Krótka historia Triduum

Kościół zdaje się już w starożytności rozwiązał spór o to, które święta są ważniejsze, Wielkanocne, czy Bożego Narodzenia. Świętowanie Bożego Narodzenia, a co za tym idzie, ustalenie daty tego święta przypada na drugą połowę IV w. Zmartwychwstanie Pańskie świętowano zaś od samego początku na każdej, coniedzielnej Eucharystii

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Z czasem jednak pojawiła się potrzeba poświęcenia temu wydarzeniu jednego specjalnego dnia w roku, najbliższego historycznej dacie śmierci i zmartwychwstania Pana. Wokół ustalenia tej daty toczyły się jednak wielkie spory – co również świadczy o wielkiej randze tego święta – w których brali udział teolodzy i papieże. Było tak, ponieważ same Ewangelie różnią się między sobą w datowaniu śmierci Jezusa.

W końcu na Soborze Nicejskim w 325 r. ustalono datę celebrowania Zmartwychwstania, która obowiązuje do dzisiaj: pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni księżyca.

Ile tych dni?

Pod koniec IV w., św. Ambroży, biskup Mediolanu i wybitny teolog, na określenie trzech dni świętowania męki i zmartwychwstania Pańskiego użył sformułowania Triduum Paschalne. Mamy więc Triduum i – jakby się wydawało: cztery dni – Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Niedzielę Zmartwychwstania. Jak to ze sobą pogodzić? Tak naprawdę są to trzy dni.

Według żydowskiego kalendarza bowiem, który przejął Kościół w określaniu czasu liturgicznego, nowy dzień zaczyna się wieczorem poprzedniego dnia.

Krótka historia Triduum

Najpierw bowiem – kiedy Bóg stwarzał świat – była ciemność a dopiero potem światłość. Świętowanie Triduum Paschalnego zaczynamy więc w Wielki Czwartek, który jest wigilią Wielkiego Piątku, potem jest Sobota, która zaczyna się w Piątek wieczorem i Niedziela Zmartwychwstania rozpoczynająca się w Wielką Sobotę wieczór. Liturgia, którą celebrujemy w najbliższy sobotni wieczór należy więc już do Niedzieli Zmartwychwstania. Triduum kończy się niedzielnym nieszporami.

Krótka historia Triduum

Jan van Eyck: znalezienie Krzyża Chrystusa przez cesarzową Helenę (ok. 1422), Turyn-Mediolan

Helena znajduje Krzyż

Celebracja Wielkiego Piątku miała swój początek w Jerozolimie, po odnalezieniu relikwii Krzyża świętego w 326 r. przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna Wielkiego.

Odkryła je ona – jak podaje Sokrates Scholastyk, starożytny historyk Kościoła – pod świątynią ku czci Afrodyty, którą w miejscu grobu Jezusa kazał wznieść cesarz Hadrian. Cesarzowa zobaczyła to miejsce we śnie.

Kazała usunąć posąg bóstwa i wybrać ziemię. Po wykonaniu tych czynności okazało się, że w grobie znajdują się trzy krzyże i tabliczka z napisem „Jezus Nazarejczyk, król żydowski”. Jak rozpoznano właściwy krzyż? Biskup Jerozolimy Makary polecił przynieść fragmenty krzyży do pewnej ciężko chorej kobiety, wierząc, że ta, po dotknięciu Chrystusowego, wyzdrowieje. Tak też się stało. Kilkadziesiąt lat później Jerozolimę odwiedziła Egeria, bogata pątniczka, która swoją pielgrzymkę opisała w przewodniku, który odnaleziono dopiero w XIX w. Dzięki niemu wiemy, jak wyglądało świętowanie Wielkiego Tygodnia w Ziemi Świętej.

Krótka historia Triduum

Prawosławna ikona z Bułgarii przedstawiająca Konstantyna i św. Helenę, fot. Brosen

Nasza wielkopiątkowa Adoracja Krzyża, jak czytamy w przewodniku Egerii, pod pewnym względami niewiele różni się od tej sprzed wieków: „Biskup siedząc na tronie bierze w ręce oba końce świętego drzewa, diakoni zaś, którzy stoją wokół pilnują. Pilnuje się tak dlatego, że zgodnie ze zwyczajem każdy z całego ludu – wierny czy katechumen – podchodząc nachyla się nad stołem [na którym leżą relikwie], całuje drzewo święte i odchodzi. A ponieważ kiedyś ktoś odgryzł i skradł kawałek ze świętego drzewa, teraz diakoni, którzy stoją z boku, pilnują, by ktoś nie ośmielił się znów tak uczynić. Tak więc przechodzi cały lud. Wszyscy jeden za drugim pochylają się i najpierw czołem a potem oczami dotykają Krzyża oraz tabliczki, a pocałowawszy Krzyż odchodzą”.

W ten dzień, podobnie jak to jest dzisiaj, w Jerozolimie nie odprawiano Mszy. Celebracji Wielkiego Piątku towarzyszyło za to śpiewanie hymnów i czytanie fragmentów Pisma Świętego o męce Pańskiej.

Egeria pisze, że podczas tej celebracji: „Nie było nikogo, kto by (…) nie zapłakał”.

Od kiedy Kościół obmywa stopy?

Egeria wspomina też o liturgii Wielkiego Czwartku. Biskup odprawiał wtedy poranną Mszę przy relikwiach Krzyża podczas której wszyscy przyjmowali Komunię. Wieczorem wierni udawali się na nocne czuwanie do miejsca, w którym Chrystus – jak wierzyli – sprawował Ostatnią Wieczerzę. W opisie Egerii nie ma nic o obmyciu nóg. Choć znane było ono z kart Ewangelii pojawiło się w Kościele znacznie później. Pisarze chrześcijańscy wspominali o nim od III w., ale dopiero w 694 r. synod w Toledo nakazał je sprawować w Wielki Czwartek wszystkim biskupom i przełożonym duchownym pod groźbą ekskomuniki. Następnie zwyczaj ten dotarł do Rzymu. W drugiej połowie XII w. – mamy tego pewność – papież na końcu Mszy umywał nogi dwunastu subdiakonom oraz trzynastu ubogim.

Ostatecznie obrzęd został wprowadzony w XVI w. wraz z Mszałem Piusa V, tzw. trydenckim, a dopiero w XX w. polecono, by praktykowany był we wszystkich kościołach. Ale chyba nie wszyscy się do tego polecenia stosują.

Co ciekawe, zwyczaj obmycia stóp był obecny również na dworach królewskich. W Polsce Zygmunt III Waza co rok obmywał nogi dwunastu najstarszym ludziom w królestwie, którzy specjalnie na ten dzień byli sprowadzani do Warszawy. Zwykle czynił to w kościele św. Jana, a niekiedy w kaplicy zamkowej. Kolejni władcy poszli w jego ślady. Ostatni tego rodzaju obrzęd odbył się w 1793 r.

Krótka historia Triduum

Chrzest neofitów. Masaccio, fresk w kaplicy Santa Maria del Carmine we Florencji

Chrzest i koszyczek

Ważnym elementem Wigilii Paschalnej, czyli liturgii, która rozpoczyna się w Sobotę wieczorem, był w starożytności chrzest katechumenów, którzy przygotowywali się do tego wydarzenia przez cały rok.

Od tego czasu mieli prawo, a nawet obowiązek w pełni uczestniczyć w życiu chrześcijańskim, co oznaczało również, że mogli pozostać na Mszy do końca, a nie tylko na Liturgii Słowa. Zanim przyjęli chrzest, wyprowadzano ich z kościoła przed wyznaniem wiary.

Z czasem jednak w Kościele zaczęto chrzcić coraz więcej dzieci – z obawy o ich zbawienie w wypadku śmierci – więc chrzty dorosłych podczas liturgii Zmartwychwstania stały się coraz rzadsze. Dziś można się spotkać z chrztem katechumenów na Liturgii Paschalnej przeważnie w większych miastach, np. w Krakowie w bazylice oo. Dominikanów.

Jak twierdzą niektórzy duszpasterze, jeśli kryterium wagi celebracji byłaby frekwencja wiernych, to najważniejszym obrzędem w Polsce powinno być święcenie pokarmów. Żaden inny obrzęd nie gromadzi tylu wiernych, no może oprócz Pasterki. Tymczasem jest to obrzęd drugorzędny wobec pozostałych w ciągu całego Triduum.

Warto też wiedzieć, że pokarmy święci się tylko w niektórych regionach (w Polsce, w Austrii i południowych Niemczech oraz w trochę innej formie u prawosławnych chrześcijan). Zwyczaj ten, o którym wspomina się po raz pierwszy w VII w., swymi korzeniami sięga pogańskich czasów, podobnie jak skład koszyczka.

Mamy w nim co prawda Baranka, symbolizującego Jezusa, ale są też jajka – pogański symbol życia oraz bukszpan, który jako wiecznie zielony symbolizuje nieśmiertelność. Wielu teologów z niechęcią patrzy na święcenie pokarmów, bowiem Sobota jest dniem, w którym nic w Kościele nie powinno się dziać, to czas ciszy i skupienia, moment Nieobecności, kiedy to Chrystus zstępuje do otchłani. W ten dzień nawet apostołowie zwątpili, i jak mówi Tradycja, tylko Maryja zachowała wiarę. Ale z drugiej strony, czy jest lepszy czas na święcenie pokarmów, które dają nam życie niż święta zwycięstwa życia nad śmiercią?

Co prawda dziś już nie rozgrzewają nas spory o to, kiedy i jak świętować Wielkanoc, ale znaczenie tych świąt nie zmieniło się od wieków. Triduum Paschalne to najważniejszy i najbogatszy w znaczenia okres w roku liturgicznym.

Sławomir Rusin

Sławomir Rusin

Pochodzi z Podkarpacia, a mentalnie to nawet nadal w nim tkwi (choć bywa, że temu zaprzecza). Mąż, ojciec, redaktor, z wykształcenia historyk. Uważa, że o wszystkim da się mówić/pisać "po ludzku". Lubi pracować z ludźmi, ale najlepiej odpoczywa w dzikich, leśnych ostępach. Interesuje się Wschodem (szeroko pojętym), ale z tym nazwiskiem to chyba zrozumiałe.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

“Ocaleni” – koncert i debata o wolności w radiowej Jedynce

Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego będzie we wtorek miejscem wyjątkowego koncertu pt. "Ocaleni" połączonego z debatą na temat wolności od uzależnień. Na scenie pojawią się m.in. Andrzej Krzywy, Tomasz Budzyński i Dariusz Malejonek. Artystom towarzyszyć będzie Seb Stanny Orchestra. Organizatorami wydarzenia są Program 1 Polskiego Radia i Narodowy Instytut Audiowizualny.

Gospodarzem wieczoru (początek o godz. 19.00) będzie Rafał Porzeziński, dyrektor radiowej Jedynki, który poprowadzi koncert i debatę razem z Pawłem Sztompke.

“Poprzez muzykę, teksty, postawę zaproszonych artystów, chcemy dać trochę nadziei wszystkim tym, którzy zmagają się z codziennymi trudnościami, walczą z kryzysami w swoim życiu, tkwią w uzależnieniach i wydaje im się, że nie ma już dla nich ratunku. Zapraszamy również tych wszystkich, którzy chcą cieszyć się wraz z uczestnikami koncertu odzyskaną wolnością, zapraszamy terapeutów i wszystkie osoby, które wyciągają pomocną dłoń do osób potrzebujących” – wyjaśnia Rafał Porzeziński.

W koncercie wezmą udział muzycy – goście audycji „Ocaleni”. Na scenie w studiu koncertowym im. Witolda Lutosławskiego pojawią się Anna Pietrzak, Andrzej Krzywy, Krzysztof „Jary” Jaryczewski, Janusz „Yanina” Iwański, Tomasz „Budzy” Budzyński, Dariusz „Maleo” Malejonek, Lech Dyblik, Adam Krylik, Piotr Strojnowski, Piotr Nagiel, Maciej Sikorski, Adam Szewczyk, Ryszard Styła oraz MSW Skład. Artystom towarzyszyć będzie Seb Stanny Orchestra.

Audycja „Ocaleni”, emitowana od 1 marca ub. roku w radiowej Jedynce, to spotkania z ludźmi, którzy przeszli przez różne trudne doświadczenia życiowe, ale pokonali kryzysy, odzyskali nadzieję i radość życia. O drodze, którą przebyli, opowiadają innym, aby dodać im otuchy, sił i odwagi do walki. Prowadzący audycję Rafał Porzeziński w każdy wtorek o 23.10 słucha niezwykłych historii powrotu ze śmierci moralnej, duchowej, psychicznej do pełni życia.

W trakcie koncertu odbędzie się również debata o wolności, którą poprowadzi Rafał Porzeziński, a w której wezmą udział psycholog ks. dr Marek Dziewiecki, terapeuta uzależnień Jacek Racięcki oraz Felek – jeden z pierwszych członków wspólnoty Anonimowych Alkoholików w Polsce, trwale niepijący.

„Podczas debaty poszukamy odpowiedzi na pytanie, czym jest wolność, za co możemy być wdzięczni alkoholikom i dokąd prowadzi dwanaście kroków” – zapowiada Porzeziński.

Rok 2017 został przez parlament ustanowiony „Rokiem troski o trzeźwość narodu”. “W historii Polski troska o trzeźwość była związana z dążeniem do wolności, do odrodzenia Narodu, a także z obroną godności Polaków” – głosi uchwała przyjęta przez Sejm.

„Trzeźwość to sposób myślenia, który pozwala zachowywać i rozwijać swoją wolność. Być trzeźwym to znaczy być wolnym. Trzeźwość, wolność od alkoholu jest dobrem, które służy życiowej samorealizacji każdego człowieka” – czytamy w przyjętej przez Sejm uchwale.

Na retransmisję koncertu Jedynka zaprasza 26 kwietnia po północy.

Bilety do nabycia w internetowym sklepie Polskiego Radia oraz na godzinę przed koncertem w kasie studia. Organizatorami wydarzenia są Program 1 Polskiego Radia i Narodowy Instytut Audiowizualny.


lk / Warszawa

 

„Do męskiej roboty byś się wziął!”

Jeszcze niedawno synonimem męskiej pracy była praca fizyczna. Dziś jednak mężczyźni częściej zarabiają na życie w białych koszulach i bez łopat, które zamienili na komputery. Czy to wciąż męskie?

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Zapytaliśmy kilku mężczyzn wykonujących zawody typowo biurowe o to, jak ich praca postrzegana jest w środowiskach, w których przebywają. Czy stereotyp mówiący o pracy przy biurku jako pracy niemęskiej wciąż jest żywy?


Często słyszysz, że praca którą wykonujesz jest niemęska, ponieważ „siedzisz tylko za biurkiem”? Jak się z tym czujesz?

Łukasz, administrator: Nie spotkałem się jeszcze z tego typu opinią. Wyobrażam sobie jednak kogoś, kto uważa, że jedyną pracą godną mężczyzny jest zawód drwala lub górnika i przez niego to, co robię mogłoby być w ten sposób postrzegane. Nie wydaje mi się jednak, żeby mnie lub któremuś z kolegów mogłoby to przeszkadzać. Gdzie indziej szukamy potwierdzenia swojej męskości.

Karol, urzędnik: Często słyszę, że praca umysłowa nie jest pracą. Dlaczego? Może dlatego, że w większości głów kryje się definicja pracy, którą ukształtowano w czasach komuny – ,,lud robotniczy przykładem i chlubą narodu!”. Jeśli nie pracujesz fizycznie nie jesteś w normie, jesteś wręcz krętaczem i najpewniej dostałeś pracę bo masz plecy.

Krzysztof, pracownik kreatywny: Słyszę to regularnie, choć ukryte pod płaszczykiem niewinnego żartu. To nie w wykonywanym zawodzie szukam swojej męskości dlatego z tych docinek nic sobie nie robię, choć faktycznie – początkowo było to dla mnie bolesne poczucie niesprawiedliwości, ponieważ wychowałem się w środowisku, w którym mężczyźni od pokoleń pracowali w kopalniach, na placach budowy i w fabrykach dlatego przez te przytyki czułem jak gdyby nie akceptowali mnie jako jednego ze “swoich”.

 

 

Co twoim zdaniem jest istotą pracy mężczyzny?

Błażej, urzędnik: Zmiana świata na lepszy. Budowanie lepszej rzeczywistości, bezpieczeństwa. Bycie twórczym. Wykorzystywanie do tego celu swoich talentów.

Łukasz, administrator: W moim środowisku pracy wysiłek faceta skierowany jest w zupełnie inną stronę – liczy się odporność na stres, umiejętność znajdowania rozwiązań w trudnej sytuacji, działanie z deadlinem na karku i gotowość na zmiany. Istnieje również presja pięcia się w górę po szczeblach kariery. Niektórzy z tego rezygnują i zostają w stagnacji  na stanowisku niewiele wyższym niż „start level”. Zarabiają wystarczająco dużo, aby prowadzić wygodne życie i spłacić kredyt na mieszkanie. Wydaje mi się, że takie osoby, które nie stawiają sobie wyzwań mogą być uznawane za mniej męskie.

Wydaje mi się również, że mężczyzna powinien swoją pracą tworzyć coś trwałego, czego efekt jest zauważalny. Przyznaję, że tego brakuje mi w zawodzie, który wykonuję.

Karol, urzędnik: Istotą naszej pracy jest przede wszystkim oddanie, precyzja i stanowczość w tym co robimy. To taki mały codzienny survival w białym kołnierzu pod szyldem korpo bądź jakiejś innej firmy. Mężczyzna ma za zadanie nieść stabilizację, odpowiedzialność i pomoc innym, gdy mają z czymś problem. Wyścig szczurów o stanowiska bądź względy prezesa/dyrektora/kierownika jest blamażem dla nas. Nie o to chodzi, żeby świecić przykładem przez swoje cwaniactwo czy wykorzystywanie innych. Ważny jest własny wkład pracy, prawdziwej, takiej z której pod koniec dnia będziemy zadowoleni, takiej gdzie będziemy mieć świadomość, że daliśmy z siebie nie 100 a 200% normy.

Krzysztof, pracownik kreatywny: Jestem przekonany, że zabrzmi to tanio, ale głęboko w to wierzę: praca, bez względu na płeć, ma czynić człowieka lepszym. Dzięki pracy mam być lepszym mężczyzną, mężem, ojcem. Zadaniem pracy – w to też głęboko wierzę – jest poprawa choćby małego skrawka świata lepszym miejscem.

 

 

Trochę z innej beczki: jest w ogóle sens w nadawaniu pracy etykiet „męska”, „kobieca”?

Łukasz, administrator: Zdaje się, że w XXI wieku taka kategoryzacja traci sens. Oczywiście istnieją wciąż zawody typowo męskie, np. przytoczony już górnik i drwal, w których siła fizyczna jest niezbędnie potrzebna. Z drugiej strony w niektórych zawodach nie możemy konkurować z kobietami. Wydaje mi się, że ten „podział” w korporacjach wszedł na inny poziom: istnieją stanowiska, na których wyżej cenione są kompetencje kobiece. Tak widzę na przykład dział zajmujący się HR-em, w tym training specjalistów i Chief Knowledge Officerów, merchandiserów oraz art directorów. Niektóre stanowiska, zwłaszcza te związane z wysoką odpornością na stres są domeną mężczyzn. Wydaje mi się jednak, że ten podział bierze pod uwagę wyłącznie jakieś ogólne, naturalne predyspozycje wynikające z płci, które mogą nie mieć znaczenia w indywidualnych sytuacjach.

Karol, urzędnik: Każda praca, którą wykonujemy ma głębszy sens. Nie jest ona tylko dla nas, czyli dla kobiet czy mężczyzn. Jest ona czyniona dla każdego. Jednakże są pewne sfery pracy, gdzie mężczyźni po prostu nigdy nie zastąpią kobiet (i w drugą stronę). Chodzi głównie o ciężkie prace fizyczne, bądź zawody typowo kobiece wymagające większej wrażliwości, kreatywności, może nawet nutki kobiecego przepychu piękna.

Krzysztof, pracownik kreatywny: To zależy co mamy na myśli. Moim zdaniem praca nie ma płci i w zasadzie każda może być wykonywana zarówno przez kobietę jak i mężczyznę. Natomiast nikt nie wmówi mi, że każda praca (nieważne czy fizyczna czy umysłowa) będzie wykonana tak samo dobrze przez Janinę i Jana. Mamy różne predyspozycje wynikające z płci.

Marcin, Projektant urządzeń elektrycznych: Wydaje mi się, że to nie ma sensu. Jest czymś naturalnym, że niektóre zawody częściej są wykonywane przez osobę danej płci, co nie znaczy, że płeć przeciwna jest na tej płaszczyźnie skreślona.

Bartosz, elektronik: Kobieca praca to taka, w której wymagana jest ogromna cierpliwość i długotrwałe skupienie na drobnych rzeczach. Nie mówię tutaj tylko o robieniu na szydełku oraz szyciu ubrań, ale także np. o lutowaniu precyzyjnym, gdzie w zakładach elektronicznych zatrudnia się w znacznej przewadze kobiety. Męska praca w tym rozumieniu to znów taka, której nie są w stanie wykonać kobiety czyli ciężka i brudna praca. Większość prac jednak nie można rozdzielić w ten sposób bo np. żołnierz nie miałby karabinu jeśli nie zostałby on skonstruowany przez grupę kobiet i mężczyzn konstruktorów.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Misja pokoju w cieniu islamskiego terroru: Franciszek jedzie do Egiptu

„Papież pokoju w Egipcie pokoju” – pod takim hasłem będzie przebiegać w dn. 28-29 kwietnia wizyta Franciszka w „kraju nad Nilem”. Będzie to 18. podróż zagraniczna Franciszka

Będzie on drugim papieżem, który zawita do Egiptu. Po raz pierwszy przebywał tam 24-26 lutego 2000 r. św. Jan Paweł II, odwiedzając Kair i prawosławny klasztor św. Katarzyny na Synaju z okazji obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku Świętego 2000.

 

Przybywam jako pielgrzym

Cel wizyty dobrze oddaje jej logo przedstawiające uśmiechniętego Franciszka z ręką wzniesioną w geście błogosławieństwa na tle błękitnego nieba, piramid i gołąbka pokoju. Między nimi umieszczono półksiężyc i krzyż. Papież jedzie tam jako przyjaciel, posłaniec pokoju i pielgrzym. Jego wizyta będzie bez wątpienia wsparciem dla wszystkich chrześcijan Bliskiego Wschodu, wkładem na rzecz pokoju i walki z terroryzmem oraz kolejnym krokiem na rzecz postępu w dialogu ekumenicznym oraz międzyreligijnym. Istotny jest też jej wymiar duszpasterski, ma bowiem umocnić małą wspólnotę katolicką Egiptu.

Franciszek przybywa do Egiptu na zaproszenie prezydenta kraju Abdela Fattah as-Sisiego, koptyjsko-prawosławnego papieża patriarchy Tawadrosa II (Teodora), wielkiego imama sunnickiego Uniwersytetu Al-Azhar – szejka Ahmeda Mohammeda al-Tayyeba oraz katolickiej Konferencji Biskupów z jej patriarchą Ibrahimem Isaakiem Sidrakiem na czele. Papieżowi towarzyszyć będzie duchowy przywódca prawosławia, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I. Razem wezmą udział w konferencji pokojowej.

 

Program

Franciszek przyleci do Kairu 28 kwietnia wczesnym popołudniem. Następnie odbędzie się w pałacu prezydenckim w Heliopolis będzie miała miejsce uroczystość powitania Ojca Świętego i wizyta kurtuazyjna u prezydenta Egiptu, Abd-el-Fattah as-Sisiego. Po niej zaplanowano wizytę kurtuazyjną u wielkiego imama uniwersytetu z Al-Azhar, Ahmada al-Tayeba i przemówienia obydwu przywódców religijnych podczas Międzynarodowej Konferencji Pokojowej z udziałem ok. 200 gości z całego świata. Przed nią odbędzie się wspólna modlitwa papieża i patriarchów Kościołów wschodnich w intencji ofiar zamachu terrorystycznego z 11 grudnia ub.r. w kościele św. Piotra i Pawła i przed `murem męczenników`, przy którym złożono ciała ofiar. Ojciec Święty złoży wieniec kwiatów i zapali świece. Następnie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami władz z przemówieniami prezydenta oraz Franciszka. Po nim spotka się on z patriarchą Tawadrosem II. Pierwszy dzień wizyty zakończy spotkanie z młodzieżą, której 300-osobowa delegacja wieczorem 28 kwietnia powita papieża w nuncjaturze apostolskiej. Podczas kolacji młodzi ludzie będą śpiewali pieśni z tradycji koptyjskiej.

W sobotę 29 kwietnia przed południem Franciszek odprawi Eucharystię na terenie bazy lotniczej poza Kairem, a nie – jak planowano – na stołecznym stadionie sportowym. Zadecydowały o tym bezsprzecznie względy bezpieczeństwa. Oczekuje się, że weźmie w niej udział ok. 25 tys. osób.

Po Mszy św. papież zje obiad z biskupami Egiptu oraz osobami towarzyszącymi. Po południu zaplanowano spotkanie modlitewne z duchownymi, zakonnikami i klerykami. Po pożegnaniu samolot z Franciszkiem i towarzyszącymi osobami wyruszy w drogę powrotną do Rzymu.

 

W cieniu zamachów

Franciszek przyjeżdża do kraju, który co raz jest wstrząsany atakami terrorystycznymi islamskich ekstremistów wymierzonymi przede wszystkim w Koptów. W ostatnich latach zginęły ich tysiące.
Atakowani są nie tylko ludzie, ale także kościoły, klasztory, domostwa.

W Niedzielę Palmową 9 kwietnia doszło do samobójczych zamachów na świątynie koptyjskie w miastach Таntа i Аlеksаndria podczas odprawianych tam nabożeństw. Zginęło 46 osób, a ponad 100 zostało rannych. Odpowiedzialność za te akty przemocy wzięło na siebie Państwo Islamskie. W 10 dni później ekstremiści muzułmańscy zaatakowali prawosławny klasztor św. Katarzyny na półwyspie Synaj, zabijając policjanta i raniąc czterech innych.

Głównym celem islamistów jest nie tylko destabilizacja sytuacji w Egipcie i prześladowanie chrześcijan z powodów ideologicznych, ale także osiągnięcie maksymalnego rozgłosu w mediach. Wiedzą oni dobrze, że na Zachodzie będzie się mówiło głównie o atakach na chrześcijan, a nie np. o działaniach terrorystycznych wymierzonych w szyitów. Nasilający się terror doprowadził – w ciągu dziesięcioleci – do wielkiej emigracji Koptów na różne kontynenty. Dziś ok. 2 mln z nich żyje w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej czy Australii.

Pozostali w Egipcie chrześcijanie nie dali się złamać. W Wielki Czwartek wizytę Tawadrosowi II złożył prezydent As-Sisi. Zapewnił o zintensyfikowaniu śledztwa ws. ataków na kościoły. – Zrobimy wszystko, aby ująć sprawców tych podłych przestępstw – powiedział. Sam patriarcha podkreślił, że Egipcjanie nie pozwolą, aby akty terroru ich podzieliły.

Egipska armia pomoże materialnie i finansowo przy restaurowaniu zniszczonych świątyń: katedry św. Marka w Aleksandrii i kościoła św. Jerzego w Tancie. Ataki na chrześcijan potępił Uniwersytet Al-Azhar, wydając oświadczenie: „Terroryzm nie ma religii, nie ma ojczyzny; żadna wiara na świecie nie może pozwalać na morderstwa”. W wielu meczetach kraju zorganizowano akcję oddawania krwi dla rannych. Jednak na poprawę sytuacji sceptycznie patrzy patriarcha Sidrak, mówiąc, że „zbrodnie te powtarzają się stale w ten sam sposób, z tą samą dynamiką i nic nie wskazuje na zmiany”.

 

Mniejszość w muzułmańskim morzu

Franciszek przyjeżdża do ponad 87-milionowego Egiptu, którego prawie 90 proc. mieszkańców wyznaje islam. Jest to najludniejszy w arabskojęzycznym kręgu kulturowym i cywilizacyjnym kraj. Odgrywa on ważną rolę w świecie muzułmańskim. W lipcu 2013 r. wojsko przeprowadziło zamach stanu pod przywództwem byłego generała as-Sisiego, obalając związanego z Bractwem Muzułmańskim prezydenta Mohammeda Mursiego, który chciał uczynić z Egiptu państwo islamskie z obowiązującym prawem koranicznym – szariatem i maksymalnym ograniczeniem praw innych religii, najlepiej zaś z przejściem ich wyznawców na islam lub ich emigracją. Po upadku Hosniego Mubaraka doszedł on do władzy w lutym 2011 r. i stanął na czele państwa w pierwszych wolnych wyborach prezydenckich w Egipcie. Wojskowy pucz był reakcją na totalitarno-islamistyczny kurs, jaki przybrały rządy Mursiego. Jego obalenie z zadowoleniem przyjęli m.in. patriarcha Tawadros II i wielki mufti Uniwersytetu Al-Azhar szejk Ahmed al-Tayyeb.

W maju 2014 r. as-Sisi został wybrany na nowego prezydenta Egiptu. Od początku swoich rządów ten pobożny muzułmanin, przeciwnik wszelkich form radykalizmu, deklaruje swoje wsparcie dla chrześcijańskiej mniejszości. Nie tylko potępił wszelkie formy terroryzmu, ale stale głosi, że chrześcijanie mają pełne prawo zarządzać swoimi kościołami i się modlić. To jego rząd doprowadził m.in. do uchwalenia nowego prawa dającego im większą swobodę w budowaniu kościołów. As-Sisi zapowiedział też budowę na nowym kairskim osiedlu dużej świątyni koptyjskiej, która stanie obok meczetu.

Mimo wielu symptomów poprawy sytuacji, egipska konstytucja i inne dokumenty porządkujące życie społeczeństwa inspirowane są nadal szariatem, czyli prawem koranicznym, i chrześcijanie nie mają pełni praw politycznych, choć nie są absolutnie wyłączeni z życia politycznego. Jest ono pod kontrolą prezydenta, który może w istniejącym systemie politycznym mianować m.in. reprezentantów wspólnoty koptyjskiej. Chrześcijanie są więc nadal obywatelami drugiej kategorii. Nie do pomyślenia jest, aby chrześcijanin mógł objąć jakiekolwiek stanowisko we władzach czy urzędach oraz nie dopuszcza się ich do stanowisk profesorskich na wyższych uczelniach. – Chrześcijanie chcą być traktowani jak obywatele, tak by to nie religia kontrolowała wszystko, lecz prawo państwowe, które traktuje każdego na równi z innymi – wyjaśnia patriarcha Sidrak. Przed papieską wizytą wskazuje na sytuację społeczną Egipcjan, którzy borykają się z wieloma problemami: przeludnieniem, bezrobociem, kryzysem ekonomicznym i korupcją.

 

Autorytet Al-Azhar

Bardzo duże znaczenie będzie miała wizyta papieża na Uniwersytecie Al-Azhar, tym bardziej że choć w ostatnich latach instytucja ta straciła wpływy wewnątrz islamu, to nadal ma bardzo ważne znaczenie dla utrzymania stabilizacji w kraju. Al-Azhar to najbardziej autorytatywna uczelnia islamu sunnickiego powstała w 975 r. W XIX uczelnia została zreformowana. Oprócz klasycznych przedmiotów islamskich, takich jak interpretacja Koranu i prawo religijne zaczęto nauczać historii, pedagogiki, filologii, nauk społecznych i przyrodniczych, a później medycyny i języków innych niż arabski. Od XX w. Al-Azhar jest również otwarty dla kobiet.

Pod rządami prezydenta Gamala Abdel Nassera, uczelnia straciła na początku lat 60 XX w. w dużym stopniu swój autonomiczny status. Od tego czasu wykładowcy są praktycznie pracownikami państwowymi a Wielki Szejk stojący na czele uczelni jest powoływany przez prezydenta osobiście i zachowuje lojalność wobec rządu.

Ogólnie rzecz biorąc, Al-Azhar reprezentuje konserwatywny islam. Jak dotychczas wszelkie wysiłki reformatorskie – takie jak podjęcie historyczno-krytycznej i liberalnej interpretacji Koranu – są blokowane i uznawane za sprzeczne z islamem. Z drugiej strony, choć uniwersytet potępia terror Państwa Islamskiego, to nigdy nie mówi o nich „kuffar” (niewierni). Jak zauważa ks. Rafiq Greiche, rzecznik Kościoła katolickiego w Egipcie, Kościoły chrześcijańskie od dawna prosiły zwierzchników islamskich o jasne wypowiedzi w kwestii terroryzmu, wciąż jednak bezskutecznie. – W rzeczywistości nie zrobili oni nic, aby zmienić mentalność, zwłaszcza fundamentalistów, którzy potem stają się terrorystami – krytykuje katolicki kapłan.

Zdaniem ks. Samira Khalila Samira SJ, egipskiego islamologa z Papieskiego Instytutu Wschodniego, rzecznikiem przemian i rewolucji w islamie jest prezydent As-Sisi. Natomiast Uniwersytet Al-Azhar, nawet jeśli nie wspiera radykalnego islamizmu, uczy w rzeczywistości radykalnej interpretacji Koranu. W grudniu 2014 r. egipski prezydent domagał się od muzułmańskich uczonych rewolucji w islamie, przemyślenia na nowo całego systemu. “Wszyscy mu przytakiwali, ale nic się nie zmieniło” – zauważa ks. Samir i dodaje: “Islam potrzebuje wewnętrznej reformy. Papież Franciszek chce w tym pomóc muzułmanom. Dlatego jest on bardzo dyplomatyczny, nie twierdzi, że islam jest religią przemocy, lecz przeciwnie, że w religii nie ma miejsca na przemoc. Pod tym względem papieska podróż do Egiptu jest bardzo ważna”.

Wizyta Franciszka na uniwersytecie ma jednak ważne znaczenie dla dialogu z islamem, tym bardziej że kontakty teologiczne rozpoczęte w 1998 r. między uniwersytetem i Watykanem zostały przerwane w 2011 r. przez stronę egipską po tym, jak Benedykt XVI w przemówieniu noworocznym nawiązał do zamachu islamistów na kościół koptyjski w noc sylwestrową w Aleksandrii. Papież zażądał wówczas lepszej ochrony chrześcijan koptyjskich. Słowa Benedykta XVI zostały przyjęte w Kairze jako „mieszanie się w wewnętrzne sprawy Egiptu”. Przełom we wzajemnych relacjach stanowiła wizyta wielkiego szejka Al-Tayyeba u papieża Franciszka w maju 2016 r. Po tym spotkaniu, określonym przez Watykan jako historyczne, uzgodniono wznowienie przerwanego dialogu. Doszło do niego na początku tego roku. 22 i 23 lutego wysokiej rangi delegacja watykańska wraz z przedstawicielami Uniwersytetu Al-Azhar omawiała strategie zapobiegania ekstremizmowi religijnemu.

 

Koptowie – starożytny chrześcijański lud

Na pewno wizyta papieża przyczyni się do wzmocnienia pozycji Tawadrosa II w jego Kościele. Pod tym zwierzchnictwem Koptyjski Kościół Prawosławny bierze nowy, otwarty ekumenicznie kurs. Po objęciu urzędu w 2013 r. hierarcha szybko i znacząco przyczynił się do powstania Ekumenicznej Rady Kościołów w Egipcie, której jest przewodniczącym. W skład rady oprócz Kościoła koptyjskiego weszły m.in. Koptyjski Kościół Katolicki, Kościoły protestanckie, anglikanie oraz przedstawiciele Greckiego Kościoła Prawosławnego.

Bardzo znaczącym faktem dla relacji koptyjsko-katolickich było też to, że pierwsza podróż zagraniczna w maju 2013 r. zawiodła Tawadrosa II do Rzymu, gdzie doszło do spotkania z Franciszkiem. Między dwoma przywódcami kościelnymi zawiązała się głęboko osobista przyjaźń. Uzgodnili dwie sprawy: postanowili codziennie modlić się za siebie i zobowiązali się co roku, 10 maja, wspólnie obchodzić święto miłości chrześcijańskiej i przyjaźni między Kościołem katolickim a Kościołem koptyjskim. Papież-patriarcha obsadził także kilka kluczowych stanowisk w Kościele koptyjskim duchownymi o otwartej ekumenicznej orientacji. Jednocześnie wśród biskupów jest kilku o “twardych” poglądach , którzy nadal są negatywnie nastawieni do dialogu z katolikami i innymi wyznaniami chrześcijańskimi.

Jedną z przeszkód w dialogu jest natomiast brak uznania katolickiego chrztu przez Kościół koptyjski. Dla katolików stanowi to „głęboką ranę”. Patriarcha Tawadros II od pewnego czasu zabiega w gronie swoich biskupów o uznanie katolickiego chrztu, ale jak do tej pory nie może przełamać oporu niektórych hierarchów.

Kościół koptyjski należy do tzw. monofizyckiego lub niechalcedońskiego odłamu chrześcijaństwa, nieuznającego sformułowań o dwóch naturach Chrystusa. Zawdzięcza on swe powstanie działalności św. Marka Apostoła, który miał ponieść śmierć męczeńską w Aleksandrii w 68 r. Chociaż nie ma na to dowodów historycznych, to jednak właśnie od tego apostoła Koptowie liczą swych patriarchów, z których obecny – Tawadros II uważany jest za 118. następcę św. Marka.

Koptowie są potomkami starożytnych Egipcjan. Wyraz „Kopt” oznacza po prostu „Egipcjanin”, ponieważ wszyscy Egipcjanie byli w VII w. chrześcijanami. Egipt był wtedy głównym chrześcijańskim centrum, a Aleksandria współzawodniczyła z Rzymem o kościelne przywództwo. „Kopt” jest również synonimem „chrześcijanina”. Wyraz „Kopt” podobnie jak „Żyd” – swym znaczeniem obejmuje zarówno przynależność narodową, jak i religijną. Dopiero po wiekach, gdy tereny te podbili muzułmańscy Arabowie, narzucając miejscowej ludności swój język i wiarę, nazwa Koptowie zaczęła się odnosić do tych mieszkańców Egiptu, którzy zachowali wiarę chrześcijańską, posługując się zarazem na co dzień arabskim. Język koptyjski stał się zaś językiem martwym, używanym jedynie w Kościele. Znakiem przynależności do Kościoła jest wytatuowany krzyżyk na przegubie ręki. Taki tatuaż dziecko koptyjskie otrzymuje po chrzcie.

W ciągu wieków Koptowie przechodzili różne koleje losu, w tym wiele chwil trudnych, a nawet tragicznych. Bardzo ciężkie prześladowania chrześcijan pierwszych trzech wieków w całym Cesarstwie Rzymskim dały Kościołowi koptyjskiemu wielką liczbę czczonych do dzisiaj męczenników i świętych. O rozmiarach i nasileniu tych represji świadczy fakt, że zapoczątkowały one nową rachubę czasu, zwaną erą męczenników. Rozpoczęła się ona 29 sierpnia 284 r. i właśnie odtąd Koptowie liczą lata. Ich kalendarz składa się z 12 miesięcy po 30 dni i trzynastego, liczącego 5 dni.

Gdy w 640 r. Arabowie rozpoczęli podbój Egiptu, co zapoczątkowało narzucanie miejscowej ludności nowej religii – islamu, często towarzyszyły temu fale prześladowań. Ale były też długie okresy względnego spokoju i one to, obok gorliwości w wierze, patriotyzmu oraz przywiązania do zwyczajów, języka i tradycji, pozwoliły Koptom zachować do dzisiaj swoją wiarę. W ten sposób są oni dziś największym arabskojęzycznym ludem chrześcijańskim.

Współczesny Chrześcijański Prawosławny Kościół Koptyjski Egiptu – jak brzmi jego oficjalna nazwa – liczy 8-12 mln wiernych w samym Egipcie i ok. 2 mln w diasporze. Na jego czele stoi Papież Afryki i Patriarcha Świętej Stolicy św. Marka – Aleksandrii – Tawadros II.

 

Koptowie katolicy

W Egipcie żyją również katolicy obrządków łacińskiego i kilku wschodnich. W sumie jest ich ponad 250 tys. Najliczniejszą wspólnotę tworzą katolicy obrządku koptyjskiego, których jest ok. 220 tys. Katolicki Kościół Koptyjski powstawał stopniowo w wyniku zawieranych w różnych latach unii z Rzymem. Ostatecznie uformował się w 1741 r. jako wikariat apostolski w wyniku działalności misyjnej Kościoła łacińskiego w środowisku Koptów. Leon XIII listem apostolskim „Christi Domini” z 26 listopada 1895 r. utworzył katolicko-koptyjski Patriarchat Aleksandrii. Przewodniczy mu od 2013 r. patriarcha Aleksandrii Ibrahim Isaac Sidrak. W ostatnich latach Kościół ten cechuje duży dynamizm duszpasterski i społeczny, przejawiający się w katechezie i licznych inicjatywach miłosierdzia, zwłaszcza wobec bezrobotnych, prostytutek, więźniów i rodzin przeżywających kryzysy. Przede wszystkim jest obecny na polu edukacji prowadząc aż 170 katolickich szkół, w których większość uczniów to muzułmanie.

Inne wschodnie Kościoły katolickie w Egipcie to: melchici, maronici, syryjczycy, ormianie i chaldejczycy. Kościół łaciński, liczący ok. 10 tys. wiernych, tworzy jeden wikariat apostolski Aleksandrii z siedzibą w Kairze.

 

Oczekiwania

– Ojciec Święty to rzeczywiście świadek pokoju i prawdy; gdziekolwiek idzie, staje się rzecznikiem wszystkich najsłabszych i cierpiących na świecie. Jego podróż jest ważna, aby przekazać całej ziemi wiadomość: „Egipt nadal stanowi oazę bezpieczeństwa i pokoju” – podkreśla patriarcha Tawadros II.

Natomiast Uniwersytet Al-Azhar ma nadzieję na owocną współpracę z Watykanem w dziele porozumienia między narodami i religiami.

Zdaniem patriarchy Sidraka papieska wizyta to „ważny znak dla chrześcijan i dla całego narodu egipskiego”, a gdyby ją odwołano, mogłoby zrodzić się wrażenie, że tym, którzy szerzą terroryzm, „udało się zatriumfować”.


Krzysztof Tomasik
Krzysztof Tomasik (KAI) / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Wkrótce Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego

Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego to wydarzenie polegające na poddaniu się szczególnej refleksji nad wybranym fragmentem Słowa Bożego. 30 kwietnia podczas Mszy św. w kościołach w całej Polsce zostaną odczytane cytaty z Listu św. Pawła do Galatów. Ta ogólnopolska inicjatywa Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II oraz Fundacji Soar i Fundacji Dabar ma stać się dla wiernych impulsem do głębszego poznania ksiąg Starego i Nowego Testamentu, np. poprzez uczestnictwo w spotkaniach Kręgów Biblijnych lub zawiązanie nowej wspólnoty biblijnej w parafii.

Krąg Biblijny to systematyczne spotkania w gronie rodzinnym lub w grupie znajomych, które mają na celu wspólną refleksję nad księgami Starego i Nowego Testamentu. Animatorem takiego spotkania ma być sam Duch Święty. W centrum uwagi powinna znajdować się osoba Jezusa Chrystusa, dlatego obecni muszą na chwilę odrzucić doczesne problemy i skupić się na Jego słowie.

Spotkanie członków Kręgu Biblijnego zaczyna spontaniczna, radosna modlitwa uwielbienia, oparta na kilku śpiewanych wspólnie pieśniach chwały i wezwaniu do Ducha Świętego. – Radosna, bo spotkanie z Umiłowanym Oblubieńcem jest przecież powodem do radości. Nie musisz dobrze śpiewać, na początku śpiewaj Jezusowi tylko to, co umiesz – czytamy w instrukcji Formacji Liderów Kół Biblijnych. Modlitwa śpiewem trwa ok. 10-15 minut. Ma za zadanie pomóc zebranym skupić się na radosnej obecności Jezusa.

Następnie rozpoczyna się tzw. uczta słowa, polegająca na czytaniu Biblii. Zazwyczaj jest to jeden psalm i rozdział Ewangelii lub tylko rozdział Ewangelii. Ta część powinna trwać 15-30 minut. Oba fragmenty muszą być czytane w kolejności chronologicznej, po jednym psalmie i rozdziale tygodniowo. – Jeśli na początek to dla Ciebie za dużo, to rozbij rozdział na dwa spotkania i czytaj kilka akapitów, ale czytajcie wspólnie, na głos, powoli i z przekonaniem proklamując Pismo Święte – tłumaczą liderzy.

Kolejna część spotkania zależy od jej uczestników. Mogą oni powtórzyć w formie medytacji jedno, dwa zdania z tekstu oraz odbyć tzw. echo słowa, polegające na własnej refleksji nad tym, co Pismo Święte mówi do człowieka w konkretnej sytuacji życiowej. Ważne, by w tej części nie wchodzić w teologiczne rozważania, czy światopoglądowe dyskusje, a skupić się na Jezusie ukrytym w przeczytanym słowie. Jak podkreślają liderzy formacji, z czasem Duch Święty objawia uczestnikom spotkań znaczenie czytanego “tu i teraz” słowa Bożego i jego relacji do życia wiernych.

Po uczcie słowa zebrani rozpoczynają modlitwę wstawienniczą, polegającą na wypowiedzeniu własnych intencji modlitewnych, bądź dziękczynnych za doznane łaski. Na zakończenie można zmówić modlitwę Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i ponownie odśpiewać radosną pieśń. Modlitwa wstawiennicza nie powinna zająć więcej niż 15 min.

Ważnym elementem scalającym zebraną wspólnotę jest tzw. agapa, czyli wspólny posiłek czy przekąska przyniesione przez członków Kręgu Biblijnego. – Pamiętaj, żeby na tym krótkim “byciu razem” na nic, ani na nikogo nie narzekać. Dopiero co spotkałeś się z Jezusem w Słowie, nie psuj tego spotkania, pozwalając sobie lub innym na szemranie – czytamy w instrukcji Formacji Liderów Kół Biblijnych.

Przedstawiony schemat jest wyłącznie propozycją. Duchowni zachęcają do “improwizacji z Duchem Świętem”. Należy jednak pamiętać o trzech filarach spotkań, które brzmią: “Krąg Biblijny w domu to spotkanie z żywą Osobą Jezusa ukrytego w Słowie – więc Chrystus jest w centrum, a nie ty. Odłóż więc na bok całą twoją mądrość, wiedzę czy intelekt i skup się na słuchaniu Go; Krąg Biblijny w domu to miłosne spotkanie oblubienicy (ciebie, was) z Oblubieńcem (Jezusem) – więc jest powód do radości i wesela, a nie smutku i narzekania; Inicjatorem i animatorem Kręgu Biblijnego jest Duch Święty – więc nie próbuj wszystkiego kontrolować, bo Duch Święty tchnie kędy chce”.

Każdy, kto chciałby założyć Krąg Biblijny w swoim domu lub w parafii, powinien zebrać grupę maksymalnie 10 osób zainteresowanych tą ideą. Ważne jest również, by spotkania odbywały się systematycznie. Najlepiej, by Krąg prowadził duszpasterz albo przygotowana do tego osoba świecka ze znajomością problematyki biblijnej. Dlatego warto zgłosić ten fakt u swojego proboszcza lub pary koordynującej wspólnotę, by otrzymać teksty homilii do wykorzystania w trakcie spotkań Kręgu.

Można również kupić odpowiednie pomoce np. komentarze do Pisma Świętego, książkę “Nowy Testament dla moderatorów” czy periodyk “Krąg Biblijny”.


ar / Warszawa

 

63% Polaków nie czyta książek

W 2016 roku aż 63% Polaków nie przeczytało ani jednej książki, a przynajmniej jedną 37%, z czego 10% - siedem lub więcej. Książkę religijną zaliczono do literatury niszowej, a jej odbiorcami było 2% Polaków. Biblioteka Narodowa przedstawiła raport "Stan czytelnictwa w Polsce w 2016 roku".

W 2016 r. przynajmniej jedną książkę przeczytało 37% Polaków, a 10% czytało 7 lub więcej pozycji. Jest to wynik podobny do tych z lat ubiegłych.

Z kolei 63% badanych nie przeczytało w ciągu ostatniego roku ani jednej książki. Natomiast 16% nie przypomina sobie, żeby czytało książkę, gazetę, czasopismo, wiadomości w sieci czy nawet tekst o objętości przynajmniej trzech stron. Ci, którzy czytali książki, najczęściej wybierali powieści Henryka Sienkiewicza i E.L. James.

Oprócz autora “Trylogii” tzw. powszechnikiem lekturowym są nadal utwory Adama Mickiewicza. Popularne są też od co najmniej dekady albo i dłużej książki Danielle Steel, Stephena Kinga, Joanne K. Rowling, czy Joanny Chmielewskiej.

Jak czytamy w raporcie Biblioteki Narodowej, w latach 2004–2008 liczba deklarujących lekturę co najmniej jednej książki w ciągu roku wyraźnie spadła. O ile przed tym okresem odsetek czytelników oscylował wokół 55%, o tyle od 2008 r. wynosi około 40%.

W tym samym czasie wyraźnie zmalał odsetek czytelników intensywnych, a więc takich, którzy czytali 7 i więcej książek w ciągu roku. Spadek z poziomu około 22% do około 10–11%, a więc o połowę, potwierdza, że we wskazanym okresie dokonało się istotne zmniejszenie społecznego zasięgu książki.

Wyraźny spadek poziomu czytelnictwa nastąpił więc około dekadę temu. Na przestrzeni ostatnich 3 lat czytelnictwo w Polsce utrzymuje się na tym samym niskim poziomie, oscylując wokół 37-41 % czytających.

Książkę religijną zaliczono w raporcie do tzw. literatury niszowej (w przeciwieństwie do literatury czytanej masowo). Lektury tego rodzaju nazwano “niejednorodnym zbiorem publikacji”. Są to książki o tematyce religijnej, prezentujące myśli dotyczące transcendencji, będące wyznaniem wiary, opowieści o doświadczeniu religijnym.

Są to teksty bardzo różne – od osobistych świadectw wiary poprzez książki wspierające ewangelizację, publikacje o charakterze teologicznym, po biografie świętych i religijną beletrystykę. Tylko 2% czytelników zadeklarowało czytanie takich publikacji.

Wśród lektur wyróżniają się książki związane z postacią i myślą Jana Pawła II, które wybrał co czwarty czytelnik publikacji o tematyce religijnej. Są to m.in. “Dar i tajemnica. W pięćdziesiątą rocznicę moich święceń kapłańskich” (książka autobiograficzna), “Przekroczyć próg nadziei” (wywiad rzeka przeprowadzony przez Vittorio Messoriego), “Jan Paweł do rodaków. Testament”, “Tajemnice Jana Pawła II” Antonio Socciego. Kilka osób wymieniło “Cuda naszego papieża” pióra Franca Bucarelliego.

Z literatury pięknej czytano tylko “Chatę” Williama Paula Younga. Wśród pozostałych publikacji można wyróżnić dwa nurty wyborów lekturowych: pierwszy, liczniejszy, należy do czytelników biografii świętych i błogosławionych (np. świętej Faustyny, bł. ks. Jerzego Popiełuszki). Drugi – do czytelników książek o charakterze ewangelicznym, modlitewników (np. “Modlitewnika dla seniorów”).

Również kazania ks. Jana Kaczkowskiego mogą być czytane jako książki religijne, podobnie jak zbiory rekolekcji Józefa Witko OFM i Teodora Knapczyka OFM (“Miłość Boga. zdrowienie wewnętrzne przez doświadczenie miłości Boga Ojca”) oraz rozmowy Szymona Hołowni z ks. Grzegorzem Strzelczykiem (“Niebo dla średnio zaawansowanych”).

Według raportu, w obiegu książek religijnych uczestniczą raczej osoby starsze, powyżej 50. roku życia, nieaktywne zawodowo, co druga z nich mieszka na wsi.

W raporcie Biblioteki Narodowej wspomina się dużą popularność książek zmarłego w ub. roku ks. Jana Kaczkowskiego. Zbiorowym odbiorcą jego książek jest – jak to zdefiniowano – “publiczność wydarzenia czytelniczego”.

O kogo chodzi? Jest to grono odbiorców konkretnego tytułu, który bardzo szybko zyskał wielką popularność. Różni czytelnicy, którzy mogą mieć odmienne oczekiwania lekturowe, gusta czy doświadczenia czytelnicze, chcą poznać tę samą książkę, ponieważ są zaintrygowani tym, że się o niej wiele mówi i pisze, albo tym, że na jej podstawie powstał film.

O tym, czy książka wpada w obieg wydarzenia czytelniczego, decydować może szereg czynników. Może to być szczególnie istotna tematyka związana z aktualnym wydarzeniem bądź np. przełamanie pewnego tabu. I właśnie takim wydarzeniem czytelniczym stały się książki ks. Kaczkowskiego, kapłana, którzy bardzo otwarcie opowiadał o swojej chorobie nowotworowej.

Książki te to zbiory jego kazań albo rozmowy z nim: o duchowości, Kościele, odwadze, sumieniu, pokonywaniu własnych słabości, budowaniu bliskości i autentycznych relacji. Czytelnicy wymieniali najczęściej: “Dasz radę. Ostatnia rozmowa”, “Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość” oraz “Grunt pod nogami”.

W raporcie podkreślono, że ich popularność wynikła z innych okoliczności niż zainteresowanie publikacjami wspieranymi przez profesjonalny aparat promocji.

Badanie zrealizowano na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 3149 respondentów w wieku co najmniej 15 lat dobranej metodą random route (ankieter otrzymuje wybrany adres i rozpoczyna badanie, przeprowadzając kolejne wywiady w co n-tym mieszkaniu, od punktu startowego poczynając).

Wywiady przeprowadzono metodą CAPI (wspomaganego komputerowo wywiadu kwestionariuszowego) w domach respondentów. Kwestionariusz wywiadu składał się przede wszystkim z pytań, które wystąpiły w poprzednich edycjach badania, przy czym zachowana została ich kolejność, tak aby wyniki były porównywalne z rezultatami uzyskanymi w ubiegłych latach.


lk, Biblioteka Narodowa / Warszawa

 

Francja: biskupi nikogo nie rekomendują, ale…

Emmanuel Macron czy Marine Le Pen - od wczoraj tylko te dwa nazwiska liczą się w wyścigu do prezydenckiego fotela we Francji. W niedzielę wieczorem francuscy biskupi wydali po zakończeniu pierwszej tury wyborów oświadczenie, w którym nie rekomendują ani jednego ani drugiego kandydata. Przypominają za to "o co toczy się gra"

Treść oświadczenia biskupów prezentuje i komentuje Radio Watykańskie.

 

Biskupi podkreślają „znaczenie wyborów” i przypominają, że jest to „odpowiedzialny akt w demokracji”. „Oznacza to, że nasza demokracja nie zamieni się w społeczeństwo przemocy, musimy promować prawdziwą debatę narodową bez udawania i bez frazesów” – czytamy w oświadczeniu.

 

Autorzy oświadczenia wskazują na media, które odgrywają ważną rolę i nie powinny one przyczynić się do tworzenia w kraju nastroju “histerii”. W dyskusji oczywiście musi znaleźć miejsce religia i religie musy odgrywać ważną rolę”. Biskupi przypominają o wiecznym francuskim sporze o „laickość”, rozdziale Kościoła i państwa oraz o kontrowersjach wokół miejsca islamu we Francji.

 

“Jakiego społeczeństwa chcemy? – pytają biskupi. I odpowiadają: “Ideału Francji, gdzie najsłabsi są szczególnie szanowani i chronieni, gdzie wspierana jest rodzina i poszukiwanie dobra wspólnego”.

„Wierzymy w społeczeństwo, w którym człowiek jest więcej niż jednym z elementów w procesie gospodarczym lub technologicznym”. To zdanie, zwraca uwag Radio Watykańskie, mogłoby być odczytane jako krytyczne wobec programu Macrona. Dalej biskupi poruszają temat imigrantów. „Nabrzmiałe zjawisko migracji, które ma wiele przyczyn, to stwierdzenie, a nie walka. Jeśli niektóre kraje przyjmują miliony uchodźców, w jaki sposób nasz kraj może wycofywać się przed perspektywą przyjęcia dziesiątków tysięcy ofiar i ich integracją?” To retoryczne pytanie może być potraktowane jako polemika z antyimigracyjnym stanowiskiem Marine Le Pen.

 

Oświadczenie biskupów daje mocny impuls “dla projektu europejskiego”, co można wyraźnie odczytać jako zawoalowane wsparcia dla Emmanuela Macrona, z jego proeuropejskim programem. Czy oświadczenie biskupów daje się umieścić między programami wyborczymi Macrona i Le Pen, czy bardziej wspiera ono przebojowego młodego polityka, czy bliższe jest linii szefowej „Frontu Narodowego”. Le Pen nadal może liczyć na znaczną część katolickiego elektoratu. Powstaje pytanie, zaznacza Radio Watykańskie, czy silne wsparcie ze strony działaczy katolickich konserwatystów dla Francois Fillona, który nie przeszedł do drugiej tury, zostanie przeniesione na Marine Le Pen.

 

Po częściowo “apokaliptycznej” kampanii przed pierwszą turą francuscy biskupi stale wzywają aby wyborcy podjęli właściwą decyzję w duchu nadziei. „Nasza chrześcijańska wiara przynagla nas do nadziei a trudności jakie możemy napotkać, nie są powodem do rezygnacji. Przeciwnie: inspiruje nas by zrobić wszystko i budować bardziej sprawiedliwe i braterskie społeczeństwo w jego różnorodności i szacunku dla każdego człowieka” – napisali biskupi.

 

Według ostatecznych wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich w Francji, centrowy polityk Emmanuel Macron i kandydatka skrajnej prawicy Marine Le Pen zajęli pierwsze i drugie miejsce i zmierzą się ze sobą w II turze. Macron otrzymał 23,75 proc. głosów a Le Pen 21,53 proc. Frekwencja wyborcza przekroczyła 80 proc. Druga tura wyborów odbędzie się 7 maja.


tom (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

ZE ŚWIATA

Madagaskar: zamordowano kapłana

We wczesnych godzinach rannych w miejscowości Ambendrana, na północy Madagaskaru został dziś zamordowany 46.letni o. Njiva Lucien, kapucyn – podał powołując się na lokalne media portal il sismografo. Napastnicy poważnie zranili także 26-letnego diakona

Zdaniem mediów napad miał charakter rabunkowy, a dwa dni temu doszło do pierwszej próby kradzieży. Przy tej okazji przypomniano, że 1 kwietnia doszło do brutalnego napadu na klasztor sióstr Matki Bożej Saletyńskiej w Antsirabe w środkowej części kraju. W związku z tym napadem i popełnionymi gwałtami policja zatrzymała 26 osób. W tym kontekście biskupi Madagaskaru wyrazili swoje wsparcie dla zakonnic i zakonników pracujących w ich ojczyźnie, a jednocześnie zaapelowali do władz o stanowcze przeciwdziałanie fali bandytyzmu.


st (KAI) / Antananarywa

Katolicka Agencja Informacyjna

Watykan: obraduje Rada Kardynałów

Pod przewodnictwem Ojca Świętego rozpoczęła dziś obrady w Watykanie Rada Kardynałów ( K-9). Kolejne spotkanie tego gremium poświęcone reformie Kurii Rzymskiej a także najważniejszym problemom w życiu Kościoła trwać będzie do środy, 26 kwietnia

Radę Kardynałów ustanowił Ojciec Święty 28 września 2013. Początkowo liczyła 8 purpuratów z różnych krajów i regionów, wkrótce jednak papież włączył do tego grona sekretarza stanu i obecnie jest to ciało 9-osobowe ( K-9). Rada stanowi przyboczny, zbiorowy organ doradczy Ojca Świętego, przede wszystkim z myślą o przyszłej reformie Kurii Rzymskiej. Utworzenie jej było odpowiedzią na jeden z postulatów kardynałów zgłoszonych podczas kongregacji generalnych przed konklawe w marcu 2013.

 

W skład tego gremium wchodzą kardynałowie: Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga (Honduras) – koordynator Rady, Giuseppe Bertello (Watykan/Włochy), Francisco Javier Errázuriz Ossa (Chile), Oswald Gracias (Indie), Reinhard Marx (Niemcy), Laurent Monsengwo Pasinya (Demokratyczna Republika Konga), Sean O’Malley (USA), kard. George Pell (Watykan/Australia) i Pietro Parolin (Watykan/Włochy). Ponadto sekretarzem Rady, nie będącym jednak jej członkiem, jest bp Marcello Semeraro (Włochy).


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Wczoraj Łagiewniki odwiedziło 150 tys. pielgrzymów z całego świata

Ponad 150 tys. wiernych z różnych stron świata uczestniczyło w obchodach Niedzieli Bożego Miłosierdzia, które od soboty trwają w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Uroczystości upłynęły pod znakiem dziękczynienia za łaski Roku Miłosierdzia i wezwania do „miłosierdzia wymagającego”, którego wzorem jest św. Brat Albert

Szczególną modlitwą czciciele Bożego Miłosierdzia otaczali w Łagiewnikach ofiary i sprawców konfliktów zbrojnych i ataków terrorystycznych oraz prześladowań, zwłaszcza w ogarniętej wojną Syrii.

 

Od soboty w uroczystościach Niedzieli Bożego Miłosierdzia, mimo niesprzyjającej pogody, uczestniczyło ok. 100 tys. pielgrzymów z Polski i zagranicy, m. in. z Nigerii, Indii, Tajlandii, Tajwanu, Brazylii, Libanu, USA, Białorusi, Ukrainy, Czech, Słowacji, Słowenii, Irlandii, Bośni, Kuby, Węgier, Włoch, Chorwacji i Walii. Przyjęto kilkadziesiąt tysięcy komunii. W ciągu tego czasu Msze św. w sanktuarium sprawowało ponad 300 kapłanów, a 150 służyło wiernym w konfesjonałach. Księża odprawiali w ornatach zaprojektowanych na Światowe Dni Młodzieży.

 

Głównym uroczystościom przy ołtarzu polowym bazyliki łagiewnickiej przewodniczył abp Marek Jędraszewski, który podkreślał w homilii, że świat nie może żyć bez Chrystusowego miłosierdzia.

 

Metropolita krakowski mówił, że ateistyczny humanizm ubiegłego wieku pociągnął za sobą ogrom nieszczęść, tragedii ludów i narodów. W tym kontekście należy patrzeć na powołanie Heleny Kowalskiej, która „na przekór temu, co się działo, usłyszała słowa Jezusa: Tyś radością moją, Tyś rozkoszą mego Serca”.

 

Kaznodzieja przypomniał, że św. Faustyna zobaczyła, jakim nieszczęściem dla człowieka jest znaleźć się poza kręgiem Bożego światła i widziała, że cały świat potrzebuje jak nigdy dotąd Bożej łaski. Jej największym pragnieniem było zbawienie grzeszników i ratunek dla cierpiących i zrozpaczonych ludzi, którzy uwierzyli ideologiom mówiącym, że człowiek może być samowystarczalny, a Bóg jest mu niepotrzebny.

 

Jak podkreślali przybywający do łagiewnickiego sanktuarium, miłosierdzie Boże jest niezwykle potrzebne współczesnemu człowiekowi. „Ludzie są dzisiaj zagubieni. Nie widzą sensu swojego życia. Miłosierdzie Boże pomaga dostrzec konkretny cel – myślę, że dlatego takie rzesze wiernych przyjeżdżają w święto Bożego Miłosierdzia do Krakowa” – oceniła s. Estera ze Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego.

 

Podczas Godziny Miłosierdzia ok. 40 tys. wiernych modliło się m. in. w intencji nawrócenia sprawców zamachów terrorystycznych. W czasie nabożeństwa modlitwą otaczano Kościół, papieża Franciszka, wszystkich kapłanów i osoby konsekrowane, rodziny, ojczyznę i cały świat, rządzących oraz pielgrzymujących do łagiewnickiego sanktuarium. Modlono się za chorych i cierpiących, zniewolonych duchowo i uwikłanych w nałogi, a także wątpiących, zrozpaczonych i szukających sensu życia.

 

Podczas Mszy św., która nastąpiła po zakończeniu Godziny Miłosierdzia, bp Damian Muskus OFM wspominał „niestrudzonego i pokornego pielgrzyma łagiewnickiego” – kard. Franciszka Macharskiego, który zmarł w sierpniu ub. roku. To on wprowadził do kalendarza archidiecezji święto Bożego Miłosierdzia już w 1985 r. i zawsze był przekonany, że Kraków jest specjalnie przeznaczony do pielęgnowania tajemnicy Miłosierdzia Bożego.

 

Biskup zaapelował także o „słuchanie wykluczonych” na wzór św. Brata Alberta i przezwyciężanie lęku przed innymi ludźmi.

„Aby różnice przestały być zagrożeniem i stały się bogactwem, musimy burzyć mentalne mury, zaufać Jezusowi, który przychodzi mimo pozamykanych drzwi naszych życiowych twierdz bezpieczeństwa. Ostatecznie każdy lęk, również lęk przed innym, lęk przed pogardą i wykluczeniem, przezwycięża doświadczenie miłości Boga, który kocha człowieka takim, jaki jest” – podkreślał, przypominając, że Bóg „nie patrzy na kolor skóry, na sprawność czy niesprawność, na intelektualne zdolności lub ich brak”. Według niego przezwyciężenie lęku jest pierwszym krokiem do budowania pokoju i cywilizacji miłosierdzia w podzielonym, nękanym konfliktami świecie.

 

Kult Bożego Miłosierdzia związany jest z objawieniami zakonnicy ze zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, Faustyny Kowalskiej, której w 1935 r. objawił się Jezus, polecając jej by głosiła orędzie o Bożym Miłosierdziu całemu światu. S. Faustyna zmarła w 1938 r. w klasztorze w Krakowie-Łagiewnikach. W kwietniu 1993 roku Jan Paweł II beatyfikował s. Faustynę i ogłosił jej święto, a 30 kwietnia 2000 r. dokonał jej kanonizacji.

 

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia”.

 

Podczas swojej pielgrzymki do Polski 17 sierpnia 2002 r. Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu i poświęcił sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Do sanktuarium przybywa corocznie ponad dwa miliony pielgrzymów z Polski i wszystkich kontynentów.


md, luk / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

Święto Miłosierdzia w Łagiewnikach. Program i transmisja

„Idźcie i głoście Boże Miłosierdzie” – pod takim hasłem rozpoczęły się tegoroczne obchody święta Miłosierdzia Bożego. W krakowskich Łagiewnikach uroczystość ma zawsze wyjątkowy charakter i co roku gromadzi rzesze pielgrzymów z kraju i z całego świata

Obchody święta Miłosierdzia Bożego rozpoczęły się całonocnym czuwaniem w sobotę 22 kwietnia o godz. 21.00. Odprawione zostało nabożeństwo Drogi Miłosierdzia “Spotkanie w blasku wiary”. – Nabożeństwo prezentuje 21 stacji, a każda uzupełniona będzie filmem ewangelizacyjnym ukazującym stan współczesnego człowieka – mówił ks. Zygmunt Kosowski, prezes Fundacji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

 

O godz. 10.00 przy ołtarzu polowym rozpocznie się główna, uroczysta Msza św., której przewodniczyć będzie abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. Z kolei o godz. 12.30 Mszę św. odprawi o. Marian Waligóra, przeor Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. O godz. 15.00 odbędzie się Godzina Miłosierdzia pod przewodnictwem ks. Franciszka Ślusarczyka. Z kolei o godz. 16.00 Mszę św. przy ołtarzu polowym sprawować będzie bp Damian Muskus. O godz. 18.00 rozpocznie się Msza św. w bazylice, której przewodniczyć będzie bp Jan Zając, a o godz. 19.00 o. Andrzej Zagórski MS, przełożony Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów.

 


Zobacz transmisję z wydarzenia w serwisie TV Miłosierdzie


 

Pełny program wydarzenia

 

NIEDZIELA 23 kwietnia 2017
godz. 0.00 – Msza Święta w Bazylice (Bp Grzegorz Ryś)
godz. 2.15 – Różaniec z rozważaniami: „Idźcie i głoście” w Bazylice
godz. 4.15 – Modlitwa o owocne przeżycie Niedzieli Miłosierdzia w Bazylice
godz. 6.00 – Msza Święta w Bazylice (Ks. Rektor Krzysztof Gryz)
godz. 8.00 – Msza Święta w Bazylice (Ks. Infułat Stanisław Olszówka)

 

godz. 10.00 – Msza Święta przy ołtarzu polowym (transmisja TVP)
(Abp Marek Jędraszewski – Metropolita Krakowski)

 

godz. 12.30 – Msza Święta w Bazylice (O. Marian Waligóra OSPPE)
godz. 15.00 – Godzina Miłosierdzia w Bazylice (Ks. Prałat Franciszek Ślusarczyk)
godz. 16.00 – Msza Święta przy ołtarzu polowym (Bp Damian Muskus)
godz. 18.00 – Msza Święta w Bazylice (Bp Jan Zając)
godz. 19.00 – Msza Święta w Kaplicy klasztornej (O. Andrzej Zagórski MS)

Sakrament spowiedzi świętej
od godz. 800 w sobotę do godz. 1800 w niedzielę

 


Redakcja Stacja7.pl

led / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

Jutro Niedziela – II Wielkanocna A

Przez osiem dni Tomasz był naszym bliźniakiem w wierze

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Oto realia wiary rodzącego się Kościoła aż po nasze czasy: nie będą widzieli Pana. I w takich realiach został postawiony na osiem dni – jako jedyny z apostołów  – Tomasz.

W dzisiejszej Liturgii Słowa kluczowy jest drugi akapit Ewangelii. Jak każdy z nas, Tomasz nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus i wie, że tamci widzieli Pana, a on nie. Jak wielu z nas, wątpi: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ… nie uwierzę.

W trzecim akapicie, po ośmiu dniach, Tomasz znów przestaje być naszym bliźniakiem. Wraca do grona apostołów. Ujrzał Zmartwychwstałego. Szczęściarz? Nie do końca. Szczęśliwi, którzy nie widzieli, a uwierzyli, przecież.

Kościół to wspólnota ludzi oczekujących ósmego dnia: ujrzenia Pana.

 

NALEŻY WIEDZIEĆ


DRUGA NIEDZIELA WIELKANOCNA • rok A • Święto Miłosierdzia Bożego • Kończy obchody Oktawy Wielkiej Nocy • KOLEKTA: Modlimy się o łaskę, abyśmy pojęli, jak wielki jest chrzest, przez który zostaliśmy oczyszczeni, jak potężny jest Duch, przez którego zostaliśmy odrodzeni, i jak cenna jest Krew, przez którą zostaliśmy odkupieni • KOLOR: biały • CZYTANIA: Dzieje Apostolskie 2,42-47Psalm 118,1.4.13-14.22.24Pierwszy List św. Piotra 1,3-9Ewangelia wg św. Jana 20,19-31

 

CHMURA SŁÓW


Choć to Niedziela Miłosierdzia, tylko raz w Liturgii Słowa pada słowo MIŁOSIERDZIE, i to niejako przy okazji. Najczęściej pojawia się imię JEZUS (10), PAN (10). Zmartwychwstanie to objawienie tego, kim jest Jezus – to już nie tylko Nauczyciel i Rabin, ale Zbawiciel, Pan żyjących i umarłych. Często pada słowo UCZNIOWIE (5) – w różnych formach gramatycznych oraz imię TOMASZ (4). To oni uczą się prawdy o Zmartwychwstałym i są jego świadkami. Objawia im ją sam Jezus, stąd częste użycie formy czasownika RZEKŁ (5).

Jutro Niedziela - II Wielkanocna A

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst I czytania

Czytanie z Dziejów Apostolskich

(Dz 2,42-47) Bracia trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.

Oto Słowo Boże

[01][02]

PIERWSZE CZYTANIE

Tak rodził się Kościół Dz 2,42-47

Codziennie się modlili, wspólnie wielbili Boga. Dzielili się tym co mieli z innymi, według potrzeby. Takie świadectwo przyciągało nowych do Kościoła

KSIĘGA: Dzieje Apostolskie • AUTOR: Łukasz • CZAS POWSTANIA: ok. 80 r.

KATEGORIA: wydarzenie • MIEJSCE: Jerozolima • CZAS: ok 33., po zesłaniu Ducha Świętego • BOHATEROWIE: nowo nawróceni


PIERWSZE CHWILE KOŚCIOŁA • W stosunku do zeszłej niedzieli, w lekturze Dziejów Apostolskich cofamy się o 5 rozdziałów. Przypomnijmy, że w czasie całego Okresu Wielkanocnego pierwsze czytanie pochodzi z Dziejów Apostolskich. Zesłanie Ducha Świętego, choć opisane właściwie na początku Dziejów Apostolskich, jest ich wydarzeniem kulminacyjnym – kolejne rozdziały to opis rodzącego się Kościoła • Pierwszych dwanaście rozdziałów poświęconych jest historii Kościoła w Jerozolimie oraz misji Piotra, potem Dzieje Apostolskie skupiają się już na działalności Pawła.

TRZY STRESZCZENIA • W początkowych rozdziałach, pośród innych wydarzeń, napotykamy trzy streszczenia, w których Łukasz opisuje – za każdym razem w podobny sposób – życie pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej. Ciekawostką jest to, że w II niedzielę wielkanocną – w ramach pierwszego czytania – zawsze słyszymy jeden z tych tekstów: >Dz 2,42-47 – ten fragment czytany jest w roku A >Dz 4,32-35 w roku B oraz >Dz 5,12-16 w roku C • Wszystkie trzy podkreślają niezwykłą »wspólnotę Apostołów i tych, którzy uwierzyli, oraz ich »świadectwo, które promieniowało na innych

JEDNOMYŚLNIE • Usłyszymy zatem pierwsze z tych streszczeń, finał drugiego rozdziału – rozdziału, który rozpoczyna się od opisu Zesłania Ducha Świętego i pierwszych wystąpień apostołów • Jak żyli? Jaki był ten najmłodszy Kościół? Jednomyślność, wspólnota mienia, hojność wobec potrzebujących, trwanie w nauce apostołów, a przede wszystkim – wspólnota modlitwy, z podkreśleniem łamania chleba, czyli Eucharystii.

 

JESZCZE O PIERWSZYM CZYTANIU


Pierwsi chrześcijanie trzymają się mocno nauki apostołów i żyją w braterskiej wspólnocie. Polega ona na wspólnym łamaniu chleba, czyli Eucharystii, oraz na modlitwie To daje im moc czynienia cudów i znaków, podobnie jak ich Pan, oraz zjednuje serca innych.

Uczniowie wszystko mają wspólne i dzielą się majątkiem z potrzebującymi.

Naśladują styl życia Jezusa i trwają na modlitwie w świątyni.

Na tym etapie uczniowie Zmartwychwstałego nie oddzielili się jeszcze radykalnie od Żydów, choć świątynia służy im tylko jako miejsce modlitwy ALE nie uczestniczą już w składaniu ofiar, ponieważ celebrują w domowych kościołach Ofiarę Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego  Eucharystia wyróżnia pierwszą wspólnotę, daje jej siłę do życia jak Jezus i okazywania miłości wszystkim

A oto owoce tego wydarzenia: wspólnota powiększyła się o trzy tysiące osób, które (jak czytamy w wersecie poprzedzającym) przyjęli naukę i zostali ochrzczeni.

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Psalmu

(Ps 118,1.4.13-14.22.24) REFREN: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki. Niech bojący się Pana głoszą: „Jego łaska na wieki”.

Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł, lecz Pan mnie podtrzymał. Pan moją mocą i pieśnią, On stał się moim Zbawcą.

Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym. Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

[01][02]

PSALM

Odrzucony Kamień Ps 118,1.4.13-14.22. 24

Psalm 118 wyśpiewywano podczas izraelskiego Święta Paschy. Ale pełną aktualność zyskał podczas Paschy Chrystusa

PSALM 118 • AUTOR: anonimowy lewita • CZAS POWSTANIA: po 586 r. przed Chr.


HALLELE • Wśród psalmów istnieją Hallele: trzynaście psalmów – modlitw przewidzianych na określone święta lub sytuacje. Najbardziej znane są • Hallele egipskie lub paschalne (tzw. “mały Hallel”, psalmy 113-118) wyśpiewywane podczas Święta Paschy • Wielki Hallel to z kolei Psalm 136, odmawiany również raz w roku podczas Paschy, zaraz po małym Hallelu • Poza nimi istnieje trzecia grupa Hallelów: Psalmy 145-150.

PSALM O ZMARTWYCHWSTANIU • Usłyszymy fragmenty psalmu 118 – ten sam zresztą, który słyszeliśmy już w zeszłym tygodniu. To jeden z najważniejszych psalmów allelujatycznych, ze względu na swoją treść dominujący w Okresie Wielkanocnym • Przypomnijmy, należy do gatunku dziękczynienia indywidualnego. To modlitwa człowieka, który patrząc na swoje życie, przeżyte próby i cierpienia, wzywa zgromadzenie Izraela i wszystkich wierzących do oddania chwały Panu. Regularna rytmiczna struktura sugeruje, że psalm 118 mógł być recytowany w świątyni jerozolimskiej na przemian: głos prowadzącego – odpowiedź chóru.

ODRZUCONY KAMIEŃ • Pierwsza i ostatnia zwrotka zawierają wersety wyśpiewywane już tydzień temu. Z pewnością pamiętamy, że trzecia strofa stanowi dobitne proroctwo spełnione w Jezusie: Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym • Podobna do niej jest druga strofa, która zyskuje nowe znaczenie w świetle Nowego Testamentu.

 

NAJWAŻNIEJSZE SŁOWA


Słowa, które zyskały aktualność w Nowym Testamencie: Uderzono mnie i pchnięto, lecz Pan mnie podtrzymał
I jeszcze jeden przykład: Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym
Dziękczynienie psalmisty: Pan moją mocą i pieśnią

 

CZY WIESZ, ŻE…


Werset z psalmu 118 Kamień odrzucony przez budujących… Jezus zacytował w przypowieści o rolnikach-zabójcach (>>Mt 21,33) • Mowa w niej o właścicielu winnicy, który oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Po odbiór należnego mu plonu wysłał dwukrotnie sługi – rolnicy jednak zabili ich. Za trzecim razem wysłał swojego syna, również został zabity • W tym kontekście Jezus przywołał słowa psalmu 118: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła? • Stało się przy tym jasne, że przypowieść jest jednoznaczną alegorią: właścicielem winnicy jest Bóg, jego synem – Jezus, a rolnikami – Izraelici.

 

LINKI


Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym (Ps 118, 22)
Iz 28,16: “Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, położony jako fundament”
Mt 21,42: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła?
Dz 4,11: “On jest <<kamieniem odrzuconym przez was, budujących, tym, który stał się głowicą węgła”

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst II czytania

Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła

(1 P 1,3-9) Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie. Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary - zbawienie dusz.

Oto Słowo Boże

[01][02]

DRUGIE CZYTANIE

Wierzą, choć nie wiedzieli 1 P 1,3-9

KSIĘGA: Pierwszy list św. Piotra • NADAWCA: św. Piotr • SKĄD: Rzym DATA: przed 64 • ADRESACI: diaspora w Azji Mniejszej


DWA LISTY PIERWSZEGO • Przez pięć kolejnych niedziel będziemy słuchali fragmentów z listu pierwszego z apostołów – św. Piotra, a dokładniej: jego pierwszego z dwóch listów napisanych przez św. Piotra. Z pomocą, rzecz jasna, któregoś z sekretarzy. Język grecki w tym liście jest na tyle poprawny, że naukowcy wątpią, by został napisany ręką rybaka z Galilei. To krótki, składający się z 5 rozdziałów tekst, pełen zachęt i apeli • List napisany został do nawróconych właśnie chrześcijan zamieszkujących Azję Mniejszą. Miał na celu podtrzymanie ich wiary w obliczu wielu prób, których doświadczali.

HYMN POCHWALNY • Usłyszymy fragment początkowy – umieszczony tuż po pozdrowieniach hymn pochwalny na cześć Boga. Piotr uwielbia w nim miłosierdzie Boga, które sprawiło, że adresaci listu, nawróceni poganie, zostali obdarzeni wiecznym, niezniszczalnym i niewiędnącym dziedzictwem nieba. Moc Boża działająca dzięki ich wierze strzeże ich i przygotowuje na objawienie się Boga w czasie ostatecznym. Pierwsi chrześcijanie wierzyli, że przyjście Pana jest bliskie. Zapowiadały je prześladowania i przeciwności, które Piotr wspomina. Mają one  oczyścić wiarę uczniów jak złoto, które przecież próbuje się w ogniu.

WIARA I MIŁOSIERDZIE • Druga niedziela wielkanocna to z jednej strony Niedziela Miłosierdzia, z drugiej – Ewangelia o Tomaszu i słowa Jezusa: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Zwróćmy uwagę, że o obu tych sprawach wspomina Piotr w krótkim fragmencie, który usłyszymy: o »miłosierdziu Boga i o »wierze tych, którzy – choć nie widzieli Jezusa – kochają go i idą za Nim.

 

NAJWAŻNIEJSZE SŁOWA


Na niedzielę Miłosierdzia: On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei

Św. Piotr o wierzących, którzy nie widzieli: Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go
Św. Piotr raz jeszcze: Wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Ewangelii

Słowa Ewangelii według świętego Jana

(J 20,19-31) Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Oto Słowo Pańskie

[01][02]

EWANGELIA

Bliźniak w (nie)wierze • J 20,19-31

“Didymos” znaczy “bliźniak”, “Tomasz” zresztą też. Przez osiem dni Tomasz przeżywał to, co my przez całe życie: nie widział Pana

EWANGELISTA: św. Jan • CZAS POWSTANIA: ok. 90 r.

KATEGORIA: wydarzenie • MIEJSCE: Jerozolima • CZAS: ok. 33 r., Dzień Zmartwychwstania i tydzień po nim • BOHATEROWIE: Jezus, Tomasz, inni uczniowie • Wersje: Łk 24,36-43 (dla pierwszej części)


Z KSIĘGI KRZYŻA • Podobnie jak w Niedzielę Zmartwychwstania słuchamy zawsze relacji św. Jana o pustym grobie, tak w drugą niedzielę wielkanocną zawsze słuchamy ewangelii o niewiernym Tomaszu. Fragment pochodzi z tzw. Księgi Krzyża (rozdziały 13-20), drugiej części ewangelii Jana.

ZMARTWYCHWSTAŁY UKAZUJE SIĘ • W Ewangelii wg św. Jana po zmartwychwstaniu Jezus ukazuje się tylko trzy razy –  pierwszą, która ujrzy Pana, jest »Maria Magdalena. Następnie Jezus ukazuje się  »dziesięciu (nie ma wśród nich już Judasza) zamkniętym w Wieczerniku z obawy przed Żydami i obdarza ich swoim Duchem. Wreszcie, nad Jeziorem Genezaret Zmartwychwstały spotyka »Piotra, Natanaela oraz synów Zebedeusza wraz z innymi uczniami.

DWIE NIEDZIELE • Usłyszymy dziś opis tego drugiego spotkania, a właściwie dwóch spotkań, do których doszło na przestrzeni ośmiu dni: • Pierwsze, z dziesięcioma (nieobecny był Tomasz), miało miejsce w samym dniu Zmartwychwstania, wieczorem • Drugie, już z Tomaszem, po ośmiu dniach. Liturgia wspomina zatem to wydarzenie praktycznie w jego rocznicę.

 

NAJWAŻNIEJSZE SŁOWA


Najbardziej kojące słowa Jezusa: Pokój wam!

Jezus o nagrodzie dla wierzących: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

1/6
"Niedowierzanie Tomasza" Peter Paul Rubens, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Antwerpii
2/6
3/6
"Niewierny Tomasz" François Joseph Navez, 1823 r, Muzeum Sztuk Pięknych, Houston
4/6
"Jezus i niewierny Tomasz" Beniamin West, Leeds Museums and Galleries U.K.
5/6
"Święty Tomasz" Martin de Vos, 1574, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Antwerpii
6/6
"Niewierny Tomasz" Jacek Malczewski, kolekcja prywatna
poprzednie
następne

 

CZY WIESZ, ŻE…


W słowach Jezusa: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane znajdują się teologiczne podstawy sakramentu pokuty i pojednania. To m.in. ten cytat stoi u podstaw rozgrzeszenia, udzielanego przez kapłana.

 

TRANSLATOR


Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus (J 20,24) • “Didymos” to nie przezwisko: słowo to po grecku znaczy “bliźniak”. Co więcej, samo słowo Tomasz (toma) to “bliźniak” po… aramejsku. Innymi słowy, mamy tu do czynienia raczej z przełumaczeniem aramejskiego “Tomasz” na grecki Tomasz zaś, jeden z dwunastu, zwany Bliźniak

“…i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20, 27) • I nie stawaj się bez wiary, ale wierzący

“Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29) • Bo mnie ujrzałeś, uwierzyłeś? Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli

 

WERSJE


• Tylko Jan pisze o św. Tomaszu: o jego nieobecności podczas ukazania się apostołom, jak i o drugim spotkaniu.

• Tylko Jan cytuje słowa Jezusa: Weźmijcie Ducha Świętego” To tzw. “Małe zesłanie Ducha Świętego”, analogiczne do opisanego przez Łukasza w Dziejach Apostolskich.

• Tylko u Jana znajdujemy słowa Jezusa: “Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane”

• Jezus pokazuje ręce i bok również u Łukasza Tymczasem Jan wspomina krótko: A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok, Łukasz rozbudowuje: “Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje rece i nogi. (Łk 24,39-40)

 

JESZCZE O EWANGELII


Trzy wątpliwości Tomasza

Mimo tego, że Tomasz oddał życie za Pana i stał się według tradycji ewangelizatorem Indii, wciąż jeszcze nazywamy go niewiernym. To ze względu na zasadnicze wątpliwości, które pozwolił sobie wyrazić:

• Po pierwsze zwątpił w to, że historia Jezusa po Jego ukrzyżowaniu będzie miała jeszcze jakąkolwiek kontynuację. W tym nie różnił się od innych apostołów.

• Po drugie zwątpił w sens wspólnego spędzania czasu (w języku biblijnym trwania) z innymi uczniami Jezusa. Musieli sprawiać fatalne wrażenie: wylęknieni i zamknięci z obawy przed Żydami w czterech ścianach Wieczernika. Po co wzajemnie karmić się swoim lękiem? Po co Tomaszowi taka wspólnota? – tu także łatwo go zrozumieć.

• Po trzecie, kiedy apostołowie ujrzeli Pana i podzielili się tym z Tomaszem, ten wyraził ostateczną wątpliwość co do ich zdrowych zmysłów i wiarygodnego świadectwa. Czy naprawdę oglądali na własne oczy Jezusa? A może to efekt zbiorowej halucynacji zapłakanych ludzi zamkniętych razem, którzy marzyli o tym, żeby ich los się odwrócił? Jeśli ja sam nie zobaczę, nie uwierzę – rzuca im na odchodne Tomasz.

Epilog

Na szczęście historia Tomasza na tym się nie kończy. Kolejnej “niedzieli” przybywa do Wieczernika i spotyka tam Miłosiernego, który z miłością i w Prawdzie (Tomasz słyszy, że jest niewierny, apistos) przyjmuje go do grona uczniów. Towarzyszą Mu apostołowie, wspólnota miłosiernych, która ani przez chwilę nie osądziła i nie odrzuciła brata.

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marcin Kowalski

ks. Marcin Kowalski

Doktor nauk biblijnych, wykładowca KUL oraz WSD w Kielcach. Sekretarz czasopism biblijnych The Biblical Annals oraz Verbum Vitae. Uczestnik programów radiowych i telewizyjnych popularyzujących Biblię: W Namiocie Słowa, Szukając Słowa Bożego, Telewizyjny Uniwersytet Biblijny (Radio Maryja i Telewizja Trwam). Moderator Dzieła Biblijnego Diecezji Kieleckiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Cytaty z dzienniczka Siostry Faustyny

"O Boże, czyż może napisać pióro to, w czym nieraz słów nie ma? Ale każesz pisać, o Boże, to mi wystarczy" (Dz 6)

Czyń, co chcesz, rozdawaj łaski jak chcesz, komu chcesz i kiedy chcesz.

(Dz 31)

 


 

Dla ciebie błogosławię krajowi całemu – i uczynił duży znak krzyża ręką nad Ojczyzna naszą. Radość wielka napełniła duszę moją widząc dobroć Boga.

(Dz 39)

 


 

Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako Swej chwały

(Dz 48)

 


 

O życie szare i monotonne, ile w tobie skarbów. Żadna godzina nie jest podobna do siebie. Szarzyzna i monotonia znikają, kiedy patrzę na wszystko okiem wiary

(Dz 62)

 


 

Jezus tylko wie jak ciężko i trudno spełniać obowiązki, kiedy dusza jest w stanie udręk wewnętrznych, siły fizyczne są mniejsze, a umysł przyćmiony.

(Dz 70)

 


 

Bóg nikomu Miłosierdzia Swego nie odmów. Niebo i ziemia może się odmienić, ale nie wyczerpie się Miłosierdzie Boże

(Dz 72)

 


 

Strzeżmy się dorzucać cierpień innym, bo to się nie podoba Panu… Pozwalamy sobie na wydawanie sądów rozmaitych i mówimy tam, gdzie nie powinniśmy tego nieraz powtarzać.

(Dz 117)

 


 

Reguła o milczeniu powinna być na pierwszym miejscu. Bóg nie udziela się duszy gadatliwej, która jak truteń w ulu wiele brzęczy, ale za to nie wyrabia miodu.

(Dz 118)

 


 

Można wiele mówić, a nie przerwać milczenia, a zarazem można niewiele mówić, a zawsze łamać milczenie. O, jak niepowetowana szkodę przynosi niezachowanie milczenia.

(Dz 119)

 


 

Jezu, nie cofnę się z pola walki, chociaż mi pot śmiertelny zrosi czoło, nie wypuszczę miecza z ręki, aż spocznę u stóp Trójcy Świętej.

(Dz 287)

 


 

Cokolwiek czynię, nie liczę na własne siły, ale na łaskę Bożą. Z łaska Bożą dusza może przejść przez największe trudności zwycięsko.

(Dz 287)

 


 

Z Nim idę do pracy, z Nim idę na rekreację, z Nim cierpię, z Nim się cieszę, żyję w nim a On we mnie. Nigdy nie jestem sama, bo On mi jest stałym Towarzyszem.

(Dz 318)

 


 

Rady dla duszy

 

 

Całkowita szczerość i otwartość
Dusza nieszczera, skryta, naraża się na wielkie niebezpieczeństwa w życiu duchowym i sam Pan Jezus nie udziela się takiej duszy w sposób wyższy, bo wie, że ona nie odniosłaby korzyści z tych łask szczególnych.

 

Pokora

Dusza nie korzysta należycie z sakramentu spowiedzi, jeżeli nie jest pokorna. Pycha duszę utrzymuje w ciemności. Ona nie wie i nie chce dokładnie wniknąć w głąb swej nędzy, maskuje się i unika wszystkiego, co by ją uleczyć miało.

 

Posłuszeństwo

Dusza nieposłuszna nie odniesie żadnego zwycięstwa, chociaż by ją Sam Pan Jezus bezpośrednio spowiadał. Na wielkie nieszczęście naraża się dusza nieposłuszna i nic nie postąpi w doskonałości i nie da rady w życiu duchowym.

(Dz 113)