Nasze projekty

Ich znaczenie docenia nawet Biblia. Dlaczego i jak powinniśmy dbać o pszczoły?

Są symbolem pracowitości, ale także Maryi i dziewictwa. Znalazło się dla nich miejsce i w Biblii i w Liturgii Kościoła. Dzięki nim może utrzymać się życie na ziemi, a słodycz owocu ich pracy nie ma sobie równych. Światowy Dzień Pszczół to okazja, żeby zastanowić się, co możemy zrobić dla nich, by one jak najdłużej przynosiły pożytek nam.

Reklama

Wielkie zadanie małych stworzeń

Jednym z najważniejszych mechanizmów, utrzymujących życie na Ziemi, jest zapylanie roślin. W tym procesie niezbędna jest praca pszczół, motyli, trzmieli i tysięcy innych zapylaczy. Ich brak spowoduje brak roślin, a brak roślin będzie oznaczał brak pokarmu dla zwierząt, które się nimi żywią. W konsekwencji – zabraknie pokarmu także dla ludzi.

Niestety owady to dziś jednocześnie pierwsze i najliczniejsze ofiary kryzysu ekologicznego. Jak czytamy na stronie adoptujpszczole.pl, liczba owadów spada 8-krotnie szybciej niż w przypadku zwierząt lądowych.

Jakie są tego przyczyny? Wśród najważniejszych jest stosowana w rolnictwie chemia, a także niszczenie naturalnych siedlisk owadów. O tych problemach mówią także zawodowi pszczelarze. Ponadto, jak czytamy na stronie GreenPeace, ogromne znaczenie ma także zmieniający się klimat, zaburzenia cykli kwitnienia roślin, ulewne deszcze lub przedłużające się susze. 

Reklama
Reklama

Chęci, by pomagać pszczołom nie brakuje jednak także wśród osób zupełnie niezwiązanych bezpośrednio z tą branżą. Pomysłów jest bardzo dużo – jednym z nich jest akcja prowadzona przez GreenPeace.

“Adoptuj pszczołę”

Akcja “Adoptuj pszczołę” obejmuje szereg działań, które wspierają bytowanie pszczół. Wśród nich jest monitoring pasiek, prace badawcze nad środowiskiem naturalnym, szkolenia dla rolników, spotkania edukacyjne w szkołach, sadzenie roślin. Organizatorzy akcji biorą także udział w pracach zespołów rządowych, zabiegając o zmiany prawne, które wzmocniłyby ochronę pszczół.

Mam takie poczucie, że klimat bardzo się zmienia. Obserwuję to i coraz częściej dociera do mnie, że powinienem zatroszczyć się o naszą planetę – mówi Radek, który zdecydował się wziąć udział w akcji. Adoptowanie pszczoły to mój pierwszy krok, by zadbać o naszą wspólną przyszłość. Trzeba sobie uświadomić, że pszczoły są jednym z najważniejszych elementów ekosystemu. Jeśli ich zabraknie, może się okazać, że bardzo trudno jest utrzymać życie na ziemi… Obyśmy nie obudzili się za późno! – apeluje. 

Reklama
Reklama

Jedną z osób, która zdecydowała się adoptować pszczołę, jest także Kamil. Myśl o tym przyszła zupełnie przypadkiem. Kiedyś z moją dziewczyną natrafiliśmy w telewizji na reportaż o pszczołach, który uświadomił nam, jak ważne dla środowiska są te malutkie istotki – wyjaśnia. Mimo, że – jak deklaruje – oboje nie przepadają za owadami, dotarło do nich, że te są niezwykle pożyteczne. Szukaliśmy w internecie informacji, jak możemy im pomóc i znaleźliśmy akcję “Adoptuj pszczołę” organizowaną przez GreenPeace. I tak adoptowaliśmy naszą pszczółkę. Dziś adoptowaliśmy ich już kilkanaście, a to oznacza, że mamy już właściwie mały ul – opowiada Kamil. 

Nie samą adopcją pszczoły żyją

Bardzo istotna jest także nie tyle adopcja pszczół, co zwiększanie świadomości na temat upraw i oprysków. Zwraca na to uwagę Monika Piwowarek, jedna z pszczelarek, z którą udało nam się porozmawiać. Większym pożytkiem będzie uświadamianie rolników i rządzących, jaki wpływ mają pszczoły na nasze życie codzienne i jak nasze życie codzienne – chociażby używanie chemii – wpływa na pszczoły – mówi. Wskazuje, że ogromnym problemem dla pszczół są różnego rodzaju opryski. Nawet jeśli producent pozwala na stosowanie tego oprysku, to zdarza się, że ludzie robią je w nieodpowiedniej porze. Opryski najlepiej stosować wtedy, gdy pszczoły śpią – nocą. Ale, niestety, mało kto chce pracować w nocy – wyjaśnia Monika Piwowarek. 

Jej zdaniem chemiczne opryski są wybierane przez rolników także ze względu na niską cenę – te biologiczne są droższe, a nawet jeśli znajdzie się korzystną cenę, to z kolei wymagają one częstszego stosowania, co tak czy inaczej generuje koszty. Docelowo jednak, jak wskazują najnowsze badania, takie chemiczne środki – i trzeba dodać, że są to środki różnego rodzaju, nie jeden wybrany – kumulują się w ziemi i mogą utrzymywać się w glebie nawet do 5 lat. Powoduje to, że szkodzą one nie tylko owadom ale i przenikają do upraw, które potem trafiają do sprzedaży, a stamtąd – do naszych domów.

Reklama

Nie tylko opryski

Na tę kwestię zwraca także uwagę Lidia Morawska, która wraz z mężem prowadzą Pasiekę Morawskich. Są także autorami Wielkiej Encyklopedii Pszczelarskiej. Jak jednak zauważa, przez opryskiwanie zmieszanymi środkami chemicznymi zagraża nie tylko pszczołom, ale także wszystkim dzikim zapylaczom. Zdarza się, że giną rzadkie gatunki pszczół, które potem mogą się szybko nie odbudować – może to zająć nawet lata. Nie bardzo zwraca się na nie uwagę – przyznaje Lidia Morawska.

Ponadto, jak wskazuje, problemem dla pszczelarzy mogą być choroby, przenoszone przez pszczoły z małych, niezadbanych pasiek. Tylko silne rodziny są w stanie wyprodukować tyle miodu, żeby była nadwyżka, z której mogą skorzystać także hodowcy. Na niewiele zda się pasieka, w której słabe pszczoły produkują tylko tyle miodu, by utrzymać się w ulu – wyjaśnia.

Dobre chęci nie wystarczą

Zdaniem pani Lidii pszczoły nie są w naszym kraju w bardzo złej sytuacji, a problemy z hodowlą są winą nie tyle braku pszczół, co niekompetencji pszczelarzy. Jest sporo osób, które podchodzą do sprawy bardzo rzetelnie. Idą na kurs, kupują książki, szkolą się, pytają o pomoc specjalistów. Ale mam też dużo telefonów od osób, które chciałyby kupić rodzinę pszczół, a nie mają żadnego doświadczenia – spontanicznie podjęli decyzję o hodowaniu pszczół – relacjonuje Lidia Morawska.

Podkreśla, jak ważne jest najpierw zdobycie wiedzy o utrzymaniu pszczół, zwłaszcza jeśli chodzi o przezimowanie rodzin. Z jednej strony trzeba się cieszyć, że jest takie zainteresowanie hodowlą pszczół, że świadomość na temat jakości miodu się zwiększa – ostatnie 10 lat to ogromna zmiana wiedzy pod tym względem. Jeśli jednak ktoś nie przygotuje się odpowiednio do takiej hodowli, to może być to nie tylko brak pożytku dla niego, ale i szkoda dla innych pszczelarzy – zauważa.

Mały krok dla człowieka – wielki krok dla pszczół

Są jednak i drobne kroki, którymi – nawet z dala od pasieki i upraw – możemy wspomóc pszczoły w ich pracy.Jakie? Zakładanie sadów, sianie kwiatów, roślin miododajnych, rezygnacja z regularnego koszenia trawy przy domu, żeby pozwolić jej zakwitnąć – wymienia Monika Piwowarek. Można także na balkonie w małej doniczce umieścić trochę wody i wsypać trochę piachu, wiórów, kory, tak, żeby pszczoły się nie topiły, ale mogły pobierać wodę. Pomocne będzie także sadzenie dobrze nam znanych ziół, które tak czy owak często pojawiają się na naszych balkonach: tymianek, mięta, lawenda – z ich kwiatów na pewno pszczoły bardzo skorzystają – proponuje.

Kolejnym pomysłem na wsparcie pszczół i pszczelarzy jest, jak wskazuje Lidia Morawska, kupowanie miodów ze sprawdzonego źródła – niekoniecznie z marketu. Podkreśla, że jest ogromna różnica między miodem od zawodowego pszczelarza, a tym, które znaleźć można na sklepowej półce. Jako ciekawostkę wskazuje też na fakt, że “nasze polskie miody biją na głowę inne miody w Europie”. Dlaczego?

Polskie miody – nasza duma

Lidia Morawska wyjaśnia, że w jednym ulu pszczoły potrzebują od 90 do 120 kg miodu, aby przeżyć i się rozmnażać. W Polsce z ich pracy zbiera się tylko nadwyżkę – ok. 40 kg miodu. Zdarza się, że w niektórych dolinach Austrii, na południu Europy, pszczelarze są w stanie pozyskać nawet 120 kg miodu z jednego ula, ale w pracy tamtych pszczół trzeba zauważyć pewną bardzo ważną różnicę.

Kiedy pszczoła przynosi kropelkę miodu do ula, zostawia ją przy wejściu i przekazuje następnej. Taki łańcuszek u nas to 20-40 pszczół. Każda z nich filtruje miód, oczyszcza go i dodaje swoje enzymy. Dzięki temu nasze miody są silnie enzymatyczne. W południowych rejonach pszczoły nie mogą zbudować dużej rodziny, bo jak będzie ich za dużo, to będą się tłoczyć. Z tego względu pszczoły mocno się dzielą, tworzą więcej rodzin, ale z mniejszej ilości osobników. Powoduje to, że ta trofalaksja – łańcuszek pszczół – obejmuje tylko kilka owadów. Tylko kilka pszczół dodaje do miodu swoje enzymy – tłumaczy Lidia Morawska. Zauważa także, że bardzo popularny w ostatnim czasie miód manuka w najlepszym przypadku ma kilkukrotnie niższą wartość enzymatyczną niż przeciętny polski miód.

Pszczoły w Biblii

Pszczoła jest stworzeniem, które doceniane było już w czasach starożytnych. Dostrzegano w tych owadach pracowitość, a także umiejętność wspólnej walki o swoje dobra. 

W Biblii pszczoła pojawia się pięciokrotnie, ale tylko raz w kontekście swojej pracowitości. 

Jak tłumaczy ks. Kacper Nawrot, pszczoły kojarzą się z miodem, a miód z obfitością. Raz w Biblii pszczoła pojmowana jest jako pracowitość – w Księdze Syracha: “Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy”. To daje nam do zrozumienia, aby nie kierować się pozorami – wskazuje ks. Kacper Nawrot.

Pozostałe fragmenty mówiące o pszczołach to porównania już bardziej negatywne. To właściwie porównanie wojsk albo ludzi do roju pszczół, które kąsają i mają jad palący. Mogłoby to też być rozpatrywane pozytywnie. Ludzie, żeby coś zdobyć, pokonać jakieś przeszkody, muszą zawalczyć o swoje. Kiedy pojawia się wróg, kiedy ktoś im zagraża, muszą zawalczyć – wychodzą i otaczają wroga jak rój pszczół. Pszczoły działają podobnie, nie chcą, aby im coś zabrano – wyjaśnia ks. Nawrot.

Wielkanocna pochwała pracowitej pszczoły

Pszczoła znalazła jednak zaszczytne miejsce w Liturgii Kościoła – i nie w bynajmniej nie znaczącym nic momencie. O pracy pszczelego roju słyszymy w czasie Liturgii Wigilii Paschalnej, w Exsultecie czyli Orędziu Wielkanocnym. Jedna z jego części opowiada o świecy paschalnej, będącej symbolem Jezusa Chrystusa. Exsultet sławi pracowitą pszczołę, która wydała strugi wosku, jakimi “karmi się” płomień świecy.

SKĄD POCHODZI TA PSZCZOŁA?I wszyscy chórem: z exsultet. Dobra, wyczuwam, że nie było chóru. Muszę przyznać, że jako…

Posted by Coś się święci on Monday, March 8, 2021

Jest to bardzo obrazowy fragment orędzia:

W tę noc pełną łaski przyjmij, Ojcze Święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju.

Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku, żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła.

Owoc pracy pszczelego roju 

Jedna rodzina pszczela w ciągu roku jest w stanie wyprodukować 0,2 kg wosku, a jedna pszczoła wytwarza go około 50 mg w ciągu całego swojego życia, a żyje tylko miesiąc. Paschał wykonany jest z około 12 kg wosku.

Kiedy w trakcie śpiewania Exultetu wypowiadamy, że oto owoc pracy pszczelego roju, to rzeczywiście jest to owoc pracy tysięcy, a nawet milionów pszczół. 60 uli musi pracować cały rok, żeby taki paschał powstał. To ogromna liczba stworzeń, które muszą pracować, żeby powstała taka niepozorna świeca, która dla nas, chrześcijan ma ogromne znaczenie – tłumaczy ks. Kacper Nawrot, który w swoim domu rodzinnym opiekuje się pszczołami.

Ta świeca dla chrześcijan ma ogromne znaczenie symboliczne. Świeca, obrzęd światła w Wigilię Paschalną odbywa się przy zgaszonym świetle. Przy wejściu do kościoła zapala się Paschał – to on rozświetla cały Kościół, to symbol zmartwychwstałego Chrystusa, który rozświetla ciemności. To doskonałe ukazuje ogromną rolę pszczół, że całe światło idzie właśnie od świecy, którą one wyprodukowały. Najważniejszy moment każdej Liturgii Paschalnej może odbyć się tylko dlatego, że pszczoły napracowały się cały rok, żeby człowiek mógł tę świecę zapalić, która jest symbolem Chrystusa. Chrystus zaś rozpala cały świat. Człowiek także pracuje cały rok, aby w Wigilię Paschalną być świadkiem zmartwychwstałego Chrystusa. Całoroczna praca człowieka przekłada się na to, że Chrystus tego dnia może zatriumfować – podkreśla.

Warto wiedzieć, że pierwotnie pochwała pszczoły w Exsultecie była dłuższa i bardziej rozbudowana, z czasem fragment ten uległ skróceniu.

Maryja Królowa Pszczół

Do symboliki zawartej w Exsultecie nawiązał w jednym ze swoich wierszy Ernest Bryll.

“Maryja Królowa Pszczół”
Pani pracy uczciwej jak kropla miodowa
Która jest czystym złotem na świecie jedynie
Bo inne złoto ma skrwawione imię
Pani rojów grających jak pieśń różańcowa
Pani majowej łąki, pola kwitnącego
Ty nam otwierasz znak kwiatu każdego
Znasz imię drzew wszelakich. Pani akacjowa
Pani lipca, rzepaku. Słyszysz zioło wszystkie
Dla zagubionych znasz drogi najbliższe
Pani, zbłąkanych, Ty nas doprowadzisz
Do niebieskiej pasieki. Ty w biedzie nie zdradzisz
Ale podniesiesz znów na ciepłej dłoni
Dasz siłę, gdy osłabną skrzydła wystrzępione
Matko, która karmiłaś Syna miodem, mlekiem
Wróć nam uczciwość pszczoły. Weź w swoją opiekę.
Ernest Bryll

Odniesienie do Matki Bożej nie jest tu bezpodstawne. W pszczole widziano niegdyś symbol dziewictwa i Maryi. Jeden z przesądów mówił o tym, że jeśli kobieta przejdzie przez rój pszczół bez szwanku, będzie to świadczyć o tym, że na pewno jest dziewicą. Z kolei porównanie do Matki Bożej to znów odniesienie do paschału. Tak jak świeca jest owocem pracy pszczół, tak Jezus jest owocem życia Maryi.

Swój swego pozna. Pszczeli cud w Grecji

Można by z przymrużeniem oka powiedzieć, że o tej symbolice wiedzą nawet same pszczoły. Swego czasu znany był cud uznany przez grecki klasztor na tzw. Kalwarii Trzech Krzyży w Kapandriti, niedaleko Aten. Isidoros Timinis, jeden z tamtejszych pszczelarzy, miał problem z utrzymaniem jednego z uli. Pszczoły szybko wymierały, a te, które przetrwały – przynosiły bardzo mało miodu. Próbował wszystkiego i w końcu postanowił poprosić o boską interwencję.

W ulu Isidoros umieścił zamiast jednej z ram, obraz ukrzyżowanego Jezusa. Jak można się domyślić – wkrótce miodu było coraz więcej. Kiedy pszczelarz po pewnym czasie postanowił wyjąć ramy, okazało się, że ta, w której był obraz Jezusa, jest cała zapełniona komórkami z woskiem – pszczoły nie zakryły tylko wizerunku Jezusa i Dobrego Łotra. Drugi ze skazanych również został zaklejony.

Isidoros postanowił powtórzyć ten zabieg i wkładał do ula kolejne ramy z wizerunkami świętych. Efekt był podobny – pszczoły tworzyły plastry na niemal całej powierzchni – nie zaklejając wizerunku świętego. Był to dowód, że nie jest przypadek. Ten widok robi wrażenie!

Jak wyjaśnia o. Dominik Jurczak, “Bóg jak światło Paschału wkracza w historię dając znaki i przekonując o prawdziwości swojej intencji; że radujemy się, bo zmartwychwstanie dotyka całego kosmosu, więc także pracowitą pszczołę, która współtworzyła woskową kolumnę, byśmy razem mogli świętować”.

Bóg zdecydował się wkroczyć w historię, przenikając zmartwychwstaniem cały kosmos, a w tym także i pracowite pszczoły. Nie ma chyba lepszego powodu, by tym małym stworzeniom, tak ważnym przecież dla naszego przetrwania, poświęcić trochę uwagi i serca.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę