video-jav.net

Abp Hoser na Synodzie o problemie antykoncepcji

- Antykoncepcja od lat jest zjawiskiem masowym i ma ogromny wpływ na jakość życia małżeńskiego a zatem i rodzinnego. Widzimy ją w aspektach biologicznych, ale ma ona bardzo poważne konsekwencje duchowe i psychologiczne – powiedział arcybiskup Hoser

Polub nas na Facebooku!

Abp Hoser przypomniał, że antykoncepcja jest bardzo poważnym problemem podnoszonym przez Kościół od czasu encykliki „Humanae vitae” papieża Pawła VI. Refleksje na ten temat kontynuował i rozwijał św. Jan Paweł II.

Kościół nie może zaakceptować antykoncepcji, gdyż oddziela ona radykalnie „siłę jednoczącą aktu małżeńskiego od przekazywania życia, a więc oddzielenie ludzkiej płciowości od płodności” – mówił polski hierarcha.

Odnosząc się do coraz częściej pojawiających się poglądów, także wśród wiernych Kościoła, aby kwestie stanowiska antykoncepcji, aborcji pozostawić w gestii episkopatów a nawet sumieniu ludzkiej jednostki abp Hoser powiedział: „W obecnych czasach coraz częściej mamy do czynienia z subiektywizacją sumienia. Ale to sumienie daje nam osąd moralny, który musi być weryfikowany poprzez odniesienie się do prawa Bożego i nauczania Kościoła”.

Zawrócił uwagę, że jest pewna grupa uczestników synodu chce akceptacji dla obecnej kryzysowej sytuacji, w jakiej znajdują się rodziny oraz społeczeństwa i do niej się dostosować. Większość pragnie jednak stać na straży Ewangelii i wskazywać na jej nieprzemijające wartości. Mówiąc najogólniej dyskusja polaryzuje się między „biegunem socjologicznym a teologicznym w podejściu do rodziny”.

 

Abp Hoser zwrócił uwagę, ze paleta poruszanych problemów jest niezwykle szeroka, od bardzo ogólnych po bardzo szczegółowe. „Synod dokonał pewnego przyśpieszenia. Rozpoczął równolegle debatę nad drugą – teologiczną i trzecią – duszpasterską częścią Instrumentum laboris. Drugi blok tematyczny będzie kontynuowany w grupach językowych – circuli minores. Co do trzeciego ojcowie synodalni już zaczęli zabierać głos” – poinformował arcybiskup.

Zwrócił uwagę, że zaczęto już poruszać zapowiadane wcześniej, a nagłaśniane przez media, palące kwestie m.in. dotyczące komunii św. dla osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach cywilnych. „Problem komunii św. dla tych osób jest szczególnie palący, gdyż coraz więcej małżeństw się rozpada, z wszelkimi konsekwencjami takiej sytuacji. Ponadto na pewno pojawi się problem opieki nad osobami o orientacji homoseksualnej” – zaznaczył abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że kwestia komunii dla osób rozwiedzionych jest głównie problemem świata Zachodu, co wywołuje znaczącą opozycję ze strony ojców synodalnych z krajów afrykańskich i azjatyckich. „Podczas obrad często pojawiają się zarzuty, że synod jest zbyt skoncentrowany na problemach Europy i Stanów Zjednoczonych, a nie uwzględnia dostatecznie wrażliwości, tradycji i obecnej sytuacji rodzin krajów Afryki i Azji. To jest słuszna uwaga, gdyż ojcowie synodalni z tamtych krajów nie identyfikują się z większością naszych problemów. Sam zwracałem w moich wypowiedziach na to uwagę mówiąc, że następuje globalizacja zachodniej kultury postmodernistycznej poprzez media i programy społeczno-polityczne. Narzucane są one przez różne organizmy międzynarodowe jak ONZ czy Unia Europejska krajom z innych obszarów kulturowych. Jest to forma neokolonializmu nie uwzględniająca specyfiki poszczególnych krajów” – powiedział biskup warszawsko-praski.


tom (KAI Rzym) / Rzym

Włoski watykanista: nie wiemy, co będzie owocem Synodu

Nie jest pewne, czy owocem obradującego w Watykanie Synodu Biskupów będzie Relacja Końcowa, czy też adhortacja apostolska – zauważa na swym blogu włoski watykanista Sandro Magister z „L’Espresso”

Polub nas na Facebooku!

Magister przypomina, że podczas wczorajszego (9.10) briefingu dla dziennikarzy arcybiskup Manili i jeden z czterech przewodniczących delegowanych, kard. Luis Antonio Tagle wyraził wątpliwości, czy obecny Synod zakończy się jakimś dokumentem. Filipiński purpurat przypomniał, że pierwszych Synodów za Pawła VI nie podsumowywała adhortacja. Papież ten pozwalał, aby Synod publikował własne dokumenty. Dopiero od „Evangelii nuntiandi” zaczęła się praktyka przedkładania przez ojców propozycji dla papieskiej adhortacji, ale zdaniem kard. Tagle Synod wcale nie musi ich wypracowywać. Zaznaczył, iż decyzję w tej sprawie podejmie obecnie Papież Franciszek, pomimo, że została ustanowiona grupa dziesięciu osób do jej przygotowania, a w poniedziałek 5 października sekretarz generalny Synodu, kard. Lorenzo Baldisseri stwierdził, że Relacja Końcowa ma być poddana pod dyskusję, przegłosowana i przekazana Ojcu Świętemu. Do tego celu miały zmierzać wszystkie prace tego gremium. W kalendarzu Synodu przewidziano, że w dniach 21-24 października ma być napisana Relacja Końcowa i przedstawiona w auli do dyskusji i głosowania.

 

Włoski watykanista zauważa, iż podczas sobotniego briefingu, 10 października ks. Lombardi stwierdził, że nie jest pewne, czym zakończy się Synod, czy będzie jakiś dokument końcowy. W takim wypadku zakończeniem Synodu będzie papieska homilia 25 października.

Magister dodaje również, że zmieniono kolejność omawiania poszczególnych części Instrumentum laboris i dziś rano ojcowie przeszli już do omawiania w auli trzeciej części tego dokumentu, poruszającej między innymi sprawy dotyczące duszpasterstwa osób rozwiedzionych czy o skłonnościach homoseksualnych, pomijając relację kard. Petera Erdő. Tymczasem do środy, 14 października w małych grupach, circuli minores omawiane będę kwestie dotyczące części drugiej Instrumentum laboris.


st (KAI) / Watykan