Scena 29: Tu była, tu jest

Matka Jezusowa, jak w niebie doznaje już chwały co do ciała i duszy, będąc obrazem i początkiem Kościoła mającego osiągnąć pełnię w przyszłym wieku, tak tu na ziemi […] przyświeca Ludowi Bożemu pielgrzymującemu jako znak pewnej nadziei i pociechy

Po godzinie 21. tłum pod krakowskim oknem papieskim odmawiał kolejną część Różańca – Chwalebną. Tego dnia nie było zresztą miejsca na świecie, w którym Zdrowaś nie przeplatałoby się z pieśnią maryjną, bądź oazową Barką, zawsze śpiewaną przez Jana Pawła II podczas pielgrzymek do Polski lub też Koronką do Bożego Miłosierdzia. Tego dnia świat pulsował modlitwą! Ale to miejsce było szczególne, tak bliskie, i z wyrytym Totus Tuus. Cały dla Niej, cały Jej.  

Drugi dzień, druga noc. Bez scenariusza, bez przygotowań. Ci, którzy go być może tylko raz w życiu widzieli i ci, którzy byli z nim blisko, jak kard. Franciszek Macharski. Wszyscy stali i wpatrywali się w okno.

Schola studencka, która zawiązała się spontanicznie, nakręcała atmosferę tak, jakby miało wydarzyć się wielkie święto. Nikt tu nie myślał o tym, że coś się kończy. Każdy brał ten czas dla siebie. Bo w tych chwilach powtarzane Zdrowaś, dawało ludziom niesamowitą siłę i łaskę. Bezmiar łask.

Scena 29: Tu była, tu jest

Mijały minuty, kolejne tajemnice chwalebne wprowadzały coraz mocniejsze skupienie wśród ludzi. Aż przyszła ta tajemnica o Wniebowzięciu Najświętszej Matki Jezusa. Minęła właśnie godzina 21.37. Nikt nie przerywał powtarzanych wciąż Zdrowaś. Nikt z tłumu nie miał jeszcze świadomości, że Ona tam w Niebie już go przyjęła, już go wprowadziła… Po modlitwie Chwała… schola ucichła. Przerwano wszystko. Krótkie zdanie Kardynała Macharskiego: Odszedł… do domu Ojca….

Została jeszcze ostatnia tajemnica, odmawiana z wdzięcznością za bogaty pontyfikat Jana Pawła II, za jego świętość. Na kolanach. Bo już nie można było inaczej.

Święty Jan Paweł II odszedł wraz z tajemnicą Wniebowzięcia, odmawianą pod krakowskim oknem. „Franciszkańska 3 – jakby ktoś pytał”. Tu była z ludźmi Maryja. Zawsze była. I jest.


Maryjo! Bądź z nami w chwili śmierci i doprowadź nas do żywota wiecznego. Amen!



Scena 28: Zawsze w cieniu

Kobiety, matki jak Maryja Matka Zbawiciela, która przebywała wśród Apostołów, pozostają w cieniu ale zawsze z mądrą i cierpliwą radą i pomocą


Scena 30: Królować będziemy

Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy


Wesprzyj nas

Scena 28: Zawsze w cieniu

Kobiety, matki jak Maryja Matka Zbawiciela, która przebywała wśród Apostołów, pozostają w cieniu ale zawsze z mądrą i cierpliwą radą i pomocą

Miała za sobą cztery lata dramatycznych, nieludzkich warunków w obozie zagłady, gdzie przeprowadzano na niej i jej koleżankach ciężkie eksperymenty medyczne. Sama ciągle nie mogła się nadziwić, że jeszcze żyje. Po zakończeniu wojny myślała przez chwilę o studiowaniu polonistyki, jednak z powodu ciężkich obozowych przeżyć i dręczących wątpliwości: czy człowiek może być dobry, postanowiła, że będzie studiować psychiatrię.

Szukała też spowiednika, który pomoże jej rozwikłać te problemy. Gdy pierwszy raz poszła do spowiedzi do pewnego młodego księdza, pomyślała: – On mnie rozumie

Doradził jej, by codziennie chodziła na Mszę świętą, zaczęła więc to robić i tak już zostało. Zaprzyjaźnili się z tym księdzem. Przyjaźń rozwijała się.

Mijały lata, wzięła ślub, rodziły się dzieci. Rozpoczęły się też wspólne rodzinne wędrówki w góry. W ich trakcie rozmawiali o Bogu i wierze, ale też wspinali się z plecakami na szczyty, pływali, nocowali w namiotach i czytali książki.

Przyjaciel ksiądz był dla niej przewodnikiem w drodze do Boga. Ona zaś wtajemniczała go w sprawy rodzinne, radości i smutki. Mógł z bliska obserwować życie rodzinne, a poniekąd także w nim uczestniczyć.

Ona zobaczyła w nim dojrzałą męskość kapłana i ojca, a zarazem współczującego brata. On w miarę tak długiego kierownictwa i współpracy poznawał w niej kobiecość, co przy tak głębokim zainteresowaniu człowiekiem, zwłaszcza sprawami rodziny i małżeńskiej miłości było niewątpliwie ważnym doświadczeniem dla wielkiego duszpasterza i teologa, a także filozofa i poety.

Scena 28: Zawsze w cieniu

Kiedy został papieżem Janem Pawłem II, ona – Wanda Półtawska już bez niego wędrowała po dawnych wspólnych szlakach. Wciąż pozostawała jednak jego wielkim doradcą w sprawach rodziny, małżeństwa i ochrony życia.

Przyjaciółka, która zawsze była obok i wspierała trudną drogę Pasterza całego Kościoła, swoim kobiecym spojrzeniem, wrażliwością, wiedzą i ciepłem.


Maryjo, która znalazłaś się w gronie Apostołów, która swoim ciepłem i wrażliwością wspierałaś pierwszy tworzący się Kościół po śmierci swojego Syna, wyproś u Boga dla każdej z nas mądrość, która pozwoli nam być wsparciem w budowaniu wspólnot, miłości, wzajemnej troski i poświęcenia dla drugich.



Scena 27: W imię Jego głoszone będzie nawrócenie

Rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom


Scena 29: Tu była, tu jest

Matka Jezusowa, jak w niebie doznaje już chwały co do ciała i duszy, będąc obrazem i początkiem Kościoła mającego osiągnąć pełnię w przyszłym wieku, tak tu na ziemi […] przyświeca Ludowi Bożemu pielgrzymującemu jako znak pewnej nadziei i pociechy      


Wesprzyj nas