Zbliża się Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin w Warszawie

Od 31 lipca do 2 sierpnia w Warszawie będzie trwał Plenerowy VIII Ogólnopolski Zjazd Dużych Rodzin. W tym roku odbędzie się on pod hasłem "Warszawskie Powstanie wśród nas pozostanie".

Polub nas na Facebooku!

Ogólnopolskie Zjazdy Dużych Rodzin to wielkie, trzydniowe święta radości, koncertów i spotkań, w których co roku uczestniczy ponad tysiąc osób, od kilku lat nie tylko z Polski, ale i zagranicy.

Zmiana tegorocznej formuły spotkania jest związana z pandemią koronawirusa. Pierwotnie zjazd miał się odbyć w Głogowie. – Bardzo zależało nam na ukazaniu potencjału tego miasta, m.in. jego zabytków i walorów sportowo-rekreacyjnych, a przede wszystkim gościnności jego mieszkańców. Dlatego też w porozumieniu z władzami miasta, planowany Zjazd Dużych Rodzin w Głogowie został przełożony na przyszły rok – informują organizatorzy.

Wielodzietni nie zrezygnowali jednak z możliwości wspólnego spotkania i odpoczynku oraz wymiany doświadczeń. ZDR “Trzy Plus” zaprosił duże rodziny do Warszawy, gdzie na przełomie lipca i sierpnia mieszkańcy tradycyjnie upamiętniają bohaterski zryw powstańczy z 1944 roku. Tegoroczny zjazd ma być zatem okazją do uczestniczenia w obchodach 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – wyjątkowego wydarzenia historycznego zarówno dla Warszawy, jak i całej Polski.

1 sierpnia rano planowane jest m.in. wyjście w grupach rodzinnych (do 20 osób) na ścieżki edukacyjne śladami Powstania Warszawskiego, a o godz. 17.00 tradycyjnie uczczenie wybuchu Powstania w Godzinę “W”. Z kolei w niedzielę o godz. 9.30 wielodzietne rodziny wezmą udział w Mszy św. w archikatedrze warszawskiej.

Nadchodzący Zjazd Dużych Rodzin zmieni swoją nazwę na “plenerowy”, gdyż większość aktywności rodzinnych odbędzie się na świeżym powietrzu, w większym rozproszeniu i mniejszych grupach. – Planując spotkanie z Wami nie zapominamy o wyjątkowym stanie, w jakim znalazł się nie tylko nasz kraj z powodu koronawirusa. Najważniejsze jest dla naszych rodzin bezpieczeństwo, dlatego organizacja i realizacja Zjazdu zakłada przede wszystkim przestrzeganie wszelkich obowiązujących rozporządzeń epidemiologicznych – informują członkowie Związku Dużych Rodzin.

– Nadchodzący Zjazd będzie miał inny charakter niż do tej pory, ale elastyczność w naszych rodzinach to przecież chleb powszedni. Spędzimy te dni w mniejszych grupach i w większym rozproszeniu, ale wierzymy, że będzie nam towarzyszyło poczucie wspólnotowości. Niezapomnianą lekcją historii będzie obecność w Warszawie w symbolicznym dniu 1 sierpnia i przekazanie dzieciom pamięci o Powstaniu 1944 – zachęcają organizatorzy ze Związku Dużych Rodzin “Trzy Plus”.

Na zjazd będzie się można zapisać poprzez stronę www.3plus.pl Przy zapisach należy pamiętać o wypełnieniu oświadczenia w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Pierwszego dnia Zjazdu, w piątek 31 lipca o godz. 17.00, odbędzie się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Członków Rzeczywistych ZDR “Trzy Plus”.

Pierwszy Zjazd Dużych Rodzin miał miejsce w Grodzisku w 2013 r., następnie w Lublinie (2014), Łowiczu (2015), Gnieźnie (2016), Nysie (2017), Szczecinie (2018), by w 2019 r. przybyć do Lubartowa.

Organizatorem Zjazdu jest zawsze Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” oraz miasto, które zaprasza rodziny. Wydarzenie jest okazją do spotkania z mieszkańcami miasta, którzy goszczą dużą część rodzin w swoich domach. Wszędzie jesteśmy przyjmowani z dużą otwartością i życzliwością. Często nawiązują się więzi przyjaźni między rodzinami goszczącymi i goszczonymi, zarówno między dorosłymi jak i dziećmi. Bywa, że rodziny pozostają w kontakcie i potem odwiedzają się nawzajem.

Stałym elementem Zjazdu jest konferencja o tematyce ekonomicznej. Podejmujemy temat, który wydaje się istotny dla kształtu polityki rodzinnej w danym roku. Ponadto organizowane są zajęcia w małych grupach, by każdy łatwo nawiązał kontakt z innymi: dyskusje, warsztaty dla rodziców, młodzieży, dzieci w każdym wieku, zawody sportowe, zajęcia artystyczne, koncerty rodzin — dużo dobrej edukacji i zabawy. Obok wielu atrakcji i możliwości zwiedzania miasta, jest też sposobność do pracy nad relacjami w rodzinach — zawsze w ofercie warsztatowej znajduje się tematyka umiejętności komunikacyjnych i dialogu między mężem i żoną oraz rodzicami i dziećmi.

Honorowy Patronat nad Plenerowym VIII Zjazdem Dużych Rodzin objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda oraz Agata Kornhauser-Duda.

ot, kh/KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Niebiańskie wsparcie w szpitalu zakaźnym

Do zespołu pielęgniarek Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie dołączyła nowa koleżanka. Ma spore doświadczenie zawodowe, jest autorką podręczników dla przyszłych pielęgniarek i świetną nauczycielką zawodu. Od reszty zespołu odróżnia ją fakt... że Kościół czci ją jako błogosławioną.

Polub nas na Facebooku!

Relikwie błogosławionej Hanny Chrzanowskiej do szpitalnej kaplicy sprowadził kapelan, o. Łukasz Baran CSsR. – W czasie pandemii lekarze i pielęgniarki są na pierwszej linii frontu. Aby nie zabrakło im siły, przydają się im nasze słowa wsparcia, zapewnienia o łączności z nimi, ale pomyślałem, że potrzeba im również szczególnie ich własnych orędowników: świętych i błogosławionych – opowiada kapłan.

Hanna Chrzanowska kojarzona jest z Krakowem, bo tam spędziła większość swojego zawodowego życia, ale urodziła się i młodość spędziła w stolicy. 22 czerwca w kościele pw. św. Wojciecha w Wiązownie gdzie została ochrzczona, odbyła się uroczystość, upamiętniająca cztery polskie pielęgniarki zmarłe na skutek zakażenia koronawirusem. I właśnie ta Eucharystia nasunęła o. Łukaszowi myśl, że błogosławiona pielęgniarka będzie świetną patronką dla wszystkich opiekujących się chorymi na COVID-19.

– Zadzwoniłem do ks. Józefa Gubały, proboszcza parafii św. Mikołaja w Krakowie gdzie znajdują się relikwie. Kiedy przedstawiłem się jako kapelan szpitala zakaźnego, nie zdążyłem jeszcze powiedzieć, w jakiej sprawie dzwonię, a kustosz z ogromną życzliwością stwierdził: Pewnie potrzebujecie relikwii Hanny Chrzanowskiej. Nie minęło pięć dni, a relikwie znalazły się w Warszawie – cieszy się kapelan.

Troje odważnych

Uroczyste wprowadzenie relikwii do kaplicy odbyło się w minioną niedzielę. Na początku niedzielnej Eucharystii, w której uczestniczyli przedstawiciele szpitalnych oddziałów, jedna z pielęgniarek wniosła relikwiarz. Postawiła go na specjalnym tronie – relikwiarium – którego podstawę tworzy charakterystyczny czepek pielęgniarki. Co ciekawe, portret błogosławionej znalazł się w szpitalnej kaplicy dopiero kilka tygodni temu – w trakcie pandemii przeprowadzono w niej remont i wymieniono część wystroju. Na ścianach zawisł tryptyk z wizerunkami patronów, pracujących wśród chorych na choroby zakaźne. Pomiędzy św. Józefem Moscattim, włoskim lekarzem opiekującym się chorymi na cholerę a bł. ks. Stefanem Frelichowskim, który zaraził się tyfusem posługując chorym w Dachau, swoje miejsce znalazła właśnie Hanna Chrzanowska, dbająca o chorych na czerwonkę w obozie w Pruszkowie, gdzie trafili internowani po Powstaniu mieszkańcy Warszawy.

Dla Marii Mościckiej, pielęgniarki z ponad 30-letnim stażem, wprowadzenie relikwii bł. Hanny było wielkim świętem. W szpitalnej kaplicy jest częstym gościem – zagląda do niej przed każdym dyżurem, prosząc o siły do pracy, a kończąc zmianę wchodzi, aby podziękować i polecić Bogu sprawy pacjentów. Teraz cieszy się, że na oddziale będzie z nią nowa “koleżanka”, która doskonale zna trudy pielęgniarskiej pracy.

Niedoceniane, a najważniejsze

Czy błogosławiona z połowy XX wieku może czegoś nauczyć personel medyczny na dzisiejszych – wypełnionych najnowszym sprzętem – oddziałach?

– Dla Hanny ważna była bliskość z pacjentem podczas tych najniższych posług, mawiała, że szczęściem jest “myć, szorować i pchły strącać” – opowiada pani Maria. – Dziś pielęgniarki kojarzą się często z typowo medycznym działaniem: kroplówki, wenflony. A tymczasem sedno pracy pielęgniarskiej to te – tak bardzo niedoceniane – czynności higieniczne! Trafiają do nas często ludzie, którzy poza szpitalem zajmują wysokie stanowiska: są wojskowymi, sędziami czy profesorami, a wobec choroby są całkiem bezbronni. W wojsku stawali przed nim na baczność, a on teraz leży przed nami i musi pozwolić się umyć. Musi nam zaufać, żeby dopuścić nas do intymnych, krępujących zabiegów. Hanna Chrzanowska uczyła pielęgniarki, pisała książki, ale sama też wykonywała te najprostsze czynności przy chorych – mycie, karmienie, przebieranie. I robiła to z radością – podkreśla Mościcka.

W szpitalu zakaźnym praca ciągle upływa pod znakiem koronawirusa. Choć na jeden z oddziałów wrócili już pacjenci z innymi schorzeniami, to liczba chorych na COVID-19 ciągle jest spora. – Ostatnio trafiła do nas starsza siostra zakonna, która zakaziła się w prowadzonym przez jej zgromadzenie domu pomocy społecznej. Zanim przewieziono ją do szpitala, przebywała w swoim klasztorze w izolatorium – opowiada o. Łukasz. – Kapelan klasztorny z racji bezpieczeństwa, niestety nie miał możliwości, aby przychodzić do niej z Panem Jezusem, Przez trzy tygodnie pozbawiona, więc była dostępu do sakramentów. Mogła tylko przyjmować Komunie św. duchową. Kiedy przyszedłem do niej w kombinezonie i masce, ale z Najświętszym Sakramentem, jej twarz natychmiast rozpromieniła się i zawołała: “przychodzisz, Panie, mimo drzwi zamkniętych!”. Bardzo mnie wzruszyło to spotkanie – wspomina kapelan.

Współpraca pomiędzy kapelanem a zespołem pielęgniarskim układa się świetnie. Kapłan cieszy się, że przyjmowani pacjenci są informowani, że mogą skorzystać z jego posługi. Pielęgniarki zaś w superlatywach mówią o jego zaangażowaniu w pracę w niełatwych warunkach. Teraz wszyscy cieszą się z dodatkowego wsparcia “koleżanki z nieba”. Nie mają wątpliwości, że bł. Hanna Chrzanowska będzie orędować za nimi, a przede wszystkim za pacjentami. Bo przecież przez całe życie byli dla niej najważniejsi!

ah/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap