Benedykt XVI i Franciszek do narzeczonych

Kościół wie, że narzeczeni są spragnieni prawdziwych wartości, na których warto budować ich dom!

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Drodzy młodzi, nie bójcie się stawić czoła tym wyzwaniom! Nigdy nie traćcie nadziei. Bądźcie dzielni, nawet w obliczu trudności, trwając mocno w wierze. Możecie być pewni, że w każdej sytuacji jesteście umiłowani i chronieni przez miłość Boga, który jest nasza siłą. Bóg jest dobry. Z tego powodu ważne jest, by spotkanie z Bogiem, szczególnie na modlitwie osobistej i wspólnotowej, było stałe i wierne, tak jak w przypadku rozwoju.


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


Proście Jezusa, by pomnażał waszą miłość – powiedział Papież. – W modlitwie Ojcze nasz mówimy: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. Małżonkowie mogliby się nauczyć modlić w ten sposób: Miłość naszą powszednią daj nam dzisiaj, Panie. Bo codzienna miłość małżonków jest chlebem! Prawdziwym chlebem duszy, który ich pokrzepia, by iść naprzód. Ta modlitwa uczy nas kochać się nawzajem. Im bardziej zawierzycie się Panu Bogu, tym bardziej wasza miłość będzie na zawsze, zdolna do odnowy, pokona wszelkie przeszkody.


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 14.02.2014


Pozostańcie zapewnieni, że Kościół jest także blisko Was, wspiera Was i nigdy nie przestanie patrzeć na Was z wielką ufnością. Kościół wie, że jesteście spragnieni wartości, prawdziwych wartości, na których warto budować Wasz dom!


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


W życiu popełniamy tyle błędów – zaznaczył Papież. – Czyż jest tu ktoś, kto nigdy się nie pomylił? Nie ma chyba dnia, w którym nie popełniliśmy błędu. Stąd potrzeba tego prostego słowa «przepraszam». Zasadniczo każdy z nas ma ochotę oskarżać innych, a siebie usprawiedliwiać. Oskarżać innych, by nie powiedzieć «przepraszam». Jest to instynkt, który stoi u początku tak wielu katastrof. Dobrze wiemy, że nie istnieją rodziny idealne, ani idealny mąż czy żona. Nie mówiąc już o idealnej teściowej. Istniejemy tylko my, grzesznicy. Jezus zna nas dobrze i przekazuje nam ten sekret: nie kończmy nigdy dnia bez prośby o przebaczenie, bez przywrócenia w naszych domach i rodzinach pokoju. Jeśli nauczymy się prosić wzajemnie o przebaczenie, nasze małżeństwo będzie trwało, pójdzie naprzód.


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 14.02.2014

Benedykt XVI i Franciszek do narzeczonych


Nie traćcie ducha w obliczu tych niedoborów, które zdają się gasić radość na stole życia. Gdy zabrakło już wina na weselu w Kanie, Maryja nakazała sługom zwrócić się do Jezusa i dała im precyzyjne polecenie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek On Wam powie”. Ceńcie sobie te słowa, które są ostatnimi wypowiedzianymi przez Maryję a zapisanymi w Piśmie Świętym, jakby były jej duchowym testamentem, a nigdy nie zabraknie Wam radości świętowania: Jezus jest winem radości!


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


Trzeba pracować nad miłością, trzeba iść naprzód, a sojuszu miłości mężczyzny i kobiety można się nauczyć. Pozwolę sobie powiedzieć, że ten sojusz, uczynienie z życia dwojga jednego życia jest jak rzemiosło i może także to cud, cud wolności i serca.


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 27.05.2015


Jako narzeczeni, żyjecie w niepowtarzalnym okresie, który otwiera Was na cud spotkania i uzdalnia Was do odkrycia piękna istnienia i bycia drogim dla drugiej osoby oraz możliwości powiedzenia wobec siebie nawzajem: jesteś dla mnie ważny. Przeżyjcie tę podróż głęboko, stopniowo i w prawdzie. Nie porzucajcie podążania za wysoko postawionym ideałem miłości, odbiciem i świadectwem miłości Bożej!


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


Miłość jest relacją, czymś, co się rozwija, trochę tak, jak buduje się dom. Zaś dom buduje się wspólnie – nigdy samemu!


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 14.02.2014


Nie zapomnijcie też, że jeśli miłość ma być prawdziwa, ona również potrzebuje procesu dojrzewania: od pierwszego zauroczenia i „odczuwania przyjemności” z przebywania z drugim człowiekiem, nauczcie się „kochać” go i chcieć dla niego „jak najlepiej”. Miłość istnieje poprzez bezinteresowny dar, poświęcenie samego siebie, wybaczanie i szacunek do drugiej osoby.


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011

Benedykt XVI i Franciszek do narzeczonych


Wierność, nierozerwalność i przekazywanie życia są fundamentami każdej rodziny, prawdziwym wspólnym dobrem, cennym dziedzictwem społeczeństwa jako całości. Od teraz oprzyjcie Waszą podróż do małżeństwa na tych filarach i zaświadczajcie o tym także pośród Waszych rówieśników: taka posługa jest cenna!


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


Drodzy narzeczeni, przygotowujecie się do tego, by wspólnie się rozwijać, by wspólnie budować ten dom, żeby na zawsze mieszkać razem. Nie chcecie budować go na piasku uczuć, które przychodzą i odchodzą, ale na skale prawdziwej miłości, tej miłości, która pochodzi od Boga


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 14.02.2014


Chciałbym Wam powiedzieć, że ja także jestem blisko Was i każdego, kto – tak, jak Wy – przeżywa tę cudowną podróż miłości. Błogosławię Wam z całego serca!


List Benedykta XVI do narzeczonych – Ancona 11.IX.2011


Pragniemy aby, tak jak miłość Boga jest trwała i na zawsze, tak też miłość budująca rodzinę, była trwała i na zawsze. Proszę was, nie możemy ulec «kulturze tego, co prowizoryczne»!


Papież Franciszek do narzeczonych, Plac św. Piotra 14.02.2014

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Benedykt XVI o miłości

Uwierzyliśmy miłości Boga — tak chrześcijanin może wyrazić podstawową opcję swego życia

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Poniższe cytaty pochodzą z Encykliki Deus Caritas Est


Uwierzyliśmy miłości Boga — tak chrześcijanin może wyrazić podstawową opcję swego życia. U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, ale natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie.

(Deus caritas est 1)


 Miłość Boga wobec nas jest sprawą zasadniczą dla życia i niesie ze sobą decydujące pytania o to, kim jest Bóg i kim my jesteśmy. W tym kontekście przeszkodę stanowi przede wszystkim język. Termin „miłość” stał się dziś jednym ze słów najczęściej używanych i także nadużywanych, którym nadajemy znaczenia zupełnie różne.

(Deus caritas est 2)


Bóg jedyny, w którego wierzy Izrael, miłuje osobiście. Jego miłość ponadto jest miłością wybrania: spośród wszystkich ludów dokonuje wyboru Izraela i miłuje go — mając jednak na celu uzdrowienie w ten właśnie sposób całej ludzkości. Bóg miłuje, i ta Jego miłość może być określona bez wątpienia jako eros, która jednak jest równocześnie także agape.

(Deus caritas est 9)


Gdy Jezus w swoich przypowieściach mówi o pasterzu, który szuka zaginionej owcy, o kobiecie poszukującej drachmy, o ojcu, który wychodzi na spotkanie marnotrawnego syna i bierze go w ramiona, wówczas wszystko to nie sprowadza się tylko do słów, lecz stanowi wyjaśnienie Jego działania i bycia. W Jego śmierci na krzyżu dokonuje się owo zwrócenie się Boga przeciwko samemu sobie, poprzez które On ofiarowuje siebie, aby podnieść człowieka i go zbawić — jest to miłość w swej najbardziej radykalnej formie.

(Deus caritas est 12)


Cała działalność Kościoła jest wyrazem miłości, która pragnie całkowitego dobra człowieka: pragnie jego ewangelizacji przez Słowo i Sakramenty, co jest dziełem często heroicznym w jego historycznej realizacji; pragnie jego promocji w różnych wymiarach życia i ludzkiej aktywności. Miłość jest zatem służbą, którą Kościół pełni, aby nieustannie wychodzić naprzeciw cierpieniom i potrzebom, również materialnym, ludzi.

(Deus caritas est 19)


Miłość — caritas — zawsze będzie konieczna, również w najbardziej sprawiedliwej społeczności. Nie ma takiego sprawiedliwego porządku państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna. Kto usiłuje uwolnić się od miłości,  będzie gotowy uwolnić się od człowieka jako człowieka. Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia i pomocy. Zawsze będzie samotność. Zawsze będą sytuacje materialnej potrzeby, w których konieczna jest pomoc w duchu konkretnej miłości bliźniego.

(Deus caritas est 28)


Miłość jest bezinteresowna; nie praktykuje się jej dla osiągnięcia innych celów. Nie oznacza to jednak, że działalność charytatywna powinna, by tak powiedzieć, zostawić Boga i Chrystusa na boku. Znowu chodzi o całego człowieka. Często najgłębszą przyczyną cierpienia jest właśnie brak Boga. Ten, kto praktykuje caritas w imieniu Kościoła nie będzie nigdy starał się narzucać innym wiary Kościoła. On wie, że miłość w jej czystości i bezinteresowności jest najlepszym świadectwem o Bogu, w którego wierzymy i który zachęca nas do miłowania. Chrześcijanin wie, kiedy jest czas sposobny do mówienia o Bogu, a kiedy jest słuszne zamilknąć i pozwolić mówić jedynie miłości. On wie, że Bóg jest miłością.

(Deus caritas est 31)

Benedykt XVI o miłości

Kto kocha Chrystusa, kocha Kościół i pragnie, aby Kościół coraz bardziej był wyrazem i narzędziem miłości, która od Niego emanuje. Współpracownik każdej katolickiej Organizacji charytatywnej pragnie pracować z Kościołem, a zatem z Biskupem, aby miłość Boga rozszerzała się w świecie. Przez swój udział w praktykowaniu miłości Kościoła, chce być świadkiem Boga i Chrystusa, i dlatego właśnie chce bezinteresownie spełniać dobro dla ludzi.

(Deus caritas est 33)


Modlitwa, jako sposób czerpania wciąż na nowo sił od Chrystusa, staje się całkiem konkretną koniecznością. Kto modli się nie traci czasu, nawet jeśli wszystko wskazuje na potrzebę pilnej interwencji i skłania nas jedynie do działania. Pobożność nie osłabia walki z ubóstwem czy nawet biedą bliźniego. Błogosławiona Teresa z Kalkuty jest wymownym przykładem, że czas poświęcony Bogu na modlitwie nie tylko nie szkodzi skutecznej i operatywnej miłości bliźniego, ale w rzeczywistości jest jej niewyczerpanym źródłem.

(Deus caritas est 36)


Maryja jest kobietą nadziei… Maryja jest kobietą wiary… Maryja jest kobietą, która kocha. Maryja faktycznie stała się Matką wszystkich wierzących. Do Jej matczynej dobroci, do Jej czystości i dziewiczego piękna odwołują się ludzie wszystkich czasów i ze wszystkich stron świata ze swymi potrzebami i nadziejami, ze swymi radościami i cierpieniami, w ich samotności, jak również w doświadczeniach życia wspólnotowego. Zawsze doświadczają Jej dobroci, Jej niewyczerpanej miłości, która wypływa z głębi Jej serca. Świadectwa wdzięczności płynące ze wszystkich kontynentów i ze strony wszelkich kultur są uznaniem dla tej czystej miłości, która nie szuka siebie samej, ale po prostu chce dobra. Równocześnie cześć ze strony wiernych jest wyrazem nieomylnej intuicji, w jaki sposób taka miłość jest możliwa: rodzi się dzięki najbardziej intymnej jedności z Bogiem, przez którą stajemy się Nim przeniknięci — to warunek, który pozwala tym, co zaczerpnęli ze źródła miłości Bożej i oni sami stają się „źródłami wody żywej”. Maryja, Dziewica, Matka, ukazuje nam, czym jest miłość i skąd pochodzi, skąd czerpie swoją odnawianą wciąż na nowo siłę. Jej zawierzamy Kościół, jego misję w służbie miłości:

Święta Maryjo, Matko Boża,

Ty wydałaś na świat prawdziwe światło,

Jezusa, Twojego Syna — Bożego Syna.

Na wezwanie Boga oddałaś się cała

i tak stałaś się źródłem dobroci,

które z Niego wytryska.

Pokaż nam Jezusa. Prowadź nas ku Niemu.

Naucz nas, jak Go poznawać i kochać,

abyśmy my również mogli stać się

zdolni do prawdziwej miłości

i być źródłami wody żywej

w spragnionym świecie.

(Deus caritas est 41-42)

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >