video-jav.net

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Tajemniczy przedmiot, który nazwano świętym Graalem, zajmuje od średniowiecza wyjątkowe miejsce w wyobraźni mieszkańców Zachodu. Zaczęło się od tego, że pod koniec XII wieku po całej zachodniej Europie zaczęły krążyć niezwykłe opowieści o relikwii, której poszukiwali rycerze króla Artura, legendarnego króla Brytanii z V wieku. Graal pojawiający się w eposach rycerskich, stał się później inspiracją pisarzy, malarzy i muzyków.

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Także dziś publikacje na temat Graala stanowią zjawisko edytorskie cieszące się stałym zainteresowaniem. Są to zarówno opracowania autorstwa poważnych naukowców, jak i hochsztaplerów, uprawiających pseudonaukę. Różni badacze pragną dotrzeć do korzeni zawartych w Graalu treści i symboli, widząc je znacznie głębiej niż w literackiej tradycji czy ludowej wyobraźni. Jednak zarówno twórczość literacko-filmowa, jak i prowadzone badania, coraz rzadziej mają związek ze starą chrześcijańską legendą, za to można w nich odnaleźć wiele elementów pasujących do myśli gnostycznej tudzież idei związanych z New Age.

Tożsamość Graala rozciągnęła się i zagubiła w najbardziej dziwnych i abstrakcyjnych znaczeniach, tudzież zmyślonych teoriach spiskowych. Jak napisali Mike Aquilina i Christopher Bayley: Historia poszukiwań świętego Graala jest przygodą o wielu zaskakujących zwrotach, jest długą wyprawą bocznymi uliczkami historii, od Palestyny Jezusa Chrystusa po Brytanię w cieniu wczesnego średniowiecza, od barwnych dworów średniowiecznej Francji po ponure szaleństwo hitlerowskich Niemiec.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Czym właściwie jest Święty Graal?

Odpowiedź 1 

NACZYNIE ZWIĄZANE Z JEZUSEM CHRYSTUSEM

Pierwszy trop to naczynie. Naukowcy wskazują na łacińskie słowo „gradus” („stopień”) jako możliwy źródłosłów słowa graal, co odnosiło się prawdopodobnie do półmiska albo tacy, którą wnoszono w różnych fazach posiłku. Jak podaje „Słownik mitów i tradycji kultury” Kopalińskiego, była to miska o ścianach wyciętych w kształcie stopni. We wszystkich średniowiecznych wersjach legendy Graal jest właśnie naczyniem (kielichem, czarą lub misą), a zarazem świętą relikwią związaną z Jezusem. Warto prześledzić te najstarsze rycerskie eposy, bo przecież od nich wszystko się zaczęło.

Najdawniejszym poematem arturiańskim, w którym pojawia się Graal, jestLe Conte du Graal” Chrietena de Troyes z 1190 r. Rycerz Perceval trafia do tajemniczego zamku chromego króla o imieniu Bogaty Rybak, cierpiącego od nieuleczalnej rany. Podczas uczty Perceval jest świadkiem dziwnej procesji: najpierw idzie pachołek, trzymający włócznię, po której ścieka krew, a potem pojawia się informacja o pięknej kobiecie niosącej jakiegoś graala z najczystszego złota, wysadzanego drogimi kamieniami. Inna kobieta niesie srebrną tacę. Zaczyna się misterium, na oczach audytorium spełnia się jakiś tajemny obrzęd. Jak się okazuje w graalu przechowywane są hostie utrzymujące przy Króla Rybaka Niestety wkrótce opowieść urywa się i nie wiemy, czym tak naprawdę jest graal w poemacie Chretienna. Domyślamy się tylko, że jest to jakaś relikwia związana z obrzędem mszy świętej, którą Chretien wyobrażał sobie jako rodzaj półmiska lub tacy. Na dodatek autor używa określenia „un graal” (które wskazuje, że chodzi o jeden z wielu przedmiotów tego rodzaju, a więc raczej ogólne określenie pewnego rodzaju naczyń), a nie „le Graal” (co wskazuje na przedmiot jedyny w swoim rodzaju, jak czynią późniejsi autorzy).

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

W anonimowym utworze starofrancuskim zwanym „Pierwszą Kontynuacją” Graala widzi tym razem rycerz Gawain, goszczący w Zamku Bogatego Rybaka. Graal ma już cudowne właściwości, pełni funkcje majordomusa, przechodzi przez drzwi, unosi się w powietrzu, podaje wino i jadło siedzącym przy stole rycerzom. Przypuszczalnie ma on wygląd talerza unoszącego się w powietrzu. Autor „Pierwszej Kontynuacji” wyjaśnia, że Graal został wykonany przez Józefa z Arymatei, który przyszedł na Golgotę, umieścił go u stóp Jezusa i zebrał do niego tyle krwi Zbawiciela, ile tylko mógł. Na koniec dowiadujemy się, że Józef przybył do Brytanii i na łożu śmierci wydał instrukcje, aby Graal, do którego zebrano krew Jezusa pozostał w posiadaniu jego bezpośrednich potomków. Okazuje się więc, że Bogaty Rybak jest potomkiem Józefa z Arymatei, który przybył do Białej Krainy (Brytanii).

W napisanym kilka lat później romansie prozą „Perlesvaus” („Perceval wydziedziczony”) jest mowa o relikwiach w kaplicy Graala. Sam Graal to naczynie emitujące coś w rodzaju aury, w której pojawiają się wizje. W pewnym momencie np. Gawainowi wydaje się, że widzi w niej postać Dziecięcia, innym razem widzi postać Ukrzyżowanego. Graal ostatecznie znika (zostaje wzięty do Nieba?), a pozostałe relikwie mają być rozdzielone.

W dziele „Joseph d’Arimathie” Roberta de Boron (ok. 1200 r.) po raz pierwszy poznajemy dokładny opis Graala oraz pochodzenie relikwii, którą Robert po raz pierwszy nazwał „Świętym Graalem” i utożsamił z kielichem z Ostatniej Wieczerzy.

Zgodnie z  wersją Roberta de Boron, Józef z Arymatei po zgodzie Piłata na pogrzebanie Jezusa, otrzymuje od niego kielich, którego Jezus używał podczas Ostatniej Wieczerzy. Do tego kielicha Józef zbiera też kilka kropli krwi Jezusa. Kiedy Żydzi odkrywają, że w grobie nie ma ciała, Józef zostaje oskarżony o ukrycie go, wtrącony do więzienia i skazany na śmierć głodową. Józefowi ukazuje się w więzieniu zmartwychwstały Chrystus. Zwraca Józefowi kielich zabrany przez Żydów, wydając polecenie, aby został strażnikiem tej świętej relikwii. Jezus uczy również Józefa odprawiania mszy. Od tego momentu Robert de Boron nazywa kielich Świętym Graalem. To on żywi przez lata Józefa, aby nie umarł z głodu. Ostatecznie Józef, uwolniony z więzienia po zburzeniu Jerozolimy w 70 r., ucieka ze swoim szwagrem Bronem do Brytanii i tam ukrywa kielich. Potomkowie Brona noszą kolejno tytuł Bogatego Rybaka, będący sekretnym imieniem każdego, kto strzeże Graala. De Boron przenosi następnie akcję do czasów króla Artura, kiedy jego rycerze rozpoczynają poszukiwania „Świętego Graala”.

Ilustracja z rękopisu Lancelota z jeziora, autorstwa Waltera Map

Rycerze Króla Artura, zebrani przy Okrągłym Stole z okazji Zesłania Ducha Świętego, widzą Święty Graal, wykonany ze złota i ozdobiony klejnotami, podtrzymywany przez dwóch aniołów

Należy wspomnieć jeszcze o tak zwanym Cyklu Vulgaty powstałym w latach 1215-1235 jako dzieło zespołu anonimowych zakonników cystersów. W części zatytułowanej La Queste del Saint Graal) znajdziemy informację, że Graal objawił się w Kamelocie w Dniu Zielonych Świątek. Przed oczami zgromadzonych na wieczerzy pojawia się naczynie okryte zasłoną, niesione przez niewidzialne ręce. Pałac napełnia się najpiękniejszymi woniami świata. A na stołach przed rycerzami jawią się mięsiwa przewyborne. A potem Graal znika – równie nagle, jak się pojawił. Rycerz Gawain, rzuca propozycję, aby rozwikłać Wielką Tajemnicę, ujawnić, co było ukryte pod Zasłoną. Tak rozpoczynają się poszykiwania. Po wielu latach Graala odnajdują ostatecznie trzej najbardziej czyści i bezgrzeszni: Galahad, Perceval i Bors. Opis odnalezienia Graala przypomina doznania mistyczne, które umykają możliwości opisania. Rycerze mają wizję Graala, jakby spowitego mgłą. Dostają od niego strawę. Ślubują, że nie spoczną dopóki nie ujrzą go wyraźnie. Z nieba zstępuje św. Jozafat  i odprawia mszę. Dzieciątko zamienia się w opłatek, ten zaś w ciało. Po mszy z Graala wznosi się Ukrzyżowany. Galahad buduje dla Graala coś na kształt Arki Przymierza i osiągnąwszy Cel Najwyższy, wraz z cudownym naczyniem zostaje wzięty do Nieba.

Odpowiedź 2 

MAGICZNY KOCIOŁ CELTÓW

Istnieją hipotezy, że średniowieczne romanse rycerskie o Graalu mogły powstać pod wpływem wcześniejszych podań celtyckich. Np. Roger Sherman Loomis uważa, że pochodzenie legendy o Graalu jest w całości celtyckie. Wielu badaczy wskazuje na podobieństwa między jego właściwościami i magicznymi cechami kotłów (cauldrons) występujących w celtyckiej mitologii. W walijskich poematach o królu Arturze („Culhwch and Olwen”, „The Spoils of Annwn”należą do zbioru Mabinogionu), nie występuje co prawda żadna relikwia odnosząca się do Jezusa, są natomiast wzmianki o poszukiwaniach magicznego kotła, który miał moc odradzania życia. Artur i jego rycerze zdobywają dla dla herosa Kulhwcha Cudowny Kocioł Diwrnacha, a także udają się do celtyckiego podziemnego świata, aby ukraść kocioł który miał magiczna właściwość przywracania życia i zdrowia poległym wojownikom. Motyw magicznego kotła przewija się zresztą często w literaturze celtyckiej, np. magiczny kocioł legendarnego króla Dagdy w folklorze irlandzkim. Tak jak Graal, celtycki kocioł był pod opieką kapłanek – kobiet. Także w innych tradycyjnych tekstach pojawiały się kotły pełne magicznych substancji dających wiedzę, silę lub nieśmiertelność (jakiś ślad tej tradycji widać na przykładzie rysunkowego Obelixa). Bóg Dagda, jeden z synów bogini Danu, posiadał kocioł zwany Undry. Każdy z gości Dagdy znalazł w kotle jadło odpowiednie do własnych zasług i uczynków. Prawi bohaterowie i najdzielniejsi herosi wyławiali z kotła najsmakowitsze, najlepsze kąski. Nikt od Undry nie odchodził głodny. Heros Cuchulainn, podczas bohaterskiej wyprawy na Dún Scaith, Miasto Cieni, zdobył na bogach Ciemności cudowny kocioł, w którym nigdy nie mogło zabraknąć mięsa. W mitologii brytańskiej i walijskiej bóg Brân dysponował kotłem, który – identycznie jak później Graal – regenerował siły witalne, ozdrawiał i wręcz przywracał życie zmarłym. Bóg Pwyll, władca krainy Annwvyn, posiadał zaś kocioł, który nie tylko warzył jadło – był to wysadzany perłami Kocioł Natchnienia, Inspiracji i Poezji.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Niewykluczone, że niektóre aspekty opowieści o Graalu mogą wywodzić się z tych walijskich legend i na kanwie opowieści cudownych kotłach zaczęto później snuć opowieści o kielichu, którego używał Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy do odprawienia Pierwszej Eucharystii. Jakkolwiek wpływ wydaje się bardzo prawdopodobny, należy uznać że mitologia celtycka i walijskie legendy odgrywały raczej ograniczoną rolę w kształtowaniu się tych późniejszych średniowiecznych opowieści o Graalu. Najdawniejsze romanse o Graalu mają bowiem wyraźnie chrześcijański charakter i wiążą go z osobą Jezusa.

Odpowiedź 3 

KAMIEŃ Z NIEBA

Wkład do legend arturiańskich miał też bawarski rycerz i poeta Wolfram von Eschenbach. W jego poemacie „Parzival” (ok. 1205 r.) Graal jest… kamieniem. Wolfram von Eschenbach, określając go, użył słów lapis exilis (mały kamień?). Może chodzi o lapis ex-coelis (kamień z niebios) lub  lapis lapsus ex illis stellis (kamień, który spadł z gwiazd). W zależności od odczytania nazwy, mógłby to być meteoryt (podobnie jak święty czarny kamień Ka-aba w Mekce) lub poszukiwany od wieków „kamień filozoficzny”. Oczywiście Graal jest kamieniem cudownym, magicznym. Wytwarza sam pożywienie i zapobiega procesom starzenia. Śmiertelnie chory chromy król Zamku Graala jest podtrzymywany przy życiu właśnie dzięki niemu. Graal sam wybiera sobie strażników (co ciekawe Wolfram nazywa ich templariuszami). W każdy piątek zstępuje z nieba w towarzystwie gołębicy niosącej małą hostię, jako pokarm dla swych rycerzy, ale Graal daje rycerzom także dziczyznę czy ryby wszelakiego rodzaju .Dowiadujemy się też, że za pomocą tego kamienia Bóg wygnał aniołów, którzy nie stanęli po jego stronie w zmaganiach z Lucyferem. Ta wersja może być pewnym wariantem teorii o kamieniu z niebios, która pojawiła się w średniowiecznym tekście „Wojna Wartburska”. Opisuje on między innymi walkę archanioła Michała ze zbuntowanym Lucyferem. Podczas walki archanioł miał zerwać koronę z głowy Lucyfera, z korony wypadł magiczny szmaragd – Graal, który spadł na ziemię.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Wydaje się, że charakterystyka Graala jako kamienia eliminuje liturgiczny podtekst i związki z Eucharystią. Kamień jest znacznie bliższy Kabale. Warto jednak zauważyć, że Wolfram wskazuje raczej na materiał z jakiego wykonano Graala, nie precyzuje natomiast jego roli czy przynależności do określonej kategorii przedmiotów: kielichów, pucharów, talerzy czy innych, które mogły być przecież wykonane z kamienia.

Odpowiedź 4 

CAŁUN TURYŃSKI LUB CHUSTA ŚW. WERONIKI

Wśród niektórych pisarzy zajmujących się tematyką całunu turyńskiego (m.in. I. Wilson, A.J. Palla) istnieje teoria utożsamiająca Graala z… płótnem pogrzebowym Jezusa. Odpowiedź ta bazuje na powiązaniu Graala z Zakonem Templariuszy, z którymi łączy się hipotezy o Całunie. Teorii tej sprzyja fakt, że legendy o Graalu opracowywane były w środowisku cysterskim (a Bernard z Clairvaux to twórca Templariuszy). Jak już wspominałem w utworze  Wolframa to templariusze są strażnikami Graala. Rekonstrukcja dziejów całunu dokonana przez Iana Wilsona, zakłada , że był on złożony i przechowywany w zakratowanej ramie jako tzw. “Mandylion z Edessy”. W 1204, gdy krzyżowcy IV krucjaty zdobyli Konstantynopol, mandylion zniknął (dostać się miał w ręce temlariuszy). Ian Wilson uważa, że Graal był kojarzony z krwią Chrystusa i jego obliczem zanim wyobraźnię zdominował kielich. Według gruzińskiego manuskryptu z VI wieku Józef z Armatei zebrał krew Jezusa do płótna (u Roberta de Boron zebrał ją do kielicha). A. J. Palla wysuwa także teorię, że nazwa Graal wywodzi się z pomyłki językowej. Miała ona powstać z łacińskiego „cratis” – kratka. Wzór powstały z powtarzających się liter X tworzył zasłonę okrywającą mandylion z Edessy (czyli domniemany całun turyński). Od słowa „cratis” pochodzi francuskie „greil” i angielskie „grill”. Podobieństwo słów „cratis” i „cratus” (kielich) miało być przyczyną omyłkowego utożsamienia Graala z kielichem, co potem utrwaliły legendy…

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Odpowiedź 5 

TAJEMNICA KATARÓW LUB NIESKALANA ARYJSKA KREW

Z filmu „Indiana Jones. Ostatnia krucjata” możemy się dowiedzieć, że Graala poszukiwali naziści. Oczywiście przygody amerykańskiego archeologa Indiany Jonesa są wyssane z palca, ale przy SS naprawdę istniał specjalny wydział Ahnenerbe („Dziedzictwo ojców”), który zajmował się, jak sama nazwa wskazuje, badaniem wszystkiego, co związane było w jakikolwiek sposób z tzw. tradycją aryjską. Jednym z zadań Ahnenerbe było poszukiwanie „magicznych” przedmiotów i relikwii chrześcijańskich takich jak Graal. W czasach III Rzeszy naziści poszukiwali w wielu krajach mitycznych i magicznych przedmiotów. Z muzeum w Wiedniu Hitler zabrał Świętą Włócznię Longinusa – rzekomo tą samą, którą rzymski legionista przebił bok wiszącego na krzyżu Jezusa. Wyprawy niemieckie dotarły nawet do Tybetu (warto wspomnieć film „Siedem lat w Tybecie”, którego bohater Heinrich Harrer utor, zanim został mentorem i przyjacielem Dalajlamy, był członkiem SS). Czołowi naziści byli przesiąknięci okultyzmem i wierzyli, że zdobycie pewnych artefaktów, stanowi drogę do uzyskania władzy nad światem. Reichsführer Heinrich Himmler usiłował dopasować mit Artura i Okrągłego Stołu do ideologii i kodeksu swoich czarnych rycerzy z SS. Reichsfuhrer SS, Heinrich Himmler utworzył zresztą SS z myślą o powołaniu zakonu kontynuującego tradycje Rycerzy Graala. Zamek w Wawelsburgu był używany jako miejsce praktyk okultystycznych. W jednej z sal wstawiono okrągły stół, przy którym spotykać się miało 12 obergruppenfuhrerów. O ile dla okultysty Himmlera Graal był realnym obiektem o autentycznej mocy magicznej, to Hitler widział w nim symbol czystej aryjskiej krwi – najświętszej rzeczy neopogańskiej religii nazistowskiej. Według Hitlera średniowieczne romanse mówiły właśnie o konieczności oczyszczenia tej krwi.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Na zlecenie SS śladów Graala poszukiwał między innymi znany badacz kataryzmu Otto Rahn, który który wstąpił do SS w 1936 r. i w przeciągu kilku tygodni został promowany do stopnia SS-Unterscharführera (podporucznika). Pseudonaukowe hipotezy Rahna, zawarte w dwóch książkach: „Kreuzzug gegen den Gral” (Krucjata przeciw Graalowi, 1933) oraz „Luzifers Hofgesind” (Dworzanie Lucyfera, 1937), do dnia dzisiejszego są obecne w kulturze masowej. Tezy, które zawarł w swych książkach, choć nie mają żadnego uzasadnienia, będą inspirować późniejszych twórców nowych mitów o Graalu. To Rahn po raz pierwszy powiązał Graala z kataryzmem. Wolfram von Eschenbach napisał w „Parzivalu”, że zamek Graala nazywał się Montsalvache, czyli Góra Zbawienia. Wagner nazwał ją w swej operze Montsalvat. Rahn utożsamił legendarną górę, na której miał stać zamek Graala, ze świętą górą katarów – Montsegúr w Pirenejach francuskich. Rahn nie miał wątypliwości, że to właśnie katarzy byli ostatnimi posiadaczami świętego Graala, oraz że  zaginął on w trakcie ostatniego aktu tzw. “krucjaty przeciwko albigensom”, gdy katarzy ponieśli klęskę i zniszczono zamek Montsegur (1244). Katarska „herezja” została praktycznie zmieciona z powierzchni ziemi w czasie trwającej 35 lat krucjaty, a ostatni katarzy mieli się schronić w grotach Pirenejów. Dlatego Himmler zlecił specjalnej grupie pod kierunkiem Rahna przeprowadzenie w Pirenejach i Langwedocji poszukiwań góry Montsalvat i Graala. Wyprawy nie przyniosły rezultatu, a sam Rahn w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach zginął w zaśnieżonych górach Tyrolu.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Odpowiedź 6 

KRÓLEWSKA KREW POTOMKÓW JEZUSA I MARII MAGDALENY

Pogląd Hitlera, że Graal jest linią świętej krwi, a nie namacalnym przedmiotem, odrodził się w zaskakujący sposób w ramach kultury masowej. W 1982 r. została wydana kontrowersyjna książka, która została napisana przez trójkę autorów: Michaela Baigneta, Richarda Leigha oraz Henry Lincolna. Dziennikarze Michael Baigent i Richard Leight zaproponowali, aby źródło słów „Saint Graal” widzieć w zwrocie „sang royal”, co można przetłumaczyć jako „królewska krew”. Ich zdaniem Graal to… Maria Magdalena, która rzekomo nosiła w łonie dziecko Jezusa. Byłaby ona właśnie tym „świętym naczyniem”, przechowującym królewską krew Jezusa. Maria Magdalenia uznana została przez autorów za żonę i towarzyszkę życia Jezusa. Rzekomo właśnie, aby ukryć ten fakt, antyfeministyczne machinacje środowiska klerykalnego, doprowadziły do obrzucenia jej oszczerstwami jakoby była prostytutką. Autorzy twierdzą, że po ukrzyżowaniu, brzemiennej Marii Magdalenie udało się przedostać do Francji. Tam potomkowie Chrystusa wżenili się w królewski ród Franków i dali początek nowej dynastii Merowingów. Graal nie jest symbolem duchowego spełnienia, lecz tajemną wiedzą na temat rodziny Chrystusa. Autor „Kodu Leonarda Da Vinci” zaczerpnął ten pomysł właśnie od autorów książki „Święty Graal, Święta Krew”, rozwinął jednak twórczo ich hipotezy, twierdząc, że na Ostatniej Wieczerzy, fresku namalowanym przez Leonarda da Vinci w refektarzu kościoła Santa Maria delle Grazie w Mediolanie, osobą pojawiającą się obok Jezusa, po Jego prawicy, nie jest święty Jan lecz rzekomo Maria Magdalena.

Jest to jedna z najdziwaczniejszych i najbardziej absurdalnych hipotez na temat Graala. O jej niedorzeczności długo można mówić. Już sama etymologia jest błędna, bo bazuje na zwrocie „Święty Graal”, podczas gdy była to forma późniejsza, a nie pierwotna.

Czym jest święty Graal? 7 odpowiedzi

Damsel i Święty Graal, Dante Gabriel Rossetti

W rzeczywistości, jeśli odwołamy się do oryginalnych literackich, historycznych czy ewangelicznych źródeł, odkryjemy coś całkiem przeciwnego. Mit stworzony przez M. Baigenta, R. Leigha i H. Lincolna jest nie tylko nienaukowy, ale i wewnętrznie sprzeczny. Co więcej, we współczesnym zinformatyzowanym świecie bardzo łatwo każdy może udowodnić nieprawdziwość informacji zawartych w “Świętym Graalu, Świętej Krwi”, choćby sprawdzając dane dotyczące Zakonu Syjonu. Dlaczego zatem zupełnie absurdalne tezy M. Baigenta, R. Leigha i H. Lincolna są tak bezkrytycznie przyjmowane? Przeciętny zachodni czytelnik osiągnął poziom niezdolności oceny krytycznej i szokującego braku podstawowej wiedzy, który prowadzi go to biernej akceptacji wszystkiego, co czyta i co słyszy. Pseudokultura telewizyjna wyeliminowała wielowiekowe i kilkutysiącletnie kulturowe i duchowe dziedzictwo, obecne w każdej klasie społecznej, nawet tej najuboższej. Ślady naszej historii, sztuki, literatury, religii, rozsiane po naszych miastach, dzielnicach, kościołach, domach, po nazwach miast i ulic, są niezrozumiałe dla wielu z nas. Znaki czasu zatraciły sens, a przeszłość nie przekazuje nam już ani informacji, ani emocji. Nie rozumiemy kodu kulturowego. Natomiast wszystko, co zaproponowane jest w łatwej konsumpcyjnej formie (nawet jeśli to stek bzdur) wydaje się lepsze i bardziej wiarygodne.

Odpowiedź 7

SYMBOL EUCHARYSTII

Według mnie najbardziej satysfakcjonujące jest wyjaśnienie legendy o Graalu w świetle średniowiecznej teologii i mistyki sakramentów, czyli interpretacja eucharystyczna, jak to czynił chociażby wybitny mediewista Etiene Gilson. Inspiracją dla cystersów piszących Cykl Wulgaty cystersów były prawdopodobnie decyzje podjęte na czwartym powszechnym Soborze Laterańskim, zwołanym przez Innocentego III w roku 1215. Sobór ogłosił dogmat, że w czasie Mszy Świętej, podczas podniesienia hostii i kielicha, Chrystus jest obecny realnie Ciałem i Krwią. Jest jednocześnie Kapłanem i Ofiarą. Graal i Chrystus – to jedno. Odnaleźć Graala to znaczy odnaleźć więź z Bogiem. Omijając pokusy, ale nie lękając się cierpienia, zatriumfować duchem nad mdłym ciałem i grzeszną, nietrwałą materią doczesności. Posiąść Graala – to osiągnąć zbawienie. Sednem tajemnicy Graala jest największa tajemnica ze wszystkich: tajemnica Eucharystii, Boga z nami, rzeczywistej obecności Chrystusa: Ciała, Krwi, duszy i Bóstwa. Legendy o Graalu dotykają czegoś głęboko w ludzkim sercu, czegoś, co umieścił tam sam Bóg, który stworzył świat i odkupił go, i który posłał nań swojego jedynego Syna. To jest prawdziwa tajemnica Graal. Uświadamiamy sobie, że samo życie chrześcijańskie jest ryzykowną, ale i wspaniałą przygodą, a nagrodą poszukiwań jest komunia z Bogiem.

Wszystko to są jednak tylko hipotezy. Może Graal jest symbolem samodoskonalenia na drodze duchowego rozwoju? Metaforą duchowych poszukiwań? Ideałem, do której dąży człowiek, starając się rozwijać, tak aby być w końcu godnym ujrzenia go? Niewątpliwie Graal jest archetypem tego, co najcenniejsze, symbolizuje to, czego naprawdę warto szukać. I każdy może udzielić sobie własnej odpowiedzi, co to jest.

Polecamy również program “Święty Graal – mity i prawdy”:


Święty Graal: mity i prawdy – Archiwum X Kościoła – odc. 2


Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Papież zdejmuje sandały

Franciszek będzie czwartym papieżem, który uda się do Ziemi Świętej. Każda wizyta następcy św. Piotra w ojczyźnie Jezusa jest naładowana znaczeniami, dlatego zapowiedziana na maj pielgrzymka budzi wielkie zainteresowanie oraz pytania: Jak będzie tym razem? Co zrobi? Co powie?

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ziemia Jezusa robi niesamowite wrażenie na przybyszu, bo na obszarze wielkości Województwa Mazowieckiego jest tu wszystko – dwa morza, wielkie jezioro, rzeka, góry łagodne jak Beskidy, ale też niemal alpejskie, gdzie w zimie Izraelczycy mogą sobie pojeździć na nartach, a także pustynie. W marcu ziemię pokrywają intensywnie zielone pastwiska (psalmista był bardzo precyzyjny), a wraz z upływem upalnych dni lata pejzaż płowieje niczym stara tkanina.

Świat w pigułce, wielka kondensacja, ale przecież Pan Bóg nie ofiarowałby byle czego swojemu Synowi, więc dał mu wszystko na maleńkim obszarze.

Poza pięknem i różnorodnością pejzażu są miejsca szczególne, które przemawiają do wyznawców Chrystusa, bo znane są z kart Pisma Świętego. Nie można tego wytłumaczyć, ale one mają w sobie coś, co sprawia, że chce się już wracać. I to działa nie tylko na gorliwych wyznawców, ale i na zwykłych ludzi, którzy po przyjeździe do Betlejem, Nazaretu czy Jerozolimy z turystów przemieniają się w pielgrzymów. Zdarza się nawet, że niektórzy spośród nich wpadają w ekstazę i zaczynają na przykład głosić kazania lub mówić wersetami Pisma Świętego, albo wydaje im się, że są Mojżeszem, Janem Chrzcicielem czy nawet Jezusem z Nazaretu. Ta euforia nazywa się syndromem jerozolimskim, a termin ukuli izraelscy psychiatrzy, którzy mieli kontakt z przybyszami zrywającymi z dotychczasowym życiem, pragnącymi tu zostać, nieraz na zawsze. Uczeni tłumaczą ten stan szczególnym napięciem, wynikającym z konfrontacji lektury Biblii z rzeczywistością. Ale może są i inne powody, bo po prostu odkrywają, że znaleźli się w miejscu, gdzie wszystko jest podpowiedzią, czymś w rodzaju ściągawki. Wystarczy się skupić, krótko pomodlić, a łaska zrozumienia spłynie nawet na najgłupszych i najbardziej odpornych. Podróż do miejsc świętych jest mocnym przeżyciem, dlatego przyciąga jak magnes.

Papież zdejmuje sandały

Papież Paweł VI I patriarcha Atenagoras

Gdy pół wieku temu Paweł VI podczas drugiej sesji Soboru Watykańskiego powiedział o swoich planach odbycia pielgrzymki do Ziemi Świętej, ojcowie soborowi nagrodzili jego słowa długotrwałą owacją i entuzjazmem.

Musieli poczuć, że dzieją się rzeczy wielkie, ale też że potrzebny będzie cud żeby to papieskie marzenie mogło się zrealizować. Trzeba było usunąć masę przeszkód – Stolicy Apostolskiej i Izraela nie łączyły wówczas stosunków dyplomatycznych, a Jerozolima była podzielona między Izrael i Jordanię. I mimo tych zapętleń papieżowi udało się pokonać wszystkie trudności i stanąć na Świętej Ziemi.

Paweł VI mówił po przyjeździe, że dzieje się niesamowita rzecz, bo po dwudziestu wiekach następca pierwszego z Apostołów powraca tam, skąd wyszedł Piotr, by nieść orędzie chrześcijaństwa. W Jerozolimie, pokonując granicę dwóch zwaśnionych państw, papież spotkał się z patriarchą ekumenicznym Atenagorasem i było to symboliczne przypomnienie czasów sprzed anatem, gdy chrześcijanie byli jednością.

Gdy w Roku Jubileuszowym Jan Paweł II przybył do ojczyzny Jezusa, mówił, że oto biskup Rzymu powraca do źródeł wiary Abrahama, Izaaka i Jakuba, a taki powrót zawsze jest okazją do zadawania pytań, co było dalej, czy chrześcijanie wykorzystali szansę, daną od Boga, kto był marnotrawcą, a kto niezmordowanym siewcą i czy o to chodziło Jezusowi. Był Rok Jubileuszu, specjalna okazja do rozrachunków, analiz i skruchy.

Prawie dekadę później Benedykt XVI błagał Boga by zesłał pokój na Ziemię Świętą, cały Bliski Wschód i świat. Pod Ścianą Płaczu wetknął między szczeliny kamiennych bloków dawnej Świątyni kartkę z modlitwą o pokój.

Tak więc każda z papieskich pielgrzymek miała motyw przewodni – jedność, powrót do źródeł, pokój.

Papież zdejmuje sandały

Teraz papież Franciszek zapowiada, że odbędzie pielgrzymkę modlitewną. Wyrusza w daleką drogę przede wszystkim po to, żeby się modlić. Ale także i ta pielgrzymka będzie naładowana znaczeniami i symbolami, wypełnią ją historyczne gesty, będą kompanie honorowe, oficjalne powitania i przemówienia – państwowe i kościelne, warstwa polityczna będzie przeplatać się z religijną i międzyreligijną, będą odniesienia do historii i współczesności. Tak jak poprzednicy, Franciszek będzie wyciągał ręce do Boga, żeby modlić się o jedność, pokój i zbawienie dla całej ludzkości.

Jeżeli można snuć przypuszczenia, jedna z intencji, z którą przybywali tu papieże, będzie szczególnie ważna i eksponowana – modlitwa o pokój. Jest on dziś szczególnie zagrożony, bo zarzewie wojny ciągle tli się nie tylko nad ziemią, w której był zawarty pokój między grzesznym człowiekiem a Bogiem, bo czujemy, że wojna wisi na włosku. I że nie jest ona wyłącznie zagrożeniem lokalnym, a może wybuchnąć na światową skalę. Nie jest też tylko zewnętrzna, a także ukryta, bo wszystko zaczyna się we wnętrzu człowieka.

Wszystkie poprzednie papieskie pielgrzymki miały coś wspólnego – pod globalnymi tematami były dyskretnie skrywane osobiste przeżycia duchowe.

Papież zdejmuje sandały

Paweł VI, który wyjaśniał, że potrzebna jest wzmożona modlitwa w intencji Soboru i chciał osobiście uczcić podstawowe tajemnice wiary – Wcielenia i Odkupienia – mówił także, że przybywa w duchu modlitwy, pokuty i odnowy.

Jan Paweł stwierdził, że odbywa osobistą, duchową pielgrzymkę.

Benedykt XVI zatapiał się w głębokiej modlitwie w chwilach najbardziej oficjalnych.

Tego nie obejmował żaden protokół dyplomatyczny i niezależnie od wielkich zadań i planów, które realizowali, Giovanni Batista Montini, Karol Wojtyła, Joseph Ratzinger „zapominali”, kim są i wtapiali się niepostrzeżenie w tłumy pielgrzymów, którzy byli tu wcześniej. Przestawało się liczyć, jakie funkcje pełnią, liczył się tylko ich zachwyt, wdzięczność, więź z Bogiem.

W chwili postawienia stóp na Świętej Ziemi najbardziej naturalną reakcją jest zdjęcie sandałów. Jorge Mario Bergoglio, w sposób niewidoczny dla tłumów, zapewne powtórzy gest milionów anonimowych pielgrzymów, bo jest tylko człowiekiem, szukającym gorączkowo śladów Boga.

Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >