Portret św. Brata Alberta Leona Wyczółkowskiego/wikipedia.org/domena publiczna

Szkaplerz Najświętszej Maryi Panny ochronił go przed śmiercią podczas powstania styczniowego. Św. Brat Albert Chmielowski

W czasie powstania styczniowego, podczas którego stracił nogę, rosyjski dowódca pytał go jak to możliwe, że uratowali się spod gradu kul jakie na nich spadły, brat Albert bez zastanowienia odparł, że oddali się w opiekę Matki Bożej, która ich nigdy nie opuszcza.

Reklama

Wszystko zaczęło się w domu

Wielką miłością do Matki Bożej został otulony w domu rodzinnym. Umierająca matka czternastoletniego Adama Chmielowskiego, dała mu na pamiątkę obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, który odtąd towarzyszył mu przez całe życie. Właśnie ten obrazek Matki Bożej ma także udział w życiu Józefa Chełmońskiego, któremu to Adam, będąc w nowicjacie Ojców Jezuitów wysłał obrazek wraz z zaleceniem: “powieś go nad łóżkiem, żeby ta dobra Pani, którą przedstawia strzegła Ciebie i Twojego domu”. Po latach obrazek znów wrócił do brata Alberta za sprawą córki Józefa Chełmońskiego, Zofii.

Ona nigdy nie opuszcza

Kiedy już raz człowiek odda swe życie w ręce Maryi, pozostaje Jej wierny przez całe życie. I tak Maryja razem z bratem Albertem przemierzała krok po kroku, każdy dzień, każdą chwilę. W czasie powstania styczniowego, podczas którego stracił nogę, rosyjski dowódca pytał go jak to możliwe, że uratowali się spod gradu kul jakie na nich spadły, brat Albert bez zastanowienia odparł, że oddali się w opiekę Matki Bożej, która ich nigdy nie opuszcza. Wiedząc, że rozmawia z rosyjskim oficerem, bez wahania, z dumą, patrząc mu prosto w oczy dodał, że mieli na piersiach Szkaplerz Najświętszej Panny i to Ona ich ochroniła.

Jej powierzył całe dzieło miłosierdzia

Obrazek Matki Bożej Częstochowskiej zawiesił brat Albert także w ogrzewalni i Jej powierzył całe dzieło miłosierdzia. W miejscach smutnych, trwożnych, przytuliskach, ogrzewalniach miał zawsze swoją Opiekunkę i Sprzymierzeńca.

Reklama
Reklama

Podobną pobożność i ufność Matce Częstochowskiej wzbudzał w sercach biedaków, wyrzutków, żebraków. Wprowadzał zwyczaj modlitwy różańcem, śpiewania Godzinek czy modlitwy Anioł Pański.

Zaufanie jakim darzył Maryję brat Albert przekazywał także współbraciom. W kaplicach domów zakonnych braci Albertynów patronką jest właśnie Matka Boża Częstochowska. Ostatnim poleceniem brata Alberta, było odmówienie Magnificat za Jego śmierć. Do końca pozostał Jej wierny a Ona zawsze była z nim.

Reklama
Reklama

Fragment książki „30 scen z życia Maryi”

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę