video-jav.net

Ponad 4 tys. osób wspiera akcję “Misjonarz na Post”

Już ponad 4 tys. osób wspiera polskich misjonarzy w ogólnopolskiej inicjatywie "Misjonarz na Post". Inicjatorzy akcji - wydawcy misyjnych czasopism - liczą na to, że będzie ich co najmniej 6 tys.

Polub nas na Facebooku!

Za wsparcie duchowe wdzięczni są polscy misjonarze. – Bardzo dziękujemy wam za modlitwę, która jest dla nas ważna, która nas wspiera w naszych działaniach” – dzieli się o. Grzegorz Janiak OMI z Madagaskaru. – „Może ktoś wesprze i mnie? Pozdrawiam z Kenii i proszę o modlitwę – apeluje s. Amabilis Gliniecka, misjonarka orionistka z Kenii. Misjonarze nadsyłają do organizatorów akcji zdjęcia ze swoich miejsc pracy z podziękowaniami za okazywaną pomoc. Można je oglądać na Facebook’owym profilu akcji.

 

Modlitwa, ofiarowanie postów, dobrych postanowień, ofiarowanie cierpienia czy czynienie dodatkowego dobra – tymi formami uczestnicy wspierają polskich misjonarzy. Każdy sam decyduje o formie wsparcia. W projekcie może wziąć udział każdy. Ci, którzy chcą dołączyć do inicjatywy, powinni wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie www.misjonarznapost.pl, wybrać kraj pobytu oraz misjonarza, którego chcą wspierać: zakonnego, diecezjalnego czy świeckiego. Na całym świecie pracuje 2040 misjonarzy z Polski.

 

– Dzięki obecności w serwisach społecznościowych mamy stały kontakt z uczestnikami inicjatywy. Często spotykamy się z miłymi i interesującymi komentarzami z ich strony – zauważa Michał Jóźwiak, koordynator akcji. – Mój wujek był misjonarzem w Azji i na oceanicznych wyspach, dlatego darzę olbrzymim szacunkiem misjonarzy! – pisze na Twitterze Matt, uczestnik inicjatywy.

 

– Cieszymy się, że inicjatywa spotkała się z tak dużym zainteresowaniem. Liczymy, że do końca Wielkiego Postu zgłosi się łącznie pięć tysięcy osób. Będzie to istotne zaplecze duchowe dla misjonarzy – mówi o. Marcin Wrzos, misjonarz oblat, jeden z pomysłodawców akcji. Udział nie wymaga wydawania pieniędzy, a trochę wytrwałości. Nie każdy może wyjechać na misje, ale wszyscy mogą wspierać duchowo misjonarzy. Co ciekawe, najchętniej wybierani są misjonarze świeccy oraz bracia zakonni.

 

– Jako misjonarz i przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji zachęcam Was do wspierania w ten sposób misjonarzy. To ważna sprawa – komentuje „Misjonarza na Post” bp Jerzy Mazur, werbista odpowiedzialny w Episkopacie Polski za misje, który obok abp Stanisława Gądeckiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, jest patronem honorowym inicjatywy. – „Zachęcam Wszystkich, a szczególnie internautów, do włączenia się w rozpoczynającą się, już po raz trzeci, wielkopostną inicjatywę „Misjonarz na Post”. W trakcie jej trwania można wesprzeć duchowo konkretnego zadeklarowanego misjonarza pochodzącego z Polski, przez: modlitwę, post, ofiarowanie cierpienia, czy zrealizowany czyn miłosierdzia. Misjonarze pracujący na wszystkich kontynentach potrzebują naszego wsparcia duchowego – powiedział Przewodniczący KEP.

 

O akcji informuje coraz więcej różnych mediów, zarówno katolickich, jak i świeckich. „Misjonarz na Post” obecny jest w telewizji, prasie, radio oraz Internecie. Projekt „Misjonarz na Post”, jest wspólną inicjatywą najważniejszych polskich czasopism misyjnych: „Misjonarza” (werbiści), „Misjonarzy Kombonianów” (kombonianie), „Misji Salezjańskich” (salezjanie), „Echa z Afryki i innych kontynentów” (klawerianki), „Posyłam Was” (Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti) oraz „Misyjnych Dróg” (oblaci). Projekt wspierają Komisja Misyjna Episkopatu Polski, Papieskie Dzieła Misyjne, stacja7.pl, deon.pl, Idący za Jezusem, a także na Twitterze @duchowni.


MW OMI / Poznań

Świetny pomysł Felicjanek. Możesz pomóc bezdomnym poprzez…

Specjalne talony na ciepłe posiłki przygotowały siostry Felicjanki, które prowadzą Społeczną Kuchnię im. s. Samueli przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie. Można nimi obdarować potrzebujących, zamiast wręczać im pieniądze. Do inicjatywy włączyło się już kilkanaście krakowskich parafii i zakonów.

Polub nas na Facebooku!

Siostry Felicjanki przygotowały dwa rodzaje talonów – na zupę i drugie danie. Kosztują odpowiednio 1,50 zł i 6,50. Od stycznia, kiedy zapoczątkowano inicjatywę, sprzedano już ponad tysiąc bloczków, ale jeszcze nie wszystkie zostały zrealizowane w kuchni. S. Bernadetta Słowik kierująca Społeczną Kuchnię im. s. Samueli wylicza, że dziennie średnio dziesięć osób przychodzi z takimi talonami.

 

Informowaniem o inicjatywie sióstr a także dostarczaniem samych bloczków do parafii na terenie Krakowa zajmuje się jeden mężczyzna. „Doświadczył bezdomności. Dużo zawdzięcza naszemu zgromadzeniu i w ten sposób chciał poświęcić swój czas, żeby nam pomóc” – mówi s. Alina Płoszczyca. Przełożona prowincjalna krakowskiej prowincji sióstr Felicjanek podkreśla, że Rok Miłosierdzia to nie tylko zachęta dla sióstr, które prowadzą dzieła charytatywne, ale także dla tych wszystkich, którzy korzystają z tej pomocy, aby sobie nawzajem świadczyli miłosierdzie. „Jeśli oni z tego korzystają, to myślę, że też uczą się tego, żeby czynić podobnie drugim” – mówi s. Alina.

 

Do sióstr zgłaszają się m.in. prywatne osoby, które dowiedziały się o takiej możliwości i chętnie wykupują talony, bo – jak podkreślają – pomagając w ten sposób mają pewność, na co ich pieniądze są przeznaczane.

 

Talony można kupić bezpośrednio w Kuchni s. Samueli albo w parafiach, które zdecydowały się włączyć w akcję. Jedną z nich jest parafia św. Floriana. „Coraz więcej żebrzących codziennie staje przy wejściu do bazyliki, często nietrzeźwi, zaczepiają wchodzących na modlitwę. Jest to widok smutny…” – napisali duszpasterze kolegiaty św. Floriana w jednym z niedzielnych ogłoszeń apelując do parafian o roztropną pomoc. „Pomagać trzeba, ale lepiej, gdy wspieramy instytucje Caritas, klasztory, które udzielają pomocy biednym i bezdomnym. Wtedy mamy pewność, że nasza ofiara została spożytkowana na rzeczywistą pomoc” – dodają i podkreślają, że w Krakowie sieć pomocy biednym jest bardzo duża.

 

Duszpasterze parafii św. Floriana wprost zaproponowali swoim parafianom żeby włączyli się w pomoc biednym i bezdomnym, którą zainicjowały siostry Felicjanki. Talony na ciepłe posiłki można wykupić w zakrystii lub kancelarii parafialnej. „To jest rzeczywista pomoc, bo bezdomni nie muszą chodzić głodni. Dając im pieniądze, więcej im szkodzimy, niż pomagamy. Wszystkim parafianom i modlącym się w naszym kościele, dziękujemy za wrażliwe serce… Bóg zapłać” – napisali duszpasterze kolegiaty św. Floriana.

 

Pracujący w parafii św. Floriana ks. Piotr Studnicki podkreśla, że pomysł jest trafiony, a świadczy o tym chociażby fakt, że wszystkie talony, które były w zakrystii zostały przez wiernych już wykupione. „Zwłaszcza w Roku Miłosierdzia ta propozycja jest bardzo konkretna – zamiast dawać pieniądze, można wykupować potrzebującym talony na posiłki. Miłosierdzie trzeba przekuć w konkret, konkret życia” – mówi ks. Studnicki zwracając uwagę, że w ten sposób wierni realizują uczynki miłosierdzia względem ciała „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić”. „Jest to też sposób myślenia o miłosierdziu, który nie wyklucza inteligencji. To nie jest tylko poryw serca, w którym często jest wiele naiwności, bo przecież często nie znamy osób, które proszą nas o pieniądze, trudno im zaufać” – dodaje ks. Studnicki.

 

Siostrzane menu jest różnorodne. Na ogół codziennie do wyboru jest kilka zup, kilka rodzajów mięs i surówek oraz kompot lub herbata w gratisie. W piątki są dania jarskie. Kucharze myślą też o osobach, którą są na diecie. Cena dwudaniowego obiadu w kuchni sióstr Felicjanek to 8 zł, ale osoby, które mają niskie emerytury, albo utrzymują się tylko z zasiłków socjalnych dostają jeszcze dodatkowe rabaty.

 

Tak niskie ceny za posiłki nie pozwalają zrównoważyć kosztów prowadzania kuchni, dlatego s. Bernadetta podkreśla z wdzięcznością rolę sponsorów, którzy wspierają finansowo albo ofiarują do kuchni żywność i wolontariuszy, którzy pomagają w kuchni między innymi przy zmywaniu naczyń.

 

Kuchnia Społeczna im. s. Samueli działa nieprzerwanie od 1872 r. i pomaga także niezamożnym emerytom, rencistom a także studentom. Codziennie wydawanych jest tu od 150 do 200 ciepłych posiłków. Dodatkowo każdego dnia rano siostry bezpłatnie przygotowują kanapki, które są rozdawane około stu potrzebującym osobom, które przychodzą do kuchni przy ulicy Smoleńsk w Krakowie.


pra / Kraków