzić. Trzeba jechać. Trzeba pomóc. Trzeba biec. Z pośpiechem, może nie w góry, do miasta w pokoleniu Judy, ale biec trzeba. Zostawić wszystko i pędzić, pomagać, chociaż cokolwiek zdążyć zrobić, chociaż trochę wesprzeć…

 

A może…

Właśnie taki ma być mój Adwent? Najprawdziwszy Adwent? Przecież wszyscy w natłoku spraw próbujemy złapać chwilę. Z wiekiem nawet coraz więcej chwil. By być z Nim. Czekać na Niego. W pośpiechu pobiec na roraty, w pośpiechu załatwiać kolejno wszystkie sprawy. W pośpiechu, ale jednak przygotować najpiękniejsze święta. Bo przecież wszyscy na Niego czekamy. Każdy jak umie. Także w tym naszym pośpiechu.

 

fot. Sam Javanrouh / flickr.com / CC BY-NC 2.0

 

Jakże się to stanie? Normalnie. Gabrielu, jesteśmy gotowi. Czekamy. Niech Jezus przyjdzie. Niech wejdzie w środek tego naszego rozpędzenia, bo tacy jesteśmy, bo On nas zna, bo wie, że z pośpiechem robimy wszystko, by przyjąć Go najgodniej jak potrafimy.

Przyjdź Panie Jezu! My naprawdę czekamy…

 

Wszystkim naszym Czytelnikom
życzę wspaniałego świętowania Przyjścia na Świat
Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Niech rozświetla naszą pośpieszną drogę.
Niech koi rozpędzone, rozedrgane serca.
Niech wszystkie mroki i ciemności dnia codziennego
rozprasza Światło bijące z Groty Betlejemskiej.
Niech oświeca nas swoim blaskiem i rozpala ciepłem miłości.
Niech zawsze będzie w nas ta gwarancja od św. Jana, że
„Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności”

W imieniu całej Redakcji Portalu Stacja7
 radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

 


Oczekiwanie. Adwentowy tryptyk

Święta bez magii

Nie tylko potrawy. Quiz 12 pytań na wigilijny stół

Rodzi się król

Bóg się rodzi. Jest moc

Śpiewnik z kolędami do pobrania

Prezenty świąteczne, na które nie wydasz ani złotówki

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
TEMAT NUMERU

„Biedak zawołał a Pan go usłyszał”

A Ty? Usłyszałeś? Miłosierdzie to high level. Wejście na ten poziom, wymaga przejścia wcześniej wielu trudnych poziomów. Pierwszym z nich jest sprawiedliwość.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

– Pomoc ubogim to nie miłosierdzie, ale sprawiedliwość – powiedział kiedyś bp Ryś. I to było stwierdzenie bardzo otrzeźwiające. Sprowadzające na właściwe tory. Wybijające z pochwały samego siebie. Stawiania siebie w roli miłosiernego pana, który zechciał w swym miłosierdziu pomóc biednemu. Taki sposób myślenia to prosta droga do pychy. Poczucia się tym lepszym. Dzielenie się tym co sami otrzymaliśmy to elementarna sprawiedliwość – darmo dostaliście, darmo dawajcie. Miłosierdzie to o wiele więcej niż nam się wydaje. Wejście na poziom miłosierdzia, czyli najwyższego stopnia miłości, wymaga przejścia wielu poziomów. Pierwszym z nich jest sprawiedliwość. Może warto więc zacząć od poziomu pierwszego?

 

Chyba w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy komuś coś winni. Najczęściej staramy się być w ogóle jak najdalej. Ludzka bieda z jednej strony wprowadza w nas niepokój, z drugiej odpycha. Najłatwiej wtedy przychodzi nam odwrócić wzrok, pomyśleć, że to nie nasza sprawa, przecież są organizacje, są ludzie, którzy „mają taki charakter”, że potrafią pochylić się nad biednym, bezdomnym, w końcu też przychodzi myśl, że ci ludzie sami często są sobie winni, że nie potrafili poukładać własnego życia „jak należy”. W najlepszym wypadku rzucimy grosz, by poczuć się lepiej albo zagłuszyć strach, że nie daj Boże my moglibyśmy być na ich miejscu.

Ile razy zadajemy sobie pytanie, jak potoczyłoby się życie tego człowieka, gdyby urodził się na naszym miejscu? Wychuchany, wypieszczony, kochany, wykształcony, zadbany przez rodziców. Z jakiegoś powodu to on jest tam, a my tu. Każdy dokładnie w tym miejscu, gdzie jest. Po coś.

 

fot. Tom Parsons / Unsplash

 

Papież Franciszek powtarza, że wszystkie dobra tego świata są nasze wspólne. Nie jesteśmy właścicielami niczego, co posiadamy. Co najwyżej dostaliśmy do zarządzania: wiedzę, talent, mądrość, miłość, dobre wychowanie, i inne dobra… Wszystko po to, by umieć dzielić się sprawiedliwie. Powtarzamy: sami ciężką pracą na wszystko zapracowaliśmy. Gdy inni się obijali, my „dochodziliśmy do czegoś”. Gdy szli po zasiłek, my pracowaliśmy. Gdy się bawili, my siedzieliśmy nad książkami. Dlaczego mamy oddawać to, co wypracowaliśmy sobie wyrzeczeniami i ciężką pracą? A może łatwiej odpuścić sobie, nie robić nic i liczyć na innych?
>> Przeczytaj orędzie Papieża na I Światowy Dzień Ubogich <<

 

Słuchając przypowieści o bogaczu i Łazarzu, za każdym razem przechodzi nas dreszcz niewykorzystanej szansy. Tyle, że my nie widzimy samych siebie w sytuacji bogacza. Przecież nikt nie leży na naszym progu, a bezdomni, których mijamy biegnąc na pociąg, spiesząc się na spotkanie biznesowe i tak zawsze będą tam sypiać. Nawet jeśli im pomożemy, i tak powierzone dobra przeznaczą na alkohol i za chwilę będą w dokładnie tej samej sytuacji…

Może i tak. Pewnie tak będzie. Tyle że gdy zapukamy do nieba bram, nie zostaniemy zapytani, co biedny zrobił z naszym ciężko zarobionym „groszem”, a tylko o to, co my z nim zrobiliśmy.

 

Zapraszam do wydania z okazji Światowego Dnia Ubogich. To dobry dzień, by poszukać odpowiedzi na pytania, których być może dotąd sobie nawet nie zadaliśmy.

Zapraszam do działania.

 


• “Nie miłujmy słowem, ale czynem” – Papież Franciszek przed Światowym Dniem Ubogich

 

• “Gość dom, Bóg w dom” – abp Jędraszewski na Światowy Dzień Ubogich

 

• “Ku Ewangelii Ubóstwa” – pierwszy list pasterski arcybiskupa Rysia

 

• Światowy Dzień Ubogich – obchody w Polsce

 

• Niewidoczni. Ubodzy w Warszawie

 

• A Ty kogo widzisz? Zobacz spot Światowego Dnia Ubogich!

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >