video-jav.net

Kulisy powstawania Strasznej książki

U podstaw powstawania dobrych pomysłów jest… dobry pomysł. To oczywiste. Ale bywa też, że dobre projekty zaczyna się tworzyć w strasznych warunkach. Tak było ze „Straszną książką”.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od początku istnienia Stacji7 realizujemy wspólnie z ojcem Adamem Szustakiem projekty video, które nie mają być tylko zwykłymi filmami. My się tą treścią zawsze wszyscy po prostu modlimy i chcemy, by modlili się z nami też inni. Wszystko zaczyna się od Słowa Bożego i naszych codziennych problemów, naszego codziennego zmagania się z tym, żeby to Słowo odbierać we właściwy sposób i żyć nim w różnych życiowych a nawet społecznych sytuacjach.

 

Garaż

Kiedy zaczynaliśmy realizować cykl “Strasznych rekolekcji” ojciec Adam zdecydował, że zaczynamy od końca, czyli od ostatniej księgi Pisma Świętego – Apokalipsy. Miało być bardzo strasznie, mieliśmy nawet pomysł, by nagrania realizować w domu, w którym straszy. Ostatecznie, ze względów praktycznych, projekt został zrealizowany w garażu teścia Marcina Jończyka – naszego operatora. Pewnie wielu z was pamięta starego trabanta w tle. To był idealny i strasznie prosty plan zdjęciowy, w którym nic nie przysłaniało mocy Słowa. I który chyba też pokazał, tak podświadomie, ile takich starych gadżetów mamy w swoim wnętrzu. Jak bardzo lubimy w “wewnętrznym garażu” gromadzić z sentymentem różne wspomnienia, nieudane relacje, rany, nawet jeżeli każdy z nas ma już inne doświadczenia życiowe. Jest w innym, lepszym etapie. Uwielbiamy wracać do tych wszystkich staroci z przeszłości!  Te rekolekcje były też emitowane przez rozgłośnie radiowe. I mimo, że tam zabrakło tła, bo słyszany był tylko głos ojca Adama Szustaka, atmosfera garażu robiła swoje. A moc Słowa przebijała się codziennie do setek tysięcy odbiorców. Ale to nie liczba była najważniejsza. Celem tego projektu była próba zderzenia się ze wszystkimi śmieciami jakie mamy w sobie. Próba zderzenia tych śmieci ze Słowem Bożym. Bo my tak bardzo lubimy publicznie mówić o tym co złe. Apokalipsa pokazuje natomiast sytuację odwrotną: najważniejsze jest Dobro. Ono ostatecznie ma zwyciężyć.

 

Pustka i zimno

Najstraszniejsze rzeczy w Biblii nie dzieją się jednak tylko w Apokalipsie. Wszystko zaczyna się już w Ogrodzie Eden. To tam zły zastosował kilka skutecznych taktyk, które przyniosły na świat cierpienie. Tam przy drzewie człowiek dał się zwieść. Pomyślał, że Bóg nas oszukuje, że coś przed nami ukrywa. Uwierzyliśmy w teoretyczny obraz Boga i zapomnieliśmy o Bogu żywym, Bogu, z którym trzeba mieć relację.

Kiedy ojciec Adam powiedział nam, że chce zrealizować drugą część “Strasznych rekolekcji” i że będzie tłumaczył wizje Starego Testamentu i fragmenty Ewangelii, znowu zaczęliśmy rozmawiać w zespole, modlić się i szukać miejsca do stworzenia planu zdjęciowego. Trudno powiedzieć, że miejsce było przypadkowe. Jeżeli jako chrześcijanie nie wierzymy w przypadki, tylko w plan Boga, to zimne i opuszczone hale krakowskiej dawnej fabryki papierosów było świetnym narzędziem, by zderzyć Słowo Boga z naszym zimnym wnętrzem. Chłód serca zgubił biblijne postacie, o których mowa jest w “Strasznych rekolekcjach”. Ale wszędzie tam, gdzie pojawia się pustka, jest też miejsce, by pojawiła się nadzieja. Na takie przestrzenie wchodzi z mocą Słowa, za pośrednictwem proroków, Bóg. Celem więc tej drugiej serii było rozpalenie naszych serc i przyjęcie Słowa Bożego bez względu na sytuację wewnętrzną, w jakiej każdy z nas się znajduje.

 

Strasznie ważne

Pomysł na książkę zrodził się od razu. Wiedzieliśmy, że musimy zderzyć ze sobą dwie serie. Ale wiedzieliśmy też, że w tych duchowych rozważaniach ojca Adama, które nas wszystkich dotykają, potrzebna jest jeszcze uzupełnienie biblisty. Bo to nie szata graficzna – choć piękna – odgrywa tutaj ważną rolę. Często lubimy wybierać fragmenty Biblii i przykładać do siebie dowolną interpretację. Lubimy tak zwane biblijne “widzimisię”. To nie jest mądry i dobry kierunek.

Wiedzieliśmy, że w tej książce ogromną rolę mogą odegrać uwagi biblisty. Ksiądz Marcin Kowalski w genialny sposób uzupełnia się z ojcem Adamem. Dodaje wiedzę, której często nam brakuje, by zrozumieć pełny kontekst scen biblijnych. Ta książka jest więc nie tylko strasznie osobista i strasznie dotyka tego, co w sobie nosimy, ale jest też strasznie ważna, bo patrząc na walkę dobra ze złem, warto nie dać się zwieść taktykom złego – jak Adam i Ewa w ogrodzie Eden. Warto wiedzieć i przeczytać więcej.

 

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Głębia Apokalipsy. Fragment Strasznej książki

Co jest najważniejsze w czytaniu Apokalipsy? W jakim czasie została napisana? Czy przedstawia wyłącznie koniec świata?

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wprowadzenie

Utarło się przekonanie, że Apokalipsa to opowieść o czasach ostatecznych, czyli o tym, co będzie na końcu czasów, jak będzie wyglądał koniec świata. To prawda. Rzeczywiście jedna z warstw Apokalipsy opowiada o tym, ale ona nie jest jedyna. Słowo Boga zawarte w Biblii dotyczy każdego czasu. Bez względu na to, w jakim czasie człowiek go czyta, on jest aktualny. Zawiera trzy podstawowe warstwy czasu. I od tych warstw chciałbym zacząć.

Pierwsza warstwa opowiada całościową historię ludzkości. Obejmuje w sobie wszystko. Jest w niej zawarte pierwsze objawienie. Druga warstwa opowiada o czasie, w którym Pan Jezus przyszedł na ziemię. Czyli zawiera wszystko to, co zapisane jest w Ewangelii. Trzecia warstwa, najbardziej chyba fascynująca, dotyczy nas wszystkich. Osobiście, ona mnie najbardziej ciekawi, intryguje. To o niej będę przede wszystkim pisał.

Historię świata można opowiedzieć na przykładzie każdego z nas. Koniec świata jest też końcem świata pojedynczego człowieka. To jest mój klucz do odczytywania Apokalipsy. Jeżeli będziemy czytać ją wyłącznie jako przepowiednię o końcu świata, zgubimy dziewięćdziesiąt pięć procent prawd zawartych w tekście.

 

Główny wymiar

Koniec rzeczywiście jest tu opisany, ale stanowi jeden z wymiarów czasowych. Istotna też jest odpowiedź na pytanie, o czym ten tekst opowiada, o jakim wymiarze rzeczywistości? Otóż, głównym wymiarem jest rzeczywistość duchowa. Jezus, kiedy przekazuje tę treść Janowi przez anioła, uprzedza, że będzie opowiadał o rzeczywistości za pomocą znaków. I sam nam tłumaczy, jak ten tekst trzeba czytać – symbolicznie, alegorycznie, przenośnie i bardzo duchowo. Wszyscy, którzy czytają Apokalipsę jako opis wydarzeń w świecie, błądzą. Ale czy to znaczy, że Apokalipsa nie odnosi się do żadnych wydarzeń?

Oczywiście, że się odnosi. Jest to jednak jeden z poziomów. Sam Jezus mówi, że wydarzenia są znakami czasu. Są znakami rzeczywistości duchowej, która ma odzwierciedlenie w świecie. To odzwierciedlenie może dotyczyć trzęsienia ziemi, spadających gwiazd czy innych zjawisk.

Dlaczego zwracam uwagę na warstwy? Dlatego, że ta księga opowiada o duchowym zmaganiu w tym świecie, które się rozpoczęło wraz z grzechem pierworodnym, a skończy się wtedy, kiedy Bóg definitywnie pokona zło. O tym chcę przede wszystkim opowiedzieć.

Zobaczysz, jak tekst o smokach, szarańczy, otchłaniach, dotyczy także Ciebie. Jak bardzo to wszystko jest obecne w Twoim życiu.

Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >