Jak przeżyć Niedzielę Palmową w czasie epidemii?

Jak przeżyć tegoroczną Niedzielę Palmową, jeśli nie mamy możliwości iść do kościoła? Czy jest sens przygotowywać palmy? Jakie mają one znaczenie dla naszej wiary? Na te pytania odpowiada ks. Dominik Ostrowski, liturgista.

ks. Dominik Ostrowski
ks. Dominik
Ostrowski
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jak przeżyć Niedzielę Palmową w czasie epidemii?
Jak przeżyć tegoroczną Niedzielę Palmową, jeśli nie mamy możliwości iść do kościoła? Czy jest sens przygotowywać palmy? Jakie mają one znaczenie dla naszej wiary? Na te pytania odpowiada ks. Dominik Ostrowski, liturgista.

Anna Druś: Jak w tym roku świętować Niedzielę Palmową, jeśli nie możemy iść z palmą do kościoła? Co w tym dniu powinno być najważniejsze?

Ks. Dominik Ostrowski: Byłoby pięknym świadectwem wiary, gdybyśmy mimo obecnej sytuacji, kiedy nie możemy iść w procesji z palmami, mogli jednak zadbać o przygotowanie nowej palmy i przechowywanie jej w domu. Pięknie o jej symbolice mówi wydane na ten temat w 2001 r. Dyrektorium Kongregacji ds. Kultu Bożego w Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii. W punktach 139 i 142 tego dokumentu czytamy: “Wielki Tydzień rozpoczyna się w «Niedzielę Palmową, czyli Męki Pańskiej», która łączy zapowiedź królewskiego triumfu Chrystusa i orędzie Męki. Procesja upamiętniająca mesjaniczny wjazd Chrystusa do Jerozolimy ma charakter świąteczny i ludowy. W swoich domach i w miejscach pracy wierni chętnie przechowują palmy i gałązki z oliwek lub innych drzew, pobłogosławionych i niesionych w procesji. Konieczne jest jednak, by wierni zostali pouczeni o treści tego obrzędu i rozumieli jego znaczenie. Należałoby np. podkreślić, iż to, co jest rzeczywiście ważne w tym obrzędzie, to udział w procesji, a nie wyłącznie nabycie palmy lub gałązek oliwnych. Trzeba też zaakcentować fakt, że palm nie przechowuje się tak, jak się przechowuje amulety, czy też jedynie w celach terapeutycznych lub magicznych, by oddalać złe duchy i odwrócić od domów oraz pól ich działanie, gdyż to mogłoby stanowić formę zabobonu. Palmę lub gałązki oliwne przechowuje się przede wszystkim na świadectwo wiary w Chrystusa, Króla mesjańskiego, i Jego paschalnego zwycięstwa”.

Procesja z palmami jest manifestacją wiary, przywiązania do Chrystusa i taki jest sens posiadania palm

 

Wytłumaczmy to po kolei.

Dyrektorium jasno mówi o palmach w kontekście procesji z palmami, która ma “upamiętnić mesjaniczny wjazd Chrystusa do Jerozolimy”. Procesja ta jest więc manifestacją wiary, przywiązania do Chrystusa i taki jest sens posiadania palm. Oczywiście w tym roku z powodu stanu pandemii nie może być mowy o takim zgromadzeniu, co jednak nie oznacza, że z palm trzeba w ogóle zrezygnować. W Dyrektorium jest przecież dalej mowa o godnym przechowywaniu palm i o znaczeniu tego przechowywania. “Palmę lub gałązki oliwne przechowuje się przede wszystkim na świadectwo wiary” – czytamy w dokumencie. Dlatego powtórzę: dobrze, gdybyśmy z tego symbolu nie zrezygnowali.

 

 

Pod stopy Króla i zwycięzcy nie rzucili byśmy palmy z ubiegłego roku, starych gałęzi albo suszonych kwiatów czy suszonej trawy. 

Możemy użyć palmy z ubiegłego roku?

Nie powinno się. Przypatrzmy się skąd wywodzi się ten znak. Trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz zgadzają się co do szat słanych na drodze Jezusa, Mateusz dodatkowo mówi o “gałązkach z drzew” rzucanych na drogę (Mt 21, 8: łac. ramos de arboribus, gr. kladous apo ton dendron), a Jan nie mówi o szatach, lecz o “gałązkach palmowych” (J 12, 13: ramos palmarum, gr. ta baia ton foinikon). Ponieważ droga z Betfage wiodła przez Ogród Oliwny, niewykluczone, że, iż mogły to być też gałązki oliwne, stąd w łacińskiej antyfonie Niedzieli Palmowej mówi się właśnie o takich gałązkach. Znając teologiczną myśl Jana, łatwiej zrozumieć, dlaczego wybrał on do swojej narracji palmy, które już w starożytności były i są do dziś znakiem zwycięstwa. Palmy czy gałązki oliwne rzucane pod stopy Jezusa oznaczały więc, że ci ludzie uznawali Go za króla, za zwycięzcę choć Jego królowanie i Jego zwycięstwo dokonało się przez śmierć i zmartwychwstanie. Pod stopy Króla i zwycięzcy nie rzucili byśmy palmy z ubiegłego roku, starych gałęzi albo suszonych kwiatów czy suszonej trawy. 

 

Najważniejsze, żeby ta palma oznaczała: “mój Król to Chrystus”

Czyli nie powinno się robić palmy z suszonych kwiatów czy suchych traw ozdobnych?

Nie ma zakazu, ale jednak lepiej postawić na świeże rośliny niż uschłe, żeby nie zakłócić znaku. Nasza palma powinna choćby nawiązywać do tego, co Izraelici rzucali pod stopy Pana Jezusa, czyli mieć w sobie jakąś zieloną gałązkę, świeży pęd. Z oczywistych powodów mamy trudność w dostępie do gałązek prawdziwej palmy albo drzewka oliwnego, jednak nie powinniśmy rezygnować z elementu zielonego i świeżego. Najważniejsze, żeby ta palma oznaczała: “mój Król to Chrystus”. Właśnie taka tradycja istniała zresztą w chrześcijaństwie od początku. Pielgrzymująca po Ziemi Świętej w IV w. pątniczka Egeria opisuje, że wspólnota jerozolimskich chrześcijan również miała procesję z palmami. “Dzieci trzymają gałązki: jedne palmowe, inne oliwne  – i prowadzą biskupa w ten sposób, w jaki prowadzono Pana.” – czytamy w jej pamiętniku.

 

 

Modlitwa błogosławieństwa wspominając wprawdzie palmy w rzeczywistości jest błogosławieniem wiernych

Mamy więc palmę, świeżą, zieloną, oznaczającą wyznanie wiary w Chrystusa. Ale jak w najbliższą Niedzielę Palmową przeżyć obrzęd poświęcenia tej palmy?

Jeśli łączymy się duchowo z Mszą św. transmitowaną na żywo przez media, mamy też możliwość duchowo przeżyć obrzęd poświęcenia palm. Natomiast unikałbym naprędce kreowanych “obrzędów” jak naśladowanie procesji w domu. Jeśli mamy dzieci, które co roku czekały na procesję z palmami, dobrym pomysłem będzie włączyć je w proces samodzielnego przygotowania palmy, a znak poświęcenia przeżyć duchowo. Błogosławieństwo palm w rzeczywistości może duchowo nas dosięgnąć, ponieważ modlitwa błogosławieństwa wspominając wprawdzie palmy w rzeczywistości jest błogosławieniem wiernych. “Spraw, abyśmy idąc z radością za Chrystusem Królem mogli przez Niego dojść do wiecznego Jeruzalem” – modli się kapłan. W tej modlitwie chodzi więc o nas: żebyśmy my doszli do wiecznego Jeruzalem, nie nasze palmy. Że to my czcimy zwycięstwo Chrystusa, Jego triumf na drzewie Krzyża. Czyli poświęcona palma po prostu otrzymuje znaczenie duchowe. Dlatego również powinna być godnie przechowywana i nie wyrzucana potem do śmieci. 

 

Dyrektorium, które ksiądz cytował też o tym wspominało. 

Palm nie przechowuje się tak, jak się przechowuje amulety

Tak, tam jest mowa o tym, by nie traktować palmy magicznie, z czym czasem można się było spotkać np. na wsiach. “Palm nie przechowuje się tak, jak się przechowuje amulety, czy też jedynie w celach terapeutycznych lub magicznych, by oddalać złe duchy i odwrócić od domów oraz pól ich działanie, gdyż to mogłoby stanowić formę zabobonu” – uczy Kościół. Jej znaczenie duchowe jest takie, żeby manifestowała naszą wiarę w Chrystusa, uznanie Go za zwycięzcę. Również dlatego nie można jej potem wyrzucić, ale zadbać o spalenie. W wielu kościołach przestrzegany jest przepis, aby ususzone palmy z zeszłorocznej Niedzieli Palmowej zebrać od wiernych i spalić, zaś popiół wykorzystać w Środę Popielcową. Ta tradycja wyraźnie wskazuje że poświęcona palma jest znakiem świętym, a znaki święte mają nas prowadzić do naszej osobistej świętości. 

 

Ks. Dominik Ostrowski jest prezbiterem diecezji świdnickiej, liturgistą i konsultorem komisji liturgicznej KEP

 

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ks. Dominik Ostrowski

ks. Dominik Ostrowski

liturgista, wykładowca akademicki i konsultor Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Dominik Ostrowski
ks. Dominik
Ostrowski
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Maryja z Ostrej Bramy – Matka Miłosierdzia

"Co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz bramie"... - ten cytat z Inwokacji u "Pana Tadeusza" znają wszyscy Polacy. 16 listopada w liturgii wspominamy Matkę Bożą Ostrobramską, Matkę Miłosierdzia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Maryja z Ostrej Bramy - Matka Miłosierdzia
"Co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz bramie"... - ten cytat z Inwokacji u "Pana Tadeusza" znają wszyscy Polacy. 16 listopada w liturgii wspominamy Matkę Bożą Ostrobramską, Matkę Miłosierdzia.

Ostra Brama to rzeczywiście brama, nieodłączna część wileńskiej Starówki, pozostałość po najwcześniejszych fortyfikacjach chroniących miasto przed najazdami. Bo choć Matka Boża Ostrobramska jest patronką Korony Polskiej, Jej wizerunek znajduje się obecnie poza granicami naszego kraju – w stolicy Litwy, Wilnie. 

Początkowo nad bramą znajdowała się po prostu nisza, w której pobożny mnich o. Karol od Ducha Świętego umieścił namalowany na dębowej desce wizerunek Maryi – Matki Miłosierdzia. Nieznany jest autor obrazu, choć badacze wskazują, że podobne wizerunki pędzla niejakiego Łukasza znajdują się w Krakowie. Maryja Miłosierna ukazana na obrazie prawdopodobnie miała jedno zadanie: chronić miasto przed zarazą lub najazdami, skoro znajdowała się w jednej z bram. Od początku mieszkańcy wierzyli, że wszystkie udane obrony Wilna zawdzięczają właśnie Jej opiece, bo już w XVII w. nisza została rozbudowana i zamieniona w kaplicę. Według legendy niedługo drewniana kaplica spłonęła, a czczony już obraz Maryi wyniósł z ognia inny świątobliwy zakonnik. Wówczas kaplicę odbudowano jako murowaną i ponownie umieszczono w niej obraz Matki Bożej. Rodzący się kult Maryi Ostrobramskiej mocno był spleciony z losami miasta i jego mieszkańców. Zawsze, gdy groziło im niebezpieczeństwo prosili o pomoc Matkę z Ostrej Bramy. Wierzyli, że to ona uchroniła ich od zdobycia przez Moskali w 1794 r. Gdy zaś nastał tu zabór rosyjski po utracie przez Polskę niepodległości – właśnie Ostra Brama stała się miejscem manifestacji patriotycznych oraz podstawowym celem pielgrzymek wszystkich wiernych, błagających Maryję o pomoc w trudnościach i niebezpieczeństwach. 

Dowodem tego jest choćby słynna Inwokacja do “Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, w której narodowy poeta wspomina, że jego własna mama wyprosiła mu w niemowlęctwie właśnie u Maryi Ostrobramskiej cud uzdrowienia i ocalenia. Mickiewicz wprost ukazuje, że tym, czym dla Polaków z zachodniej części Królestwa jest Jasna Góra, tym samym była Ostra Brama dla mieszkańców Litwy i Kresów. 

Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem, […]
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.

Nad bramą, w której znajduje się kaplica początkowo widniał napis w języku polskim: “Matko Miłosierdzia, pod Twoją obronę uciekamy się”. W czasie zaboru rosyjskiego władzom bardzo się to nie podobało i nakazali zamianę napisu na taki w języku łacińskim, będący tłumaczeniem zdania polskiego. Polski napis wrócił w międzywojniu, ale po II wojnie światowej, gdy było już wiadomym, że Ostra Brama znajdzie się na stałe w ramach innego państwa niż Polska – napis ponownie zamieniono na łaciński. 

Namalowany na drewnie obraz od XVIII w. był systematycznie obudowywany ozdobami i wotami dziękczynnymi. W 1671 został zasłonięty srebrną, złoconą sukienką. W 1799 w ołtarzu po bokach obrazu zainstalowano pozłacane figury rodziców Najświętszej Maryi Panny – św. Joachima oraz św. Anny. Zaś od 1849 charakterystyczną ozdobę obrazu stanowi sierp srebrnego półksiężyca z wygrawerowanym napisem wotywnym. Tekst napisu brzmi: „Dzięki Tobie składam Matko Boska za wysłuchanie próśb moich, a proszę Cię Matko Miłosierdzia zachowaj mnie nadal w łasce i opiece Swojej Przenajświętszej W.I.J. 1849 roku”. Dopełnieniem wizerunku Matki Miłosierdzia są dwie korony nałożone jedna na drugą.

 

 

Litania do Matki Bożej Ostrobramskiej

 

Matko Boska Ostrobramska w podwójnej koronie,
Módl się za nami

Matko Boska Ostrobramska Orłem i Pogonią,
Módl się za nami

Matko Boska Ostrobramska w warownej kaplicy,
Módl się za nami

Matko Boska Ostrobramska wileńskiej ulicy,
Módl się za nami

Matko Boska – śliczna Panno w pozłacanej szacie,
Módl się za nami

Matko Boska – moja Matko z dziecięcych zdrowasiek,
Módl się za nami

Matko nasza z codziennego szkolnego pacierza,
Módl się za nami

Matko Wilnian – ta z hejnału katedralnej wieży,
Módl się za nami

Matko z wierszy Adamowych, adamowych filareckich pieśni,
Módl się za nami

Matko tych, co przy Twej Bramie ginęli we wrześniu,
Módl się za nami

Matko nasza partyzancka z ryngrafów szlacheckich,
Módl się za nami

Matko ofiar zawleczonych do łagrów sowieckich,
Módl się za nami

Matko armii spod Tobruku i tej spod Lenino,
Tych, co szli przez Ziemię Świętą na Monte Cassino,
Módl się za nami

Matko Boska Ostrobramska z księżycowym sierpem,
Módl się za nami

Matko Boska Miłosierna dla tych, którzy cierpią,
Módl się za nami

Matko w niebie królująca, ku której – stęsknione…
Kroczą marszem już ostatnim, ostatnie plutony,
Módl się za nami

Wyznacz trasę, trudną trasę, ale dobrze znaną,
Daj nam dojść do Twego nieba poprzez Ostrą Bramę.


ad/Stacja7

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap