O. Adam Szustak: warto być w Kościele, nawet słabym i grzesznym

"Warto być w Kościele, to najpiękniejsze miejsce na świecie, nawet jeśli dzieją się w nim rzeczy złe - mówił dziś w Warszawie o. Adam Szustak OP. Dominikanin był gościem wykładu otwartego w ramach cyklu "Duchowość dla Warszawy" a temat „Czy warto być w takim Kościele?” zaproponowali sami organizatorzy.

Polub nas na Facebooku!

O. Adam Szustak: warto być w Kościele, nawet słabym i grzesznym
"Warto być w Kościele, to najpiękniejsze miejsce na świecie, nawet jeśli dzieją się w nim rzeczy złe - mówił dziś w Warszawie o. Adam Szustak OP. Dominikanin był gościem wykładu otwartego w ramach cyklu "Duchowość dla Warszawy" a temat „Czy warto być w takim Kościele?” zaproponowali sami organizatorzy.

Spotkanie odbyło się w stołecznej bazylice Św. Krzyża, a poprowadziła je s. dr Judyta Pudełko.

Omawiając temat o. Szustak wykorzystał listy św. Pawła do Tytusa i Filemona: „W tych dwóch listach jest pewnego rodzaju diagnoza, dlaczego się dzieje w Kościele to, co się dzieje i odpowiedź, co z tym zrobić”. Omawiając pierwszy list zaznaczył, że apostoł Paweł zauważył we wspólnocie Tytusa dużo problemów wymagających krytyki, nazywając tych, którzy niszczą Kościół na Krecie, ludźmi „leniwego brzucha”. Wskazał, że „leniwy” po grecku znaczy też „nienajęty”.

“Paweł, pisząc do Tytusa, że w jego Kościele dzieją się złe rzeczy, posługuje się tym określeniem: to ludzie nienajęci, niczyi, niewciągnięci w coś. Jestem przekonany, że źródło wszelkiego zła w Kościele, które sprawia, że przestaje on być miejscem pięknym i świętym, bierze się stąd, że my, mimo iż jesteśmy w Kościele, nie przynależymy do niego” – powiedział dominikanin, przywołując starotestamentalny motyw przymierza z Bogiem.

Zdaniem prelegenta początek wszelkiego zła zaczyna się w braku przynależności: “Jeżeli chcemy, by Kościół stał się miejscem, w którym warto być, musimy wrócić do przynależności do Boga” – podkreślił prelegent. Zwrócił uwagę, że gdy “Paweł mówi o biskupach, a dotyczy to też wszystkich w Kościele, na pierwszym miejscu wymienia to, by się cechował gościnnością. Nie pisze, że ma być pobożny, mądry, że ma być świetnym teologiem. Po grecku słowo «gościnny» składa się z dwóch członów. Pierwszy znaczy «kochać, lubić, być rozmiłowanym», a drugi oznacza obcego, innego. Po grecku więc gościnność oznacza «kochać obcego»” – powiedział mówca, przytaczając jako wzór biblijnej gościnności historię Abrahama pod dębami Mamre.

O. Szustak wskazał, że gościnność to też otwartość na to, co przychodzi, na nowe, niespodziewane. Zaznaczył, że trzeba być otwartym na np. inną duchowość ludzi w Kościele, bo to również przejaw gościnności. Stwierdził, że obrazem Kościoła jest Jezus na krzyżu, z nieustannie otwartymi ramionami: „Tam, gdzie jest taka otwartość, Bóg czyni cuda, robi rzeczy niezwykłe”.

Omawiając kolejną radę św. Pawła, wskazał, że ten pisząc do starszych, nakazuje im roztropność. “Roztropność to bolączka na to, co dzieje się w Kościele” – powiedział dominikanin. Odwołując się do przypowieści zauważył, że Pan Jezus roztropnym nazywa tego, który gotów jest stracić. Wskazał, że chrześcijanie mają naśladować Jezusa i być gotowymi na to, by – jak On – cierpieć prześladowanie, by tracić życie. O. Szustak powiedział, że Bóg poprowadzi drogą, która jest niewygodna, dlatego jeśli nie ma otwartości na coś innego, nowego, czasem niechcianego, istnieje zagrożenie na zboczenie z Jego ścieżki.

Komentując przy okazji hasło akcji „Odzyskajmy nasz Kościół” powiedział: „To najgłupsze zdanie, jakie można powiedzieć. Mój Kościół to straszliwa, wydumana budowla. Jest tylko Kościół Pana Jezusa i albo go przyjmiemy, jakim jest, albo powstanie świątynia spustoszenia” – wyjaśnił zakonnik.

Trzecia rada w liście świętego Pawła do Tytusa skierowana jest do starszych kobiet: “Paweł mówi, że poza tym, że nie powinny nie być niewolnicami wina i by nie plotkowały, mają innych w Kościele uczyć dobra”.

Przywołując myśl św. Augustyna, który mówił, że zbawić się można tylko wtedy, gdy jest się pociągniętym miłością, o. Szustak stwierdził: “Jeżeli my nie będziemy w Kościele ukazywać tego, że Pan Bóg jest piękny, że życie z Nim jest piękne, to ludzie do Kościoła nie przyjdą”. “Pan Jezus zapowiedział, że Jego uczniów będą rozpoznawać nie po tym, że chodzą do kościoła, że w piątki jedzą rybę, ale po tym, że będą się wzajemnie miłowali. Czyli jeśli ludzie spotkają najpiękniejszą rzeczywistość, jaka istnieje w świecie. Ludzie będą przychodzić do Kościoła, jeśli tu będzie miłość” – podkreślił mówca.

Omawiając list do Filemona zauważył, że nie ma tam żadnego teologicznego nauczania. Apostoł odsyła mu niewolnika Onezyma, który od Filemona uciekł i prawdopodobnie jeszcze go okradł: “Paweł pisze mu, że wysyła go, jakby wysyłał swoje własne serce. Mówi Paweł – jeżeli kochasz moje serce, kochaj tego Onezyma”. “My wszyscy w Kościele jesteśmy złączeni jedną więzią, którą jest miłość. Miłość polega na tym, że się nie kończy, kiedy jest trudna. Czy warto być w Kościele? Jeżeli go kochasz, to pytanie jest bez sensu. Bo nawet gdy z tym Kościołem jest bardzo źle, to właśnie wtedy dzieje się miłość. Pan Bóg mówi: dałem wam Kościół, wysyłam wam go jak moje serce. Jeśli Mnie kochasz, kochaj Kościół” – przekonywał o. Szustak.

Jednocześnie przyznał, że są miejsca złe w Kościele, które trzeba naprawiać. “Są biskupi, z którymi się nie zgadzam, są ruchy w Kościele, z którymi się nie zgadzam, ale to cały czas jest mój Kościół i chcę go kochać” – podkreślił. Stwierdził, że podobnie jest w małżeństwie: “Jeżeli miłość małżeńska kończy się dlatego, że jest trudno, to nie jest miłość”.

“Warto jest być w Kościele, to najpiękniejsza rzecz na świecie” – powiedział stanowczo o. Szustak. Za Ojcami Kościoła wskazał, że Kościół jest jak gospoda z przypowieści o dobrym Samarytaninie. Tu Bóg karmi swoim ciałem, tu leczy rany. Zauważył, że dlatego papież Franciszek nazywa Kościół szpitalem polowym. “To jest Kościół, który ma się takim stawać, właśnie dzięki nam, gdy my będziemy wszyscy gościnni, rozsądni i dobrzy” – podkreślił dominikanin, kończąc wykład.

Cykl wykładów otwartych „Duchowość dla Warszawy” koncentruje się wokół szeroko rozumianej duchowości współczesnego człowieka. Tematy dotyczą zagadnień wiedzy teologicznej i praktycznego wymiaru stosunku do Boga (modlitwa, drogi duchowości). Część rozważań dotyczy zagadnień z psychologii: więzi i komunikacji międzyludzkiej, wychowania do dojrzałości, relacji małżeńskich i rodzinnych. Niektóre wykłady mają też formę poetyckich koncertów okolicznościowych. Są to spotkania i wykłady, które pomagają mieszkańcom stolicy i okolic odkrywać niezmierzone horyzonty duchowości chrześcijańskiej i własnego serca.

Kolejne spotkanie – o spowiedzi, kierownictwie duchowym i terapii – odbędzie się 15 stycznia.

KAI, ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Pięciu chłopaków, pięciu męczenników. Klerycy z Warszawy wystawiają sztukę

"Piątka. Opowieść o męczennikach z Poznania, którzy pozostali wierni aż do śmierci" to tytuł sztuki teatralnej, którą przygotowali klerycy III roku warszawskiego seminarium duchownego. Spektakle otwarte dla publiczności rozpoczną się 14 grudnia. Spektakl opowie historię piątki błogosławionych z Poznania, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Polub nas na Facebooku!

Pięciu chłopaków, pięciu męczenników. Klerycy z Warszawy wystawiają sztukę
"Piątka. Opowieść o męczennikach z Poznania, którzy pozostali wierni aż do śmierci" to tytuł sztuki teatralnej, którą przygotowali klerycy III roku warszawskiego seminarium duchownego. Spektakle otwarte dla publiczności rozpoczną się 14 grudnia. Spektakl opowie historię piątki błogosławionych z Poznania, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

“Piątka” to sztuka o pięciu męczennikach z czasów II wojny światowej: Czesławie, Edwardzie, Franciszku, Edwardzie i Jarogniewie, którzy – po dwóch latach pobytu w różnych więzieniach i wielu torturach – zostali ścięci za udzielanie się w organizacji konspiracyjnej. Znaleźli się w gronie 108 męczenników, których w 1999 roku beatyfikował papież Jan Paweł II. – Zapoznaliśmy się z losami poznańskiej piątki i doszliśmy do wniosku, że to bardzo dobry pomysł, aby w sztuce opowiedzieć właśnie o nich. Zwłaszcza, że w Poznaniu mogą być znani, ale w Warszawie niekoniecznie – mówią klerycy III roku.

Seminarzyści podkreślają, że w tej historii uwagę przykuwa przede wszystkim sposób przeżywania uwięzienia, które męczennicy opisywali w listach do rodziny. – Przeżywali je w kontekście wiary, w kontekście krzyża Chrystusa, w kontekście nadziei na Zbawienie. Tuż przed śmiercią pisali, że cieszą się, że już odchodzą z tego świata i mogą iść do nieba, a także, że proszą o modlitwę, aby jak najszybciej mogli się złączyć z Chrystusem – podkreślają alumni.

Jednak – jak podkreślają klerycy – ważne jest również życie całej piątki przed niewolą, dlatego to ono będzie stanowiło główną część sztuki: od czasu spędzonego w oratorium salezjańskim w Poznaniu, w którym chłopcy otrzymali podstawy wiary i wykształcenie chrześcijańskie, po wybuch wojny, jak zostali złapani, ich pobyt w więzieniu, a na końcu śmierć – mówią seminarzyści.

– Chcemy pokazać widzom, że można być normalnym człowiekiem i zostać świętym. Oni przez to męczeństwo zostali świętymi, ale to byli zwykli, młodzi chłopcy, którzy mieli jakieś plany. W momencie wybuchu wojny mieli od 19 do 23 lat. Chcemy pokazać, że w prostocie życia jest miejsce na zbawienie – dodają.

W tym roku klerycy chcą rozszerzyć zasięg sztuki, aby o poznańskiej Piątce usłyszało, jak najwięcej osób, również tych, które nigdy nie zobaczą ich spektaklu. – Chcemy stworzyć jakby drugą rzeczywistość, która będzie równoległa do sztuki. Dlatego nagraliśmy filmik z fragmentami prób oraz naszymi wypowiedziami o Piątce – mówią.

Alumni podkreślają, że chcą potraktować spektakl, jako dzieło ewangelizacyjne, aby “na podstawie męczeńskiej śmierci pięciu osób pokazać wymiar zbawienia w Chrystusie”. – Chcemy pokazać dojrzałość, ich zmianę i bardzo odpowiedzialne podejście do śmierci. To ma nam pomóc przybliżyć Chrystusa. Wiemy, że przyjdą do nas osoby wierzące, ale może ta druga przestrzeń pomoże dotrzeć do ludzi, którzy są gdzieś na obrzeżach Kościoła – podkreślają.

Przygotowanie sztuki teatralnej przez kleryków III roku to już tradycja w warszawskim seminarium Co roku premiera ma miejsce jednego dnia:  w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia w gmachu seminarium.

Reżyserem tegorocznej sztuki seminaryjnej jest Ryszard Jabłoński, aktor, reżyser, pedagog teatralny. Jej premiera – dla społeczności seminaryjnej – odbędzie się 8 grudnia, natomiast otwarte spektakle rozpoczną się tydzień później – w sobotę 14 grudnia. Miejsca można rezerwować od 1 grudnia na stronie internetowej: www.wmsd.waw.pl oraz telefonicznie: 516 905 852.

kh, archwwa/ad

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7