Nasze projekty

Postulator procesu o Wandzie Boniszewskiej: Ona całe swoje cierpienie ofiarowała za innych

O Wandzie Boniszewskiej, której proces beatyfikacyjny rozpocznie się 9 listopada a także o meandrach procedury beatyfikacyjnej opowiada ks. dr Michał Siennicki SAC - postulator procesu.

Reklama

Agnieszka Huf: Kim była Wanda Boniszewska?

Ks. Michał Siennicki SAC: Wanda była Siostrą od Aniołów, zakonnicą żyjącą w zakonie ukrytym – siostry ubierają się po świecku, nie mają zewnętrznych oznak życia konsekrowanego. W swoim powołaniu charyzmatycznym została obdarzona dwoma szczególnymi darami – darem stygmatów i darem życia mistycznego – zjednoczenia z Jezusem Chrystusem. Realizując te dary otrzymała łaskę ofiarowania swoich cierpień w sposób szczególny za kapłanów. Zmarła w 2003 roku w Domu Generalnym Sióstr od Aniołów w Konstancinie – Jeziornie.

Co Księdza najbardziej zafascynowało w tej postaci?

Reklama

Najbardziej fascynujące jest to, że ona całe swoje cierpienie ofiarowuje za innych. Przeżywa swoje życie w ukryciu, jest mało znana, ale jej historia przyciąga uwagę. Co jednak ważne, Wanda nie skupia jej na sobie, ale odsyła do Chrystusa.

Jak to się stało, że – jak Ksiądz sam powiedział – mało znana zakonnica ma być beatyfikowana?

Jedną z przesłanek do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego są te szczególne dary, które zostały ujawnione po jej śmierci, dar stygmatów i mistycyzmu. Druga rzecz to jej dar modlitwy wstawienniczej i ofiarowania modlitw i cierpień szczególnie za kapłanów, ale nie tylko – także za inne osoby. Nasza chęć, żeby Wanda Boniszewska była wyniesiona na ołtarze, jest podyktowana pragnieniem ukazania jej jako wzoru chrześcijańskiego powołania, wzoru osoby, która przez swoje życie w sposób ukryty, bardzo prosty podążała do świętości heroicznej.

Reklama

Jak będzie wyglądała procedura procesu?

W wydanym dziś edykcie kardynał Kazimierz Nycz zapowiada pierwszą, uroczystą sesję trybunału beatyfikacyjnego, która odbędzie się 9 listopada. Ta sesja ma za zadanie skonstruować trybunał – metropolita wyznaczy swojego delegata, promotora sprawiedliwości i notariusza, czyli skompletuje trzyosobowy skład trybunału. Od strony wnoszącej sprawę – Sióstr od Aniołów – występuje postulator, którego kardynał akceptuje jako swego rodzaju „adwokata”, przedstawiciela strony wnoszącej. Na tym się kończy ta pierwsza, uroczysta sesja która jest publiczna – potem zaczyna się już praca ukryta. Kolejne etapy procesu są tajne.

Na czym będą polegały dalsze działania?

Reklama

Trzeba krytycznie przebadać pisma Wandy. Zostanie powołanych dwóch ekspertów – teologów, którzy wzajemnie o sobie nie wiedzą, więc nie mogą się konsultować. Dostaną do analizy pisma i dokumenty i wydają pisemnie swoje ekspertyzy teologiczne. Zostanie też powołana komisja historyczna, która w przeciwieństwie do teologów pracuje razem, w przynajmniej trzyosobowym składzie. Ich zadaniem będzie napisanie krytycznego życiorysu Wandy na tle tego, co działo się w historii świata i Kościoła. To nie ma być hagiografia, opowieść teologiczno – mistyczna, tylko bardzo realny życiorys, który ma pokazać Wandę taką, jaka ona była.

Czym kończy się etap diecezjalny?

Kiedy zostaną już przesłuchani wszyscy świadkowie, zebrane zostaną wszystkie dokumenty, odbędzie się uroczysta sesja zamykająca, a wszystkie dokumenty wysłane będą do Watykanu. Tam zaczynie się drugi etap – faza rzymska, wybrany zostanie na nowo postulator, który pod kierownictwem relatora przygotuje tzw. positio, czyli opracowany zgodnie z normami Kongregacji ds. Świętych życiorys Wandy. Potem nastąpią kolejne procedury – przede wszystkim do papieża wystąpi się z prośbą, aby wydał dekret o heroiczności cnót.

Ile może potrwać proces?

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć, ale cały trybunał jest zdeterminowany, żeby zebrać jak najszybciej wszystkie dokumenty i zeznania świadków. Wszystko zależy od tego, jak szybko osoby posiadające wiedzę, znające Wandę, będą zgłaszały się aby złożyć swoje zeznania. W edykcie znajduje się wezwanie, żeby wszystkie osoby, posiadające jakąś wiedzę, zgłaszały się do postulatora, który – jako „adwokat” tej sprawy – będzie zgłaszał świadków do trybunału, który będzie ich wzywał. Można także napisać list ze wspomnieniem czy opisem łask, doświadczonych za jej wstawiennictwem.

Dlaczego proces jest tajny?

Żeby nie było pokusy wpływania na świadków, manipulowania przy zeznaniach. Poza tym chodzi o to, żeby przedwcześnie nie ogłaszać, że dana osoba jest błogosławioną. Kościół wypracował wielowiekową tradycję, że zeznania są tajne – zresztą podobnie jest w sądach cywilnych, kiedy często rozprawy są prowadzone z wyłączeniem jawności. Sprawa jest ważna – beatyfikacja to potwierdzenie czyjejś świętości autorytetem Papieża i Kościół jest tu bardzo ostrożny. Ja jako postulator jestem oczywiście w stu procentach przekonany o świętości siostry Wandy Boniszewskiej, ale w rozmowach zawsze podkreślam, że rozpoczęcie procesu nie oznacza jeszcze, że Wanda jest błogosławioną. Dlatego zachowanie treści zeznań w sekrecie pozwala, żeby osoby stawiające się przed trybunałem mogły w sposób absolutnie wolny i nieskrępowany zeznawać i mówić prawdę – żeby nie czuły się zmuszone zeznawać tylko to, co miałoby potwierdzać jej świętość. Nam chodzi o zdobycie całej prawdy na temat życia Wandy.

Czy można modlić się za wstawiennictwem Wandy już teraz?

W 2014 roku została zatwierdzona przez kurię warszawską modlitwa, gdzie upraszamy łaski za wstawiennictwem Wandy. W procedurze beatyfikacyjnej to ważny znak – do procesu jest nam potrzebny cud. Jeśli osoby w potrzebie będą z wiarą wzywały wstawiennictwa Wandy, to Pan Bóg mamy nadzieję da nam cud, jako potwierdzenie tego, że ta procedura doprowadzenia procesu beatyfikacyjnego została prawidłowo przeprowadzona, że to, co robimy, ukazuje świętość w Kościele.

ZOBACZ:

Ruszy proces beatyfikacyjny siostry Wandy Boniszewskiej, stygmatyczki i mistyczki

 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite