video-jav.net

Święta Jadwiga. Królowa Polski i patronka rodzin

Została kanonizowana dopiero w roku 1997, a więc VI wieków po swojej śmierci. Dlatego bardzo często mylona jest ze świętą Jadwigą Śląską, której wspomnienie przypada 16 października, w dniu koronacji Jadwigi na Królową Polski.

Polub nas na Facebooku!

Święta Jadwiga. Królowa Polski i patronka rodzin

W krakowskim kościele oo. Karmelitów na Piasku, w narożniku kaplicy N.M.P. Piaskowej znajduje się wmurowany kamień. Osłania go gęsta, metalowa krata. Wpatrując się w niego uważnie, można dostrzec niewielkie wgłębienie, które swoim kształtem niewiele już dzisiaj przypomina, ale kilka wieków wcześniej było dokładnym odbiciem zgrabnej, dziewczęcej stópki.

Jak głosi legenda, przekazywana również przez oo. Karmelitów, ślad ten należał do Jadwigi Królowej, fundatorki kościoła na Piasku. Młodziutka królowa przychodziła osobiście nadzorować przebieg prac. Któregoś dnia, przechadzając się po placu budowy, ubrudziła sobie trzewik wapnem. Gdy jeden z kamieniarzy czyścił pantofelek Królowej, ta oparła swoją bosą stopę o leżący nieopodal kamień i zaczęła pocieszać owego człowieka, który zdawał się mocno przejęty niefortunną sytuacją. W czasie rozmowy okazało się jednak, że nie pantofelek Królowej był jego zmartwieniem, ale chora żona – nie miał pieniędzy na opłacenie lekarza i bał się, co będzie dalej, jeśli zostanie sam z gromadką dzieci. Jadwiga przejęta losem kamieniarza, podarowała mu swój pierścień na leczenie żony. Wdzięczny kamieniarz padł na kolana dziękując Bogu za dobre serce Królowej. Gdy tak się modlił, spostrzegł na kamieniu, na którym wspierała się Jadwiga ślad jej stopy, wpadł na pomysł wyrycia w kamieniu stopy Królowej i wmurowanie go w ścianę świątyni. Ile w tej legendzie prawdy, trudno dziś ocenić, ale opowieść ta dokładnie oddaje charakter polskiej Królowej, wrażliwej na losy człowieka, niosącej pomoc potrzebującym, a przede wszystkim pełniej wiary i miłości.

Dziesięcioletnia królowa

Jadwiga urodziła się 18 lutego 1374 roku, jako trzecia córka króla Węgier i Polski Ludwika Andegaweńskiego. Kiedy skończyła cztery lata, rodzice wybrali jej męża – Wilhelma Habsburga. Dzieci połączono tak zwanym ślubem warunkowym i Jadwiga została wysłana do Wiednia, aby przygotowywać się do roli jaką w przyszłości miała podjąć. Jednak rodzinne plany pokrzyżowała w roku 1382 śmierć króla Ludwika. Węgrzy posadzili na tronie starszą siostrę Jadwigi, Marię, a młodziutką księżniczkę zaprosili na tron Polski.

16 października 1384 roku odbyła się koronacja Jadwigi Andegaweńskiej na królową Polski. Miała wtedy dziesięć lat!

Miała sporo do udźwignięcia i chociaż była jeszcze dzieckiem, zdawała sobie sprawę, że odtąd losy tego kraju leżą w jej rękach. Dlatego z wielką uwagą słuchała oddanych polskiej sprawie, mądrych i wiernych mężów stanu.

Trudny wybór

Kiedy okazało się, że jedynym wyjściem z trudnej, politycznej sytuacji jest unia polsko-litewska, a tym samym jej ślub z wielkim księciem litewskim Władysławem Jagiełłą, długo modliła się pod krzyżem w wawelskiej katedrze, by podjąć właściwą decyzję. Źródła historyczne podają, że objawił się jej wtedy Chrystus, dzięki czemu zrozumiała, że od jej szczęścia osobistego (małżeństwo z ukochanym Wilhelmem, z którym znała się od lat) ważniejszy jest chrzest Litwy.

Ślub Jadwigi Andegaweńskiej z Władysławem Jagiełłą, poprzedzony chrztem księcia odbył się w katedrze na Wawelu 18 lutego 1386 roku, a 4 marca koronowano Jagiełłę na Króla Polski. Jadwiga miała wtedy zaledwie 12 lat, a jej mąż było o 23 lata starszy.

Święta Jadwiga. Królowa Polski i patronka rodzinŚwięta Jadwiga. Królowa Polski i patronka rodzin

Zasłużona dla kraju

Królowa Jadwiga stanęła na czele wojsk i przyczyniła się do ponownego przyłączenia Rusi do Polski. Odegrała ogromna rolę w konflikcie z Krzyżakami, interweniowała w sprawie ich zbrojnych ataków na Litwę, w kwestii przywłaszczenia przez nich dóbr Opolczyka w Ziemi Dobrzyńskiej i na Kujawach, spotkała się osobiście z wielkim mistrzem krzyżackim Konradem de Jungingenem, aby doprowadzić do zakończenia przelewu krwi.

Doprowadziła do zgody miedzy Władysławem Jagiełłą, a jego odwiecznym rywalem, Witoldem. Wszystkie sporne i trudne kwestie dotyczące spraw społeczno-politycznych, jak również zatargów miedzy dynastiami, były rozwiązywane z udziałem królowej, która dzięki swej łagodności i mądrości, potrafiła znaleźć wyjście z każdej sytuacji.

Ponadto Jadwiga zajęła się odnowieniem Akademii Krakowskiej, na którą przeznaczyła wszystkie swoje klejnoty i ufundowała wiele kościołów.

Późna kanonizacja

Po kilku latach małżeństwa Jadwiga urodziła upragnionego syna. Radość, jaka zagościła w ich domu z długo oczekiwanego dziedzica niestety nie trwała długo. W roku 1399 Królowa urodziła drugie dziecko, córeczkę Elżbietę, która zmarła trzy tygodnie po narodzinach.

Kilka dni później, 17 lipca odeszła również ukochana przez wszystkich Królowa, pogrążając cały kraj w żałobie. Pochowano ją w katedrze na Wawelu, a poddani zaczęli pielgrzymować do miejsca jej pochówku, by oddawać jej cześć i prosić o orędownictwo, dając tym samym dowód jej świętości.

Ze względów historyczno-rodzinnych, proces beatyfikacyjny Jadwigi rozpoczął się dopiero w XX wieku, dzięki staraniom kard. Adama Sapiehy, a później Karola Wojtyły. Jan Paweł II osobiście ogłosił Jadwigę Królową świętą, podczas uroczystej mszy świętej na krakowskich błoniach 8 czerwca 1997 roku.

Święta Jadwiga. Królowa Polski i patronka rodzin

Modlitwa

Boże w Trójcy Jedyny,

który obdarzyłeś hojnie Świętą Jadwigę darami swej łaski,

czyniąc Ją królową i matką narodu polskiego,

apostołką Ewangelii na Litwie i Rusi,

protektorką licznych dzieł miłosierdzia chrześcijańskiego,

patronką życia małżeńskiego i rodzinnego oraz odnowicielką Akademii Krakowskiej,

służącej rozwojowi wiedzy i oświaty w naszej ojczyźnie,

prosimy Cię pokornie, spraw, abyśmy ożywieni jej przykładem

i umocnieni wstawiennictwem u Ciebie

wiernie realizowali nasze powołanie głosząc Twoją chwałę

i przyczyniając się do rozwoju cywilizacji miłości w świecie.

Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

Moc, która jest w nas

„On się po to urodził, żeby w roku 1980 zaistnieć i być świadkiem Chrystusa w tamtych czasach. Tego nie da się inaczej wytłumaczyć jak działaniem łaski Bożej, wpływem Ducha Świętego”

Ewa K. Czaczkowska
Ewa K.
Czaczkowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ksiądz Jerzy w stanie wojennym powtarzając nieustannie słowa św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” uchronił nas przed odwetem.

Może zabrzmi to nieco przewrotnie, ale kazania ks. Jerzego Popiełuszki nie były nowatorskie czy oryginalne. Głosił w nich Ewangelię  w najczystszej postaci. Głosił ją nie abstrakcyjnie,  w sposób wyizolowany od realiów życia, ale w konkretnym kontekście społeczno-polityczno-kulturowym. W  polskim dramatycznym „tu i teraz”. Do tego potrzeba było odwagi, aż po gotowość na męczeństwo, na którą stać było nielicznych.

Jego duchowość kształtowała silna ludowa pobożność domu rodzinnego, warszawskie seminarium i kilka wielkich postaci Kościoła – świętych albo kandydatów na ołtarze.

Popiełuszko mówił o mocy, która jest w każdym człowieku

Bez wątpienia wielką zasługą ks. Jerzego było to, że jakby na nowo odkurzył i wydobył  z Ewangelii zdania zapisane w niej 2000 lat temu. Słowom św. Pawła „jeden drugiego ciężary noście” nadał konkretny sens, gdy osobiście pomagał  internowanym i prześladowanym w stanie wojennym.

Podobnie stało się z Pawłowym przesłaniem: „Zło dobrem zwyciężaj”. Ksiądz Jerzy uświadamiał słuchaczom swoich homilii, że to od człowieka zależy, co tworzy: dobro czy zło. I to od człowieka zależy jak odpowie na zło:  złem czy dobrem. Od człowieka zależy czy ze zła wyprowadzi dobro.

Popiełuszko mówił o mocy, która jest w każdym człowieku

Człowiek ma taką wolność i ma w sobie taką moc, że gdy zrozumie te słowa, uderzony – nie uderzy; okłamywany – nie okłamie, a zdradzony – nie zdradzi.

Wydobywanie dobra spod powierzchni zła, które jest w każdym człowieku, to jest też podstawa okazywania miłosierdzia drugiemu.

O tej wielkiej zdolności człowieka wydobywania ze zła dobra, na którą na nowo zwrócił uwagę ks. Jerzy, mówił nad jego grobem w 1988 roku ks. Józef Tischner: „Dzięki tej niezwykłej zdolności człowieka pośród tysięcy niesprawiedliwych może pojawić się jeden sprawiedliwy, pośród tysięcy kłamców może pojawić się jeden prawdomówny. A w samym środku Oświęcimia może pojawić się Ojciec Maksymilian. I ksiądz Jerzy odkrył przed nami tę niezwykłą moc człowieka. Odkryciem swoim trafił on w istotę polskich potrzeb. Odpowiedzią na politykę, która nie ma względu na moralność mogła być jedynie moralność, która nie ma względu na politykę. Ksiądz Jerzy był głuchy i ślepy na dobre rady polityków. Ale jego ślepota okazała się niezwykłą dalekowzrocznością”.

W homiliach głoszonych w stanie wojennym często odwoływał się także do nauczania dwóch wielkich postaci tego czasu: Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego. Mówił swoim językiem, w swoim stylu o tym, o czym tamci dwaj mówili przez lata: o życiu w prawdzie i wolności, o godności każdego człowieka, o prawie życia, ale też o zasadach w społeczeństwie czy etyce pracy.

Popiełuszko mówił o mocy, która jest w każdym człowieku

Ks. Jerzy, o czym wspominają świadkowie jego życia  przed wygłoszeniem homilii na mszy za ojczyznę znikał na kilka dni: zamykał się w swoim małym mieszkaniu przy ul. Chłodnej albo w mieszkaniu państwa Janiszewskich, i tam  pisał  kazanie. Korzystał z myśli głoszonych już przez innych, ale on je na nowo podawał, w sposób niezwykle prosty i prawdziwy, bo ks. Jerzy był prawdziwy, dzielił życie z ludźmi, do których mówił.

Muszę wspomnieć o jeszcze jednej postaci Kościoła, która miała ogromny wpływ na życie ks. Jerzego. Myślę o. Maksymilianie Kolbe. Jego  kanonizacja w 1982 roku mocno poruszyła ks. Popiełuszkę. Szczególnie jego wierność prawdzie, aż po męczeństwo.

Popiełuszko mówił o mocy, która jest w każdym człowieku

„On się po to urodził, żeby w roku 1980 zaistnieć i być świadkiem Chrystusa w tamtych czasach. Tego nie da się inaczej wytłumaczyć jak działaniem łaski Bożej, wpływem Ducha Świętego” – powiedział mi kiedyś o ks. Jerzym Popiełuszce jego dawny kolega z seminarium, ks. Bogdan Liniewski, gdy (wspólnie z Tomkiem Wiścickim) pisałam biografię ks. Jerzego Popiełuszki.

Te słowa mocno zapadły mi w pamięć, bo istotnie nikt, kto słuchał homilii ks. Popiełuszki przed 1980 roku nie mógłby przypuszczać, że za kilka lat jego kazania będą największą duchową „bronią” Kościoła w Polsce.

On się po to narodził.

Ewa K. Czaczkowska

Ewa K. Czaczkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ewa K. Czaczkowska
Ewa K.
Czaczkowska
zobacz artykuly tego autora >