Nasze projekty
Dorota Smoleń

Dzień Dziecka na świecie

Skąd wziął się pomysł obchodów Dnia Dziecka? Jak ten dzień świętowany jest w różnych krajach świata? Jak obchodzimy ten dzień w swoich rodzinach?

Reklama

Święto najmłodszych zostało wpisane na stałe w polski kalendarz w 1952 roku. W 1950 roku w Polsce obchodzono go po raz pierwszy z inicjatywy International Union for Protection of Childhood, organizacji, której leżała na sercu troska o bezpieczeństwo dzieci z całego świata.

Przed II wojną światową od 1929 roku obchodzono Święto Dziecka 22 września. Pomysłodawcą święta był Polski Komitet Opieki nad Dzieckiem. Tego dnia w kościołach odbywały się uroczyste nabożeństwa, w szkołach okolicznościowe akademie, a następnie dzieci brały udział w wycieczkach i zabawach i otrzymywały słodycze, zakupione z datków.

Dziś wiemy, że słodycze szkodzą, ale nadal są obowiązkowym elementem Dnia Dziecka i nawet najbardziej zatwardziałe matki o indiańskim imieniu „Nie Kupuję Dzieciom Słodyczy”, do których należy pisząca te słowa, uginają się pod presją. Przygotowałam dla moich synków, o zgrozo! po  paczce tego, w czym ukryta jest cała tablica Mendelejewa. Ależ będzie szok! Ależ będzie radość!…

Reklama

Dzieci zabierają głos

W Polsce od 1994 roku 1 czerwca obraduje Sejm Dzieci i Młodzieży. Kadencja posłów trwa rok, a jedyna sesja w roku odbywa się w Dzień Dziecka. Temat sesji jest co roku inny. W minionych latach młodzi parlamentarzyści obradowali m.in. na tematy: „Europa – dialog kultur”, „Dobro Rzeczypospolitej – najwyższym prawem”, „Jaka powinna być moja szkoła?”, „Ekologia – wybór przyszłości”. Posłem na Sejm Dzieci i Młodzieży może zostać uczeń szkoły ponadpodstawowej.

Dzień Dziecka obchodzi się na całym świecie, ale niekoniecznie 1 czerwca. We Francji 6 stycznia w uroczystość Trzech Króli świętowany jest Dzień Rodziny i to jest podwójna okazja do obdarowywania dzieci upominkami. W Turcji 23 kwietnia obchodzony jest Dzień Niepodległości i Dzień Dzieci. Japończycy obchodzą osobno Dzień Chłopców (5 maja) i Święto Dziewczynek (3 marca).

Reklama

Różne są oczywiście tradycje świętowania Dnia Dziecka, ale przesłanie jest to samo: zauważmy dzieci. Uczcijmy je i zachwyćmy się nimi na nowo. Łatwo zapomnieć i nawet przeoczyć, jak wspaniały młody człowiek rośnie pod naszymi skrzydłami, kiedy zapatrzeni jesteśmy tylko w budzik, zegarek, komputer, telefon i listę obowiązków.

Lek przeciwlękowy bez recepty

A jak spędzić Dzień Dziecka trochę bardziej lokalnie, w zaciszu swojego domu? Mam troje dzieci, trzech synków. Bywam nimi zmęczona. Bywam na nich wściekła. Bywam nimi rozczarowana.

Reklama

Bo kubek zostawił na stole, a spodnie na środku pokoju. Bo wczoraj siedział do późna, a dziś nie mogę go zedrzeć z łóżka. Bo znowu zgubił ćwiczenia do matematyki i bluzę. Bo wrzeszczał na brata. Bo zgodziłam się na jedną misję w grze, a on zaczął już trzecią i udaje, że nie wie, o co chodzi. Bo robił kebaba i kuchnia wygląda jak po przejściu trąby powietrznej…

A potem niespodziewanie dostaję mój portret narysowany ołówkiem. Słyszę: „Wiesz co? W sumie to fajnie, że jesteś moją mamą”.

Po południu w przedszkolnej szatni wtula się we mnie i szepce: „Tak bardzo za tobą tęskniłem”. Wieczorem, gdy lecę z nóg, otrzymuję propozycję: „Mamo, połóż się wcześniej, ja posprzątam po kolacji.” Kiedy nie mogę namówić najmłodszego na kąpiel, starszy brat proponuje mu zabawę w myjnię samochodową i pięciolatek pękając ze śmiechu pędzi do wanny.

Zabawne przejęzyczenia: „I wiesz mamo, boli mnie wiaderko… No, tu mnie boli! No przecież mówię! Bioderko!” Wspólne czytanie przed snem. Żarliwa modlitwa wieczorna malucha „I proszę Cię Panie Boże, żeby tata szczęśliwie wrócił do domu”. Kolekcjonuje te perełki i układam w naszyjnik. Moja najpiękniejsza biżuteria, której nikt mi nie ukradnie.

Jak każda mama czasem martwię się o moje dzieci. Jak potoczą się ich losy? Czy będą szczęśliwi? Czy moje błędy wychowawcze nie zrujnują im życia? Kiedyś martwiłam się bardziej, ale przestałam się zadręczać, odkąd odmawiam w ich intencji różaniec. Jedna dziesiątka dziennie w ramach Różańca Rodziców to moja pastylka o działaniu przeciwlękowym. Bez recepty, bez skutków ubocznych, całkowicie gratis. Jestem przekonana, że oddanie dzieci pod opiekę Maryi to najlepsze, poza codzienną obecnością i mrówczą pracą, co mogę dla nich zrobić.

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite