Dieta “Only You”, czyli odetnij się od chaosu

Idealna dieta do pilnego zastosowania wtedy, kiedy męczą cię inni ludzie. Odcięcie się od lawiny pytań do łatwych zadań nie należy, ale zdecydowanie jest warte zachodu.

Polub nas na Facebooku!

, by przeczytać tekst 8 błogosławieństw

‘]

"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie."

[01][02]

"Spróbuj przeżyć dzień, ucinając wszelkie próby odpowiadania, co u Ciebie, dopytując do oporu co słychać u innych. Przeformułuj komunikaty tak, by rzeczywiście były nakierowane na innych, nie na Ciebie. Nie mów: "Martwię się", ale: "Czego potrzebujesz"?. Nie: "Cieszę się", ale: "Wspaniale sobie poradziłeś". Nie: "Tęsknię", ale: "Bardzo tu Ciebie brakuje".

Hołownia zaleca, by przepis ten stosować minimum przez tydzień. Najlepiej w połączeniu z lekturą i analizą przesłania ośmiu błogosławieństw (Mt 5, 3-10). Następnie zastanów się, czy jesteś dla świata błogosławieństwem i czy czynisz go lepszym.

Efekty? Już po tygodniu dostrzeżesz, że to nie inni męczyli ciebie, ale było zupełnie na odwrót. Najlepsze rezultaty osiąga się jednak, kiedy ten przepis stosuje się razem z olejkiem radości.

Jaka to mikstura i jakie są inne sposoby na poprawę kondycji duchowej, dowiesz się z książki "Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe".

Wpisz kod rabatowy Holyfood30%


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Chile: kolejne podpalenie kościoła

W sobotę 20 stycznia w Chile doszło do kolejnego podpalenia kościoła. Obiektem ataku stała się świątynia położona w regionie Los Ríos w południowej części kraju. Kościół, w którym przez wiele lat posługiwały siostry Karmelitanki Misjonarki został całkowicie zniszczony.

Polub nas na Facebooku!

Według mediów chilijskich świadkowie wczesnym rankiem widzieli dwie osoby, których głowy były zakryte kapturami, zmierzające w stronę kaplicy, znajdującej się w prywatnej i strzeżonej części zabudowań.

Był to już kolejny incydent tego typu, do podpaleń kilku kościołów doszło bowiem jeszcze przed przybyciem papieża do Chile.


(KAI) RV / Los Ríos

W Peru pochłonęło papieża duchowe tsunami

Papieskiej wizycie w Peru towarzyszył wielki entuzjazm. Teraz nadszedł czas, by poważnie zastanowić się nad tym, co nam powiedział Ojciec Święty – uważa ks. Emerson Campos Aguilar, który towarzyszył Franciszkowi w podróży. Podkreśla on jednak, że w ciągu tych ostatnich dni Peruwiańczycy zdali egzamin ze swej wiary.

Polub nas na Facebooku!

„Widzieliśmy peruwiańskie tsunami, które pochłonęło Ojca Świętego. Zwłaszcza, jeśli porównamy to z tym, co Franciszek doświadczył w Chile, czy jeszcze wcześniej podczas wizyty w Kolumbii, to postawę Peruwiańczyków względem Papieża można by określić właśnie takim powszechnym duchowym tsunami. Być może dlatego, że Peru to kraj świętych. Ale teraz wielkim wyzwaniem jest dla nas wcielenie w czyn tego, co powiedział nam papież. Osobiście mam nadzieję, że owocem tej podróży będzie wiosna powołań. Franciszek mówił o tym bardzo jasno: nie bójcie się zrobić krok naprzód, nie bójcie się pójść za Jezusem. Mówił to publicznie do młodych. Pytał się ich, czy chcą iść za Jezusem. A kiedy odpowiedzieli «tak», od razu przestrzegł, że za Jezusem nie idzie się tylko na jeden dzień, lecz na zawsze. Wierzę zatem, że to pobudzi młodych do naśladowania Jezusa” – powiedział Radiu Watykańskiemu peruwiański kapłan.

Wesprzyj produkcję filmu o przebaczeniu!

Polskie Stowarzyszenie Rafael wspólnie z hiszpańskim producentem filmowym Infinito+1 przygotowuje film dokumentalny o mocy przebaczenia. Do powstania dzieła pod tytułem „Największy dar” może przyczynić się każdy, kto zechce je wesprzeć finansowo. Do tej pory powstanie filmu wspomogło 1429 darczyńców.

Polub nas na Facebooku!

Jak mówi Andrzej Sobczyk ze Stowarzyszenia Rafael, większość obrazów filmowych, wiadomości czy treści przekazywanych przez media wskazuje, że dzisiejszy świat wypełniony jest egoizmem i brakiem odpuszczenia krzywd i urazów.

„Niesie to ze sobą negatywny skutek w postaci wmawiania odbiorcom, że nienawiść, agresja i brak przebaczenia są normalnymi postawami, które należy po prostu akceptować. Dlatego też praca nad dziełem mówiącym o przebaczeniu jest po pierwsze niezbędna, a po drugie niezwykle pilna wobec otaczającej nas rzeczywistości” – tłumaczy cel realizacji filmu.

Wskazuje przy tym, że element przebaczenia jest fundamentem zażegnania każdego konfliktu – nie tylko na poziomie relacji międzyludzkich, ale także choćby stosunków międzynarodowych. „Sam Chrystus mówił, że przebaczenie naszych win przez Boga jest uzależnione od tego czy będziemy sobie nawzajem wybaczać. To mocne przesłanie, które dowodzi, że nauka przebaczania jest punktem wyjścia dla duchowego rozwoju człowieka i jego życia wiecznego” – podkreśla.

90-minutowe dzieło będzie wypełnione prawdziwymi i współczesnymi historiami o pojednaniu z całego świata. Zgodnie z zamysłem producentów ma ono udowadniać, że przebaczenie jest w stanie przemóc wszystko to, co się wydaje z pozoru niewybaczalne – od kłótni między ludźmi po brutalne zabójstwa w krajach ogarniętych wojną.

„Jesteśmy Dawidem na terytorium Goliata. Mimo, iż jesteśmy małymi producentami filmowymi, to głosimy największą nowinę, jaką tylko można głosić. Pomóż nam zrealizować ten film. Potrzebujemy Cię!” – zaznaczają na stronie internetowej dzieła twórcy.

Każdy, kto chciałby wspomóc datkiem powstanie filmu, może to zrobić poprzez zbiórkę prowadzoną na stronie internetowej www.najwiekszydar.pl. Potrzeba 1 miliona zł. Nazwiska osób, które wesprą produkcję kwotą minimum 50 zł, mają pojawić się w napisach końcowych filmu. Do tej pory powstanie filmu wspomogło 1429 darczyńców.

Reżyserem „Największego daru” jest Juan Manuel Cotelo. Twórca ten jest znany w Polsce szczególnie dzięki hitowi „Marry’s Land. Ziemia Maryi”.

Misją Stowarzyszenia Rafael jest tworzenie i wspieranie obrazów, których scenariusz oparty jest o wartości ewangeliczne. Dotychczas instytucja stworzyła 3 filmy: „Karolina”, „Bóg w Krakowie” oraz „Teraz i w godzinę śmierci”, angażując do tego setki tysięcy osób z całej Polski. Ponadto stowarzyszenie wspierało również promocyjnie filmy „Jak Bóg da”, „Bóg nie umarł” czy wspomniane „Marry’s Land. Ziemia Maryi”.


(KAI) luk / Kraków

Papież wyjaśnia kwestię ślubu na pokładzie samolotu

Podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie samolotu lecącego z Limy do Rzymu Peruwiańczycy pytali papieża Franciszka o korupcję w ich ojczyźnie i zepsucie w Kościele. Inni przedstawiciele mediów zastanawiali się nad konsekwencjami pobłogosławienia małżeństwa na pokładzie samolotu.

Polub nas na Facebooku!

Pytany o korupcję Ojciec Święty zaznaczył, że jest ona konsekwencją grzechu pierworodnego i obecna jest nie tylko w Peru, ale także w wielu krajach świata. Przypomniał, że każdy człowiek popełnia grzechy, ale czymś znacznie poważniejszym jest zepsucie człowieka i jego głęboka demoralizacja. Wyraża się ona także w wyzysku pracowników, ale również w wykorzystywaniu seksualnym.

Następnie pytanie dotyczyło sprawy peruwiańskiego instytutu Sodalicja Życia Chrześcijańskiego, założonego przez ks. Manuela Fernando Figari, oskarżonego o różne nadużycia, w tym seksualne i finansowe. Papież przypomniał, że w postępowaniu wszczętym przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego chodzi także o manipulowanie sumieniami. Kapłan ten żyje obecnie w odosobnieniu. W kwestie te ingerowały także cywilne organa sprawiedliwości. Pozostaje wiele rzeczy niewyjaśnionych. Dlatego Stolica Apostolska ustanowiła zarząd komisaryczny tego instytutu, podobnie jak to było stosunkowo niedawno z Legionistami Chrystusa.

Pytano również o sprawę oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Oscara Rodrigueza Maradiagi. Papież odesłał do deklaracji wydanej przez honduraskiego purpurata.

Z kolei zainteresowanie dziennikarzy budziła kwestia ślubu na pokładzie samolotu. Franciszek wyznał, że poprzedniego dnia leciał z nim przyszły pan młody, który sondował delikatnie Ojca Świętego. „Następnego dnia byli oboje, a kiedy robiliśmy zdjęcia, powiedzieli mi, że są małżeństwem cywilnym i osiem lat temu zamierzali się pobrać w parafii, ale kościół zawalił się z powodu trzęsienia ziemi na dzień przed ślubem. I tak nie doszło do małżeństwa. Mówili: pobierzemy się jutro, pojutrze. Potem przyszło życie: urodziła się jedna córka, następnie druga. Wypytałem ich i powiedzieli mi, że odbyli kursy przedślubne. Sądziłem, że są przygotowani. Sakramenty są dla ludzi, wszystkie warunki były jasne. Dlaczego nie zrobić dzisiaj tego, co można zrobić? Oczekiwanie na jutro może oznaczałoby czekanie kolejnych dziesięć lat. Oboje zostali przygotowani przed Panem w sakramencie pokuty. Powiedzieli mi, że zapowiedzieli niektórym z was swój zamiar: «Chodźmy do papieża, aby prosić o małżeństwo». Nie wiem, czy to prawda. Musimy powiedzieć księżom parafialnym, że papież dobrze ich wypytał, że była to sytuacja prawidłowa” – wyjaśnił Ojciec Święty.

W końcu Franciszek powiedział, że chociaż niektóre doniesienia medialne utrzymują, że jego wizyta w Chile zakończyła się fiaskiem, to uderzyło go wspaniałe przyjęcie i że opuścił ten kraj szczęśliwy, ponieważ nie spodziewał się, że tak wiele osób wyjdzie na ulice, aby go powitać.

Natomiast pytany o wrażenia z Peru papież podkreślił wiarę tego ludu, chociaż przeżywa on wiele trudności. Zauważył. Że w Ameryce Łacińskiej jest to naród, który ma najwięcej świętych. „Zabieram ze sobą z Peru wrażenie radości, wiary, nadziei, a przede wszystkim wielu dzieci! Ten sam obraz, który widziałem na Filipinach i w Kolumbii: tatusiowie i matki, które podnoszą swoje dzieci… Mówi to o przyszłości, o nadziei. Strzeżcie tego bogactwa” – powiedział papież.


st (KAI) / Rzym

Papież wrócił do Rzymu

Papież Franciszek wrócił do Rzymu po tygodniowej wizycie apostolskiej w Chile i Peru. W Chile, w dniach 15-18 stycznia, odwiedził Santiago de Chile, Temuco i Iquique, zaś w Peru, w dniach 18-21 stycznia, Limę, Puerto Maldonado i Trujillo.

Polub nas na Facebooku!

Samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wylądował na podrzymskim lotnisku Ciampino o 14.15. Stamtąd Franciszek pojechał do bazyliki Matki Bożej Większej, by – zgodnie ze swym zwyczajem – przed ikoną Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego) podziękować Bogu za szczęśliwy przebieg podróży.

Jest to 58. wizyta papieża w tej świątyni od początku jego pontyfikatu w marcu 2013 r. Kolejną będzie 28 stycznia odprawiona tam przez Franciszka Msza św. w święto Przeniesienia Ikony Salus Populi Romani.


pb (KAI/Il Sismografo) / Rzym

Papież prosi o modlitwę o pokój w Kongo

Podczas swojej wizyty w Peru papież Franciszek spontanicznie wezwał ludzi do modlitwy za Demokratyczną Republikę Konga. „Proszę wszystkich odpowiedzialnych w tym ukochanym kraju, aby uczynili wszystko, co w ich mocy, by zapobiec dalszej przemocy i szukać rozwiązań służących dobru społecznemu”, powiedział papież podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański na placu przed katedrą w Limie. Po tych słowach zapanowała minuta ciszy.

Polub nas na Facebooku!

Według informacji ONZ podczas demonstracji w Kinszasie 21 stycznia zostało zastrzelonych co najmniej sześć osób. Jak relacjonował reporter francuskiej AFP, po niedzielnej Mszy św. przez centrum Kinszasy przeszło kilkaset osób z gałęziami palmowymi, krzyżami i Biblią w rękach.

Uczestnicy pokojowej demonstracji protestowali przeciwko reżimowi prezydenta Josepha Kabili. Wojsko i policja ostro zareagowały. W antyrządowych marszach w różnych miastach kraju zabito sześć osób, a rannych zostało 49, poinformowała misja ONZ-owska w Demokratycznej Republice Konga (Monusco). Policja rozpyliła gaz łzawiący i zastosowała ostrą broń, strzelając również w kościoły.

Były minister Jean-Baptiste Sondji, lekarz i polityk opozycji powiedział, że zatrzymano sto osób. Wśród ofiar śmiertelnych jest m.in. młoda kobieta, wychodząca z kościoła w chwili, gdy z przejeżdżającego auta ostrzelano świątynię. Władze zabroniły wszelkich marszów protestacyjnych.

Już wcześniej, 31 grudnia, zabito wiele osób podczas tłumienia antyrządowych protestów, do których wzywała organizacja wspólnot katolickich. Kościół domaga się od Kabili, aby publicznie zadeklarował, że nie będzie kandydował na trzecią kadencję prezydenta. Druga, i zgodnie z konstytucją ostatnia, kadencja na urzędzie prezydenta skończyła się Kabili 20 grudnia 2016 r. Porozumienie zawarte w Sylwestra 2016 r. z opozycją przewidywało wybory prezydenckie najpóźniej do końca 2017 r. oraz zwolnienie więźniów politycznych. Wybory są ciągle przesuwane. W listopadzie 2017 r. komisja wyborcza ustaliła datę wyborów na 23 grudnia 2018 r.


ts (KAI) / Lima, Kinszasa

Włochy: Franciszek cieszy się największym zaufaniem

Według dwudziestej już edycji raportu na temat stosunku Włochów do państwa, przygotowanego na zamówienie rzymskiego dziennika „La Repubblica”, papież Franciszek cieszy się zaufaniem 77 proc. mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. To o pięć procent mniej niż przed rokiem, ale o siedem więcej niż zajmujące drugie miejsce w tym rankingu siły porządkowe.

Polub nas na Facebooku!

Trzecie miejsce zajmuje oświata (53 proc.), a czwarte prezydent republiki (46 proc.). Na piątym miejscu, z 42 procentami, znajduje się Kościół katolicki. Najniżej cenione są takie instytucje, jak Parlament (11 proc.) i partie polityczne (5 proc.), co robi wrażenie, ponieważ na początku marca odbędą się we Włoszech wybory parlamentarne.

Sondaż przeprowadzono w pierwszej połowie grudnia ubiegłego roku, gdy nie była jeszcze znana data głosowania (4 marca).

O nastrojach społecznych świadczy fakt, że dwóch respondentów na trzech tęskni za rządami „silnej ręki”, a Włosi mają coraz mniej zaufania do siebie samych. O ile w 2014 czterdzieści procent ankietowanych podzielało opinie, że „większość ludzi darzyć można zaufaniem”, o tyle obecnie pogląd ten podziela tylko dwadzieścia osiem procent. Spada również zaufanie do Unii Europejskiej: podziela je tylko trzydzieści procent.


kg (KAI Rzym) / Rzym

Ewangelia to antidotum na globalizację obojętności

Ewangelia stanowi „antidotum na globalizację obojętności” - stwierdził Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił w bazie lotniczej Las Palmas w Limie.

Polub nas na Facebooku!

Oto uzupełniony tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

„Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam” (Jon 3,2). Tymi słowami Pan zwracał się do Jonasza pobudzając go, by wyruszył do tego wielkiego miasta, które miało zostać zniszczone z powodu jego licznych nieprawości. W Ewangelii widzimy także Jezusa w drodze do Galilei, aby głosić Dobrą Nowinę (por. Mk 1,14). Oba czytania ukazują Boga w drodze ku miastom dnia wczorajszego i dzisiejszego. Pan wyrusza w drogę: idzie do Niniwy, do Galilei… do Limy, do Trujillo, do Puerto Maldonado… tutaj przychodzi Pan. Wyrusza w drogę, aby wejść w naszą osobistą i konkretną historię. Niedawno to świętowaliśmy: to Emmanuel, Bóg, który chce być zawsze z nami. Tak, tutaj w Limie lub gdziekolwiek żyjesz, w codziennym życiu rutynowej pracy, w pełnym nadziei wychowaniu dzieci, pośród twoich pragnień i niepokojów; w zaciszu domowym i ogłuszającym hałasie naszych ulic. To tam, pośrodku zakurzonych dróg historii, Pan wychodzi ci na spotkanie.

Czasami może nam przydarzyć się to samo, co Jonaszowi. Nasze miasta, z sytuacjami bólu i niesprawiedliwości powtarzającymi się każdego dnia, mogą wywołać pokusę ucieczki, ukrycia się, wyrwania się. Ani Jonaszowi, ani nam nie brakuje motywów. Patrząc na miasto moglibyśmy zacząć stwierdzać, że „istnieją obywatele mający odpowiednie środki dla rozwoju życia osobistego i rodzinnego – i to nas cieszy –, ale jest bardzo wielu «nie-obywateli», «półobywateli» albo «odpadów miejskich»”(1), którzy stoją na poboczu naszych dróg, będą żyć na marginesie naszych miast bez warunków niezbędnych do godnego życia. Z bólem zauważam, że pomiędzy tymi „ludzkimi odpadami” jest wiele twarzy dzieci i nastolatków. Jest oblicze przyszłości.

I widząc to w naszych miastach, w naszych dzielnicach – które mogłyby być miejscem spotkania i solidarności, radości – w końcu doświadczamy tego, co moglibyśmy nazwać syndromem Jonasza: przestrzeni ucieczki i nieufności (por. Jon 1,2). Jest to przestrzeń obojętności, która czyni nas anonimowymi i głuchymi na innych, czyni nas istotami bezosobowymi z wypalonymi sercami i, przez to nastawienie, ranimy duszę narodu, tego szlachetnego narodu. Jak wskazał nam Benedykt XVI, „miarę człowieczeństwa określa się w jego odniesieniu do cierpienia i do cierpiącego. […] Społeczeństwo, które nie jest w stanie zaakceptować cierpiących ani im pomóc i mocą współczucia współuczestniczyć w cierpieniu, również duchowo, jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim”(2).

Kiedy aresztowano Jana Chrzciciela, Jezus udał się do Galilei, aby głosić Ewangelię Bożą. W przeciwieństwie do Jonasza, Jezus, w obliczu wydarzenia bolesnego i niesprawiedliwego, jakim było aresztowanie Jana, wszedł do miasta, wkroczył do Galilei i zaczął od tej małej miejscowości zasiewać to, co miało być początkiem największej nadziei: bliskie jest Królestwo Boże, Bóg jest pośród nas. A sama Ewangelia pokazuje nam stwarzaną przez to radość i efekt domina: zaczęło się od Szymona i Andrzeja, a następnie Jakuba i Jana (por. Mk 1,14-20), a od tamtych czasów, przez św. Różę z Limy, św. Turybiusza, św. Marcina de Porres, Jana Maciasa, św. Franciszka Solano, doszła do nas głoszona przez ten obłok świadków, którzy w Niego uwierzyli. Dotarła do Limy, do nas, aby dać się na nowo, jako antidotum na globalizację obojętności. Ponieważ w obliczu tej Miłości nie można pozostać obojętnym.

Jezus powołał swoich uczniów, aby żyli w dniu dzisiejszym tym, co ma smak wieczności: miłością Boga i bliźniego. I czyni to w jedyny sposób, w jaki może to zrobić, na Boży sposób: rozbudzając czułość i miłość miłosierną, wzbudzając współczucie i otwierając im oczy, aby nauczyli się patrzeć na rzeczywistość na sposób Boski. Zachęca ich do stworzenia nowych więzi, nowych przymierzy przynoszących wieczność.

Jezus przemierza miasto ze swoimi uczniami i zaczyna widzieć, słuchać, zwracać uwagę na tych, którzy ulegli obojętności, ukamienowani ciężkim grzechem korupcji. Zaczyna ujawniać wiele sytuacji, które tłumiły nadzieję jego ludu, budząc nową nadzieję. Powołuje swoich uczniów i zachęca ich, aby poszli wraz z Nim, zachęca do przemierzenia miasta, ale zmienia im rytm, uczy patrzeć na to, co do tej pory pomijali, wskazuje nowe priorytety. Mówi im: nawróćcie się, Królestwo niebieskie można spotkać w Jezusie, w Bogu który łączy swoje życie z życiem swego ludu, angażuje się i angażuje innych, aby nie bali się uczynić z tej historii historią zbawienia (por. Mk 1 15.21 i nn).

Jezus, podobnie jak wczoraj, nadal chodzi po naszych drogach, nadal puka do drzwi, puka do serc, by rozpalić nadzieję i tęsknotę: aby poniżenie pokonać braterstwem, aby niesprawiedliwość została pokonana przez solidarność, a przemoc uciszona orężem pokoju. Jezus nadal powołuje i chce nas namaścić swoim Duchem, abyśmy także i my szli namaszczać tym namaszczeniem zdolnym do uleczenia zranionej nadziei i odnowienia naszego spojrzenia.

Jezus nadal chodzi i budzi nadzieję, która nas wyzwala od pustych relacji i bezosobowych analiz. Wzywa nas, abyśmy się angażowali jako zaczyn, tam gdzie jesteśmy, gdzie jest nam dane żyć, w tym zakątku dnia powszedniego. Mówi nam: Królestwo niebieskie jest pośród was. Jest tam, gdzie potrafimy okazać trochę czułości i współczucia, gdzie nie boimy się stworzyć przestrzeni, aby niewidomi odzyskiwali wzrok, chromi chodzili, trędowaci doznawali oczyszczenia a głusi słyszeli (por. Łk 7,22), a więc aby wszyscy, których uważaliśmy za straconych, cieszyli się zmartwychwstaniem. Bóg niestrudzenie idzie i będzie chodził, by dotrzeć do swoich dzieci. Do każdego z nich. Jakże rozpalimy nadzieję, jeśli zabraknie proroków? Jak stawimy czoło przyszłości, jeśli brakuje nam jedności? Jak Jezus dotrze do wielu miejsc, jeśli brakuje odważnych i dzielnych świadków?

Dziś Pan wzywa ciebie, abyś wraz z Nim przemierzył miasto, zaprasza cię, abyś przemierzył z Nim twoje miasto. Wzywa cię, abyś był Jego uczniem-misjonarzem i w ten sposób stawał się uczestnikiem tego wspaniałego szeptu, który pragnie, by rozbrzmiewał w każdym zakątku naszego życia: Raduj się, Pan jest z tobą!

Przypisy:

1.Adhort. ap. Evangelii gaudium, 74.

2. Enc. Spe salvi, 38


tlum. st (KAI) / Lima

Rok przed ŚDM rusza specjalny serwis o młodych

Rusza specjalny serwis poświęcony młodzieży, który będzie prowadzony wspólnie przez KAI, FDNT i Stację7. Autorami pomysłu są Dorota Abdelmoula (rzeczniczka ŚDM2016) i Paweł Żulewski. Inicjatywa ma swoją premierę dokładnie rok przed ŚDM w Panamie.

Polub nas na Facebooku!

– Po ŚDM w Krakowie łatwo jest spocząć na laurach, mówiąc, że temat obecności młodzieży w Kościele został już wyczerpująco przeanalizowany i omówiony. Tymczasem papież Franciszek, zwołując Synod Biskupów, właśnie na temat młodzieży i powołania, zachęca, by wciąż na nowo szukać odpowiedzi na pytania, także trudne, jakie stawiają sobie dziś młodzi ludzie w kontekście wiary i swojej przyszłości. Nasz projekt „Młodzi od A do Ż”, to odpowiedź na papieskie zaproszenie i zachęta, by w mówieniu o młodych nie ograniczać się do powielania obiegowych i powierzchownych opinii – mówi dziennikarka KAI Dorota Abdelmoula.

 

Serwis specjalny mlodzi.ekai.pl, przygotowany z myślą o tegorocznym Synodzie Biskupów nt. młodzieży i rozeznawania powołania, ma na celu informowanie o inicjatywach i refleksjach podejmowanych w Kościele w trosce o młodych ludzi. Dedykowany jest zarówno duszpasterzom młodzieży i samym młodym, którzy poszukują inspirujących treści związanych z obecnością młodzieży w Kościele, jak i dziennikarzom, którzy w rzetelny i kompleksowy sposób chcą relacjonować przygotowania i przebieg zgromadzenia synodalnego.

 

– Młodzi ludzie chcą uczestniczyć w życiu Kościoła w Polsce i szukają w nim swojego miejsca. My wraz z ekspertami chcemy im to ułatwić. W kontekście zbliżającego się synodu, to szczególnie ważne. Jako “młodzieżowi rzecznicy” chcemy pokazać, że synod dotyczy nas wszystkich i może mieć decydujące znaczenie o przyszłości Kościoła. Bez młodych, rozeznających powołanie w duchu papieskiego nauczania, trudno mówić o przyszłości, a my chcemy nie tylko mówić, ale przede wszystkim taką przyszłość tworzyć – wyjaśnia rzecznik FDNT Paweł Żulewski.

 

Sam portal jest częścią projektu “Młodzi od A do Ż”, na który złoży się także audycja tematyczna w Radio Profeto i cykl ogólnopolskich debat. Autorami inicjatywy, realizowanej wspólnie przez KAI, FDNT i Stację 7 są Dorota Abdelmoula, dziennikarka KAI i była rzeczniczka ŚDM Kraków 2016 oraz Paweł Żulewski, stypendysta i rzecznik prasowy FDNT.


(KAI) Warszawa

Wołanie o pokój – wspólną modlitwą i wezwaniem do świadectwa

„W świecie podzielonym konfliktami, wstrząsami zbrojnymi, atakami terrorystycznymi właśnie my, chrześcijanie i wyznawcy judaizmu, pragniemy za prorokiem Izajaszem zawołać: Pokój! Pokój dalekim i bliskim. Wołanie to staje się naszą wspólną modlitwą i wezwaniem do świadectwa” – mówił abp Wojciech Polak podczas obchodów Dnia Judaizmu w Gnieźnie.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita gnieźnieński wraz z naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem i wice-ambasador Izraela w Polsce Ruth Cohen-Dar oraz zaproszonymi gośćmi i prelegentami wziął dziś udział w uroczystości wręczenia medali „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” w ramach obchodów Dnia Judaizmu w Gnieźnie.

„Tegoroczny, dwudziesty pierwszy już Dzień Judaizmu pragnął zwrócić naszą uwagę, że zarówno dla chrześcijan, jak i dla wyznawców judaizmu pokój (szalom) ma szczególne znaczenie i jest jedną z najważniejszych wartości” – przypomniał Prymas Polski.

Nawiązując do hasła przewodniego „Pokój! Pokój dalekim i bliskim”, podkreślił, że wołanie to w świecie targanym przez zbrojne konflikty i ataki terrorystyczne staje dla chrześcijan i Żydów wspólną modlitwą o pokój i wezwaniem do „świadectwa na rzecz życia w pokoju, w pojednaniu, w solidarności i sprawiedliwości, w szacunku jeden dla drugiego”.

Za Janem Paweł II abp Polak przypomniał, że pokój nie jest prostym brakiem wojny ani też nie sprowadza się jedynie do stanu równowagi sił sobie przeciwstawnych, nie rodzi się także z despotycznego władztwa, lecz słusznie i właściwie zwie się „dziełem sprawiedliwości”.

Prymas Polski nawiązał też do wręczonych medali „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Cytując słowa rabina Schudricha z niedawnego wywiadu dla KAI podkreślił, że: „nie ma lepszych ludzi niż ci, co ratują innych. Oni są najlepszymi ludźmi na świecie”.

„Dane nam jest dziś wspomnieć tych właśnie ludzi, Bożych ludzi, takich, jakich On sam zapragnął na tym świecie. Są oni dla nas szczególnym Bożym znakiem. W ich czynach odbija się prawdziwie Boże oblicze” – dodał abp Wojciech Polak.

Medale „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, przyznawane są od 1963 roku przez jerozolimski Instytut Yad Vashem osobom niosącym pomoc Żydom w czasie II wojny światowej. Medalami odznaczono pośmiertnie czworo Wielkopolan: Czesławę i Wojciecha Pachurków z Piły, Mariana Połowicza ze Środy Wielkopolskiej oraz urodzoną w Pile s. Teklę Budnowską ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. W Gnieźnie otrzymali je potomkowie i krewni uhonorowanych.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich i powiatowych, parlamentarzyści, rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiwicza w Poznaniu prof. UAM dr hab. Andrzej Lesicki, Alicja Kobus, przewodnicząca Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich oraz młodzież.

W ramach gnieźnieńskich obchodów Dnia Judaizmu odbywa się również dwudniowa konferencja naukową „Izrael – od marzenia do spełnienia” z udziałem gości i prelegentów z Polski i zagranicy m.in. z Ariel University i Haifa University.


(KAI) bgk / Gniezno

Musimy wyjść na ulice, by głosić miłość Boga

- Musimy wyjść na ulice, by powiedzieć innym o miłości Boga – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas spotkania z członkami duszpasterstwa akademickiego w Toruniu. Biskup toruński przewodniczył w niedzielę Mszy św. oraz odpowiadał na pytania młodzieży.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W homilii, nawiązując do historii Jonasza podkreślił, że Bóg nie posłał go do świątyń, ale kazał mu iść na ulice Niniwy, by głosić nawrócenie tym, którzy się pogubili. Podobnie czynił św. Paweł – głosił słowo na placach i rynkach.

Biskup zaznaczył, że tak samo czyni Chrystus. – Jezus szuka i znajduje uczniów w ich własnym środowisku – mówił. Dodał, że chrześcijanin nie może zamknąć się w murach świątyni, bowiem jest wezwany, by wyjść do ludzi, którzy są poza świątynią. – Przybyłem tu dzisiaj, by zaprosić was do dzieła nowej ewangelizacji. Pracy starczy dla nas wszystkich. Przybyłem, by z wami się modlić i powiedzieć, że tak jak Pan Bóg powołał Jonasza, jak Jezus powołał uczniów, tak powołuje was. Nie ma sensu uciekać, nie uciekniecie – mówił biskup toruński.

Po Eucharystii odbyło się spotkanie w kaplicy szkolnej. Młodzi zadawali pytania i dzielili się swoim doświadczeniem ewangelizacji. Bp Śmigiel powiedział, że w posłudze i rozwijaniu charyzmatów nie możemy zapominać o Eucharystii i innych sakramentach. – Eucharystia jest czasem i miejscem, w którym najpełniej wylewa się Duch Święty – mówił.

Zaznaczył też, że wierzący potrzebują nieustannej bliskości pasterzy. Podkreślił, że tam, gdzie brakuje sakramentów i bycia blisko pasterzy mogą zrodzić się sekty, a ludzie ostatecznie zostają bardzo poranieni.

Biskup Wiesław Śmigiel przyjął zaproszenie młodych do wyjścia razem z nimi na ulice podczas Jezualiów organizowanych w ramach toruńskich juwenaliów.


(KAI) xpb / Toruń

Będzie możliwość święcenia żonatych mężczyzn?

– Jedną z rozważanych obecnie możliwości jest kwestia święcenia na kapłanów mężczyzn żonatych – tzw. viri probati (mężczyzn o wypróbowanej wierze) – stwierdził kard. Beniamino Stella. Jego wypowiedź w książce watykanisty Fabio Marchese Ragona “Tutti gli uomini di Francesco” ("Wszyscy ludzie Franciszka") cytuje na portalu vaticaninsider Andrea Tornielli.

Polub nas na Facebooku!

Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa przestrzega przed traktowaniem tej możliwości w kategoriach ideologicznych, czy też instrumentalnie, zauważając że w niektórych regionach świata, jak na przykład w Amazonii czy na wyspach Pacyfiku boleśnie odczuwany jest brak księży. Być może kwestia ta zostanie podjęta podczas planowanego na rok 2019 Synodu dla Amazonii.

Kard. Stella dodaje, że jedna ze studiowanych możliwości to święcenie „starszych” wskazanych przez wspólnotę wierzących, służących poprzez sprawowanie sakramentów jej uświęceniu. Nadal troszczyli by się oni o swoją rodzinę, a ich posługa łączyła by się z pracą zawodową i dotyczyła by miejsca zamieszkania.

Natomiast kapłani celibatariusze mieli by odpowiadać za większe obszary a także formację wspólnot wierzących i samych „starszych”. Jednocześnie zaznacza, że jest to jedynie hipoteza, która domaga się pogłębionej refleksji.


st (KAI) / Watykan