video-jav.net

Prymas Polski: Gdy Chrystus kogoś powołuje, daje również siły

- Gdy Chrystus kogoś powołuje, daje również siły, by iść, przynosić owoc, by w tym zmieniającym się i skomplikowanym świecie kochać, jak On kochał - powiedział abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył dziś jubileuszowej modlitwie w katedrze gnieźnieńskiej, gdzie księża świętujący 50-lecie święceń kapłańskich dziękowali za dar powołania.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita gnieźnieński przypomniał księżom jubilatom słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który dokładnie przed półwieczem 24 maja 1967 roku udzielił im w katedrze gnieźnieńskiej święceń kapłańskich. Prymas Tysiąclecia uczestniczył w uroczystościach w klasztorze w Lądzie, upamiętniających bp. Michała Kozala i księży-męczenników z Dachau. I właśnie ta „lądzka modlitwa” – jak stwierdził abp Polak – naznaczyła w pewnym sensie dzień święceń kapłańskich księży jubilatów, stanowiła bowiem „żywe wspomnienie ofiary i heroiczności kapłanów męczenników i pozwalała spojrzeć na kapłańską posługę w świetle Bożych zmagań o miłość w ludzkich sercach”.

„Wchodzicie w świat, który Was męczy i który ma swoje udręki. Nie zastaniecie w nim pokoju” – cytował kard. Wyszyńskiego abp Polak, przyznając, że w ciągu minionych pięćdziesięciu lat, na kapłańskiej drodze księży jubilatów były różne zmagania, także te osobiste o wierność Bogu i ufność w sercu, o to, by ich życie i kapłańska posługa były zwycięstwem wiary w ludzkich sercach.

„Od panowania cywilizacji kolektywistycznego raju na ziemi, w czasach której rozpoczynaliście swoją kapłańską posługę, przeszliśmy bowiem, jak trafnie ujmuje to papież Franciszek, do cywilizacji zranionej anonimowością” – mówił Prymas Polski.

Abp Polak zauważył, że w wielu ludzkich sercach, doszło do duchowego pustynnienia, będącego owocem projektu społeczeństw, które pragną budować bez Boga, albo które niszczą swoje chrześcijańskie korzenie.

„Widzimy ten świat wciąż rozdarty wojnami i przemocą, poraniony rozpowszechnionym indywidualizmem, dzielący ludzi i stawiający jednych przeciw drugim. Czy jednak wobec tych, zaledwie zarysowanych obrazów, ma zrodzić się dziś w nas pesymizm? – pytał abp Polak.

Duchowny dodał jednak, że “gdy Chrystus kogoś wybiera i powołuje, daje również siły, by iść, przynosić owoc, by i w tym zmieniającym się i skomplikowanym świecie kochać, jak On kochał” – podkreślił abp Polak powtarzając na koniec słowa kard. Wyszyńskiego sprzed półwiecza: „Nie lękajcie się! Bądźcie ufni!”

Podczas Mszy św. księża jubilaci modlili się m.in. w intencji biskupów i kapłanów, swoich zmarłych rodziców, wychowawców, profesorów i pracowników seminarium duchownego. W imieniu kapłanów podziękowanie złożył ks. Jerzy Ziętek, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Niestronnie. We Mszy św. uczestniczyli także najbliżsi i parafianie księży jubilatów oraz dzieci pierwszokomunijne z parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Laskowicach Pomorskich.


bgk / Gniezno

Szymański o pobiciu uczennicy: rozmawiajmy o nastolatkach!

Agresja nastolatek z jednej z gdańskich szkół, którą mogliśmy obejrzeć w mediach, to tylko jeden z problemów jakie nękają współczesne nastolatki. Młodzież pozostawiona same sobie wchodzi w destrukcyjne społeczności, sięga po środki psychoaktywne, eksperymentuje z seksem, wpada w apatię, wchodzi w zachowania autodestrukcyjne, a nawet kończy ze sobą. Czy mamy dla niej jakąś ofertę?

Polub nas na Facebooku!

Jan Paweł II nie raz w swoich przemówieniach powoływał się na naukę Soboru Watykańskiego II, mówiąc: “Nie zapominajcie, że przyszły los ludzkości leży w rękach tych, którzy potrafią podać następnym pokoleniom motywy życia i nadziei”. Dostrzegał, że młodzież potrzebuje dorosłych, by podsuwali jej powody dla których warto żyć, dorosłych, którzy swoją pasją i zaangażowaniem w dobro pociągaliby za sobą przyszłe pokolenia. Podczas pielgrzymek do Polski dodawał: “Jeżeli społeczeństwo myśli o swojej przyszłości, to musi myśleć o warunkach życia dla swojej młodzieży”.

 

Sam znał temat młodzieży znakomicie. Do dziś trasami, po których pływał z młodymi organizowane są spływy kajakowe, a wymyślone przezeń Światowe Dni Młodzieży co kilka lat gromadzą po kilka milionów uczestników. Czy znalazł naśladowców, podzielających sposób myślenia o nastolatkach jako narodowym dobru wspólnym?

 

Dobrze, że istnieje harcerstwo i inne ruchy bazujące na skautingu, należy cieszyć się z aktywności ruchów religijnych i inicjatyw parafialnych czy szkół katolickich, dostrzegam wartość uczniowskich klubów sportowych czy innych inicjatyw związanych z aktywnością fizyczną. Samorząd i administracja lokalna również nie zasypiają gruszek w popiele, powołując do życia instytucje zajmujące się młodzieżą w różny sposób zagrożoną lub wykluczoną. Jednak wciąż wydaje się to za mało. Co stoi na przeszkodzie?

 

Dzisiaj łatwo ulec pokusie skrajnie liberalnego myślenia, streszczającego się w wyświechtanym haśle „róbta co chceta”. Tymczasem młodzież pozostawiona sama sobie pada łupem różnorakich ofert autodestrukcyjnych. Czy nie do nich należy gra internetowa „Niebieski wieloryb”, która zachęca do samookaleczeń a nawet samobójstw? Czy nie takim zagrożeniem jest wszechobecna kultura narcyzmu „brawo ja”, która powoduje, że młody człowiek traci sens życia w momencie gdy nie znajduje się w centrum uwagi mediów społecznościowych? Czy nie jest faktem, że obojętność dorosłych przyczynia się do tragedii takich jak ta, jaką śledziliśmy niedawno w Stanach Zjednoczonych, gdzie nastoletnia dziewczyna popełniła samobójstwo, transmitując to w Internecie? Skąd biorą się rosnące statystyki samobójstw nieletnich na całym świecie i również w Polsce?

 

Według Światowej Organizacji Zdrowia samobójstwo jest obecnie drugą najczęstszą przyczyną śmierci wśród osób w wieku 15-29 lat. Wskazuje się wręcz, że mamy do czynienia niejako z odmładzaniem struktury samobójstw (zob. więcej). WHO twierdzi, że od 10 do 20% dzieci na świecie cierpi na co najmniej jedną chorobę psychiczną lub przejawia niedostosowanie społeczne. Corocznie 8,3% amerykańskich nastolatków cierpi na depresję. Co piata osoba potwierdza, że ma myśli samobójcze. W Polsce zaś na przestrzeni 3 lat (2012-2014) odsetek młodocianych samobójców urósł 1,7 raza! (z 1271 do 2213). Do tego dochodzą nieudane próby samobójcze i samookaleczenia. To dzwonki alarmowe, by przerwać samotność polskiego nastolatka.

 

Jaka konkluzja? Jestem zdania, że powinniśmy pilnie rozpocząć szeroką debatę na temat naszych nastolatków. Nie chodzi tu oczywiście o wyłącznie koncentrowanie się na zagrożeniach. Intencją powinno być poważne potraktowanie zacytowanych przeze mnie słów o stwarzaniu przyszłym pokoleniom motywów życia i nadziei. Nastolatki, by nie czuć się w kraju nad Wisłą opuszczone przez niejednokrotnie skłóconych dorosłych, powinny otrzymać jakąś ofertę zaangażowania, które pomoże im wyjść z egocentryzmu i nauczyć się żyć szlachetnie i ideowo. Powtarzam za Janem Pawłem II: “Ja tu nie chcę nikogo pouczać, ale to jest w hierarchii spraw jeżeli nie punkt pierwszy, to jeden z pierwszych”.


as / Gdańsk

Katolicka Agencja Informacyjna