video-jav.net

Asia Bibi: Dziękuję Bogu za wolność

"Dziękuję Bogu. Niech Pan będzie uwielbiony za moją wolność". To pierwsze słowa Asi Bibi, chrześcijanki z Pakistanu, tuż po wypuszczeniu z więzienia, gdzie spędziła 9 lat. Obecnie przebywa w bezpiecznym, choć niepodawanym ze względów jej bezpieczeństwa, miejscu.

Polub nas na Facebooku!

„Dziękuję Bogu. Niech Pan będzie uwielbiony za moją wolność”. Te słowa niezłomna chrześcijanka miała wypowiedzieć po opuszczeniu więzienia w Multanie, gdzie w odosobnieniu spędziła ostatnie lata. Jednocześnie pakistańskie służby potwierdziły, że zostało zatrzymanych dwóch strażników więziennych, którzy przygotowywali jej zabójstwo.

– Ze względu na bezpieczeństwo Asii Bibi nie możemy ujawniać wielu faktów. Mogę jednak potwierdzić, że przebywa obecnie ze swoją rodziną – mówi Radiu Watykańskiemu Alessandro Monteduro, kierujący włoskim oddziałem papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które od samego początku wspiera rodzinę niezłomnej chrześcijanki.

– Uwolnienie Asii Bibi jest bez wątpienia wspaniałą wiadomością, jednak biorąc pod uwagę protesty, których świadkami byliśmy w minionych dniach, trzeba zaznaczyć, że pełnia szczęścia będzie dopiero wówczas, gdy kobieta i jej bliscy będą całkowicie bezpieczni – mówi Monteduro. – Słuszne jest nieprzekazywanie zbyt wielu informacji. Asia Bibi ma się dobrze i wreszcie przebywa ze swoją rodziną, to mogę potwierdzić. Cieszy się obecnością męża i dzieci. Dalsze kroki w jej sprawie nie mogą ograniczać się jedynie do działań organizacji pomocowych takich, jak nasza. Oczekujemy decyzji ze strony władz Pakistanu i krajów, które zadeklarowały chęć przyjęcia u siebie całej rodziny. W ich rękach jest teraz rozwiązanie całej sytuacji”.

Przyszłość Asii Bibi wciąż nie jest pewna. Źródła rządowe poinformowały, że będzie mogła opuścić kraj dopiero wówczas, gdy Sąd Najwyższy odrzuci odwołanie wniesione przeciwko jej uniewinnieniu. Tymczasem w kraju narasta napięcie. Istnieją duże obawy, że piątkowe modlitwy w meczetach zakończą się falą ulicznych protestów, jak to miało miejsce po ogłoszeniu wyroku uniewinniającego Asię Bibi.

KAI/ad

Włoska stygmatyczka Edvige Carboni będzie błogosławioną

Ojciec Święty zatwierdził 15 dekretów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jeden dotyczył polskiego zakonnika, zaś inny - włoskiej stygmatyczki Edvige Carboni.

Polub nas na Facebooku!

Wśród zatwierdzonych dzisiaj dekretów 2 dotyczą cudów, 3 męczeństwa, a 10 heroiczności cnót. Oznacza to, że w 5 przypadkach spełnione zostały wszystkie wymogi do beatyfikacji. W przypadku polskiego zakonnika Michała Giedroycia Ojciec Święty dokonał tzw. beatyfikacji równoważnej czyli oficjalnego zatwierdzenia istniejącego od dawna kultu jako błogosławionego.

Do grona błogosławionych już niebawem zaliczona zostanie włoska mistyczka Edvige Carboni. Żyła ona w latach 1880-1952. W młodości marzyła o życiu konsekrowanym. Choroba, a następnie przedwczesna śmierć matki sprawiły jednak, że musiała się poświęcić wychowaniu młodszego rodzeństwa. Doświadczyła licznych darów mistycznych: bilokacji, ekstaz, kontaktów ze świętymi oraz stygmatów. Dotkliwie była też gnębiona przez szatana. Osobiście znała się z Ojcem Pio i Alojzym Orione. Po II wojnie światowej ofiarowała swoje życie za upadek ateistycznego komunizmu w Rosji.

Inna Włoszka, którą już niebawem będziemy czcić jako błogosławioną, to Benedetta Bianchi Porro. Zmarła w 1964 r. w wieku 28 lat. Jej życie było nieprzerwanym pasmem cierpień, które znosiła jednak z głęboką wiarą.

Natomiast dekrety uznające męczeństwo dotyczą ofiar wojny domowej w Hiszpanii oraz Amerykanina br. Alfreda Millera ze Zgromadzenia Braci Szkolnych, zamordowanego w Gwatemali.

KAI/ad