video-jav.net

Chleb to ty szanuj

Pamiętam moją Babcię, która nie kroiła chleba bez uprzedniego nakreślenia na nim znaku krzyża. W przypadku mojej Mamy jest tak samo, choć w erze, gdy dla ośmioosobowej rodziny praktyczniej jest kupić chleb krojony, trudniej o ten gest.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zazwyczaj, gdy zamawiam jedzenie, biorę największe porcje: pizzę XXL, powiększony zestaw z potrójnym mięsem i dużym napojem czy podwójną porcję frytek. Największym – nomen omen – przy tym obrocie spraw problemem nie jest to, że coraz bardziej zbliżam się do magicznej, trzycyfrowej wagi ciała; największym problemem nie jest to, że zdrówko siada; największym problemem, koniec końców, nie jest też to, że gdy biorę od siostry hula-hop to pasuje.

Katastrofą – i nazywam to świadomie – jest fakt, że czasami nie dojadam. Nie mogę zmieścić rantu pizzy czy dosłownie trzech frytek. I nie wspominam tutaj o tej, wydawałoby się, małej szkodliwości czynu żeby się bronić, bo tego nie da się obronić. Marnowanie jedzenia jest poważnym grzechem wobec hojności Boga. Nieważne czy chodzi o kilogram frytek, trzy frytki czy pół frytki. I gdy tak w swoim pochodzie hańby maszeruję do celu, którym jest fastfoodowy śmietnik, obiecuję sobie, że to ostatni raz. Mam nadzieję, że ostatni raz był rzeczywistym ostatnim razem.

Moja babcia Leokadia nie kreśliła nożem znaku krzyża na chlebie dlatego, że miała taki kaprys. Nie był to też pusty gest. To była swego rodzaju liturgia, akt kultu sprawowany wobec całej rodziny, mający na celu okazanie wdzięczności i szacunku Bogu, który tylko i wyłącznie z dobroci obdarował kilka osób posiłkiem. A posiłek, jak to posiłek, nie tylko daje przyjemność kubkom smakowym, ale również pozwala żyć.

Nie chcę posługiwać się, prawdziwymi skądinąd, obrazami, w których i moja Babcia, i wiele tysięcy innych ludzi, przez wiele dni nie mieli chleba w ustach. Nie chcę wspominać o tym, ile pracy wielu osób kosztował tak upragniony bochen świeżego chleba. Robię to dlatego, że w świadomości dzisiejszego młodego człowieka, za którego się uważam, pieczywo bierze się z sklepu – ono po prostu tam jest. Bezrefleksyjnie jemy chleb krakowski, bułki poznańskie oraz kiełbasę śląską i tak samo bezrefleksyjnie się ich pozbywamy.

Skandalem jest dla mnie prawo, które funkcjonuje w ten sposób, że przedsiebiorcy bardziej opłaca się zniszczyć żywność niż ją komuś przekazać. I w taki oto sposób setki ton pożywienia ląduje na śmietnikach. A brak szacunku do chleba to brak szacunku do Boga, dzięki któremu ten chleb mamy.



Pycha, która niszczy godność



Nasze roszczenia



Nieczystość cudza



Zazdrość (wkrótce)



Chleb to ty szanuj (łakomstwo)


Gniew (wkrótce)



Lenistwo (wkrótce)


Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Relikwie Krzyża i św. Marii Magdaleny we Wrocławiu

Wczoraj, 21 sierpnia, byliśmy świadkami niecodziennej uroczystości. Jedne z najbardziej znanych relikwii chrześcijaństwa – dłoń św. Marii Magdaleny oraz Cząstka Krzyża Świętego po kilku dniach pielgrzymowania po całej Polsce dotarły do wrocławskiej prawosławnej katedry Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy.

Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na co dzień relikwie tak ważne dla katolików i prawosławnych znajdują się na Górze Athos w Grecji w prawosławnym monastyrze. Do Polski przyleciały w sobotę, 16 sierpnia. Od tego czasu pod opieką greckich mnichów odwiedziły m.in. Warszawę, Białystok i oczywiście – serce polskiego prawosławia – Górę Grabarkę.

Całonocne uroczystości we Wrocławiu rozpoczęły się punktualnie o 19:00. Po ustawieniu relikwii w cerkwi i powitaniu pielgrzymujących odśpiewano molebien – krótkie, ale podniosłe nabożeństwo. Cała świątynia brzmiała godnym śpiewem kilkuset gardeł duchownych i wiernych prawosławnych, ale także katolickich.

Po zakończeniu modlitw rozpoczęto adorację – wszyscy wierni mieli okazję spędzić kilka sekund nad relikwiarzem, pomodlić się i oddać cześć. Ten etap uroczystości trwał do późnych godzin nocnych. Najbardziej cierpliwi stali w kolejce jeszcze długo po północy.

Relikwie Krzyża i św. Marii Magdaleny we Wrocławiu

1/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
2/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
3/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
4/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
5/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
6/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
7/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
8/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
9/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
10/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
11/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
12/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
13/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
14/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
15/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
16/16
fot. Marcin Jończyk
fot. Marcin Jończyk
poprzednie
następne

Niewielka katedra nie mieściła wszystkich zainteresowanych, a osoby, które przyszły na krótko przed przyjazdem relikwii przez długi czas stały na zewnątrz w oczekiwaniu na swoją kolej.

Nad ranem sprawowano Świętą Liturgię, a później odśpiewano akatyst ku czci świętej z Magdalii.

Dziś ok. 13:00 relikwiarz przewieziono do Łodzi. Tam adoracja rozpocznie się ok. 16:30 w katedrze św. Aleksandra Newskiego. Jutro podobna szansa czeka na mieszkańców i pielgrzymów w Stanisławowie, a w godzinach wieczornych mnisi zabiorą relikwie z powrotem na Świętą Górę Athos.

Tomasz Adamski

Tomasz Adamski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >