Scena 23: Wziął ją do siebie

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie

To z reguły nie jest łatwe. Młodzi małżonkowie muszą zamieszkać z rodzicami. Muszą bardziej niż chcą: i jedni i drudzy nie bardzo potrafią się w takim układzie odnaleźć.

Był bardzo zagubiony. On – mężczyzna, głowa rodziny, ma zamieszkać u teściów? Nic nie wnosząc do majątku? Ma być im do końca życia wdzięczny? Bał się tej sytuacji, ale żona nalegała. I po prostu nie mieli wyjścia. Nie było ich stać na własne mieszkanie.

Ciężko pracował, czasem na kilka etatów. Przyszły na świat dzieci. Zbudowali nowy, piękny dom. Świetnie sobie radzili. Niczego im nie brakowało. Jednak od teściów ciągle słyszał krytykę. Starał się unikać konfliktów, choć czasem było ciężko, czasem nie wytrzymał i po ludzku… coś odpowiedział.

Mijały lata. W końcu przywykł do tego, że teściowie nigdy nie będą zadowoleni z tego, co robi. Ich zdaniem wszystko robił źle, jakkolwiek by się nie starał. Nie liczył na wdzięczność czy choćby dobre słowo.

Gdy zmarł teść, on wraz z żoną z pieczołowitością wszystkim się zajęli. Od tego czasu bardziej też zaopiekowali się jej mamą. Nadal nie przepadała za nim, nadal krytykowała. Dzieci i wnuki, ci z daleka, byli dla niej lepsi, lepsze podejmowali decyzje, lepiej w życiu sobie radzili. To dla nich zarezerwowała wszystkie uczucia.

Scena 23: Wziął ją do siebie

Przyszedł dzień, kiedy zachorowała. Była skazana już tylko na leżenie. Nic nie pamiętała, nie rozpoznawała najbliższych. Opiekowali się nią z największą miłością, nosił ją na rękach do toalety, ubierał (żona nie miała tyle siły) przenosił z łóżka na fotel do karmienia, potem zmieniał pieluchy. Z ogromnym przejęciem starał się, by do końca, do ostatniej godziny, nie czuła się upokorzona chorobą i żyła godnie.

Dzieci i wnuki, ci z daleka, nie mieli czasu, by ją odwiedzić. Zresztą: „babcia i tak już nic nie pamięta”.

Tego dnia, rankiem, podczas porannej toalety, gdy przenosił ją na fotel, bardzo słabą, bardzo schorowaną i cierpiącą, i nie wiedział nawet, czy go rozpoznała, czy cokolwiek pamiętała, spojrzała mu prosto w oczy z wielką wdzięcznością, a delikatnym, cichym i niezwykle ciepłym głosem powiedziała: – Jesteś dobry, dziękuję.

Wieczorem odeszła.


Maryjo, która mogłaś liczyć na opiekę ucznia – syna, którego Ci Jezus ofiarował, spraw aby wszystkie dzieci wzięły pod opiekę swoich starych, schorowanych rodziców. Daj im siłę i miłość, wspieraj w opiece nad niedołężnymi rodzicami, tak aby w ostatnich dniach ich życia okazali miłosierdzie i zapewnili im poczucie godności do ostatniej chwili.



Scena 22: Oto Matka Twoja

Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował,

rzekł do Matki : Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia:

Oto Matka twoja


Scena 24: Trwali na modlitwie

Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego


Scena 22: Oto Matka Twoja

Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja

Zawsze stała przy bramce. W domu dziecka nie miała zbyt wiele zajęć, inne dzieci tak, miały obowiązki domowe, wiele obowiązków, ale nie ona. Nie warto było ją uczyć, bo nie pamiętała, bo gorzej radziła sobie niż inne dzieci, często nie rozumiała, trzeba było powtarzać, do tego potrzeba cierpliwości, dużo cierpliwości…

Nikt więc na nią nie krzyczał, że stoi przy bramce. Nikt nie rozumiał, dlaczego ona tam stoi. A ona czekała. Od momentu, kiedy pierwszy raz zobaczyła swoją matkę, czekała. Wiedziała, od pierwszej chwili wiedziała, że to ona, że to nie jakaś zwykła pani, która chce ją adoptować, tylko najprawdziwsza mama. I matka to wiedziała. Wiedziała, że to jej córka. Ta o którą tyle lat się modliła. W jej głowie kłębiła się już tylko jedna myśl: wreszcie zabrać ją do domu.

Ale jeszcze tu, jeszcze trzeba czekać, te wszystkie długie godziny, dni, tygodnie. Kiedy przyjadą jej nowi rodzice, kiedy będą mogli być z nią, chociaż tu, chociaż chwilę. Nie pozwalała im witać się z innymi dziećmi, są przecież tylko jej, są dla niej, kochają tylko ją. Tak bardzo tego potrzebowała. Tak długo na to czekała.

Scena 22: Oto Matka Twoja

Dzieci w domu dziecka mają ogromne pragnienie miłości, miłości matczynej. Ciepła, opieki, pewności, bezpieczeństwa. Wychowani w normalnych rodzinach, często tego nie doceniamy, jakie to szczęście mieć matkę.  

Moja córka Magda, czekała właśnie na mnie, a ja ją odnalazłam. Ona usłyszała „oto matka Twoja” a ja wiem, że przyjdzie godzina gdy to ona „weźmie mnie do siebie”.


Maryjo, która stałaś się matką ucznia, matką nas wszystkich, pomóż aby wszystkie dzieci przebywające w domach dziecka odnalazły swoje matki i zostały obdarowane miłością macierzyńską a gdy przyjdzie odpowiednia godzina, potrafiły zaopiekować się nimi, jak uczeń zabrać je do siebie.



       

Scena 21: Obok Krzyża

A obok krzyża Jezusowego stały:

Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena      


Scena 23: Wziął ją do siebie

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie