Filipińczycy chcą znieść obowiązkową ofiarę za msze i sakramenty, ponieważ oddala ona ubogich

Biskupi Filipin zobowiązali się do stopniowej rezygnacji z tzw. stypendiów dla księży za odprawianie przez nich mszy, udzielanie sakramentów i inne posługi. Twierdzą, że obowiązek zapłaty za posługi oddala od Kościoła ludzi ubogich, którzy z braku odpowiednich środków nie decydują się np. na ślub kościelny.

Polub nas na Facebooku!

“Zniesienie stypendiów jest spójne z głoszoną przez Kościół i opartą na Piśmie Świętym miłością do ubogich” – napisał w oświadczeniu przewodniczący filipińskiego episkopatu, abp Romulo Valles.

Obowiązek zapłaty za posługi religijne “odstrasza, utrudnia i powstrzymuje ubogich od przyjmowania sakramentów”. Dlatego duchowny wezwał biskupów, aby uczynili wszystko, żeby “usunąć przeszkody dla prawdziwej służby, szczególnie ubogim”. Dodał, że „Bóg wzywa nas do wielkodusznej służby sobie nawzajem, a zwłaszcza naszym ubogim braciom i siostrom”.

 

Temat podejmowano już wcześniej

O potrzebie odejścia od systemu stypendiów mówiono już na II Synodzie Plenarnym Kościoła na Filipinach w 1991 r. Jednak pobieranie lub rezygnacja z nich zależały dotychczas od poszczególnych diecezji, z których większość nie zdecydowała się na zniesienie tych opłat.

Na ten krok zdecydował się metropolita Lingayen-Dagupan abp Socrates Villegas. W 2015 roku zlikwidował stypendia w swojej archidiecezji, aby zachęcić ubogich wiernych do przyjmowania sakramentów. Podobnie stało się w stołecznej archidiecezji Manila przed przypadającą w tym roku 500. rocznicą początku chrześcijaństwa na Filipinach. Miejscowy ks. Roy Bellen wyraził nadzieję, że wierni zmienią paradygmat z “kupowania sakramentów od Kościoła” na “wspieranie Kościoła”.

Abp Valles zapowiedział, że w diecezjach mają powstać konkretne programy jak najszybszego odchodzenia od dotychczasowego systemu. Pomocą służyć im w tym będzie specjalna komórka episkopatu.

ZOBACZ TEŻ: Portugalia zalegalizowała eutanazję. „Biskupi wyrażają smutek i oburzenie”

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Portugalia zalegalizowała eutanazję. „Biskupi wyrażają smutek i oburzenie”

Parlament Portugalii zatwierdził ustawę, która umożliwia eutanazję osobom dorosłym. Konieczna jest jednak wcześniejsza konsultacja lekarska i potwierdzenie, że ktoś cierpi w sposób chroniczny lub jest nieuleczalnie chory.

Polub nas na Facebooku!

Ustawę o legalizacji eutanazji poparło 136 z 230 posłów, którzy zasiadają w portugalskim parlamencie. Dominują w nim politycy ugrupowań centro-lewicowych i partii skrajnej lewicy, z wyjątkiem komunistów, którzy argumentowali konieczność legalizacji eutanazji “prawem obywateli do godnej śmierci”.

Posłowie partii centroprawicowych wskazywali na potrzebę organizacji w tej sprawie referendum, ale w paźdizerniku parlament odrzucił taką możliwość. Za odrzuceniem projektu podpisanego przez ponad 95 tys. obywateli zagłosowała wówczas większość posłów centrolewicowych ugrupowań oraz partii skrajnej lewicy. Z inicjatywą plebiscytu wyszła portugalska Federacja na Rzecz Życia, która stwierdziła, że pomoże to w zdobyciu sprzeciwu społeczeństwa wobec prób legalizacji eutanazji.

 

Sprzeciw biskupów

W ostatnich miesiącach częstą krytykę wobec forsowania przez polityków legalizacji eutanazji prezentowali portugalscy biskupi, a także duchowni innych wyznań. „Biskupi portugalscy wyrażają smutek i oburzenie z powodu zatwierdzenia przez parlament ustawy zezwalającej na eutanazję i wspomagane samobójstwo” – oświadczyła Rada Stała Konferencji Biskupów Portugalii.

Biskupi zauważają paradoks, że parlament podjął tę decyzję w momencie największego zaostrzenia śmiertelnej pandemii, w której wszyscy podejmują wysiłek, aby uratować jak najwięcej istnień ludzkich, godząc się na ograniczenia wolności i nieporównywalne z niczym ofiary ekonomiczne.

Zdaniem episkopatu większość parlamentarna odrzuciła lekcję, jaką dała ta pandemia o cennej wartości życia ludzkiego, które społeczność, a zwłaszcza pracownicy służby zdrowia starają się ratować z ogromnym wysiłkiem. Biskupi portugalscy uważają, że uchwalona ustawa może być jeszcze przedmiotem kontroli konstytucyjnej, „ze względu na sprzeczność z zasadą nienaruszalności życia ludzkiego”.

„Nie możemy się zgodzić, że spowodowana śmierć może być reakcją na chorobę i cierpienie. Zaakceptowanie takiego stanowiska oznacza rezygnację z walki o ulżenie cierpieniu oraz wyrażenie błędnego poglądu, że życie naznaczone chorobą i cierpieniem nie zasługuje już na ochronę i staje się ciężarem dla samego siebie, dla otoczenia, dla służby zdrowia i dla całego społeczeństwa” – zauważa Konferencja Biskupów Portugalii.

Biskupi podkreślają, że nigdy nie można zrezygnować z walki i ulżenia cierpieniu, fizycznemu, psychicznemu czy egzystencjalnemu, i godzić się na to, aby spowodowana śmierć była odpowiedzią na te sytuacje. „Odpowiedzią na chorobę i cierpienie powinna być raczej ochrona życia, zwłaszcza gdy jest ono bardziej kruche, za pomocą wszelkich środków, a zwłaszcza poprzez dostęp do opieki paliatywnej, której większość ludności Portugalii jest nadal pozbawiona” – czytamy w komunikacie.

„Obecnie bardziej niż kiedykolwiek chcemy towarzyszyć z troską i miłością wszystkim chorym, na wszystkich etapach ich życia doczesnego, a zwłaszcza na etapie końcowym” – dodają biskupi katoliccy Portugalii.

ZOBACZ TEŻ: Ewa Błaszczyk o śmierci Polaka w Plymouth: bierna eutanazja w majestacie prawa

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap