Franciszek: naszym bliźnim jest nie tylko ten, kto podziela nasze wartości i idee

"Jesteśmy wezwani do stawania się bliźnimi wszystkich" - przekonywał Franciszek w homilii odczytanej w bazylice św. Pawła za Murami w Rzymie podczas nieszporów na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. W imieniu papieża przewodniczył im kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. W nabożeństwie wzięli udział przedstawiciele Kościołów i wspólnot kościelnych działających w Rzymie.

Polub nas na Facebooku!

W homilii Franciszek napisał o jedności, która składa się „z trzech koncentrycznych pierścieni, tak jak w pniu”. Pierwszym kręgiem, najbardziej wewnętrznym, jest „trwanie w Jezusie”. To tutaj „rozpoczyna się droga każdego ku jedności”, gdyż „bez Niego nic nie możemy uczynić”. A istotą trwania w Nim jest modlitwa osobista i adoracja.

Modlitwa jest nam potrzebna tak, jak woda do życia – przekonywał papież. Wyjaśnił, że „skoncentrowani na Jezusie w modlitwie, doświadczamy Jego miłości”, czerpiąc z niej życie, „jak gałąź, która czerpie soki z pnia”.

Drugim kręgiem jest „jedność z chrześcijanami”, z którymi „jesteśmy latoroślami tego samego krzewu winnego, jesteśmy naczyniami połączonymi: dobro i zło, które każdy z nas czyni, przelewa się na innych”.

Na ile trwamy w Bogu, na tyle zbliżamy się do innych, a na ile zbliżamy się do innych, na tyle trwamy w Bogu – wskazał Franciszek. Oznacza to, „że jeśli modlimy się do Boga w duchu i w prawdzie, to rodzi się potrzeba miłowania innych, a z drugiej strony, że «jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas»”.

Modlitwa może prowadzić jedynie do miłości, w przeciwnym razie jest to próżny rytualizm – przestrzegł papież. I dodał, że „jeśli nasza adoracja jest autentyczna, będziemy wzrastali w miłości do tych wszystkich, którzy idą za Jezusem, niezależnie od wspólnoty chrześcijańskiej, do której należą, ponieważ, nawet jeśli nie są «z naszych», są Jego”.

 

“Miłować nawet tych, którzy tego nie odwzajemniają”

Trzeci „krąg jedności, najszerszy, to cała ludzkość”. Ma on związek z działaniem Ducha Świętego, który „wieje tam, gdzie chce i gdziekolwiek chce, aby doprowadzić nas z powrotem do jedności”.

On sprawia, że miłujemy nie tylko tych, którzy nas kochają i myślą jak my, ale wszystkich, jak nauczył nas Jezus. Czyni nas zdolnymi do przebaczania naszym nieprzyjaciołom i wyrządzonych nam krzywd. Pobudza nas, byśmy byli aktywnymi i twórczymi w miłości. Przypomina nam, że naszym bliźnim jest nie tylko ten, kto podziela nasze wartości i idee, ale że jesteśmy wezwani byśmy stawali się bliźnimi wszystkich, dobrymi Samarytanami bezbronnej, ubogiej i cierpiącej ludzkości – tak bardzo cierpiącej dzisiaj – leżącej na ulicach świata i którą Bóg pragnie podnieść ze współczuciem – podkreślił papież.

Prosił Ducha Świętego, by pomógł nam „żyć bezinteresownie, miłować nawet tych, którzy nie odwzajemniają naszej miłości, ponieważ to właśnie w czystej i bezinteresownej miłości Ewangelia przynosi owoce”. Po owocach poznajemy drzewo: po bezinteresownej miłości rozpoznajemy, czy należymy do winnego krzewu Jezusa – stwierdził Franciszek.

 

Duch Święty twórcą ekumenizmu

Wskazał, że „Duch Święty uczy nas w ten sposób konkretności miłości wobec wszystkich braci i sióstr, z którymi dzielimy to samo człowieczeństwo, to człowieczeństwo, które Chrystus zjednoczył ze sobą w sposób nierozerwalny, mówiąc nam, że zawsze znajdziemy Go w najuboższych i najbardziej potrzebujących”.

Służąc im razem, odkryjemy na nowo siebie jako braci i siostry i będziemy wzrastać w jedności – zaznaczył papież, nazywając Ducha Świętego twórcą „procesu ekumenicznego”.

ZOBACZ: Bp Nitkiewicz uważa, że w Polsce jest zbyt małe zainteresowanie modlitwą o jedność

 

Problemy zdrowotne papieża

Z powodu nawrotu rwy kulszowej papież Franciszek nie będzie przewodniczył zaplanowanym na najbliższe dni celebracjom i spotkaniom. Dlatego poniedziałkowym nieszporom i niedzielnej mszy w watykańskiej bazylice przewodniczyli kardynałowie.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Z WATYKANU

Na placu św. Piotra zmarł bezdomny. Franciszek: Był przez nas opuszczony

Po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa papież Franciszek nawiązał do niedawnej śmierci bezdomnego Nigeryjczyka w pobliżu placu św. Piotra oraz zachęcił dziennikarzy do rzetelnego przekazywania prawdy.

Polub nas na Facebooku!

Po niedzielnej modlitwie „Anioł Pański” papież Franciszek wspomniał o tragedii na placu św. Piotra, gdzie zmarł z wychłodzenia bezdomny.20 stycznia roku kilka metrów od Placu Świętego Piotra został znaleziony martwy z powodu zimna, 46-letni bezdomny Nigeryjczyk o imieniu Edwin. Jego historia dołącza do historii wielu innych bezdomnych, którzy niedawno zmarli w Rzymie w tych samych dramatycznych okolicznościach. Módlmy się za Edwina – powiedział papież.

 

 

Niech przestrogą dla nas będą słowa św. Grzegorza Wielkiego, który w obliczu śmierci żebraka z zimna stwierdził, że tego dnia nie będzie się odprawiać Mszy świętej, ponieważ jest to jakby Wielki Piątek. Pomyślmy o Edwinie. Pomyślmy, co czuł ten 46-letni mężczyzna na mrozie, lekceważony przez wszystkich, opuszczony, nawet przez nas. Módlmy się za niego – ­dodał.

W niedzielę przypadało również wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy. Ukazało się Orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, zatytułowane „«Chodź i zobacz» (J 1, 46). Komunikować, spotykając osoby, tam gdzie są, i takie, jakie są”. Zachęcam wszystkich dziennikarzy i osoby odpowiedzialne za komunikację, aby „poszli i zobaczyli”, nawet tam, gdzie nikt nie chce iść, i aby dać świadectwo prawdzie.

SPRAWDŹ: Papież: nigdy wcześniej Biblia nie była tak dostępna dla wszystkich

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap