RODZINA

Jak wspierać rodziców po stracie dziecka?

Gdy bliska nam osoba traci nienarodzone dziecko, przeżywamy ten dramat razem z nią. W takiej sytuacji często nie wiemy, co powiedzieć, czujemy się niezręcznie, nie wiemy, jak możemy pomóc. Nic dziwnego, to niezwykle trudne dla rodziców, ale i dla życzliwego otoczenia. Tak bardzo chcemy wtedy ukoić ból i ulżyć w cierpieniu. Tylko jak to zrobić?

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Cierpienie bliskich zawsze boli. Przed chwilą dzieliliśmy z nimi radość z dwóch kresek na teście ciążowym, a teraz szukamy słów, żeby wyrazić nasze zatroskanie i zaproponować wsparcie. 

 

Osobowa strata

Poronieniem kończy się około 15-20% ciąż klinicznych, czyli takich, które zostały potwierdzone badaniami i wywiadem medycznym. Niektóre statystyki podają, że co czwarta ciąża jest roniona, najczęściej w pierwszym trymestrze ciąży (do 12 tygodnia). Już same liczby pokazują, że poronienie dotyka nie tylko rodziców, ale i szerszej rodziny, a zatem i całego społeczeństwa. Życie powstałe z połączenia komórki jajowej i plemnika to dziecko, które od początku ma swój unikatowy kod DNA i jest po prostu osobą. Tydzień ciąży nie obniża magicznie poczucia straty w mamie i tacie. Oczywiście, więzi emocjonalne z dzieciątkiem kształtują się w czasie, ale długość życia nienarodzonego dziecka nie jest ich wyznacznikiem, ani tym bardziej miernikiem. Ból, którego doświadczają mama i tata po stracie (tak, już od poczęcia mama i tata!) jest realny i normalne jest to, że jest indywidualnie przeżywany.

 

To nie jest twoja wina

Lekarze upatrują przyczyn poronienia w 60% przypadków w wadzie chromosomalnej. Nie wynika ona wprost z czynnika rodzicielskiego, ale może występować z niezależnych od nas powodów podczas powstawania gamet. Według specjalistów kolejne 20% poronień spowodowane jest innymi wadami genetycznymi, które nie są rozpoznawalne w klasycznym badaniu chromosomów. Pozostałe 20% to niewyrównane zaburzenia hormonalne, silne urazy brzucha, poważne infekcje (np. chlamydia, toksoplazmoza, cytomegalia), zaburzenia krzepnięcia krwi oraz czynniki środowiskowe, na które (w jakiejś mierze) mamy wpływ.

 

Po prostu bądź

Przeżywanie straty jest bardzo indywidualną sprawą. Chociaż nie jesteśmy w stanie wpłynąć na uczucia osieroconych rodziców, to już sama obecność jest dla nich niezmiernie ważna. Psychologowie często sygnalizują, że repertuar mieszczących się w normie zachowań w procesie przeżywania żałoby jest bardzo szeroki. Bądź po prostu i słuchaj, albo milcz razem z cierpiącą mamą. Na pierwszym spotkaniu nie musisz dużo mówić, ciepły uścisk i życzliwa obecność może dać więcej niż słowa.

Spróbuj słuchać, nie osądzać, tylko przyjmować wszystko to, czym bliska ci kobieta opłakująca swoje dziecko, zechce się podzielić. Akceptowanie wszystkich uczuć, zwłaszcza tych nieprzyjemnych, jest niezbędnym etapem w procesie żałoby. Rodzice Aniołków potrzebują bliskich, którzy nie uciekną przed ich płaczem. To ważne, nie pozostawiaj ich samych. Jakkolwiek będzie wyglądać Twoje towarzyszenie, będzie dla nich ważnym etapem w poradzeniu sobie z trudną sytuacją poronienia. Najskuteczniej rodziców pociesza to, że bliscy akceptują ich rozpacz oraz sposób przeżywania i okazywania cierpienia.

 

Praktyczna pomoc

Na pełne troski pytanie: „Co mogę zrobić, aby ci chociaż trochę ulżyć w cierpieniu, które przeżywasz?” ktoś odpowie, że nie chce rozmawiać, ktoś będzie mówić jedynie o stracie, a ktoś inny poprosi o praktyczną pomoc. Nie unikaj spotkań, zapytaj czy możesz podrzucić/ ugotować obiad. Zaproponuj ogarnięcie zakupów czy umycie samochodu. Powiedz, że chętnie odkurzysz mieszkanie i nadrobisz zaległe pranie. Pomóż przy formalnościach medycznych i zawodowych, przy ewentualnym pochówku, jeśli rodzice wydają się w tym zagubieni (a mają po stokroć takie prawo). Zawieź starsze dzieci do szkoły, zaproponuj atrakcyjne wyjście kilkulatkom. Ich także dotyczy strata rodzeństwa i przeżywają po swojemu emocje mamy. Pamiętaj, że poronienie jest wykańczające fizycznie dla organizmu, dlatego jeśli tylko możesz, a osierocona mama na to pozwala, spróbuj na jakiś czas umożliwić jej odpoczynek i regenerację. Nie przestawaj dzwonić i odwiedzać, z odpowiednim wyprzedzeniem.

 

Kilka ważnych „NIE”

1. Nie udawaj, ze dziecka nie było.

2. Nie pocieszaj „Może byłoby chore”, „Jeszcze będziesz miała dzieci”, „Masz dla kogo żyć”.

3. Nie zmieniaj tematu – pozwól na płacz.

4. Nie umniejszaj przeżyć, pokazując, że ktoś ma gorzej.

5. Nie osądzaj.                                                       

6. Nie nakładaj ram czasowych dla żałoby.

Czy po poronieniu potrzebne jest wsparcie psychoterapeuty? Sporo osób w takiej sytuacji ma dobre wsparcie w otoczeniu i nie wymaga dodatkowej pomocy. Obecność, praktyczna pomoc i przyzwalanie na przeżycie trudnych emocji są bezcenne dla osieroconych rodziców. Kontakt z psychologiem może być pomocny dla kobiet, które mają poczucie osamotnienia, chciałyby porozmawiać o tym co je spotkało, ale nie mają z kim. Warto również zaproponować wsparcie specjalisty, gdy pojawiają się destrukcyjne zachowania, np. kompulsywne jedzenie czy zakupy lub nadużywanie alkoholu.

 

Anna Koźlik

Anna Koźlik

Mgr teologii, doradca rodzinny, nauczyciel Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny, założycielka strony Płodna.pl. Lubi mówić i pisać o małżeństwie, seksualności i teologii ciała.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >

Rodzinne rytuały

Przez określony sposób celebrowania zwykłych, rutynowych czynności, tworzą się rytuały. Potrzebujemy ich do poczucia szczęścia i spełnienia. I choć każda rodzina jest wyjątkowa, to przestrzenie, które można zaadoptować do celebracji rodzinnej, są dla wszystkich rodzin wspólne.

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Jeśli chcesz naprawić świat, to idź do domu i kochaj swoją rodzinę” – mówiła św. Matka Teresa z Kalkuty. Ile prawdy i szczęścia mieści się w tym pozornie banalnym zdaniu! Czasem chciałoby się zmieniać całą rzeczywistość wokół a zdarza nam się zapomnieć, że to, na co naprawdę mamy wpływ, to nasz dom.

Rodzice maluchów znają to słowo aż za dobrze. Rutyna. Dobrze rozumiana rutyna jest potrzebna nie tylko niemowlakom, które uczą się życia po drugiej stronie brzucha. Każdy z nas potrzebuje jakiejś dawki rutyny, bo daje nam ona poczucie bezpieczeństwa. Dla kogoś będzie to dzień rozpoczynany kawą, dla kogoś innego swoisty porządek w miejscu pracy, a ktoś jeszcze do poczucia bezpieczeństwa, a więc i do szczęścia będzie potrzebował konkretnego rytmu życia. Rytuały są takim dziwnym połączeniem czegoś zupełnie zwykłego z niezwykłym. Przez określony sposób celebrowania zwykłych, rutynowych czynności, tworzą się właśnie rytuały. Potrzebujemy ich do poczucia szczęścia i spełnienia. I choć każda rodzina jest wyjątkowa, to przestrzenie, które można do celebracji rodzinnej zaadoptować, są dla wszystkich rodzin wspólne.

 

Wspólny stół spaja rodzinę

Od lat psycholodzy mówią jasno – wspólny stół spaja rodzinę. Jak to się dzieje? Najczęściej Polacy razem jedzą obiad późnym popołudniem. To okazja do spotkania po dniu pełnym pośpiechu w pracy, szkole i przedszkolu. Wspólne zasiadanie do stołu pomaga odreagować stres i stwarza niezwykle ważną okazję na bycie wysłuchanym i zrozumianym. Trzeba powiedzieć też jasno: wszyscy jesteśmy zagonieni. Nie ma tu miejsca na wymówki! Pracujemy w różnych formach i wymiarach czasu, a więc tym bardziej w tygodniu mamy głód bezpiecznej przystani i akceptacji. Jesteśmy najlepszymi specjalistami od naszych rodzinnych pieleszy, więc i po naszej stronie stoi możliwość wspólnego śniadania, obiadu, kolacji czy deseru w przelocie. Na pierwszy rzut oka widać, że to będzie trudne, oczywiście! Ale czy poczucie bezpieczeństwa i bliskości nie jest takiej inwestycji warte?

 

 

Wspólna rozrywka

Tradycyjne planszówki, czytanie książek, kino, śmieszne filmiki, aktywność fizyczna – co rodzina, to odrębny i wyjątkowy przepis na rozrywkę. To szczególnie ważny komunikat dla dzieci: „Widzę Ciebie, twoje pasje i potrzeby; jesteś dla nas ważny”. Wspólny odpoczynek to zaproszenie do poznawania świata, a przecież tyle wymiarów jest do odkrycia. Dzięki towarzyszeniu rodzica, dzieci uczą się bezpiecznego i rozwijającego eksplorowania świata. Także dorośli poprzez rozrywkę rodzinną zaspakajają ważną potrzebę – bycia potrzebnym, mądrym i kompetentnym. Czasem wspólne szukanie odpowiedzi na przedziwne dziecięce pytania nas, rodziców, rozwija i ubogaca. Order dla tych, którzy kształtują w sobie umiejętność uczynienia zabawy ze żmudnych obowiązków i szukania okazji do oswajania domowników z organizacją czy porządkowaniem!

 

Wspólna modlitwa

Jak delikatny to temat wie każdy, kto ma w domu dorastające dzieci… I nie sposób wyczerpać tematu rodzinnej modlitwy. Poszczególne etapy rodzicielstwa i budowania wspólnego domu będą charakteryzowały się innym poziomem wspólnego zapału do życia wiarą. W tym zakresie ogranicza nas tylko nasza pomysłowość. Młodsze dzieci chłoną w sposób naturalny naszą przestrzeń wiary i jest ona naturalnym środowiskiem ich rozwoju. Właśnie dynamika rozwoju tego wspólnego trwania przed Ojcem wymaga rodzicielskiej autentyczności. Wspólne zasiadanie do stołu to przecież taki genialny moment, w który można subtelnie wplatać naszą wspólną krótką modlitwę! Wieczór i wyciszanie po całym dniu, a może właśnie poranek i wizja całego dnia? To płynne decyzje po naszej stronie. Z pomocą przychodzi także kalendarz liturgiczny i gama przeróżnych publikacji, aplikacji  i internetowych inspiracji. Na tej drodze wiary jesteśmy razem, choć nawet w rodzinach tempo jest przecież naturalnie zróżnicowane.

 

Patchworkowe pasje    

Mama lubi górskie wędrówki, tata eksplorowanie świata nauki, syn uwielbia piłkę nożną, a córka zabawy lalkami. Jak z tych kilku mikrokosmosów tworzyć co dnia harmonijną galaktykę, uwzględniając wiek, potrzeby i czas, jaki w ciągu doby nam został na bycie razem?! Tak jak fascynująca jest rodzinna różnorodność (a im więcej, tym ponoć i ciekawiej), tak i bywa ona w praktyce po prostu wymagająca dla każdego z elementów tego wszechświata. Ciekawe, że wszystko sprowadza się tu do komunikacji i potrzeb, które każdy z członków rodziny może realizować w odrębny sposób. To też dobra okazja, żeby uczyć się od siebie nawzajem innych aktywności, próbując je w czasie rodzinnym przymierzać, ale i szacunku dla odmienności. Ten rodzinny patchwork łączący różne temperamenty i pasje, tworzy z nas unikatową rodzinę. Absolutnie nie do podrobienia!

 

Godzina dla siebie

Godzina czasu wolnego (w tygodniu czy w ciągu dnia – w zależności od realiów rodzinnych), umówiona co do dnia i godziny dla wszystkich domowników, to jeden z lepszych wynalazków jeśli chodzi o rodzinne rytuały. Tylko godzina, a niesie z sobą szereg korzyści. Rytmizuje dzień/ tydzień, jest stałym punktem naszego domu. Stwarza możliwość realnego indywidualnego odpoczynku w bezpiecznym środowisku. Nawet zapracowana mama czy tata może odpocząć, bo cała reszta załogi także odpoczywa! Korzyść, która jest istotna ze względu na rozwój dziecka, to stworzenie możliwości wyboru, jak tę godzinę tym razem wykorzystać. Dzięki temu siłą rzeczy kalkulacja korzyści i strat jest regularnie ćwiczona. Nawet introwertyczni członkowie rodziny stają się bardziej czytelni, kiedy można obserwować ich wybory, a więc i dowiedzieć się, co dla kogo jest teraz ważne. Taki wspólny czas, choć inaczej realizowany, ma swoje jasne granice, a to wspomaga zarządzanie swoim osobistym czasem.

 

 

Jeden na jeden

Rytuał, który często jest trudny do zrealizowania, a tak niezbędny – czas „jeden na jeden” rodzica z dzieckiem. Nawet najwięksi buntownicy tęsknią za taką możliwością i wyczekują przestrzeni na realizację czasu tylko z tatą albo tylko z mamą. Nic dziwnego – kto z nas nie lubi indywidualnego podejścia i zawieszenia na chwilę systemu rodzinnego po to, by czuć na sobie wyłączną uwagę opiekuna? Jedyną granicą jest rodzicielska pomysłowość i granice czasu. Dla dzieci to też ważna nauka komplementarności – inaczej jest przecież z mamą, a inaczej z tatą. Okazuje się wtedy, że miłość nie ma jednej definicji, że każdy rodzic wnosi coś innego i inne cechy może w dziecku wspierać. Stworzenie szansy na taki czas w praktyce jest trudne, ale wzmocnienie tej wyjątkowej więzi rodzinnej zaprocentuje poczuciem szczęścia i zaspokojoną potrzebą bycia ważnym.

 

Randka

„Królestwo za randkę!” aż chciałoby się wykrzyknąć. Tym bardziej będzie to zrozumiałe dla nas, im dłużej jesteśmy w małżeństwie. A ono, jak powszechnie wiadomo, jeśli chce być szczęśliwe i szczęściodajne, wymaga odpowiedniego traktowania. Czyli czasu i uważności. Przez pewien czas najsłabsze ogniwo rodziny – niemowlak – dyktuje warunki snu, jedzenia, a co dopiero randkowania. Tylko od żony i męża zależy, jak i kiedy będą pielęgnować swoją relację, a to zdecydowanie umiejętność, której się trzeba nauczyć w rytmie sukcesów i porażek. To inwestycja, która dla każdego członka rodziny jest opłacalna, bo szczęśliwi rodzice swoją miłością dają poczucie bezpieczeństwa swoim dzieciom. Dzięki temu każdy w systemie rodzinnym ma swoje dobre miejsce. Czy to będzie randka na kanapie, kolacja we własnej kuchni, wyjście z domu czy wyjazd tylko we dwoje. Potrzebujemy tego jak tlenu. I nasze rodzicielstwo na tym długofalowo skorzysta.

 

Słowo klucz

Słowo klucz- wspólnie. W miarę pomysłów, środków, przestrzeni i zasobów indywidualnych. Jeśli pojawia się to pragnienie zmiany świata na lepsze, to tu jest środek na wyciągnięcie ręki. Dbanie o najbliższych. I proste i trudne. Nikt tak jak najbliżsi nie uczy pokory, ale też nikt tak jak oni nie kocha. Życiodajny i bezpieczny fundusz inwestycyjny – rytuały rodzinne.

 

Anna Koźlik

Anna Koźlik

Mgr teologii, doradca rodzinny, nauczyciel Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny, założycielka strony Płodna.pl. Lubi mówić i pisać o małżeństwie, seksualności i teologii ciała.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap