Z KRAJU

“Jak Dawid skakać chcę” Kubacki został wczoraj trzecim królem w skokach

Cieszę się, że syn realizuje swoje marzenia - powiedział po zwycięstwie Dawida Kubackiego w Turnieku Czterech Skoczni jego tata, Edward Kubacki. Koledzy polskiego mistrza podkreślają, że pozostał zwyczajnym chłopakiem z którym można swobodnie porozmawiać i pożartować.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

"Jak Dawid skakać chcę" Kubacki został wczoraj trzecim królem w skokach
Cieszę się, że syn realizuje swoje marzenia - powiedział po zwycięstwie Dawida Kubackiego w Turnieku Czterech Skoczni jego tata, Edward Kubacki. Koledzy polskiego mistrza podkreślają, że pozostał zwyczajnym chłopakiem z którym można swobodnie porozmawiać i pożartować.

Zwycięstwo Polaka było miażdżące. Dawid Kubacki wygrał konkurs w Bischofshofen i utrzymał fotel lidera Turnieju Czterech Skoczni, jako trzeci Polak, po Adamie Małyszu i Kamilu Stochu. 

– Cieszę się, że syn realizuje swoje marzenia. Wejście w prawdziwe sportowe życie Dawida to była jego całkowicie samodzielna decyzja. Kiedy skoki go pochłonęły na dobre, pytałem, czy na pewno to jest to? Odpowiedź była jednoznaczna. Cieszę się, że syn tak pięknie realizuje swoje marzenia – mówił chwilę po turnieju Edward Kubacki.

Dawid Kubacki pochodzi z Nowego Targu, choć kilka lat temu rodzice przeprowadzili się do pobliskich Szaflar. Jego koledzy szkolni wspominają, że zawsze był świetnym sportowcem, ale choć poświęcał dużo czasu na treningi, dawał radę także w przedmiotach szkolnych. – Dawid jest moim kolegą ze szkoły. Chodziliśmy razem do Gimnazjum nr 1 w Nowym Targu. Jak przystało na sportowca była to klasa o profilu sportowym – opowiada jego koleżanka ze szkoły Malwina Grońska. Odkąd pamięta, Dawid bardzo poważnie podchodził do swojej pasji. – Już w okresie gimnazjum był zaangażowany w skoki narciarskie. Przez ciągłe treningi, zawody itp. zazwyczaj w okresie zimowym rzadko bywał w szkole, ale jak widać było warto. Nie odbiło się to jednak na jego nauce, ponieważ mimo zaangażowania w sport ważna były dla niego również wiedza – opowiada koleżanka zwycięzcy Turnieju Czterech Skoczni. Podkreśla jego niezwykłą skromność i otwartość. – Mimo, że robi ogromną karierę to nadal jest tym samym kolegą, z którym można swobodnie porozmawiać i pożartować – dodaje Malwina Grońska.

Dawid Kubacki skoki narciarskie łączy jeszcze z jedną wielką pasją, czyli z modelarstwem i zamiłowaniem do awiacji. Jest stałym gościem na nowotarskim lotnisku. To właśnie tam jako bardzo młody chłopak wypuścił w niebo swój pierwszy samolot. – Zrobił go samodzielnie. Trochę się bał go przetestować, ale wszystko poszło gładko – wspomina Edward Kubacki. Dawid zrobił nawet kurs szybowcowy, voucher na jego realizację dostał od władz miasta Nowego Targu. Gościł nawet na jednej z sesji Rady Miasta.

Po poniedziałkowym zwycięstwie Dawida w sieci zaroiło się od ciekawych memów. Także takich:

 

FOT. Miesięcznik Adeste/Gaudium et Mems

 

ad, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Święto wierzących i niewierzących. Orszaki Trzech Króli przeszły przez Polskę

To święto wszystkich, zarówno tych wierzących w Chrystusa, jak i tych szukających oraz tych, którzy jeszcze Go nie znają - mówił podczas Orszaku Trzech Króli w Warszawie kard. Kazimierz Nycz. W tym samym czasie Orszaki przeszły w blisko 900 miejscach całej Polski.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święto wierzących i niewierzących. Orszaki Trzech Króli przeszły przez Polskę
To święto wszystkich, zarówno tych wierzących w Chrystusa, jak i tych szukających oraz tych, którzy jeszcze Go nie znają - mówił podczas Orszaku Trzech Króli w Warszawie kard. Kazimierz Nycz. W tym samym czasie Orszaki przeszły w blisko 900 miejscach całej Polski.

Jak policzyła Fundacja Orszaku Trzech Króli w tym roku wydarzenia w całym kraju zgromadziły aż milion trzysta tysięcy uczestników, w samej tylko Warszawie rekordowe tłumy tysięcy mieszkańców miasta. Właśnie w warszawskim Orszaku, od którego wyszła ta ogólnopolska inicjatywa, szedł wspólnie z mieszkańcami prezydent RP Andrzej Duda z małżonką.  

Para Prezydencka dołączyła do uczestników Orszaku mijających Pałac Prezydencki i obok kard. Nycza ruszyła w kierunku Stajenki na Placu Piłsudskiego. Andrzej Duda otrzymał orszakowy szali oraz śpiewnik z kolędami śpiewanymi w trakcie pochodu i rozmawiał z mieszkańcami Warszawy. Ci stawili się na Orszaku tłumnie. Tradycyjnie nie zabrakło rodzin z dziećmi, które gromadziły się na Placu Zamkowym już na godzinę przed początkiem pochodu.

 

 

– To wielkie święto wspólnoty, jaką tworzą Polacy, tego że razem kolędujemy, spotykamy się. To mały cud, że jesteśmy tego dnia razem – mówił prezydent Andrzej Duda ze sceny umiejscowionej na Placu Piłsudskiego. – Mam nadzieję, że w przyszłym roku Orszak odbędzie się już w tysiącu miejscowości, że ta inicjatywa będzie dalej rozlewać się na Polskę – dodał.  

Krótkie słowo do uczestników Orszaku skierował też metropolita Warszawy kard. Kazimierz Nycz. Nawiązał do hasła tegorocznego wydarzenia czyli słów z kolędy: “Cuda. cuda ogłaszają”

– Idziemy do stajenki, żeby przedstawiać wszystkie nasze sprawy. A kiedy mówimy o cudach, które ogłaszają aniołowie, to na pierwszym miejscu mamy na myśli ten pierwszy cud, jaki wydarzył się w Betlejem, że Bóg stał się człowiekiem. Wspominamy również inne wydarzenia i  zjawiska, które nazywamy w znaczeniu szerszym cudami. Np. w tym roku w Orszaku Bitwę Warszawską czyli Cud nad Wisłą. W jej stulecie będziemy dziękować Bogu. W tym roku również setną rocznicę urodzin Jana Pawła II. Wśród tych cudów Bożej Opatrzności –  beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. Choć wspominać będziemy też 10. rocznicę katastrofy, w której zginęło tylu wielkich Polaków.

 

 

– Każdy z nas, miał w minionym roku wydarzenia, których nie potrafi łatwo wytłumaczyć. Czasem może wyjaśniały się po pewnym czasie, ale możemy w nich odczytać ślad działania Bożej Opatrzności w naszym życiu. Za te codzienne cuda powinniśmy szczególnie dziękować Bogu zarówno idąc w Orszaku Trzech Króli, jak i w modlitwie – podkreślił metropolita warszawski.

Kard. Nycz zwrócił również uwagę, że tegoroczny Orszak szedł z dwiema kolędami na ustach. Pierwszą z nich była “Pójdźmy wszyscy do Stajenki…”, która mówi, aby Jezusowi pokłonić się mogli wszyscy. – Towarzyszy nam dziś troska, aby to był orszak dla wszystkich: dla tych, którzy przychodzą wyznać swoją wiarę i dać jej świadectwo; dla tych, którzy szukają drogi do Pana Jezusa, a nawet dla tych, którzy Chrystusa jeszcze nie znają, bo przecież święto Objawienia Pańskiego to święto misyjności Kościoła i powszechności zbawienia – powiedział metropolita warszawski.

Słowa drugiej kolędy “Dzisiaj w Betlejem” odnoszą się do cudu narodzin Chrystusa w Betlejem. Kard. Nycz wyraził jednak nadzieję, że w tym roku wspominać będziemy także inne cuda, zarówno te radosne – jak wybór w 1978 r. Papieża Polaka – jak i smutne, wiążące się także z Placem Piłsudskiego: uroczystości żałobne 96 ofiar katastrofy smoleńskiej i pogrzeb kard. Stefana Wyszyńskiego.

 

 

Metropolita zaprosił wszystkich Polaków, w tym mieszkańców Warszawy, do tego, by licznie zgromadzili się natomiast 7 czerwca na uroczystościach beatyfikacyjnych Prymasa Tysiąclecia. – On także swoim życiem pokazywał, że Kościół jest dla wszystkich – tak jak nasz Orszak jest dla wszystkich. Potrzeba nam dzisiaj takiego błogosławionego – podkreślił kardynał.

Nie zabrakło też pozdrowień z samego Watykanu. Papież Franciszek powiedział, że to dla niego szczególna radość móc co roku 6 stycznia pozdrawiać uczestników wydarzenia jakim są Orszaki nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach.

W Warszawie główny pochód podzielony był na orszaki afrykański, azjatycki i europejski, każdy prowadzony przez swego Króla. Król afrykański Melchior poruszał się będzie na wielbłądzie, król azjatycki Baltazar – na wielkiej łodzi z głową smoka, a król europejski Kacper – na olbrzymiej platformie przekształconej w warownię rzymską.

W drodze do Stajenki pochody minęły kilka mansjonów, w tym Dwór Heroda, scenę muzyczną, miejsce walki dobra ze złem oraz bramę anielską przy wejściu na Plac Piłsudskiego. Tam nastąpił tradycyjny pokłon Dzieciątku i złożenie królewskich darów – mirry, kadzidła i złota, pokłon mieszkańców Warszawy oraz błogosławieństwo kard. Nycza. Wszystkim scenom towarzyszył Chór Centrum Myśli Jana Pawła II.

Na Placu Piłsudskiego nie zabrakło także szansy na zapoznanie się z codzienną pracą polskich misjonarzy, ponieważ 6 stycznia przypada także dzień modlitw w intencji misji i światowy dzień Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Z tej okazji dzieło “Ad Gentes” i Salezjański Ośrodek Misyjny ustawiły swoje stoisko informacyjne.

 

 

Pierwszy Orszak Trzech Króli wyruszył w 2009 r. z Placu Zamkowego na Nowe Miasto w Warszawie. Inicjatywa zorganizowania ulicznych jasełek powstała w szkole “Żagiel” prowadzonej przez Stowarzyszenie “Sternik”. Od tego czasu wydarzenie rozrosło się na wielką skalę.

Obecnie Orszak Trzech Króli zaliczany jest do największych ulicznych jasełek na świecie. W ubiegłym oku wzięło w nim udział ok. 1,2 mln uczestników w niemal 800 miejscowościach w Polsce i za granicą. Obecnie było to blisko 900 miejscowości.

 

ad, archwwa, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap