video-jav.net

7 typowych głupot studenckich

O tych rzeczach, nawet nie myśl…. (+18)

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Muszę skserować książkę”

Anegdota o studentach, którzy znalazłszy na ulicy kartkę pobrudzonego papieru, pytają:

– Co to?

– Nie wiem.

–To co, kserujemy?

…chyba najlepiej odzwierciedla chroniczne zamiłowanie żaków do kolekcjonowania egzotycznych notatek. Pamiętaj jednak, że na studiach nie tyle chodzi o gromadzenie stosu makulatury, co przyswajanie zebranych w niej i – uwaga – uprzednio wyselekcjonowanych – informacji i danych naukowych.

Inna sprawa, to kwestia eco. Może wyda się to dziwne, ale naprawdę przynajmniej raz podczas semestru warto odwiedzić bibliotekę. Choćby tę wirtualną. I możliwie często, jak radzi święty Paweł: „przykładać się do czytania, zachęcania i nauki” [1Tm 4,13].

fot. Lourdes Nightingale

„Na pewno nie zdam…”

Nawet jeśli do kolokwium pozostało kilka minut, masz za sobą zarwaną noc, a notatki zjadł kot – przestań narzekać i zmień nastawienie na bardziej pozytywne. I wcale nie chodzi tu o mantrowanie się amerykańską teorią sukcesu. Zamiast stresować się przed egzaminem i marudzeniem zadręczać siebie i kolegów, zacznij się… modlić! Najlepiej słowem prosto z Biblii, czyli takim, które ma moc! Po prostu – z wielką siłą – roztaczaj nad salą egzaminacyjną i swoim strachem obietnicę Bożego błogosławieństwa:

„Nie bój się mała trzódko, nie lękaj, wypłyń na głębię”.

No, i można lać wodę, że hej!…

„Nie mam kasy…”

Brak pieniędzy to nie mankament, ale idealna okazja do pobudzenia kreatywności. Najprostszy sposób na zdobycie gotówki to oczywiście znalezienie pracy. Nikt jednak nie każe Ci od razu siedzieć w biurze! Studenci są strasznie chętnie przyjmowani do takich oszałamiających prac sezonowych jak winobranie we Francji, strzyżenie owiec w Nowej Zelandii czy uczenie dzieci angielskiego w Chinach. Rusz głową.. i nie tylko głową. Działaj, kombinuj, zdobywaj nowe znajomości, kolekcjonuj wspomnienia!

Ostatecznie, jeśli pracy znaleźć się nie uda, a jedyne źródło dochodu to skromne stypendium uczelniane i korepetycje dla pierwszaków, zawsze pozostaje opcja, którą celnik Mateusz kreśli w 6 rozdziale swojej Ewangelii;

Nie troszczcie się zbytnio o jutro i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane”.

fot. Pithawat Vachiramon

„Dziękuję, nie jestem głodny…”

Zbilansowana dieta studencka nie może oscylować wokół zgrzewki browaru i zupek chińskich. Szczerze i poważnie – “W zdrowym ciele zdrowy duch” i takie tam, bo inaczej po studiach bardziej niż pracy, szukać będziecie dawcy wątroby. Mówiąc jeszcze prościej – śmieciowe żarcie, używki i chlanie na umór przy natężeniu intensywności studenckiego życia wróży źle. Oj, źle.

A czy to przystoi chrześcijanom? To już inna sprawa. Pierwszy papież załatwia sprawę krótko:

Bądźcie trzeźwi, abyście się mogli modlić. Nieustannie.

fot. Ministerio TIC Colombia

„Jeszcze tylko sprawdzę, co robią pandy i….”

Jeśli nie pakujesz walizek do Azji, nie studiujesz zoologii i nie balujesz na imprezie w ZOO, lepiej zostaw te nieszczęsne pandy i cały Facebook w świętym spokoju. Owszem, odkładanie spraw ważnych w czasie jest istotnym elementem relaksu, acz w dawkowaniu sobie bezstresowych chwil o przesadę nietrudno.

Nie chcemy gonić znów nikogo do nauki, ale odpoczynek w gronie znajomych, wypad na miasto i przygoda w terenie lub nawet – ojoj – wizyta w duszpasterstwie – podniesie nam poziom endorfin skuteczniej niż net.

Księga Przysłów jest w tym wypadku bezwzględna:

Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie NĘDZA! [Prz 6, 9-11]

„Nie wyjadę za granicę, bo nie znam języka…”

Umówmy się, że spośród miliona wymówek, by uniknąć szansy na wyjazd, jaką dają 3-miesięczne wakacje i ileś tam rodzajów stypendiów zagranicznych, ta o braku znajomości języka jest najsłabsza. Właściwie równie głupia jak brak paszportu. Przyznaj się lepiej uczciwie do strachu przed tym, co nowe i nieznane. Bo to, że sobie poradzisz, jest pewne. To, że na miejscu języka wreszcie się nauczysz – też. Sprawniej i szybciej. Erasmus, autostop, work&travel – po prostu opuść to miasto!

Lub jak to ładnie ujmuje Tysiąclatka: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody!”

7 typowych głupot studenckich

„Muszę skończyć studia…”

To powtarzane często i nieco bezmyślnie stwierdzenie pojawia się zasadniczo jako ekwiwalent zdania „muszę się uczyć” i stosowane jest w niedalekiej bliskości sesji w dwóch odmianach: odstraszającej nieprzyjaciela oraz auto-mobilizującej. Nim wejdzie nam ono w krew, fajnie byłoby zastanowić się czy to prawda – (Musisz???) i czy to jest faktycznie ten kierunek, który chce się kontynuować i ta specjalizacja, którą będzie się z radością praktykować do końca życia. Bo są momenty, w których studia po prostu rzucić trzeba. Taką decyzję podjął m.in. Jan Paweł II, i co? Został świętym!

A nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to jednak Twe studia marzeń, zastanów się, do czego tu się właściwie spieszyć… Jasne, perspektywa wypadu z akademickiego półświatka nie należy do najprzyjemniejszych, ale rezygnacja z odrobiny szaleństwa jest równie przykra. Studiuj tak, żeby niczego nie żałować, bo może się okazać, że uporczywe siedzenie w książkach rujnuje właśnie prawdopodobnie najpiękniejszy czas w Twoim życiu.

Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Czytanie to krok do szczęścia

Niezależnie od tego o czym piszę, zawsze najbardziej zależy mi, by w mojej prozie czytelnicy mogli odnaleźć choć maleńki pierwiastek dobra - mówi Anna Ficner-Ogonowska, autorka pięciu bestsellerowych powieści dla kobiet.

Anna Ficner-Ogonowska
Anna
Ficner-Ogonowska
zobacz artykuly tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wszystkie raporty pokazują, że czytamy coraz mniej. Co, Pani zdaniem, można z tym zrobić? Czy będzie lepiej?

No ale to tylko statystyki, nie chcę w nie wierzyć. Zwłaszcza, że wszyscy, którzy mnie otaczają, czytają i to bardzo dużo. Poza tym niektóre moje Czytelniczki dziękują mi za to, że napisałam moje książki, bo dzięki nim zaczęły czytać. I jak tu nie wierzyć w ludzi, a wierzyć w statystyki? Ja wierzę w ludzi.

 

ficner2No właśnie jak to się dzieje, że Pani książki przeciwnie, w kryzysie czytelnictwa zyskują ogromną popularność. Jak to możliwe?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Nie ukrywam, że popularność moich książek cieszy mnie niezmiernie. Gdy piszę, chcę, by moje powieści były bliskie życiu, by czytały się jak życie. Może dzięki temu świat, który tworzę, podoba się Czytelnikom.

 

Moja koleżanka poleciła mi “Czas pokaże” z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że skłania bardzo do myślenia. Po drugie dlatego, że to są prawdziwe historie, nie wyidealizowane. A Pani zdaniem, czego szukają i co znajdują czytelniczki w Pani książkach?

Myślę, że prawdy. Tutaj mierzę trochę swoją miarą. Kiedy czytam książki szukam w nich autentyczności i właśnie prawdy. Natomiast kiedy piszę staram się bardzo by nie oszukiwać, nie udawać. Piszę tylko o tym co czuję, albo co jestem w stanie objąć nie tylko rozumem, ale przede wszystkim sercem.

 


Ficner-Ogonowska_Czas-pokaze_popr4_500pcxWzruszająca i mądra opowieść o tym, że wszystko w życiu ma sens i zawsze jest czas na miłość.

 

Polecamy książkę A. Ficner-Ogonowskiej pt. “Czas pokaże”.


 

Czy nie ma Pani oporów, by w książce umieszczać nawiązania do wiary? Takie wątki nie są zbyt popularne w literaturze.

Jestem katoliczką, w dodatku praktykującą i jak już wspomniałam – mam ambicję, by moje powieści były prawdziwe, zatem o jakichkolwiek oporach w kwestii pisania o wierze w moim przypadku nie ma mowy. Niezależnie od tego o czym piszę, czy jest to wiara, czy miłość, czy sprawy bardzo przyziemne – zawsze najbardziej zależy mi na zrozumieniu i na tym, by w mojej prozie Czytelnicy mogli odnaleźć choć maleńki pierwiastek dobra i może trochę samych siebie.

 

Pani książki czyta się jak opowieści najlepszej przyjaciółki. Czy taka relacja między autorem a czytelnikiem była zamierzona?

Ciężko powiedzieć. Gdy piszę, niczego nie zamierzam i niczego nie planuję w odniesieniu do odbiorcy. Mam nadzieję, że Czytelnicy mi to wybaczą, ale muszę przyznać, iż zupełnie o nich nie myślę. Kiedy piszę, najważniejsi są moi bohaterowie, świat który tworzę. Są tylko postaci i ja. A może nawet nie ja sama, tylko moje uczucia.

 

“Czas pokaże” to jedna z niewielu książek w Polsce, która doczekała się teledysku. Jak został odebrany?

Teledysk zobaczyłam po raz pierwszy podczas premiery powieści “Czas pokaże”. Był on dla mnie ogromną niespodzianką. Bardzo mi się podoba. Dochodzą mnie słuchy, że bardzo spodobał się również moim czytelniczkom.

 

Czy pokazuje on coś więcej niż sama lektura?

Nie powiem… Zachęcam do oglądania i czytania.

 

Anna Ficner-Ogonowska

Anna Ficner-Ogonowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Ficner-Ogonowska
Anna
Ficner-Ogonowska
zobacz artykuly tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >