video-jav.net

Kardynał Re: nie ma żadnej “czwartej tajemnicy fatimskiej”

Nie ma żadnej „czwartej tajemnicy fatimskiej” - zapewnił kard. Giovanni Battista Re, emerytowany prefekt Kongregacji ds. Biskupów. Na dwa dni przed wizytą Franciszka w portugalskim sanktuarium maryjnym powrócił on do tematu, który nie przestaje pojawiać się w mediach od 2000 roku, gdy Jan Paweł II wyraził zgodę na ujawnienie tzw. trzeciej tajemnicy

Polub nas na Facebooku!

“Nie ma sensu sensu nawet przypominać, że zagubili się ci wszyscy, którzy twierdzą, że nie wszystko zostało ujawnione. Nieprawda. Wszystko zostało opublikowane” – stwierdził włoski emerytowany kardynał kurialny w artykule napisanym dla dziennika włoskich biskupów „Avvenire”.

 

Na potwierdzenie swoich słów przypomniał, że w roku 1960, “gdy ówczesna Kongregacja Świętego Oficjum przekazała Janowi XXIII zaplombowany plik zawierający pisma siostry Łucji, papież otworzył kopertę w obecności swego spowiednika i substytuta Sekretariatu Stanu, którym był wtedy prałat Angelo Dell’Acqua”. “I to właśnie on, poza tym, że dla wygody papieża kazał przygotować włoski przekład dokumentów, schował pod kluczem kopię całości. Mogę zaświadczyć, że to, co ogłosiła w 2000 roku Kongregacja Nauki Wiary, zgadza się dokładnie z tym, co prałat Dell’Acqua zachował w odpisie” – napisał kard. Re.


sal (KAI) / Rzym

Katolicka Agencja Informacyjna

 

Franciszek: Maryja matką nadziei

O Maryi, jako Matce nadziei mówił Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież wskazał, że uczy nas Ona cnoty oczekiwania, także wówczas, gdy wszystko zdaje się bezsensowne. „W chwilach trudnych oby Maryja, Matka którą Jezus podarował nam wszystkim zawsze wspierała nasze kroki!” – powiedział Ojciec Święty. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych

Polub nas na Facebooku!

Papież zauważył, że Maryja od pierwszych chwil pojawienia się na kartach Ewangelii jawi się nam jako jedna z wielu matek naszego świata, odważnych aż do ostateczności, gdy chodzi o przyjęcie w swoim łonie historii nowego rodzącego się człowieka. Jej „tak” w chwili zwiastowania było pierwszym z wielu aktów posłuszeństwa, które będą towarzyszyły jej na drodze macierzyństwa. Jest kobietą milczącą, która często nie rozumie tego wszystkiego, co dzieje się wokół niej, ale która rozważa każde słowo i każde wydarzenie w swym sercu.

Ojciec Święty zauważył, że Maryja nie jest kobietą, która ulega przygnębieniu w obliczu niepewności życia, nie jest kobietą, która gwałtownie protestuje, która pomstuje na losy życia, często objawiające wrogie oblicze. „Jest natomiast kobietą, która słucha, która akceptuje życie takim, jakim się nam daje, z jego dniami szczęśliwymi, ale także z jego tragediami, których nigdy nie chcielibyśmy napotkać. Aż po ostateczną noc Maryi, kiedy Jej Syn został przybity do drzewa krzyża”.

Franciszek podkreślił obecność Maryi pod krzyżem. „Matki nie zdradzają, a w tej chwili, u stóp krzyża, nikt z nas nie może powiedzieć, co było bardziej okrutną męką: czy cierpienie niewinnego człowieka, który umiera na krzyżu czy też cierpienie matki towarzyszącej ostatnim chwilom życia swego Syna” – powiedział papież. Była też ona w pierwszej wspólnocie Kościoła zgromadzonej w Wieczerniku jako matka nadziei. Była w pierwszym Kościele ogarniętym światłem Zmartwychwstania, ale również wstrząsami pierwszych kroków, jakie musiał podejmować w świecie.

„Dlatego wszyscy ją kochamy jako Matkę. Nie jesteśmy sierotami, mamy w niebie Matkę, to Święta Matka Boża. Uczy nas bowiem cnoty oczekiwania, także wówczas, gdy wszystko zdaje się bezsensowne, Ona zawsze ufająca w tajemnicę Boga, nawet wówczas gdy zdaje się być On przysłonięty z powodu zła świata. W chwilach trudnych oby Maryja, Matka którą Jezus podarował nam wszystkim zawsze wspierała nasze kroki! Oby zawsze mówiła nam do serca: wstań, spójrz naprzód, spójrz na perspektywę, bo jest Ona Matką nadziei!” – zakończył papież swoją katechezę.


st (KAI) / Watykan