Orszak Trzech Króli

6 stycznia w ponad dziewięćdziesięciu polskich miastach pojawią się kolorowe orszaki prowadzone przez Trzech Króli. Ale świętować będą nie tylko Polacy

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Już po raz piąty, 6 stycznia 2013 o godz. 12.00 z Placu Zamkowego spod Kolumny Zygmunta wyruszy Orszak Trzech Króli, który przejdzie do Stajenki na Placu Piłsudskiego, zapraszając wszystkich do przyłączenia się i aktywnego uczestnictwa w Święcie Objawienia Pańskiego. Takie Orszaki przejdą też tego samego dnia w prawie dziewięćdziesięciu innych polskich miastach, a także za granicą: na Ukrainie, w Hiszpanii i Republice Środkowoafrykańskiej.

Orszak Trzech Króli

W Warszawie Orszak Trzech Króli wyruszy o godzinie 12.00 z Placu Zamkowego. Po wspólnie odmówionej modlitwie „Anioł Pański”, pod przewodnictwem Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego, kardynała Kazimierza Nycza. Orszak poprowadzą Trzej Królowie symbolizujący trzy kontynenty – Europę, Azję i Afrykę.

Tradycyjnie na trasie znajdą się sceny tematyczne nawiązujące do średniowiecznych przedstawień: Dialog z Aniołem Bożym, Republika Przyjemności, Walka Dobra ze Złem i Dwór Heroda. Orszak zmierzał będzie do stajenki usytuowanej na Placu Piłsudskiego i tam Królowie pokłonią się Dzieciątku Jezus.

Całość zakończy wspólne śpiewanie kolęd, w myśl hasła, które towarzyszy tegorocznej edycji: „Kolędy lepiej śpiewać niż słuchać, lepiej razem niż samemu”.

W Krakowie Orszak Trzech Króli wyruszy jeszcze wcześniej, bo już o godzinie 11.15 z trzech miejsc równocześnie: z Wawelu, placu Matejki i ulicy Retoryka. Każdy Orszak poprowadzi jeden Król. Wszyscy spotkają się na Rynku Głównym, gdzie przed stajenką nastąpi uroczyste pokłonienie się Dzieciątku i Świętej Rodzinie. A o godzinie 12.00 z wieży kościoła mariackiego, zamiast tradycyjnego hejnału, zostanie zagrana kolęda „Bóg się rodzi”.

Każdy z trzech krakowskich orszaków, które 6 stycznia przyjdą na Rynek Główny, aby przed stajenką oddać pokłon Świętej Rodzinie, będzie miał inny charakter. W orszaku czerwonym, prowadzonym przez króla reprezentującego Europę, pójdzie z nami Metropolita Krakowski. Przed katedrą zostanie rozegrana scenka, w której Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz przywita przybyłego króla i jego rycerzy, a potem jako gospodarz miejsca poprowadzi za gwiazdą do stajenki. Orszak niebieski – prowadzony przez monarchę reprezentującego kontynent afrykański – będzie miał charakter misyjny. Królowi będzie towarzyszył zespół bębniarzy, a kapucyńscy misjonarze pracujący na Czarnym Lądzie będą uczyć kolęd w jednym z afrykańskich narzeczy. Dalekowschodnim akcentem orszaku zielonego będzie długi, kolorowy smok niesiony przez kilkanaście osób.

W każdym z miast nie zabraknie orszakowych atrakcji. Wszędzie  uczestnicy otrzymają korony i śpiewniki, m.in. z listem Papieża Benedykta XVI i Prezydenta RP do uczestników Orszaków.

Orszaki cieszą się wielką popularnością wśród Polaków. Zobaczcie, jak świętowaliśmy w ubiegłym roku.

Głównym organizatorem Orszaku jest Fundacja Orszak Trzech Króli, która odpowiada za Orszak w stolicy oraz wspiera inne miasta w jego przygotowaniu. Od 2012 roku Fundacja jest organizacją pożytku publicznego. Od trzech lat współpracuje z Fundacją Dzieła Nowego Tysiąclecia.

Orszak to również bogaty projekt edukacyjny adresowany do szkół i innych placówek oświatowo-wychowawczych oraz wiele imprez towarzyszących, w tym m.in. bardzo dobrze już rozpoznawalny konkurs na najpiękniejszą rodzinną szopkę bożonarodzeniową.

Według raportu Instytut Monitorowania Mediów w 2012 roku o Orszaku Trzech Króli mówiono w ponad 250 relacjach telewizyjnych, prawie 400 radiowych oraz niemal 1 600 informacjach w prasie drukowanej oraz internetowej.

Sponsorami Orszaku Trzech Króli są m. in: Lotto, Suempol, Decco i Eniro Polska.

Oficjalna strona Orszaku: www.orszak.org

Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Gotowość na nieoczywiste

Tak jak trzej królowie powołani jesteśmy do tego, by próbować racjonalnym i otwartym umysłem dostrzec w swoim świecie Boga.

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

W przepięknej, wciąż niedokończonej, choć budowanej od kilkuset lat, katedrze św. Piotra i Najświętszej Marii Panny w Kolonii złożone są relikwie Trzech Króli. Kiedy kilkanaście lat temu stanąłem przed nimi, odezwała się we mnie natura sceptyka. Skąd niby te relikwie? Biblia przecież mówi o Magach, Mędrcach, a nie o Królach, a poza tym nie mówi, ilu ich było. Czytamy jedynie, że owi Mędrcy złożyli trzy dary: złoto, kadzidło i mirrę. Z jakiego kraju przybyli? Co się później z nimi stało? Jak umarli?… Wątpliwości mnożyły się i mnożyły. Przyznam, że trudno było mi wtedy o nabożną postawę.

Dzisiaj obecność tych relikwii (nieistotne, czy autentycznych, czy nie – istotne, że uświęconych modlitwą) właśnie w tym miejscu wydaje mi się bardzo ważna i symboliczna, podobnie jak święto, które właśnie obchodzimy. Niemcy leżą w centrum naszego europejskiego świata, w którym rozum, nauka i racjonalność odgrywały i wciąż odgrywają znaczącą rolę; były i są ojczyzną wielkich filozofów.

Kiedy spisywano Biblię, Magowie ze Wschodu uosabiali właśnie świat filozofii, astronomii i nierozłącznej z nią wtedy astrologii, matematyki, po prostu dzisiejszy świat nauki.

W przeciwieństwie do nieuczonych pasterzy, których do stajenki przyprowadziła ufna wiara w słowa anioła, Magów przyprowadziła nauka, czyli obserwacja świata, ciał niebieskich, znajomość ksiąg, zapewne również proroctw (Benedykt XVI wspomina w najnowszej książce o proroctwie Baalama, który mówił o Gwieździe wschodzącej nad domem Jakuba). Przyprowadziło ich także coś więcej – otwartość umysłu i gotowość na zaskoczenia, na nieoczywiste. Nowo narodzonego Króla żydowskiego nie znaleźli przecież w pałacu, a zamiast służby i bogactw zobaczyli ubóstwo i zapewne nie mniej od nich zaskoczonych rodziców Dziecka.

Gotowość na nieoczywiste

Choć od tego wydarzenia minęło ponad dwa tysiące lat, a Magowie wywodzili się z zupełnie innego kręgu kulturowego, to pomiędzy nimi a nami jest wielkie podobieństwo. I dla nich, i dla nas nauka jest bardzo ważna.

Nigdy w dziejach ludzkości naukowy sposób myślenia i postrzegania świata nie dominował tak jak dziś. Jak starożytni magowie, tak i my jesteśmy wezwani do tego, by próbować racjonalnym, otwartym umysłem dostrzec w tym świecie Boga.

Wędrówka Magów oraz pokłon, jaki złożyli Dzieciątku, przekonuje, że jest to możliwe. On objawił się Mędrcom i wciąż objawia się nam. Oficjalna nazwa Święta Trzech Króli to przecież Objawienie Pańskie.

Dla pierwotnego Kościoła święto to było tak ważne, że ustanowiono je wcześniej niż Boże Narodzenie. W ten sposób chciano podkreślić, że Bóg przyszedł do wszystkich i wszystkim też się objawia. Aby to przesłanie wzmocnić, z czasem zaczęto przypisywać Magom, czy też Królom, pochodzenie z trzech znanych w średniowieczu kontynentów: jeden pochodził z Azji, drugi z Afryki, a trzeci z Europy. Z tych trzech stron świata przybyli do Ziemi Świętej. Ten sposób myślenia odzwierciedlały nawet średniowieczne mapy, zwane dziś mapami T. Trzy kontynenty tworzyły literę T, a na skrzyżowaniu ramion, w centrum, znajdowała się właśnie Ziemia Święta – miejsce narodzenia Jezusa Chrystusa, Jego objawienia się światu, działalności, a w końcu śmierci i zmartwychwstania.

Jesteśmy wezwani do poszukiwań, mamy mapę, czas więc wyruszyć w drogę.

Sławomir Rusin

Sławomir Rusin

Pochodzi z Podkarpacia, a mentalnie to nawet nadal w nim tkwi (choć bywa, że temu zaprzecza). Mąż, ojciec, redaktor, z wykształcenia historyk. Uważa, że o wszystkim da się mówić/pisać "po ludzku". Lubi pracować z ludźmi, ale najlepiej odpoczywa w dzikich, leśnych ostępach. Interesuje się Wschodem (szeroko pojętym), ale z tym nazwiskiem to chyba zrozumiałe.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >