Święty Stanisław. Patron ładu moralnego

Brutalnie zamordowany przez króla, ogłoszony patronem Polski. Jego proces kanonizacyjny był pierwszym w historii Kościoła, w którym brał udział „adwokat diabła”. 8 maja wspominamy w liturgii św. Stanisława, biskupa i patrona Polski.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Stanisław. Patron ładu moralnego
Brutalnie zamordowany przez króla, ogłoszony patronem Polski. Jego proces kanonizacyjny był pierwszym w historii Kościoła, w którym brał udział „adwokat diabła”. 8 maja wspominamy w liturgii św. Stanisława, biskupa i patrona Polski.

Co roku w niedzielę po 8 maja, kiedy przypada liturgiczne wspomnienie świętego biskupa Stanisława, z katedry na Wawelu wyrusza procesja na Skałkę do bazyliki świętego Michała Archanioła, gdzie biskup krakowski poniósł śmierć męczeńską. W tym roku, z uwagi na pandemię procesja nie odbędzie się po raz pierwszy od czasu okupacji. 

Ale uroczysta procesja, która gromadzi tłumy krakowian i przybyłych do Krakowa gości, nie odbywa się tylko dla upamiętnienia tego tragicznego wydarzenia, przypomina ona o pochodach, które w 1253 roku wyruszyły ze wszystkich krakowskich kościołów, aby powitać delegację posłów niosących z Rzymu bullę kanonizacyjną potwierdzającą wyniesienie na ołtarze biskupa Stanisława.

Rok po jego kanonizacji krakowski biskup Prandota zorganizował 8 maja uroczystość podniesienia relikwii św. Stanisława i dlatego w polskim Kościele właśnie tego dnia świętujemy wspomnienie biskupa, patrona Polski.

 

Protegowany króla

Stanisław urodził się w 1030 roku w Szczepanowie, niewielkiej wsi położonej w Małopolsce. Jego rodzice mieli szlachecki pochodzenie, dlatego też od najmłodszych lat dbali o gruntowne wykształcenie syna. Stanisław uczył się więc najpierw w domu, pod okiem prywatnych nauczycieli, później u benedyktynów w Tyńcu, aż w końcu wyjechał na studia za granicę. Źródła nie są zgodne co do miejsca, w którym studiował, jedne podają, że było to Leodium w Belgi, inne – Paryż. Pewne natomiast jest to, że skończył teologię i prawo, a po powrocie do kraju w 1060 roku przyjął święcenia kapłańskie. Ówczesny biskup krakowski Lambert Suła mianował go kanonikiem katedry na Wawelu.

Stanisław swoją pobożnością, dobrotliwością i prostotą ducha bardzo szybko zyskał sobie wiernych, którzy chętnie przychodzili do niego po porady i prośby o wstawiennictwo u króla Bolesława Śmiałego. Polski władca, który był człowiekiem bardzo porywczym niezwykle cenił sobie młodego kanonika, aż do tego stopnia, że po śmierci biskupa Lamberta wskazał Stanisława jako jego następcę. W 1072 roku Stanisław przyjął sakrę biskupią.

 

Niewygodny biskup

Nowy biskup krakowski przyczynił się do przywrócenia w 1075 roku metropolii w Gnieźnie, czym zasłużył się nie tylko dla Kościoła, ale również dla całego kraju, uniemożliwiając metropolii magdeburskiej kontrolę nad polskimi diecezjami. Jednak stosunki jakie panowały między królem Bolesławem Śmiałym a biskupem Stanisławem zaczęły się diametralnie zmieniać, gdyż duchowny otwarcie krytykował postępowanie władcy i oskarżał go o moralny upadek narodu.

Bowiem Bolesław Śmiały zamiast sprawować władzę nad powierzonym sobie ludem, wolał organizować  wojsko i jeździć do sąsiednich krajów, by tam brać udział w zbrojnych walkach i hulankach rycerskich. A w tym czasie w kraju panoszyło się bezprawie, opuszczone żony zdradzały swoich mężów, rozpadały się małżeństwa, szerzyła się niemoralność. Biskup Stanisław wielokrotnie wzywał króla do powrotu do kraju i przywrócenia porządku. Podczas jednej z wypraw na Ruś rycerze zaczęli potajemnie opuszczać króla, gdy ten tygodniami bawił się w najlepsze.

Kiedy Bolesław wrócił do kraju, na niewiernych rycerzy czekała okrutna kara, co wywołało ostrą krytykę ze strony biskupa Stanisława. Postawa duchownego jeszcze bardziej rozzłościła króla, który wydał na niego wyrok śmierci. Nikt jednak nie ważył się podnieść ręki na krakowskiego biskupa.

 

Kanonizacja męczennika

11 kwietnia 1079 roku król Bolesław Śmiały wtargnął do kościoła na Skałce i zamordował biskupa Stanisława, podczas sprawowania mszy świętej, uderzając go w głowę, a później nakazał poćwiartować jego ciało. Wiadomość o męczeńskiej śmierci szybko rozniosła się po całej Polsce. Król musiał uciekać z kraju, prawdopodobnie zamknął się w benedyktyńskim klasztorze w Osjaku, gdzie odbywał surową pokutę. Krakowski biskup został pochowany w katedrze na Wawelu.

Proces kanonizacyjny biskupa Stanisława rozpoczął w 1229 roku biskup Iwo Odrowąż, a kontynuował go biskup Prandota. Jak na tamte czasy trwał on dosyć długo. Powołano specjalną komisję do zbadania cudów jakie dokonały się za wstawiennictwem męczennika i prześledzenia szczegółów z jego życia.

Wielkim przeciwnikiem wyniesienia na ołtarze bp. Stanisława był kardynał Rinaldo Conti, późniejszy papież Aleksander IV – odtąd każdy proces kanonizacyjny odbywa się z udziałem tzw. „adwokata diabła”, którego zadaniem jest wyciągnięcie wszystkich niejasności i ciemnych stron życia przyszłego świętego.

Papież Jan Paweł II nazwał biskupa Stanisława patronem ładu moralnego.

 

 

MODLITWA DO ŚWIĘTEGO STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA

Boże, który przez świętego Stanisława
związałeś Naród polski z Kościołem Chrystusowym
zbudowanym na opoce Piotra,
przyjmij nasze modlitwy,
które Ci składamy i spraw,
abyśmy naśladując świętego patrona,
kształtowali nasze życie przez jedność wiary i braterską miłość
a w Ojczyźnie naszej umacniali Chrystusowe Królestwo
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

Święty Stanisławie, módl się za nami 
W wierze wątpiących utwierdzających, módl się za nami.
Patronie we wszystkich potrzebach, módl się za nami.
Módl się za nami Święty Stanisławie, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >
Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

“Tajny Agent Pana Boga”. Nastolatek w drodze na ołtarze

Chciał być tajnym agentem Pana Boga wśród nastolatków - swoich kolegów, bo poza tym był zwykłym chłopakiem, grającym w zespole i mającym dziewczynę. Papież zatwierdził dziś dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Matteo Fariny, który zmarł na guza mózgu zaledwie w 2009 r.

Polub nas na Facebooku!

"Tajny Agent Pana Boga". Nastolatek w drodze na ołtarze
Chciał być tajnym agentem Pana Boga wśród nastolatków - swoich kolegów, bo poza tym był zwykłym chłopakiem, grającym w zespole i mającym dziewczynę. Papież zatwierdził dziś dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Matteo Fariny, który zmarł na guza mózgu zaledwie w 2009 r.

Matteo Farina był zwykłym nastolatkiem z Brindisi na południu Włoch. Urodził się zaledwie w 1990 r., w 2000 przyjął I Komunię św. zaś w 2003 – bierzmowanie. Od początku odznaczał się wielką pobożnością i zażyłością ze św. O. Pio z Pietrelciny oraz św. Franciszkiem z Asyżu. Kilka miesięcy przed I Komunią przyśnił mu się św. Ojciec Pio, który zachęcił go do ewangelizowania rówieśników. Od tej pory nieustannie mówił kolegom o Bogu i Jego miłości.

“Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować moją misję bycia tajnym agentem pośród ludzi młodych, mówiąc im o Bogu (…) obserwując, kto jest obok mnie, aby wkroczyć pomiędzy młodych niepostrzeżenie jak wirus i zarazić ich nieuleczalną chorobą – Miłością”

– mawiał.

Poza tym był zwyczajnym chłopakiem z podwórka: po ojcu odziedziczył talent muzyczny, grał na kilku instrumentach, razem z kolegami założył nawet zespół o nazwie No Name. W starszym wieku miał również dziewczynę imieniem Serena, którą nazywał “najpiękniejszym prezentem, jaki dostał od Boga”.

Wszystkie jego plany pokrzyżował jednak zaawansowany guz mózgu, który zdiagnozowano u niego niedługo po bierzmowaniu, w 2003. Od tej pory zaczęła się walka o jego życie. Po operacji i kilku chemioterapiach choroba zaczęła ustępować. Remisja zaczęła się w dniu śmierci św. Jana Pawła II, którą zresztą Matteo bardzo mocno przeżył. W swoim dzienniku duchowym zanotował tego dnia m.in. takie zdania:

“Wraz ze swoją śmiercią Jan Paweł II pozostawił ranę duszy całej ludzkości i osobiście ta historia sprawiła, że straciłem przykład życia. Nie oznacza to, że straciłem wiarę, ale wręcz przeciwnie, że to cierpienie dało mi jeszcze więcej radości i nadziei, nauczyło mnie ofiarowywać Bogu nasze krzyże oraz pokazało, że miłość między narodami nie jest rzeczą niemożliwą. Naprawdę mam nadzieję, że życie Wojtyły to kropla, która drąży skałę, to strzała miłości, która uderzająca w serca każdego może doprowadzić do zbawienia wielu i wielu dusz.”

Niestety w 2007 r. nastąpiła remisja jego choroby, konieczne były dalsze operacje i zabiegi, wskutek których doznał porażenia ręki i nogi i musiał poruszać się na wózku. Swoją ostatnią Komunię św. w życiu przyjął 13 kwietnia 2009 r., 24 kwietnia już nie żył.

Jego proces beatyfikacyjny ruszył w 2016 r. Już badany jest także prawdopodobny cud za jego wstawiennictwem, który miał się wydarzyć w 2018 r. Od dziś – od momentu zatwierdzenia przez papieża dekretu o heroiczności jego cnót, Matteo może być tytułowany Czcigodnym Sługą Bożym.

 

Modlitwa o uproszenie łask za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego Matteo Fariny

(do prywatnego odmawiania)

 

Przenajświętsza Trójco, źródło wszelkiego światła i wszelkiego dobra,

która wzbudzasz nawet w naszych czasach kolejne nowe przykłady życia chrześcijańskiego.

Chwalimy Cię i uwielbiamy za jasne świadectwo życia młodego Matteo Fariny. 

Jego życie, w pełni otwarte na Ciebie, zadziwia nas i porusza.

Patrząc na niego modlimy się i za nas, za Kościół w naszej diecezji, za nasze rodziny i za młodych ludzi. 

Pomóż nam chodzić w wierze, nadziei i miłości.

A jeśli jest to częścią Twojej woli, udziel nam łaski, o którą Cię prosimy za jego wstawiennictwem (wymieniamy prośbę),

aby po raz kolejny Twoja Chwała ukazała się w Twoich świętych, a Twoje Imię było wywyższone teraz i zawsze. Amen 

 

modlitwa pochodzi z oficjalnej strony procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Mattero Fariny https://www.matteofarina.com/

 

Anna Druś/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap