video-jav.net

Watykan apeluje o pomoc syryjskiej służbie zdrowia

Stolica Apostolska apeluje o odbudowę syryjskiej służby zdrowia. „Po siedmiu latach wojny nawet media zaczynają coraz mniej mówić na temat Syrii, a sytuacja jest tutaj bardzo trudna, cierpienie jest nadal ogromne” – powiedział nuncjusz apostolski w Damaszku kard. Mario Zenari.

Polub nas na Facebooku!

Odniósł się on m.in. do opublikowanych ostatnio zdjęć wychudzonych dzieci, które w Syrii cierpią głód. Mówiąc o aktualnych problemach tego kraju, szczególną uwagę zwrócił na to, co dzieje się w służbie zdrowia.

 

Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna, grozi zapaścią. Ponad połowa szpitali i ośrodków zdrowia jest nieczynnych. Z powodu tego konfliktu dwie trzecie personelu medycznego opuściło kraj. Sytuacja jest więc bardzo trudna. Mówi się o milionie rannych, jest wiele kalek. Pragnę zwrócić się z apelem o pomoc trzem szpitalom katolickim, które w Syrii działają już od ponad 100 lat, są bardzo szanowane, ale grozi im zamknięcie niektórych oddziałów, jeżeli nie otrzymają pomocy finansowej. Koszty utrzymania są bowiem bardzo wysokie – powiedział kard. Zenari.


RV / Damaszek
KAI

Papież pomodli się o pokój w Sudanie Południowym

Watykan przygotowuje się do zaplanowanej na czwartek specjalnej modlitwy o pokój w Sudanie Południowym i Republice Demokratycznej Konga. Będzie jej przewodniczył w Bazylice św. Piotra Ojciec Święty o godz. 17.30.

Polub nas na Facebooku!

„Konieczne są działania na rzecz pokoju. Potrzeba konkretnych rozwiązań, a wspólnota międzynarodowa powinna się poczuć bardziej odpowiedzialną za tę sytuację. Stolica Apostolska i papież robią to, co do nich należy. Pozostaje modlitwa” – powiedział w odniesieniu do tej modlitewnej inicjatywy dyrektor generalny Caritas Internationalis Michel Roy.

 

Sudan Południowy to najmłodsze państwo świata, które niepodległość uzyskało w 2011 r. Od 2013 r. trwa tam wojna domowa, która przyniosła śmierć co najmniej 50 tys. osób, a tysiące innych musiało opuścić swoje domy. Oblicza się, że ponad 40 proc. z 12 milionów mieszkańców tego kraju cierpi na niedożywienie. Przyczyny konfliktu tłumaczy tamtejszy kapłan, ks. Alex.

 

„To wojna polityczna, walka o władzę. Jesteśmy młodym krajem. Jest nadzieja. Ale niestety politycy, którzy są u władzy zaczęli wszystko rozkradać, przede wszystkim bogactwa naszego kraju. Obecnie mamy w Sudanie Południowym dwa problemy: wojna i w związku z tym wielu uchodźców. Z powodu tego konfliktu nie można uprawiać ziemi. Jeżeli ktoś to robi na swoim polu, to rząd od razu mówi, że osoba taka jest buntownikiem. Moim zdaniem problemem nie jest odzyskana niepodległość. Ludzie nie mają poczucia winy, że głosowali za secesją. Jedyny problem to nasi rządzący, którzy niestety nie są do tego zdolni. I to jest główna trudność” – powiedział ks. Alex.

 

Natomiast w Republice Demokratycznej Konga od wielu lat trwają walki między wojskami rządowymi, a różnymi grupami bojówkarzy. Główną przyczyną są starcia o dostęp do bogactw naturalnych, eksploatowanych przez międzynarodowe koncerny. „Od ponad 20 lat trwa ta wojna i jeszcze się nie zakończyła. Jest to walka o bogactwa mineralne, które znajdują się w Kongo. Nasz kraj posiada ich bardzo dużo, więc wiele koncernów międzynarodowych chce nas z nich okraść. Działa dużo oddziałów zbrojnych i każdy dzień przynosi kolejne ofiary. Szacuje się, że do tej pory zginęło 8 mln ludzi. I my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, ponieważ te spółki międzynarodowe, które okradają nas z naszych bogactw szukają i wydobywają koltan. Jest to minerał, który znajduje się w naszych telefonach komórkowych, pochodzi on z Kongo. 80 procent tego minerału wydobywanego jest w tym kraju. Wszyscy używamy smartfonów, a nie jesteśmy świadomi tej odpowiedzialności” – mówi kongijski jezuita o. Rigobert Kyungu.


RV / Watykan