video-jav.net

Rzecznik kard. Nycza odpiera zarzuty ws. prof. Rzeplińskiego

Argument, że przyjęcie przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego odznaczenia papieskiego wpłynie na jego bezstronność jest nieporozumieniem – tak ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik metropolity warszawskiego, odpowiada na zarzut prof. Wiktora Osiatyńskiego.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Śliwiński zwraca też uwagę, że prezes Trybunału Konstytucyjnego uhonorowany został także za dawną działalność, sięgającą czasów antykomunistycznej opozycji.

Medal “Pro Ecclesia et Pontifice” (Dla Kościoła i Papieża) prof. Rzepliński odebrał w piątek z rąk kard. Kazimierza Nycza.

Zdaniem konstytucjonalisty, prof. Wiktora Osiatyńskiego, “zarówno przyznanie urzędującemu prezesowi Trybunału Konstytucyjnego papieskiego odznaczenia, jak i jego przyjęcie przez prezesa Rzeplińskiego są najbardziej rażącym i niebezpiecznym złamaniem zasady bezstronności w stosunkach państwo – Kościół wyrażonym w art. 25 konstytucji”.

“Taki argument to nieporozumienie” – ocenia w rozmowie z KAI ks. Przemysław Śliwiński. Zwraca uwagę, że o odznaczenie wystąpiła Archikonfraternia Literacka, której prof. Rzepliński od 30 lat jest członkiem. Sama zaś Archikonfraternia, organizacja o ogromnym dorobku, istnieje w Warszawie od 1507 roku.

Ks. Śliwiński zwraca uwagę, że obecny prezes Trybunału wstąpił do Archikonfraterni jeszcze w 1984 r. Zajmował się tam działalnością charytatywną, pomocą internowanym, głosił wykłady z prawa itd. Z okazji 30-lecia członkostwa w Archikonfraterni prof. Rzeplińskiego oraz redaktora Mariana Romaniuka, za pośrednictwem kard. Nycza zwróciła się ona do papieża o odznaczenie obydwu postaci.

“Chodzi o cały dorobek życiowy pana prof. Rzeplińskiego, a więc także czasy obejmujące jego aktywność opozycyjną” – zwraca uwagę rzecznik metropolity warszawskiego.

Przypomina też, że medal Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) został ustanowiony przez papieża Leona XIII w 1888 r. i jest przyznawany wyłącznie świeckim.

Fakt uhonorowania papieskim medalem polskiego katolika jest wydarzeniem ważnym i jednoznacznie pozytywnym, ocenia ks. Śliwiński. “Został uhonorowany za to, że jest dobrym katolikiem. Dobry katolik to taki, który dobrze wykonuje powierzone mu zadania. W wypadku sędziego dobry katolik jest po prostu dobrym, bezstronnym, sędzią. Innymi słowy, argument, że ta na nagroda w jakikolwiek sposób wpływa na bezstronność prof. Rzeplińskiego wydaje mi się wielkim nieporozumieniem” – puentuje rzecznik metropolity warszawskiego.

Andrzej Rzepliński urodził się 26 listopada 1949 r. w Ciechanowie. W 1971 r. ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1978 r. uzyskał tytuł doktora nauk prawnych, a w 1990 r. doktora habilitowanego. Od 2000 r. jest profesorem zwyczajnym.

Był m.in. ekspertem Obywatelskiego Centrum Inicjatyw Ustawodawczych NSZZ “Solidarność”, w ramach którego przygotował projekt Kodeksu karnego wykonawczego oraz projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

W 1990 r. był inicjatorem przygotowania i współautorem projektu Karty Praw i Wolności, przedstawionego przez grupę członków Komitetu Helsińskiego w Polsce i w listopadzie 1992 r. przedłożonego przez Prezydenta RP Sejmowi jako projekt ustawy konstytucyjnej.

W latach 1992-1993, na prośbę Prezydenta RP, przygotował wraz trzema innymi autorami, projekt Konstytucji RP. Współpracował z wieloma europejskimi ośrodkami akademickimi.

Był ekspertem ONZ ds. zapobiegania przestępczości oraz ekspertem Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE w Warszawie.

Jest autorem licznych publikacji z zakresu m.in. konstytucyjnych praw człowieka, sądownictwa, kryminologii, oraz opinii prawnych przedstawionych komisjom parlamentarnym, Sądowi Najwyższemu, Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka, Trybunałowi Konstytucyjnemu.

W grudniu 2007 r. został wybrany przez Sejm RP na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W grudniu 2010 r. został powołany przez Prezydenta RP na stanowisko Prezesa TK.


tk / Warszawa

Prof. Zoll: Andrzej Rzepliński nie złamał zasady bezstronności państwa

Bezzasadna jest teza prof. Wiktora Osiatyńskiego, że prof. Andrzej Rzepliński przyjmując kościelny order złamał zawartą w art. 25 Konstytucji zasadę bezstronności w stosunkach państwa i Kościoła - powiedział KAI prof. Andrzej Zoll, komentując fakt otrzymania przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego orderu Pro Ecclesia et Pontifice.

Polub nas na Facebooku!

– Nie ma żadnego powodu do alarmu, który wszczyna prof. Osiatyński. W przypadku prezesa Trybunału Konstytucyjnego powinno być oceniane orzecznictwo, a to, że ktoś jest katolikiem bądź nim nie jest, nie ma tu żadnego znaczenia – wyjaśnia prof. Zoll. – Fakt otrzymania takiego medalu nie stwarza więc żadnego zagrożenia dla obiektywizmu prezesa Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Obserwując orzeczenia Trybunału nie widzę powodu, aby kwestionować ich bezstronność – konstatuje.

– Poza tym – stwierdza prof. Zoll – order Pro Ecclesia et Pontifice jest orderem od Głowy Państwa, gdyż nadaje go papież. Nie jest to order, który nadaje Kościół w Polsce. Jest to order, który przyznawany jest osobom świeckim, ale otrzymać go może także osoba która nie jest związana z Kościołem, jeśli Stolica Apostolska docenia jej zasługi.

– Wobec tego – konstatuje prof. Zoll – wysoki urzędnik władzy sądowniczej w Polsce ma prawo być docenionym przez Stolicę Apostolską i nie zaburza to w niczym zasady bezstronności w relacjach państwa polskiego i Kościoła. – Praca prezesa Trybunału Konstytucyjnego – wyjaśnia – nie jest w żaden sposób związana z polityką Stolicy Apostolskiej.

Ponadto – dodaje prawnik – jeśli w Konstytucji RP jest zapisana zasada autonomii państwa i Kościoła, to Kościół, w imię tej autonomii, na prawo przyznawać swe odznaczenia komukolwiek. Z związku z tym nie można stawiać zarzutu, że Kościół komuś przyznał taki czy inny order.

Jedyny problem jaki widzi prof. Zoll, to fakt, że prof. Rzepliński mógł wystąpić do Prezydenta RP o zgodę na przyjęcie takiego odznaczenia. Informuje, że kiedy sam był prezesem Trybunału Konstytucyjnego i otrzymywał zagraniczne odznaczenia, to pytał o zgodę prezydenta.

– Myślę, że prof. Rzepliński dobrze by zrobił – dodaje – gdyby wystąpił do prezydenta z informacją w tej sprawie, ale nie jest to wymagane przez prawo. – Nie sposób jest wskazać przepisu, który by to nakazywał. Jest to kwestia pewnego zwyczaju, który kiedyś istniał.

– Do żadnego złamania prawa, ani tym bardziej do złamania Konstytucji ze strony prof. Rzeplińskiego nie doszło – wyjaśnia prof. Zoll.


mp / Warszawa