Ksiądz Edward Pleń od lat towarzyszy polskim sportowcom podczas Igrzysk Olimpijskich. W rozmowie z „Faktem” opowiedział, jak po raz pierwszy spotkał 19-letniego skoczka Kacpra Tomasiaka i jakie wrażenie wywarł na nim młody medalista.

19-letni Kacper Tomasiak stał się prawdziwą dumą narodową, zdobywając srebrny medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Młody Polak został najmłodszym skoczkiem od 1992 roku, który wywalczył medal na zimowych igrzyskach olimpijskich w konkursie indywidualnym, w dodatku został również najmłodszym w historii polskim medalistą ZIO.
Tuż po zdobyciu medalu, media obiegła informacja, że Kacper jest nie tylko wybitnym skoczkiem narciarskim, ale i lektorem, posługującym w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej.
Ksiądz, który towarzyszy sportowcom na igrzyskach
Igrzyska Olimpijskie to najstarsza i zarazem największa międzynarodowa impreza sportowa organizowana co cztery lata. Dla sportowców to najważniejsze zawody, a zdobyte medale są najcenniejszymi wyróżnieniami w karierze.
Polskim sportowcom od lat podczas igrzysk towarzyszy między innymi ksiądz Edward Pleń. Obecne igrzyska to dla niego dwunaste, na które pojechał. Co więcej duchowny przyjaźni się ze sportowcami. Skoczkowi, Kamilowi Stochowi udzielał ślubu.
Przeczytaj również
Ks. Pleń zdradza: Kacper był na mszy świętej w Preadzzo
Teraz w rozmowie z „Faktem” ks. Pleń opowiedział o wrażeniach i emocjach jakie towarzyszą mu podczas olimpiady we Włoszech. Zdradził, że młodego, polskiego medalistę Kacpra Tomasiaka poznał w niedzielę, tuż przed zawodami. Był na mszy świętej w małym kościółku w Preadzzo, którą odprawiałem – relacjonuje ksiądz.
Jak przyznał dalej, porozmawiał chwilę ze skoczkiem. Ten chłopak mnie urzekł. On mówi tylko tyle, ile potrzeba. Nie ma żadnego gadulstwa. Wiem, że jest bardzo rodzinny – powiedział, dzieląc się również osobistą refleksją. Tak naprawdę to rodzina zdobyła ten medal. Tam wszystko jest poukładane. Gdy Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. Pamiętam, jak papież tłumaczył kiedyś, co znaczy słowo „solidarność”: jeden dla drugiego, nigdy jeden przeciwko drugiemu. I w rodzinie Tomasiaków właśnie tak jest — jeden jest dla drugiego. Oni wiedzą, co trzeba robić, kto komu ma pomóc. I to robią – powiedział.
Kiedy zapytano księdza Plenia o fakt, że Kacper Tomasiak przed każdym skokiem wykonuje znak krzyża, podkreślił, że „nie jest to u niego mechaniczne”. Kacper oddaje znakiem krzyża cześć Trójcy Świętej, Bogu Wszechmogącemu – zaznaczył. Duchowny zdradził również, że po zdobyciu przez skoczka medalu, napisał mu krótką wiadomość. Napisałem: „Kacper, po skoku nie podejdę do ciebie, spotkamy się za dwa dni, bo będę zbyt wzruszony” – przyznał.
fakt.pl, pa/Stacja7










