video-jav.net

Portugalscy biskupi: portale społecznościowe nową formą wspólnoty

Przedstawiciele portugalskiego episkopatu wskazali podczas odbywającej się w Lizbonie dwudniowej konferencji o mediach na konieczność wspierania portali społecznościowych, jako “nowej formy wspólnoty”. - Kościoła nie może zabraknąć na portalach społecznościowych. Byłoby to sprzeczne z jego misją ewangelizacyjną. Wyzwaniem wydaje się być dziś jednak w jakiej formie powinniśmy być obecni w tej nowej galaktyce i z jakimi treściami. Powinniśmy wciąż uczyć się jak można osiągnąć najwięcej korzyści z obecności w multimediach – powiedział biskup pomocniczy Lizbony Nuno Brás.

Polub nas na Facebooku!

Z kolei reprezentujący komisję episkopatu ds. środków masowego przekazu bp João Lavrador wskazał na pilną potrzebę stosowania portali społecznościowych jako miejsca tworzenia “wspólnoty i komunii”. – Nie istnieje proces ewangelizacji, który nie służy wspólnemu spotkaniu, i choć technologia nie może zastąpić żywego, bezpośredniego kontaktu między ludźmi, to może nasilić wzajemną relację między osobami – powiedział ordynariusz diecezji Angra na Azorach.

Przedstawiciel portugalskiego episkopatu zaznaczył, że we współczesnym świecie portale społecznościowe mogą służyć jako forma “dania głosu osobom, które są jego pozbawione, które pozostają na marginesie”. Dodał, że Kościół powinien też uwrażliwiać opinię publiczną na patologie pojawiające się w internecie.

 


mz (KAI/RR) / Lizbona

Katolicka Agencja Informacyjna

Włoski teolog: prawdziwą herezją jest oskarżanie papieża o herezję

- Prawdziwą herezją jest oskarżanie papieża o herezję ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” - pisze włoski teolog ks. Maurizio Gronchi z Papieskiego Uniwersytetu Urbaniańskiego. Dlaczego? - wyjaśnia to na łamach tygodnika „Famiglia cristiana”. Inicjatywę „synowskiego upomnienia” wobec Franciszka nazywa bezpodstawną i podkreśla, że „dobry chrześcijanin nie potrzebuje korektorów, kiedy czyta nauczanie Kościoła”.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Gronchi zauważa, że słowa Jezusa o braterskim upomnieniu (Mt 18,15-17) są sposobem wcielania w życie wzajemnej miłości. Jednak mówi On: „Jeśli twój brat zgrzeszy przeciw tobie”, a nie: „jeśli twój ojciec napisał i wypowiedział herezje idź, napisz synowskie upomnienie wobec papieża i daj do podpisu komukolwiek, kogo spotkasz po drodze”.

– Od 1542 r. W Kościele katolickim istnieje organizm zajmujący się obroną i promowaniem ortodoksji, noszący dziś nazwę Kongregacji Nauki Wiary. Dotychczas, ponad rok od publikacji posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” nie zostało wydane żadne potępienie, upomnienie czy autentyczna interpretacja tego dokumentu – podkreśla teolog.

Za „dziwne” uważa więc to, że najpierw kilku kardynałów, a potem postacie z różnych kręgów kulturowych uznały, że muszą „nauczyć papieża i cały Kościół prawdziwej doktryny w kwestii małżeństwa i rodziny, szczególnie w odniesieniu do papieskiego tekstu” adhortacji.

Przypomina, że „Amoris laetitia” jest „dokumentem jedynym w swoim rodzaju i o wysokim ciężarze gatunkowym nauczania”, gdyż stanowi owoc słuchania ludu Bożego (dwa kwestionariusze przedsynodalne), kolegialnej konsultacji z dwoma różnymi reprezentacjami światowego episkopatu (dwa zgromadzenia Synodu Biskupów nt. rodziny) i w końcu osobistego wkładu następcy św. Piotra, na którym spoczywa władza prymatu.

Włoski teolog zauważa, że problem interpretacji tekstów Magisterium Kościoła istnieje w Kościele od bardzo dawna. Wystarczy przypomnieć pierwsze reakcje na postanowienia Soboru Chalcedońskiego z 451 r. Zastanawiano się wówczas, czy definicja chrystologiczna o istnieniu dwóch natur: boskiej i ludzkiej w jednej osobie Chrystusa ma być interpretowana w sposób kerygmatyczny czy w sposób filozoficzny.

– Dzisiaj, tak jak kiedyś, stajemy wobec tego samego pytania: czy Sobór Watykański II należy odczytywać w sposób duszpasterski czy doktrynalny? Czy styl duszpasterskiego nauczania papieża Franciszka stanowi prawdziwy wkład doktrynalny? Odpowiedź pochodząca z chrześcijańskiej tradycji nie zna alternatywy, lecz jedynie harmonijne połączenie dwóch konstytutywnych wymiarów przekazu wiary: nowość w ciągłości, pośród rozróżniania bez rozdzielania oraz jedności bez pomieszania. Mając na uwadze to podstawowe kryterium, dobry chrześcijanin nie potrzebuje korektorów, kiedy słyszy lub czyta nauczanie Kościoła. Może po prostu zaufać, a przede wszystkim jest wezwany wraz ze swymi pasterzami – którzy na szczęście nie figurują wśród sygnatariuszy synowskiego upomnienia – do wcielania w życie nauczania, zamiast dyskutowania o nim, mając wątpliwe kompetencje – pisze ks. Gronchi.

 


pb (KAI/famigliacristiana.it) / Rzym

Katolicka Agencja Informacyjna