video-jav.net

Nowe informacje w sprawie lokalizacji wydarzeń podczas ŚDM

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało dziś raport, w którym zwrócono w nim uwagę na nieprawidłowości, które mogą stanowić narażenie zdrowia i życia uczestników Światowych Dni Młodzieży, jeśli część wydarzeń zostanie zorganizowana w Brzegach pod Wieliczką

Polub nas na Facebooku!

Na tę chwilę nie ma decyzji, że zmieniamy miejsce wydarzeń centralnych, tzn. że rezygnujemy z Campus Misericordiae w Brzegach. Decyzje dotyczące miejsc spotkań podejmujemy wspólnie z odpowiednimi służbami, władzami na szczeblu rządowym i lokalnym – powiedziała dziś Dorota Abdelmoula, rzecznika Światowych Dni Młodzieży odpowiadając na wątpliwości wskazane w raporcie.

 

Na Campus Misericordiae w Brzegach ma się odbyć część spotkań papieża Franciszka z młodzieżą przybyłą na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, w tym Msza Posłania, która może zgromadzić nawet ponad 2 mln osób.

 

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa dokonało analizy projektu planu zabezpieczenia wszystkich wydarzeń związanych z ŚDM. Na wstępie raportu zaznaczono, że należy go traktować jako wyjściowy materiał do zabezpieczenia imprezy.

 

Zdaniem autorów analizy, “Przy wydarzeniu o takiej skali i charakterze, miejscowość Brzegi nie powinna być brana pod uwagę jako jedna z głównych lokalizacji uroczystości. Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi”.

 

W raporcie stwierdzono, że należy bardzo poważnie rozważyć podjęcie decyzji o zmianie lokalizacji Mszy Posłania, tak aby możliwe było optymalne zabezpieczenie uroczystości.

 

“Biorąc pod uwagę, że nawet przy przyjętej liczbie pielgrzymów może być problem z zapewnieniem dróg dojścia na miejsce uroczystości oraz miejsc parkingowych, lokalizacja stwarza duże zagrożenie dla zabezpieczenia imprezy” – brzmi fragment raportu.

 

Rzecznika ŚDM w Krakowie przypomniała dziennikarzom, że cały czas trwają szczegółowe prace, w obszarze kompetencji poszczególnych władz i służb, nad przygotowaniem wizyty papieża, a także nad przygotowaniem miejsc spotkań z udziałem Ojca Świętego i młodzieży.

 

“Ostateczne decyzje są wypracowywane wspólnie. Decyzje wspólne to te, które znamy z ramowego programu wizyty Ojca Świętego. Wynika z niego, że papież ma się spotkać z młodymi pielgrzymami na podkrakowskich Błoniach oraz na Campus Misericordiae w Brzegach” – poinformowała Abdelmoula, odnosząc się do uwag raportu RCB.

 

“Wszelkie inne informacje, które przedostają się do mediów, to informacje z bieżących prac, natomiast nie są to informacje ostateczne, wiążące” – zaznaczyła.

 

Następnie podkreśliła: “Na tę chwilę nie ma decyzji, że zmieniamy miejsce wydarzeń centralnych [ŚDM], tzn. że rezygnujemy z Campus Misericordiae w Brzegach. Decyzje dotyczące miejsc spotkań podejmujemy wspólnie z odpowiednimi służbami, władzami na szczeblu rządowym i lokalnym. Decyzje podjęte do tej pory wspólnie to decyzje, które przedstawiliśmy w ramowym programie wizyty Ojca Świętego”.

 

Abdelmoula poinformowała, że prace nad przygotowaniem miejsc w spotkań papieża Franciszka z młodzieżą trwają cały czas. – Te prace dotyczą zarówno kwestii logistycznych, w obszarze kompetencji poszczególnych władz i służb, jak i merytorycznych.

 

– Kiedy będziemy mieli jakiekolwiek nowe, wypracowane wspólnie, informacje dotyczące zmian w programie wizyty Ojca Świętego, to zostaną państwo o tym poinformowani – powiedziała rzeczniczka Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

 

Wyjaśniła też, że organizator Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, czyli strona kościelna przekazuje odpowiednim władzom i służbom informacje, które pomagają w przygotowaniu zabezpieczenia medycznego oraz kwestii logistycznych całego wydarzenia. – Program Światowych Dni Młodzieży jest przygotowywany po pierwsze z uwzględnieniem doświadczenia organizatorów poprzedniego spotkania, ale jest też na bieżąco konsultowany z odpowiednimi służbami i władzami. Cząstkowe informacje, które pojawiają się w mediach, nie są informacjami ostatecznymi

 

Dodała, że rekomendacja RCB o zmianie miejsca spotkania w Brzegach będzie brana pod uwagę, choć zaznaczyła, że dotyczy ona części prac, a “nie jest to efekt finalny wszystkich działań, które prowadzimy”.

 

Premier Szydło o raporcie ws. ŚDM

Po to są raporty, żeby wyciągać z nich wnioski i na ich podstawie przeprowadzać konieczne zmiany oraz poprawić bezpieczeństwo – stwierdziła premier Beata Szydło, odnosząc się raportu.

 

Premier Szydło powtórzyła, że jej rząd traktuje przygotowania do ŚDM priorytetowo, o czym świadczy oddelegowanie odpowiednich służb i urzędników, w tym specjalnego pełnomocnika, oraz zaangażowanie wojewody małopolskiego.

 

Odnosząc się do analizy RCB stwierdziła: “Na podstawie raportu wiemy, że są zastrzeżenia służb do bezpieczeństwa w Brzegach, gdzie planowane są główne uroczystości z udziałem Ojca Świętego. Ale po to są raporty, żeby wyciągać z nich wnioski i na ich podstawie przeprowadzać konieczne zmiany i poprawić bezpieczeństwo”.

 

“W tej chwili pracujemy nad wynikami tego raportu, służby się do tego przygotowują. Na bieżąco musimy to analizować” – dodała Beata Szydło.

 

Analizą wniosków z raportu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa zajmuje się w poniedziałek rządowy zespół powołany do przygotowania wizyty papieża Franciszka w Polsce i wsparcia organizacji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.


rl, lk / Warszawa

Sopot: tłumy na pogrzebie ks. Kaczkowskiego

W Pucku i Sopocie tłumnie żegnano dziś ks. Jana Kaczkowskiego, twórcę i dyrektora Hospicjum św. o. Pio w Pucku, charyzmatycznego duszpasterza, autora książek o życiu, śmierci i umieraniu. Sam będąc chory pokazywał jak przeżywać chorobę i cierpienie - uczył pogody, humory i dystansu. Zmarł w poniedziałek w wieku 38 lat, został pochowany w Sopocie.

Polub nas na Facebooku!

Dziś Pomorze pożegnało charyzmatycznego duchownego. Najpierw w Pucku – w hospicjum i w kościele Piotra i Pawła. Ks. Kaczkowskiego żegnali pracownicy hospicjum, mieszkańcy Pucka i okolic, wolontariusze i przyjaciele. Wolą zmarłego było, by zamiast kwiatów wrzucać datki do puszek na rzecz puckiego hospicjum.

Przed południem trumnę z ciałem ks. Kaczkowskiego przewieziono do Sopotu, do kościoła pw. św. Jerzego. Uroczystość w kościele miała charakter prywatny. Wokół świątyni zebrał się prawdziwy tłum. Mszy z udziałem wielu duchownych przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka.

Podczas uroczystości pogrzebowej odczytano list od abp Sławoja Leszka Głodzia, który nie był obecny w Sopocie z powodu badań lekarskich. “Rozumiem tę chorobę, sam jej doświadczam i się z nią zmagam – napisał metropolita gdański. – Wyrażam wielką wdzięczność za wieloletnią posługę kapłańską zmarłego ks. Jana, który pozostanie w pamięci jako gorliwy kapłan, oddany Kościołowi i ludziom” – czytamy w liście metropolity.

Po południu trumnę z ciałem ks. Jana przewieziono z centrum Sopotu na cmentarz. Wzdłuż trasy powiewały biało-czerwone flagi z kirem. Uroczystości na cmentarzu zgromadziły tłumy żałobników. Byli mieszkańcy Trójmiasta i północnych Kaszub, nie brakowało gości z całego kraju i zagranicy a także wolontariusze, samorządowcy, politycy, artyści.

Ks. Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 r. w Gdyni. Był doktorem teologii moralnej i bioetykiem, organizatorem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

W ciągu dwóch lat wykryto u niego dwa nowotwory – najpierw nerki, którego udało się zaleczyć, a później glejaka mózgu czwartego stopnia. Po operacjach poddawany kolejnym chemioterapiom, nadal pracował na rzecz hospicjum i służy jego pacjentom. Zaczął na swoim przykładzie “oswajać” otoczenie ze swoją chorobą. Nadał był aktywny, pracował, spotykał się z wiernymi, wspierał chorych. Często mówił, że chce do końca “żyć na pełnej petardzie”. W BoskiejTV prowadził swój vlog „Smak Życia”.

Swoje życie poświęcił ludziom nieuleczalnie chorym. Uczył zdrowych rozmawiać z chorymi, chorych oswajał z nieuchronnością śmierci. Był pomysłodawcą Areopagów Etycznych, podczas których przyszli lekarze uczyli się tego, na co na studiach często czasu nie ma. Wrażliwości, ciepła i miłości której potrzebuje człowiek umierający.


Przeczytaj wywiad z ks. Janem Kaczkowskim pt. “Cud? Ja też tak chcę!


Był prawdziwie kochany, również przez tych którzy nigdy nie spotkali go osobiście. Był powszechnie znany. Jego działalność sprawiła, że tysiące osób traktowało go jak kogoś najbliższego.

“W Wielki Poniedziałek odprawiłem z Janem ostatnią Mszę Świętą” – mówił KAI ks. Piotr Przyborek, który w ostatnich dniach życia nie odstępował przyjaciela. Ujawnił, że jego ostatnim słowem było “miłosierdzie”.

Ks. Kaczkowski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, otrzymał tytuł honorowego obywatela Pucka. Wyróżniono go medalem „Curate Infirmos” przyznanym przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. W 2014 r. został laureatem (razem z Piotrem Żyłką) Nagrody Ślad im. Biskupa Jana Chrapka. Uhonorowano go za “unikalny, lekki i przejmujący styl w jakim dotyka spraw najważniejszych; sensu choroby, śmierci, życia”. Odebrał też nagrodę Pontifici, przyznawanej przez warszawski Klub Inteligencji Katolickiej.

Jego inicjatywa zaangażowanie w wolontariat hospicyjny tzw. trudnej młodzieży i osób skazanych została uznana za najbardziej innowacyjny projekt resocjalizacyjny w Europie i nagrodzona przez Radę Europy Kryształową Wagą Wymiaru Sprawiedliwości.

Dużą popularność przyniosła mu wydana w 2012 r. książka „Szału niema, jest rak” – zapis rozmowy jaką przeprowadziła z księdzem Katarzyna Jabłońska oraz “Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość” – rozmowa z Piotrem Żyłką.


jrst, aw, pra / Sopot

 


szalu_nie_ma_jest_rakPolecamy książkę “Szału nie ma, jest rak” – wywiad Katarzyny Jabłońskiej z ks. Janem Kaczkowskim

Niektórzy wieścili mu, że będzie karykaturą księdza. Niespełna jedenaście lat jego kapłaństwa to m.in. stworzenie domowego hospicjum, potem budowa od podstaw hospicjum stacjonarnego; organizacja Areopagów etycznych – letnich warsztatów dla studentów medycyny; praca katechety w szkole, gdzie ani uczniowie nie oszczędzali jego, ani on ich. 1 czerwca 2012 r. zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu. Po dwóch operacjach, poddawany kolejnym chemioterapiom, intensywnie pracował na rzecz hospicjum i służył jego pacjentom. Mówił, że jest „otwarty na cud”, ale jednocześnie przygotowuje się na to, żeby „dobrze przeżyć swoją śmierć”.

Szymon Hołownia powiedział o nim: “Janek ma ze swojego okna niezwykłą perspektywę: i na śmierć, i na życie może patrzeć z dystansu. Na śmierć, bo wciąż żyje pełną piersią. Na życie – bo świadomie i mądrze codziennie zmaga się ze śmiercią. I o życiu, i o śmierci mówi więc takie rzeczy, że oczy stają czasem w słup, a z nóg spadają ciepłe kapcie.”

 

>>> Kup teraz <<<