Za tydzień rozpocznie się proces beatyfikacyjny rodziców Jana Pawła II

W czwartek 7 maja maja w Wadowicach odbędzie się uroczysta sesja inaugurujaca procesy beatyfikacyjne: Emilii Wojtyły z domu Kaczorowskiej oraz Karola Wojtyły - seniora, rodziców św. Jana Pawła II. Postulatorem został ks. Sławomir Oder, który był także postulatorem procesów Jana Pawła II. Podczas sesji zostaną zaprzysiężone trybunały, które wkrótce potem rozpoczną swe prace.

Polub nas na Facebooku!

Pierwsza uroczysta sesja trybunałów odbędzie się o godz. 10.30 w bazylice Ofiarowania NMP w Wadowicach w obecności wszystkich dziekanów Archidiecezji Krakowskiej. Po formalnym rozpoczęciu procesu abp Marek Jędraszewski będzie przewodniczył Mszy św. o pomyślny jego przebieg i łaski za wstawiennictwem Sług Bożych Karola i Emilii Wojtyłów. Wydarzenie będzie transmitowane przez media Archidiecezji Krakowskiej

Warto też wiedzieć, że pierwszym sędzią trybunału jest abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, którego – jako delegat – w procesach będzie reprezentował ks. Andrzej Scąber, referent ds. kanonizacyjnych Archidiecezji Krakowskiej. Promotorem sprawiedliwości będzie ks. Tomasz Szopa, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Powołanych zostanie także dwóch notariuszy – ks. Grzegorz Kotala i ks. Paweł Ochocki. Wszyscy członkowie trybunałów złożą przysięgę dochowania tajemnicy i wiernego wypełnienia powierzonego im zadania.

***

Kim byli rodzice św. Jana Pawła II?

 

Emilia Kaczorowska, wywodząca się z rodziny rzemieślniczej szewsko-rymarskiej, była córką Feliksa Kaczorowskiego i Marii Scholz. Miała ośmioro rodzeństwa. Urodziła się 26 marca 1884 r. w Krakowie i została ochrzczona w kościele św. Mikołaja. Kaczorowscy zamieszkiwali przy ul. Smoleńsk 15 i uczęszczali do kościoła Sióstr Felicjanek. W 1890 r. Emilia rozpoczęła edukację w szkole podstawowej. W literaturze pojawia się informacja, że uczęszczała do szkoły Córek Bożej Miłości, ale materiały archiwalne szkoły z tego czasu się nie zachowały. Gdy miała zaledwie 13 lat zmarła jej matka.

Karol Wojtyła urodził się 18 lipca 1879 r. w Lipniku k. Białej, jako syn Macieja Wojtyły i Anny Przeczek w rodzinie krawieckiej. Ochrzczony został w kościele p.w. Opatrzności Bożej w Białej. W drugim roku życia utracił matkę. W latach 1885-1890 uczęszczał do niemieckiej szkoły ludowej w Białej, następnie w 1890 r. rozpoczął naukę w niemieckim gimnazjum w Bielsku. W 1900 r. został powołany do zasadniczej służby wojskowej w Wadowicach. Po roku dosłużył się stopnia kaprala i skierowano go do Szkoły Kadetów Piechoty we Lwowie. W 1903 r. zakończył służbę wojskową w stopniu plutonowego i mógł wrócić do domu. Zdecydował jednak, że pozostanie w wojsku, jako żołnierz zawodowy i pełnił służbę jako podoficer liniowy przy adiutanturze w Krakowie oraz podoficer kancelaryjny w Wadowicach.

 

W 1905 r. Emilia poznała podoficera Karola Wojtyłę. Jego oświadczyny zostały przyjęte a ich małżeństwo zostało pobłogosławione 10 lutego 1906 r. w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie, który był kościołem parafialnym dla Emilii, a kościołem garnizonowym dla Karola. Nowi małżonkowie dali życie trojgu dzieciom: Edmundowi (ur. 1906), Oldze, która zmarła tuż po urodzeniu i chrzcie (1916) i Karolowi (ur. 1920), późniejszemu papieżowi.

 

Wojtyłowie mieszkali na Krowodrzy. W 1913 r. rodzina przeprowadziła się do Wadowic, gdzie Karol podjął pracę w Państwowej Komisji Uzupełnień. Początkowo zamieszkali przy ul. Lwowskiej 257, a następnie przy Rynku w kamienicy Chaima Bałamutha (dziś Kościelna 7). Szczególnie bolesnym w życiu Karola był rok 1916, kiedy to tuż po urodzeniu i chrzcie zmarła jego córka Olga, a na froncie zginął jego przyrodni brat Józef. 31 października 1918 r. Karol zakończył służbę w wojsku austriackim w stopniu podporucznika i nazajutrz zgłosił się do wojska polskiego, w którym został naczelnikiem kancelarii Powiatowej Komisji Uzupełnień w Wadowicach. Karty kwalifikacyjne przedstawiały go jako oficera posiadającego pełną znajomość fachu, doświadczenie, a przy tym skromnego i koleżeńskiego.

Gdy jesienią 1919 r. Emilia po raz trzeci była w stanie błogosławionym, lekarze uznali, że ciąża zagraża jej życiu. Ona jednak nie zawahała się i postanowiła urodzić dziecko. 18 maja 1920 r. przyszedł na świat syn Karol. Był zdrowy, natomiast matka zgodnie z prognozami lekarzy nie podźwignęła się po porodzie. Czuła się coraz gorzej, a choroba postępowała. W 1924 r. Karol – senior został porucznikiem, a po trzech latach z powodu postępującej choroby żony przeszedł w stan spoczynku.

W maju 1929 r. Karol – junior miał przystąpić do I Komunii św. Stan zdrowia Emilii jednak znacznie się pogorszył i zmarła 13 kwietnia 1929 r., po przyjęciu ostatnich sakramentów w obecności czuwającego przy łożu męża. Msza św. pogrzebowa została odprawiona 16 kwietnia w kościele w Wadowicach, a 17 kwietnia 1929 r. została pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

 

Wdowiec zajął się domem i synami. W 1932 r. syn Edmund, od dwóch lat lekarz medycyny pracujący w Szpitalu Miejskim w Bielsku, zaraził się od pacjentki, której leczenia podjął się dobrowolnie, i zmarł na szkarlatynę.

Po maturze Karola juniora w 1938 r. ojciec przeprowadził się z nim do Krakowa. Zamieszkali przy ul. Tynieckiej na Dębnikach. Syn podjął studia polonistyczne w Uniwersytecie Jagiellońskim. Gdy wybuchła wojna ojciec i syn podjęli próbę ewakuacji na wschód kraju. Po inwazji wojsk sowieckich z 17 września 1939 r., wrócili do Krakowa, a Karol junior w 1940 r. podjął pracę jako robotnik firmy Solvay w kamieniołomie na Zakrzówku. Karol senior w zimie z 1940 na 1941 zaczął poważnie chorować. Zmarł w mieszkaniu przy Tynieckiej, 18 lutego 1941 r. z powodu niewydolności serca. Miał 63 lata. Jego ciało spoczęło 21 lutego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie obok ciała żony i syna.

BPArchKrk/awo

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“Jesteśmy bardzo podobne do Maryi!”

Aneta Liberacka była dziś gościem Radia Jasna Góra, gdzie opowiadała o najnowszej książce Wydawnictwa Stacja7 pt. "30 Scen z życia Maryi. Niezbędnik bliskości z Maryją". Było więc o kobietach, inspiracjach, wierności w codziennym życiu a także o dykretnej obecności w nim Maryi. I podobieństwie!

Polub nas na Facebooku!

– Książka okazała się zupełnie inna niż się spodziewałam – wyznała prowadząca cotygodniową audycję w Radiu Jasna Góra dziennikarka. W jej ocenie, ta książka “powstała z mądrości, która wynika z zażyłości autorki z Matką Najświętszą.

– Maryja jest bardzo znaczącą osobą w moim życiu – potwierdziła Aneta Liberacka, dodając, że wychowała się w miejscowości, w której centrum życia było sanktuarium maryjne.  – Od dzieciństwa Matka Boża towarzyszyła mi i o cokolwiek Ją prosiłam, zawsze w sobie wiadomy sposób – jak w Kanie Galilejskiej – to dla mnie “załatwiała” u Jezusa.

Napisana przez Anetę Liberacką książka jest więc osobistym świadectwem autorki, ale też jej koleżanek, które zaprosiła do tego projektu. Na kartach pięknie zilustrowanej nowości Wydawnictwa Stacja7 poznajemy 30 scen z życia różnych kobiet, które są współczesnym odzwierciedleniem scen z życia Maryi.

– Ta książka może poruszać, bo jest po prostu prawdą. Są w niej świadectwa prawdziwych, żyjących osób – mówi Aneta Liberacka. Takich jak m.in. Emilia Wojtyłowa, której proces beatyfikacyjny rozpocznie się za tydzień w Wadowicach czy Marianna Popiełuszko – które inspirują do dziś inne kobiety, także moje koleżanki, ale też takie jak np. Natalia, matka kapłana, który zmarł na raka, w czasie gdy powstawała ta książka. Chodziło mi głównie o to, by pokazać, że my – kobiety żyjące dzisiaj, naprawdę jesteśmy bardzo podobne do Maryi – podkreśliła.

Pytana o Mariannę Popiełuszko, autorka książki wyraziła przeświadczenie, że matka bł. ks. Jerzego może być przykładem wierności Bogu. – Wierzę, że będzie inspiracją dla wielu kobiet. Może być przykładem roli kobiety w Kościele, jakim jest żywe świadectwo wierności Bogu. Tej wierności mogą się od niej uczyć wszystkie kobiety w Polsce!

Wspomniała też o kobietach spotkanych wczoraj na Mszy świętej. – Te starsze panie w kościele to “bliźniaczki” Marianny Popiełuszko. Wierne Bogu do końca.

W książce czytelnicy znajdą także wiele historii kobiet, które decydują się na urodzenie dziecka w bardzo krytycznej dla siebie sytuacji. Jednak dobro zwycięża, życie zwycięża. – Te świadectwa pokazują, że nigdy nie ma tak beznadziejnej sytuacji, żeby dobrym wyborem była aborcja. Aborcja to nie jest żaden wybór – podkreśliła Aneta Liberacka. Historie tych kobiet pokazują, że dzięki temu, iż wybrały życie, także ich własne życie lepiej się potem potoczyło.

Autorka przypomniała, że zawarte w książce przejmujące historie kobiet pierwotnie były publikowane w odcinkach w ramach cyklu na portalu Stacja7.pl

Nowość Wydawnictwa Stacji7 można nabyć na Dobroci.pl

A za tydzień, w piątek 8 maja – druga część rozmowy z Anetą Liberacką na antenie Radia Jasna Góra

awo/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap