video-jav.net

Matka Oczekiwanego Macierzyństwa ma swoje sanktuarium

Kościół parafialny w Sance koło Krzeszowic został ogłoszony diecezjalnym sanktuarium Matki Boskiej Pani Saneckiej - Matki Oczekiwanego Macierzyństwa. Uroczystość odbyła się w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Polub nas na Facebooku!

W dekrecie ogłaszającym nowe sanktuarium maryjne w archidiecezji czytamy, że obraz Matki Bożej Saneckiej, czczony pod wezwaniem Pani Saneckiej Matki Oczekiwanego Macierzyństwa, od niemal czterystu lat przyciąga wielu wiernych: parafian i pielgrzymów. Kustoszem sanktuarium będzie każdorazowy proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła w Sance. „Niech wierni przybywający do sanktuarium doświadczają przemożnego wstawiennictwa Matki Najświętszej, doznają pociechy w strapieniach i przez ufną modlitwę wypraszają potrzebne łaski dla Ojca Świętego i Kościoła Powszechnego, arcybiskupa krakowskiego wraz z całą archidiecezją krakowską i całej Ojczyzny” – brzmi zapis.

Odpust zupełny w tym sanktuarium uzyskać będzie można w dniach: 25 lipca, 8 grudnia i raz w roku w dzień dobrowolnie wybrany przez każdego wiernego, który przybędzie do sanktuarium.

Pierwsze wzmianki o cudownym obrazie Matki Bożej z Dzieciątkiem w Sance pochodzą z XVII wieku. Przed tym wizerunkiem modliła się dziedziczka Sanki, prosząc Matkę Bożą o cud życia dla dziecka, gdyż jej potomstwo umierało zaraz po porodzie. Kiedy Maryja wysłuchała modlitw i kobieta urodziła zdrowe dziecko, w dowód wdzięczności ufundowała Matce Bożej sukienkę i poprosiła o przeniesienie cudownego wizerunku do ołtarza głównego.

Od tamtych czasów kult Saneckiej Pani rozwijał się i jest żywy do dzisiaj, a wierni przed Jej obliczem wciąż wypraszają liczne łaski, o czym mówią m.in. świadectwa cudów oraz pozostawione wota. Wśród świadectw potwierdzających interwencję Matki Bożej znajdują się podziękowania za uleczenie z ciężkiej choroby, uratowanie życia najbliższych podczas wojny czy ocalenie Sanki przed szalejącą na tych terenach epidemią cholery.

W 2016 roku miała miejsce uroczysta koronacja cudownego obrazu Matki Bożej Saneckiej koronami biskupimi ówczesnego metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. Dokonał jej abp Wacław Depo.

Mural w Łodzi: prezent na urodziny Maryi

Obok pustostan i zadbana kamienica; w środku - Ona, przedstawiająca w zamyśle artystki Oblicze Piękna. Paulina Nawrot, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi postanowiła dać Matce Bożej na urodziny wielki mural z Jej podobizną.

Polub nas na Facebooku!

Umieszczony na ścianie kamienicy przy u. Wschodniej 70 w Łodzi mural przedstawia kobietę z zamkniętymi oczami, która trzyma różę, a ubrana jest w złoto–niebieską szatę. – Obecność Maryi nie narzuca się. Ma Ona zamknięte oczy, nie patrzy by oceniać. Ona chce być z ludźmi. W symbolice i kolorystyce jest to nawiązanie do Maryi, ale nie jest to kopia jakiegoś konkretnego przedstawienia, nie ma jakiś jednoznacznych symboli, które mogłyby jakimś osobom przeszkadzać. Jest to przedstawienie kobiety ubranej w niebo, stąd kolor szaty Maryi – zaznacza autorka.

– Było we mnie już od dawna zwizualizowanie zachwytu pięknem i stąd wziął się tytuł „Oblicze Piękna”. Taki tytuł, ponieważ nie chciałabym zawężać odbiorców tylko do katolików. Chciałabym, by ten mural był dla wszystkich, bo Maryja jest obecna obok pustostanu i super zadbanej kamienicy – mówi autorka niezwykłego malowidła.

Usytuowanie muralu, gdzie znajdują się kamienice opuszczone i zamieszkałe, remontowane i oczekujące na rewitalizację, jest dość odważnym wyborem autorki. Zapytana o to, czy nie obawia się negatywnego odbioru swojej pracy przez mieszkańców miasta, odpowiada – zostawiam to Jej. Gdzieś mogę tłumaczyć, mogę mówić. Wykonałam nawet pocztówki, by powiedzieć co chcę przedstawić, wyrazić przez ten obraz. Skoro jednak mural otrzymał stypendium Prezydenta Miasta Łodzi i zgodę mieszkańców tej kamienicy, stało się dla mnie jasne, że nie ingeruję w czyjąś przestrzeń na tyle, że kogoś to oburza – dodaje absolwentka łódzkiej ASP.

W czasie, gdy autorka kończyła swoje dzieło przy bramie łódzkiej posesji zatrzymywali się ludzie przyglądając się ulicznemu malowidłu, a inni robili fotografie.

Pytając przechodniów o taki rodzaj sztuki ulicznej, która jest w jakiś sposób sztuką sakralną, można było usłyszeć:
– To wspaniały pomysł, by właśnie w ten sposób przedstawić Maryję. – mówi Katarzyna Linas. – To coś całkowicie nieoczywistego, bo chyba nikt się nie spodziewa zobaczyć obrazu Matki Boskiej na ścianie kamienicy – dodaje.

– Cały czas obserwowałam z okna jak ta dziewczyna malowała ten mural – mówi Helena Ziomek. – Ona ma prawdziwy talent. Wielu ludzi zatrzymuje się tutaj i fotografują ten duży obraz na ścianie kamienicy, to znaczy, że ludziom się on podoba. Mnie też. – opowiada z uśmiechem.

ad, KAI