video-jav.net

Papież Franciszek: piłkarski Mundial to święto solidarności między narodami

Oby piłkarskie mistrzostwa świata w piłce nożnej stały się świętem solidarności między narodami - taką nadzieję wyraził papież Franciszek w wideoprzesłaniu, które zostanie odtworzone podczas ceremonii otwarcia Mundialu. Odbędzie się ona dziś w São Paulo w Brazylii. Ojciec Święty życzy, by Puchar Świata odbywał się w spokoju, wzajemnym szacunku, solidarności i braterstwie między ludźmi, „uznającymi się za członków jednej rodziny”.

Polub nas na Facebooku!

W krótkim wystąpieniu po portugalsku papież zaznaczył, że sport jest narzędziem przekazywania wartości wspierających dobro osoby ludzkiej i pomagających w tworzeniu bardziej pokojowego i braterskiego społeczeństwa. Są to: lojalność, wytrwałość, przyjaźń, współuczestnictwo i solidarność.

Franciszek wskazał trzy nauki, jakie płyną z uprawiania sportu, będące istotnymi postawami zbliżającymi do pokoju: konieczność treningu, fair play i szacunek dla przeciwnika.

W treningu sportowym Ojciec Święty dostrzega „metaforę naszego życia”. – W życiu trzeba walczyć, trenować, angażować się, by osiągnąć znaczące wyniki. Duch sportowy odsyła w ten sposób do obrazu wyrzeczeń, koniecznych do wzrastania w cnotach, które tworzą charakter człowieka. Skoro do udoskonalenia człowieka konieczny jest intensywny i stały „trening”, to jeszcze więcej pracy trzeba włożyć w doprowadzenie do spotkania i pokoju między „udoskonalonymi” jednostkami i narodami – zauważył Franciszek.

Mówiąc o znaczeniu fair play, wyjaśnił, że „piłka nożna może być szkołą tworzenia kultury spotkania, która przynosi zgodę i pokój między narodami”. – Aby zwyciężyć, trzeba przezwyciężyć indywidualizm, egoizm, wszelkie formy rasizmu, nietolerancji i wykorzystywania osoby ludzkiej. Dlatego bycie indywidualistą stanowi przeszkodę dla sukcesu drużyny. Ale gdy jesteśmy indywidualistami w życiu, ignorującymi otaczające nas osoby, przynosi to szkodę całemu społeczeństwu – podkreślił papież.

Jego zdaniem „tajemnicą zwycięstwa na boisku, ale także w życiu”, jest umiejętność szacunku zarówno dla towarzysza z własnej drużyny, jak i dla przeciwnika. – Nikt nie zwycięża sam, ani na boisku, ani w życiu! Niech nikt się nie izoluje i nie czuje się wykluczony! I choć prawdą jest, że na zakończenie tego Mundialu tylko jedna drużyna będzie mogła wznieść puchar zwycięzcy, to przyjmując naukę, jaką daje sport, wszyscy będziemy zwycięzcami, wzmacniając łączące nas więzi – powiedział Franciszek.


pb (KAI/RV) / Watykan

Dziękczynienie za Świętego

„Był świętym heroicznym!” mówił w homilii kardynał Angelo Comastri, podczas Mszy Świętej Dziękczynnej za kanonizację Jana Pawła II. Tysiące Polaków zgromadziły się 28 kwietnia na Placu Świętego Piotra, by podziękować za swojego Świętego.

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Piękna pogoda, tysiące pielgrzymów i dzień naznaczony symbolami Jana Pawła II. To był prawdziwie polski czas w Watykanie, a także kolejny sygnał skierowany do rodzin – macie swojego Świętego. Na Bazylice wciąż wisiały portrety obydwu papieży wyniesionych na ołtarze – Jana XXIII i Jana Pawła II. Wizerunek "polskiego" świętego znajdował się z lewej strony (patrząc w kierunku Bazyliki), z tej samej strony, gdzie stoi potężny posąg Świętego Piotra z kluczami w dłoni. Sam plac, otoczony Kolumnadą Berniniego, wypełniony był polskimi pielgrzymami z całego świata. Choć nie tylko… Kultu Jana Pawła II nie określają żadne granice, więc nie zabrakło wiernych z wielu innych krajów.

Początkowo wydawało się, że na Placu Świętego Piotra nie będzie już tłumów – wielu pielgrzymów zaraz po kanonizacji wyruszyło w drogę powrotną do swoich domów. Tymczasem z każdą minutą wypełniały się sektory, a w czasie Mszy dziękczynnej – trudno było znaleźć wolne miejsca. Mszy Świętej przewodniczył archiprezbiter bazyliki watykańskiej, kardynał Angelo Comastri… 1 kwietnia 2005, w przeddzień śmierci Jana Pawła II, wypowiedział słowa, które przygotowały świat na nieuchronne: "Tego wieczoru lub tej nocy Chrystus otworzy drzwi papieżowi." Teraz kardynał Comastri pojawił się w pięknie haftowanym ornacie z herbem Papieża Polaka i jego wizerunkiem. Rozpoczął po polsku: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" , "Na wieki wieków amen" – rozległo się w odpowiedzi przed Bazyliką i w podziękowaniu przez plac przetoczyła się burza oklasków.

Dziękczynienie za Świętego

Podczas homilii, kardynał Comastri wygłosił słowa, które mogą jeszcze mocniej zakotwiczyć się w historii, niż te wypowiedziane 1 kwietnia 2005 roku, bo dotyczą świętego i ludzi, którzy będą modlić się za wstawiennictwem Karola Wojtyły. "Święty Janie Pawle II, wyjednaj nam z nieba dar wielkiego światła, by odnaleźć drogę Bożego planu w odniesieniu do rodziny. Jest to jedyna droga dająca rodzinie godność, prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i przyszłość dzieciom" – mówił kardynał. Jednocześnie Comastri powołał się na nauczanie Jana Pawła II i jego słowa dotyczące rodziny:

"Jan Paweł II miał odwagę bronienia rodziny, która jest Bożym planem wyraźnie wypisanym w księdze życia: bronił rodziny, kiedy coraz bardziej upowszechniał się zamęt i publiczna agresja w stosunku do rodziny, w szalonej próbie napisania jakiejś  "Anty- księgi Rodzaju", wymierzonej przeciw Stwórcy.

W adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio" Jan Paweł wyraźnie powiedział: “W obecnym momencie historycznym, gdy rodzina jest przedmiotem ataków ze strony licznych sił, które chciałyby ją zniszczyć lub przynajmniej zniekształcić, Kościół jest świadom tego, że dobro społeczeństwa, i jego własne, związane jest z dobrem rodziny, czuje silniej i w sposób bardziej wiążący swoje posłannictwo głoszenia wszystkim zamysłu Bożego dotyczącego małżeństwa i rodziny”.

Homilia kardynała Comastriego, mimo że głoszona po włosku, była wielokrotnie przerywana brawami wiernych zgromadzonych na Mszy. I tak jak rozpoczął po polsku, tak samo zakończył: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ponownie przez plac przetoczyła się burza oklasków. Wszyscy stali i przez długie minuty bili brawo. Panowało ogromne wzruszenie, wszędzie powiewały biało-czerwone flagi, widać było małe i duże portrety Jana Pawła II, język polski, choć dominował, przeplatał się z hiszpańskim i  angielskim… „Dziękujemy!, Dziękujemy!” – wołali pielgrzymi: starsze panie, młodzi księża, dzieci i grupy młodzieżowe i całe rodziny.

Dziękczynienie za Świętego

Wcześniej, przed Mszą kardynał Stanisław Dziwisz dziękował papieżowi Franciszkowi i Benedyktowi XVI za kanonizację Jana Pawła II. Dziękował także władzom Rzymu za przyjęcie pielgrzymów. Przypomniał, jak zmieniało się przyjęcie kardynała Wojtyły przez Włochów, gdy został Papieżem. – Najpierw Włosi mówili: "polski papież", potem nazywali go już "naszym papieżem" – wspominał osobisty sekretarz Jana Pawła II.

Pielgrzymi z warszawskiej parafii Matki Bożej Królowej Aniołów byli zachwyceni homilią. Mimo sporych tłumów udało im się podejść blisko i ustawić przy kolumnadzie, która prowadzi do Bazyliki. Dzięki temu, zaraz po Mszy Świętej mogli nawiedzić grób papieża Polaka. Ich duszpasterz – ks. Rafał Kamiński – koncelebrował i udzielał Komunii Świętej: „Zaraz po pozostawieniu puszki w kaplicy Najświętszego Sakramentu, mogłem spokojnie pomodlić się przy grobie i ucałować płytę”. Pani Karolina, która przyjechała z grupą przyjaciół z Krakowa jest bardzo wdzięczna za tych kilka dni spędzonych w bliskości wielkich Świętych, a szczególnie za patrona, którego otrzymały rodziny: „Trochę przeczuwaliśmy, że tak się stanie… Przecież Jan Paweł II pomaga małżeństwom, dzieciom, starszym – wszystkim. Nie mogło być inaczej…”

Mimo, że tysiące pielgrzymów wyjechały z Rzymu jeszcze w niedzielę, od razu po kanonizacji, podczas poniedziałkowej Mszy dziękczynnej Plac Świętego Piotra wypełniony był po brzegi. A groby obydwu kanonizowanych Papieży były przez cały czas nawiedzane przez tłumy wiernych. W wyglądzie grobu Jana Pawła II zmieniło się tylko o jedno słowo. Zamiast dotychczasowego "BEATUS" pojawiło się "SANCTUS".


Z Watykanu

Patrycja Michońska Dynek i Sławomir Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >