video-jav.net

Brazylijski karnawał bez samby?

Cała Brazylia przez cztery dni, aż do Środy Popielcowej żyje karnawałem. W wielu miastach zainaugurowano oficjalnie zabawy i pokazy szkół samby. Pomimo, że jest to przejaw kultury tego kraju, istnieje pokaźny procent Brazylijczyków, którzy nie utożsamiają się z karnawałem w popularnym wydaniu.

Polub nas na Facebooku!

Ponieważ Brazylijczycy mają karnawałowy czas wolny, dlatego też wybierają inne formy spędzania tych dni. Wielkie miasta w tym okresie sprawiają wrażenie opuszczonych, jako, że duży procent mieszkańców wyjeżdża w góry czy nad ocean, aby z dala od zgiełku miejskiego spędzać ten czas w gronie rodzinnym, czy też w skupieniu i na modlitwie. Z każdym rokiem przybywa miejsc, a także wzrasta liczba uczestników przeżywania karnawału w duchu braterstwa, radości, tańca, wspólnej modlitwy i bez popadania w nadużycia, jakie ukazują reportaże telewizyjne.

Wzrasta zapotrzebowanie na spędzanie karnawału chrześcijańskiego. Różnorodne duszpasterstwa parafialne, ruchy kościelne czy wspólnoty zakonne organizują na terenie całej Brazylii inne formy karnawałowe, aniżeli te, które można oglądać za pośrednictwem telewizji, czy internetu.

W wielu miejscach wierni wyrażają swoją radość chrześcijańską uczestnicząc w rekolekcjach, dniach skupienia, spotkaniach, adoracjach Najświętszego Sakramentu czy też innych przejawach swojej duchowości.

Wierni zachęcani są do przeżywania karnawałowych dni w odpowiedzialności i dawania świadectwa, że są uczniami i misjonarzami Chrystusa.


RV / Rio de Janeiro

KAI

Somalia: kryzys humanitarny i zagrożenie ze strony ISIS

Somalia to kraj podzielony, którym targa anarchia i kryzys humanitarny – stwierdził w wywiadzie dla Radia Watykańskiego administrator apostolski w Mogadiszu. Około miliona osób uciekło do państw ościennych, a ponad dwa miliony to tzw. wewnętrzni przesiedleńcy.

Polub nas na Facebooku!

Bp Giorgio Bertin OFM zaznaczył, że jest to wynikiem słabości administracji oraz rządu, który utrzymuje się jedynie dzięki zewnętrznemu wsparciu.

Z drugiej strony kryzys i anarchię powiększają walki prowadzone przez organizację Asz-Szabab, komórkę Al-Kaidy, która chce doprowadzić do powstania w Somalii kalifatu islamskiego. Zamachy wywołują także kryzys migracyjny. Około miliona osób uciekło do państw ościennych, a ponad dwa miliony to tzw. wewnętrzni przesiedleńcy.

„Rola Kościoła katolickiego jest bardzo ograniczona. Jest tak dlatego, że w ostatnich latach różne organizacje islamskie zasiały wiele nienawiści w imię religii. Byliśmy aktywnie obecni z naszą placówką w tzw. Somalilandzie [islamska republika nieuznawana przez społeczność międzynarodową, cześć północno-wschodniej Somalii – RV]. Jednak zostaliśmy zmuszeni do jej zamknięcia w sierpniu zeszłego roku, nawet jako Caritas Somalia. Staramy się jednak być obecni w organizacjach lokalnych i jako głos służący przyciąganiu uwagi świata, żeby nasz kraj nie został kompletnie opuszczony.

Także Papież w swoim przesłaniu bożonarodzeniowym, mówił o dzieciach z Somalii. Zdaje sobie sprawę, że pośród nich jest duża liczba tych, które są na siłę wcielane do bojówek islamskich. Robi się im pranie mózgu, indoktrynuje, a czasami wysyła z bombą jako zamachowców -samobójców. Zmusza się także starszych do wcielania konkretnej liczby chłopców w szeregi walczących, czasem starsi się opierają, czasem ustępują, bo w obliczu groźby, muszą dać np. 20 chłopców i wtedy łapie się kogokolwiek… Jest to rzeczywistość bardzo trudna i smutna” – powiedział bp Bertin.

KAI