Po ośmiu dniach jazdy i pokonaniu ponad 1100 kilometrów grupa jedenaściorga rowerzystów z Kęt dotarła do Medjugorja. "Chcemy zawierzyć Maryi wszystkie nasze intencje oraz te, które powierzyli nam parafianie" - podkreślają pielgrzymi.

Pielgrzymi, którym towarzyszył kierowca samochodu technicznego, wyruszyli z Kęt 18 czerwca. Wśród uczestników znaleźli się dwaj kapłani – proboszcz kęckiej parafii ks. Jerzy Musiałek, inicjator wyprawy oraz ks. Kazimierz Walusiak z parafii św. Rocha w Zamarskach.
Ostatni etap liczył 132 kilometry. Choć prowadził głównie w dół, pielgrzymom przyszło zmagać się z upałem sięgającym niemal 40 stopni Celsjusza. Spieszyliśmy się, by być w tym wyjątkowym miejscu i uczcić Boga przez Maryję – relacjonował ks. Musiałek.
25 czerwca rowerzyści stanęli przed kościołem św. Jakuba w Medjugorju. Zaraz po przybyciu weszli do świątyni, dziękując Bogu za szczęśliwe dotarcie do celu oraz Matce Bożej za opiekę podczas całej drogi. Po pamiątkowym zdjęciu i rozmowie z miejscowymi mediami uczestnicy udali się na zakwaterowanie.
Wieczorem pielgrzymi wzięli udział w uroczystej Eucharystii sprawowanej z okazji 45. rocznicy pierwszych objawień w Medjugorju. Mszę św. koncelebrowało około 400 kapłanów z różnych krajów świata przy udziale kilku tysięcy wiernych. Ks. Jerzy Musiałek odprawił Eucharystię w intencjach powierzonych pielgrzymom przed wyjazdem. Kartki z zapisanymi prośbami wiernych przewiózł przez całą trasę w sakwie rowerowej.
„Chcemy zawierzyć Maryi wszystkie nasze intencje”
Od początku wyprawy każdy dzień rozpoczynał się Mszą św. i rozważaniem Ewangelii. Jak podkreślał organizator, celem pielgrzymki nie było jedynie pokonanie kolejnych kilometrów, ale przede wszystkim duchowa odnowa. Chcemy zawierzyć Maryi wszystkie nasze intencje oraz te, które powierzyli nam parafianie. Pragniemy przede wszystkim zbliżyć się do Boga i do drugiego człowieka – zaznaczał.
Przeczytaj również
Trasa prowadziła przez Słowację, Węgry, Chorwację oraz Bośnię i Hercegowinę. Pielgrzymi codziennie pokonywali od 120 do ponad 160 kilometrów, mierząc się z górskimi podjazdami, wysokimi temperaturami i drobnymi awariami sprzętu. Każdego dnia znajdowali jednak czas na wspólną modlitwę – Eucharystię, Anioł Pański, Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz rozważanie słowa Bożego.
Jak podkreśla ks. Musiałek, doświadczenie pielgrzymowania uczy cierpliwości, zaufania Bogu i wytrwałości. Nawiązując do ewangelicznej historii Zachariasza, przypomniał, że „Bóg udziela swoich darów we właściwym czasie”, a prawdziwa ufność zostaje nagrodzona, często w najmniej spodziewanym momencie życia. Relacja z pielgrzymki na bieżąco była publikowana na facebookowym profilu parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach.
KAI, pa/Stacja7








