Z KRAJU

Ruszy proces beatyfikacyjny siostry Wandy Boniszewskiej, stygmatyczki i mistyczki

Archidiecezja Warszawska ogłosiła, że zamierza rozpocząć proces beatyfikacyjny siostry Wandy Boniszewskiej, zakonnicy, stygmatyczki i mistyczki chrześcijańskiej. Uroczysta sesja trybunału beatyfikacyjnego ma się rozpocząć 9 listopada.

Polub nas na Facebooku!

Na te sesji ma zostać skonstruowany trybunał. Wtedy też metropolita wyznaczy swojego delegata, promotora sprawiedliwości i notariusza. Ta trójka będzie stanowić jego trzyosobowy skład.

Ze strony wnoszącej, czyli Sióstr od Aniołów, wystąpi postulator. Dalej trybunał zacznie tajną część procesu, czyli przesłuchanie świadków, powołanie dwóch ekspertów-teologów, którzy będą analizować pisma i dokumenty. W pracach będzie uczestniczyć też komisja historyczna, która zajmie się napisaniem krytycznego życiorysu Wandy. Po przesłuchaniu świadków i zebraniu wszystkich dokumentów te zostaną wysłane do Watykanu, gdzie rozpocznie się drugi etap procesu.

Najbardziej fascynujące jest to, że ona całe swoje cierpienie ofiarowuje za innych. Przeżywa swoje życie w ukryciu, jest mało znana, ale jej historia przyciąga uwagę. Co jednak ważne, Wanda nie skupia jej na sobie, ale odsyła do Chrystusa – mówi w wywiadzie ze Stacją7.pl ks. dr Michał Siennicki SAC – postulator procesu.

 

W wieku 16 lat zgłosiła się do zakonu

Siostra Wanda Boniszewska urodziła się 2 czerwca 1907 roku w Kamionce koło Nowogródka. W wieku szesnastu lat zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Wilnie, do którego została przyjęta 2 lutego 1926 roku. Nowicjat rozpoczęła tego samego roku, 2 sierpnia. Otrzymała imię zakonne: Maria Wacława.

Po roku nowicjatu 2 sierpnia 1927 roku, s. Wanda złożyła pierwszą profesję i zamieszkała w Wilnie. Po pierwszych ślubach Jezus Chrystus określił jej misję: „Chcę, byś cierpiała dla mnie, wybrałem cię dla wynagrodzenia zniewag, których doznaję od dusz mi poświęconych…”. Usłyszała od Jezusa również to, że jest odrzucany i niezrozumiany przez swoich najbliższych – kapłanów i siostry zakonne. Chrystus chciał, żeby ona przez osobiste niezrozumienie i odrzucenie, wynagradzała Jego Sercu boleść, którą przeżywa. Od tamtej chwili modlitwa i ofiara w intencji kapłanów, osób konsekrowanych i poleconych jej wstawiennictwu, stała się jej zadaniem, które s. Wanda wypełniała do końca swojego życia.

Po kilku latach, 2 sierpnia 1933 roku s. Wanda złożyła śluby wieczyste. Od roku 1934 do 1950 mieszkała we wspólnocie w Pryciunach (ok. 35 km od Wilna), pełniąc posługi domowe, pracując jako katechetka, prowadząc Krucjatę eucharystyczną, zajmując się ministrantami oraz wykonując obowiązki przełożonej domu.

PRZECZYTAJ: Postulator procesu o Wandzie Boniszewskiej: Ona całe swoje cierpienie ofiarowała za innych

 

Miała łaskę stygmatów

Siostra Wanda otrzymała łaskę stygmatów oraz głębszego poznania Boga. Dnia 11 kwietnia 1950 roku została aresztowana i torturowana przez NKWD. W 1951 roku wywieziono ją do obozu w Wierchnieuralsku na Syberii. Po dwóch latach została przewieziona do Czelabińska. Szczęśliwie przeżyła tę gehennę ofiarując wszystkie swoje cierpienia jako wynagrodzenie Bogu za grzeszników. Stygmaty zewnętrzne po powrocie z Syberii do Polski zanikły.

17 października 1956 roku s. Wanda wróciła do Polski. Przez rok przebywała w domu zgromadzenia w Chylicach. Następnie została przeniesiona do Białegostoku, gdzie przez trzy łata pełniła funkcję przełożonej domu. W roku 1962 w Lublinie przebyła poważną operację usunięcia guza mózgu. Od 1963 roku zamieszkała w Lutkówce, gdzie zajmowała się zakrystią, wystrojem kościoła, pomagała w przygotowywaniu dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Od 13 grudnia 1966 roku s. Wanda wraz z s. Rozalią Rodziewicz, za zgodą przełożonych wyjechały do Częstochowy, gdzie pracowały u Braci Dolorystów, mieszkających przy ul. Jasnogórskiej 30. Siostra Wanda pełniła wtedy funkcję przełożonej domu sióstr.

W sierpniu 1988 roku s. Wanda przeniesiona została do domu głównego Zgromadzenia w Konstancinie Jeziornie, gdzie zmarła, w opinii świętości 2 marca 2003 roku, w wieku 96 lat, po 76 latach życia zakonnego. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Skolimowie.

W 2016 roku została wydana książka „Dziennik duchowy” s. Wandy Boniszewskiej, obejmujący zeszyty z lat 1921-1980, który ujawnił to, co za jej życia było ukryte przed światem tajemnicą.

 

MODLITWA O BEATYFIKACJĘ

Boże, który Służebnicę Bożą siostrę Wandę Boniszewską ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów powołałeś do prowadzenia życia ukrytego oraz dałeś jej szczególną łaskę uczestniczenia w męce Twojego Syna i składania w ofierze swego cierpienia w intencji kapłanów spraw, aby Kościół wyniósł Ją do chwały ołtarzy i doznawał Jej nieustannego wstawiennictwa.

Przez Jej wstawiennictwo zechciej udzielić mi łaski, o którą pokornie Cię proszę…. Amen

O otrzymanych łaskach prosimy informować Postulatora ks. Michała Siennickiego SAC

Ks. Michał Siennicki SAC

ul. Kilińskiego 20

05-850 Ożarów Mazowiecki

Nihil obstat nr 2094/D/20 z dnia 2.10.2020 r.

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Abp Kupny: Noszenie maseczki to nie jest kwestia indywidualnego wyboru

Msza święta w intencji mieszkańców Wrocławia, której przewodniczył abp Józef Kupny, rozpoczęła obchody 38. Wrocławskiej Księgi Pamięci. Po Eucharystii nagrodzono 33 osoby, które w ostatnich miesiącach walczyły z epidemią w stolicy Dolnego Śląska, na czele z prof. Krzysztofem Simonem.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita wrocławski przypomniał, że przestrzeganie norm sanitarnych, zachowywanie dystansu społecznego, dezynfekcja rąk czy noszenie maseczki przestało być jedynie kwestią indywidualnych wyborów, a stało się imperatywem moralnym.

W homilii metropolita wrocławski, nawiązując do odczytanej Ewangelii podkreślił, że słowo Boże czytane w liturgii nie może być traktowane jedynie jako opis wydarzeń minionych, ale przede wszystkim jako przesłanie skierowane do uczestników Eucharystii. W tym kontekście ksiądz arcybiskup zauważył, że słowa św. Łukasza o wyznaczeniu przez Jezusa 72 uczniów, którzy mieli pomagać apostołom w wypełnianiu ich misji stają się udziałem wszystkich modlących się we wrocławskiej katedrze.

 

„Służba chorym nauczyła nas szacunku”

To uświadamia, jak ważna jest współpraca, wzajemna pomoc, solidarność – mówił metropolita wrocławski, wyrażając szacunek wobec zgromadzonych na modlitwie osób, którzy służą chorym, narażając swoje życie i zdrowie. Dziękuję Bogu za tak wielu szlachetnych ludzi, którzy w ostatnim czasie wypełniali misję, jaką jest troska o zdrowie innych i walka z epidemią – wyznał abp Kupny i kontynuował: Być może byli wśród nich tacy, z którymi w wielu sprawach się nie zgadzaliśmy. Być może dzieliły nas poglądy, przekonania, a nawet różniła wyznawana wiara. Jednak to, co się wydarzyło, wspólna służba chorym, nauczyła nas szacunku dla każdego człowieka i dobrze by było, gdyby ta postawa w naszym mieście i całym społeczeństwie przetrwała.

W dalszej części homilii abp Kupny wspominał tych wszystkich, którzy wspomagali lekarzy w walce z wirusem: wolontariuszy szyjących maseczki, dostarczających posiłki czy opiekujących się chorymi w domach pomocy społecznej. Przekonaliśmy się, jak bardzo potrzebujemy pomocy drugiego człowieka i jak bardzo jesteśmy od siebie zależni – zaznaczył hierarcha, przypominając swoje słowa z listu do wiernych archidiecezji wrocławskiej, że przestrzeganie norm sanitarnych, zachowywanie dystansu społecznego, dezynfekcja rąk czy noszenie maseczki przestało być jedynie kwestią indywidualnych wyborów, a stało się imperatywem moralnym.

Metropolita wrocławski zauważył również, że – zgodnie z żydowską tradycją – początek nowej ludzkości po potopie miało dać 72 potomków Noego. Posyłając dokładnie taką samą liczbę uczniów – zdaniem abp. Kupnego – Jezus wskazał apostołom, że są posłani do wszystkich i nie wolno im dzielić ludzi na lepszych i gorszych, bardziej i mniej godnych Ewangelii. Ponadto – jak wskazywał kaznodzieja – biblijny potop miał być wydarzeniem oczyszczającym ludzkość, tak dobrze by było, gdyby epidemia oczyściła współczesnych ludzi z tego zła, jakim jest egoizm, pogarda wobec innych czy pragnienie władzy bez oglądania się na wartości i zasady.

Mamy poczuć się wezwanymi do tego, aby uczestniczyć w misji budowania takiego świata, w którym miłość Boga i bliźniego będą fundamentem, podstawową wskazówką, wyznaczającą kierunek naszych działań, podejmowanych inicjatyw czy wypowiadanych słów – podkreślił abp Kupny.

Pieniądze złożone w czasie Eucharystii na tacę zostały przekazane na zakup nawilżaczy z jonizatorem dla jednego z wrocławskich domów pomocy społecznej.

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap