W niedzielę Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Torturowani, porywani, zabijani na ulicy, dyskryminowani - to codziennie spotyka chrześcijan w różnych częściach świata. W niedzielę obchodzimy Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W niedzielę Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym
Torturowani, porywani, zabijani na ulicy, dyskryminowani - to codziennie spotyka chrześcijan w różnych częściach świata. W niedzielę obchodzimy Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym.

Wiedzy o aktualnej sytuacji chrześcijan w różnych niebezpiecznych miejscach świata dostarczył opublikowany 2 tygodnie temu raport organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Z zebranych przez nią danych wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat najmocniej pogorszyła się sytuacja wierzących w Chrystusa na terenie Azji południowej i wschodniej, zwłaszcza w Indonezji, Chinach, Indiach i na Sri Lance. “Ataki na kościoły na Sri Lance i Filipinach pokazują, że istnieje teraz „bluźnierczy tercet”, któremu muszą stawić czoła chrześcijanie w Azji Południowej i Wschodniej: ekstremizm islamski, populistyczny nacjonalizm i reżim autorytarny” – czytamy w Raporcie.

Źle jest również w krajach zdominowanych przez reżimy komunistyczne, zwłaszcza w Chinach i Korei Północnej. W Chinach sytuacja się pogorszyła wraz z wejściem w życie w lutym 2018 r. ustawy zakazującej „nieautoryzowanych” nauk religijnych. “Jeśli jesteś chrześcijaninem, twoja Biblia może być zarekwirowana przez chiński rząd, twój kościół może zostać zamknięty lub zburzony, a twój duszpasterz uwięziony” – piszą autorzy Raportu. Natomiast w Korei Północnej wszyscy otwarcie przyznający się do wiary w Chrystusa niejako z urzędu mogą trafić do obozów pracy. PKWP szacuje, że uwięzionych jest tam obecnie ok. 70 tys. chrześcijan.

W kilku miejscach świata, ciągle kojarzonych z prześladowaniem chrześcijan sytuacja uległa poprawie. Stało się tak m.in. w Syrii i Iraku, choć PKWP zwraca uwagę, że skutki ludobójstwa, które miało tam miejsce w ubiegłej dekadzie czyli ciągła migracja, utrata poczucia bezpieczeństwa, skrajne ubóstwo i zbyt wolna odbudowa – oznaczają, że niektóre społeczności chrześcijańskie na Bliskim Wschodzie mogą już się nie odrodzić. “W niektórych regionach zegar odliczający czas do zniknięcia chrześcijaństwa tyka coraz głośniej” – czytamy w Raporcie.

Z całością raportu PKWP można zapoznać się >>tutaj

 

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Europejski Trybunał przeciw deportacji nawróconego Afgańczyka

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu sprzeciwił się deportacji Afgańczyka nawróconego na chrześcijaństwo do jego ojczyzny. Uznał, że mogłoby to na niego ściągnąć prześladowania, a nawet śmierć.

Polub nas na Facebooku!

Europejski Trybunał przeciw deportacji nawróconego Afgańczyka
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu sprzeciwił się deportacji Afgańczyka nawróconego na chrześcijaństwo do jego ojczyzny. Uznał, że mogłoby to na niego ściągnąć prześladowania, a nawet śmierć.

W wydanym 5 listopada orzeczeniu trybunał odniósł się do nakazu władz Szwajcarii, które postanowiły odesłać do kraju 23-letniego mężczyznę. Jego tożsamości nie ujawniono. Przybył on do Szwajcarii w 2014 r. jako muzułmanin, po czym przeszedł na chrześcijaństwo i złożył wniosek o azyl, powołując się na zagrożenie dla życia, jakie spowodowała jego konwersja. Wniosek został odrzucony, więc młody Afgańczyk rozpoczął batalię sądową, którą zakończyło orzeczenie europejskiego trybunału.

Wyjaśniono w nim, że w Afganistanie osobom nawróconym na chrześcijaństwo lub nawet o to podejrzanym grożą „prześladowania mogące przybrać formę działań państwa i prowadzić do kary śmierci”. Wróciwszy do ojczyzny młody człowiek musiałby ukrywać swą wiarę, zamykając ją w sferze prywatnej, zmuszony do rezygnacji z kontaktów z osobami wyznającymi tę samą religię.

Tymczasem szwajcarski wymiar sprawiedliwości uznawał, że taka sytuacja jest do przyjęcia, gdyż tylko najbliżsi wiedzieli o przyjętym chrzcie.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7