Trudna sztuka dojrzewania

Kiedy tak naprawdę dojrzewamy? I czy w ogóle jest taki moment, gdy stwierdzamy, że dojrzeliśmy?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bardzo prawdopodobne, że proces dojrzewania będzie trwał w nas do końca życia. Ojciec Adam Szustak uważa wręcz, że: dojrzewanie człowieka polega na głupieniu. Jako dzieci mieliśmy wiele dobrych cech, odruchów, potem jednak to wszystko jakoś zatracamy, głupiejemy wraz z wiekiem.

 

Dążenie do dojrzałości wymaga ciągłej pracy nad sobą. Mówi o tym w wywiadzie “Możesz więcej, niż ci się wydaje” bp Janusz Mastalski: Kiedy dochodzi się do pewnego punktu dojrzałości, to ma się świadomość, że można iść dalej. I to jest piękne, bo to oznacza, że człowiek jest twórczy. Ciągle może mieć na siebie pomysł, nawet jak ma 80 lat.

 

Zwykle dojrzałość rozumiana potocznie sprowadza się do zachowań właściwych w określonym wieku. Można polemizować, czy oznaką niedojrzałości jest chodzenie po drzewach, gdy się ma 40 lat, jednak nie o takim problemie chyba tu myślimy.

Dojrzałość to umiejętność wzięcia odpowiedzialności za sprawy, od których zależy nasze życie i życie innych ludzi. Wraz w wiekiem oczywiście rośnie “kaliber” tych spraw. O ile będąc dzieckiem odpowiadamy głównie za umycie własnych zębów i odrobienie lekcji, o tyle w życiu dorosłym odpowiedzialność wzrasta na każdym etapie życia: najpierw odpowiadamy za siebie, swoją przyszłość, potem za nasze dzieci, rodziców, rodzinę oraz całe społeczeństwo.

Dojrzałość to umiejętność wzięcia odpowiedzialności za sprawy, od których zależy nasze życie i życie innych ludzi. Wraz w wiekiem oczywiście rośnie “kaliber” tych spraw.

Dojrzałość jest więc umiejętnością bycia odpowiedzialnym za zadania, które są moim obowiązkiem wynikającym z miłości.

 

Inaczej ta dojrzałość czy niedojrzałość objawia się u mężczyzn, a inaczej u kobiet. Jak opowiada siostra Anna Maria Pudełko w artykule “Wielki foch”, czyli o (nie)dojrzałości kobiet: niedojrzałość u kobiet najbardziej wyraża się w świecie emocji i uczuć. Kobiety po prostu walczą zwykle z niedojrzałością emocjonalną. I nie chodzi oczywiście o zdolność kochania, empatię, umiejętność tworzenia ciepła domowego  to wszystko idzie nam naprawdę świetnie. Chodzi o umiejętność wyrażania czy raczej hamowania emocji w sytuacjach granicznych, umiejętnego reagowania na różne, zaskakujące nas sytuacje.

 

W przypadku mężczyzn natomiast coraz bardziej  w naszym społeczeństwie  borykamy się z brakiem umiejętności podejmowania decyzji, stanowczością, konsekwencją. Te cechy pozwalały kiedyś mężczyznom przetrwać i ochronić całą rodzinę, całe plemię czy wioskę. Obecnie zatracamy nieco zdolność podejmowania decyzji, zwłaszcza takich, gdzie trzeba się wykazać odwagą i odpowiedzialnością. O tym w filmie ks. Grzegorza Ogorzałka.

 

Długa droga do dojrzałości jest jednak nie tylko problemem naszego pokolenia, jak pisze ks. Marcin Kowalski w artykule “Porywczy i arogancki. Droga dojrzewania Mojżesza”. Nawet wielki Mojżesz potrzebował swojej długiej drogi. Co więcej żaden ludzki biblijny bohater nie urodził się dojrzały.

 

Czym jest dojrzałość i czy kiedykolwiek ją osiągniemy? O tym w najnowszym wydaniu.

 


W tym numerze:

 

“Wielki foch”, czyli o (nie)dojrzałości kobiet


 Czas podjąć męską decyzję


Możesz więcej, niż ci się wydaje


Porywczy i arogancki. Droga dojrzewania Mojżesza


7 kroków w dążeniu do dojrzałości


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Szkoła modlitwy

Dlaczego trzeba wejść do swojej izdebki i zamknąć za sobą drzwi? Przecież skoro Pan Bóg jest z nami wszędzie i w każdej sytuacji, to chyba nie gniewa się, gdy pobędziemy razem jakoś mniej oficjalnie…

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu.” Do tego jeszcze trzeba tylko nie być zbyt gadatliwym i obłudnym, żeby nie modlić się na pokaz.

 

Niby proste, więc dlaczego takie trudne?

Bardzo ciężko znaleźć przestrzeń, żeby tak naprawdę, w skupieniu mieć czas tylko dla siebie i Pana Boga. Chce się spać, nie można się skupić, kręgosłup boli od klękania, tyle jeszcze spraw mamy do załatwienia, a przecież skoro Pan Bóg jest z nami wszędzie i w każdej sytuacji to chyba nie gniewa się, gdy pobędziemy razem jakoś mniej oficjalnie.

Pewnie kojarzymy taką sytuację, że opowiadaliśmy komuś bliskiemu coś ważnego a on patrząc w telefon, lub gdzieś w ogóle daleko mówił: mów, mów, ja Cię słucham. Łatwo sobie więc można wyobrazić Pana Boga, który położywszy się wygodnie, w ogóle na nas nie patrzy, za to wpatrzony gdzieś w dal, rozproszony na miliony problemów całego świata, niemogący się zupełnie skupić na tej rozmowie, mówi: mów, mów ja Cię słucham.
No inaczej to sobie wyobrażamy, bo dla nas w danym momencie nasze sprawy są najważniejsze i nie chcemy być lekceważeni.

 

Skąd zatem taki brak skupienia, takie często poczucie obowiązku czujemy w stosunku do modlitwy?

Do tego, by prawdziwie wysłuchać przyjaciela, potrzebna jest odpowiednia postawa, skupienie i przede wszystkim miłość i zaufanie.

Przecież to nam zależy, żeby spotkać się z Panem Bogiem i żeby to On nas wysłuchał. To trochę tak, jakbyśmy spotkali się z przyjacielem, by go o coś poprosić i w momencie kiedy on zacząłby mówić, że coś zrobi, my już bylibyśmy myślami w innym miejscu.

Potrzebna jest do modlitwy ta izdebka, te zamknięte drzwi, ta nie-gadatliwość po to, byśmy mogli naprawdę porozmawiać z Panem Bogiem. Byśmy dali Mu szansę, aby też mógł coś do nas powiedzieć. Do tego, by prawdziwie wysłuchać przyjaciela, potrzebna jest odpowiednia postawa, skupienie i przede wszystkim miłość i zaufanie. Tylko wtedy to, co powie nam przyjaciel, trafi do naszego serca i będzie mogło zmieniać nasze życie.

Pan Jezus – wspaniały Nauczyciel modlitwy, zawsze z wielkim szacunkiem udawał się w odosobnione miejsce, by mógł spokojnie, w skupieniu się pomodlić. Jakże więc my niedoskonali, rozdygotani i nadpobudliwi, możemy nawet myśleć, że jesteśmy w stanie porozmawiać z Panem Bogiem w innych warunkach, gdzieś w biegu, gdzieś pomiędzy jedną a drugą sprawą.

Szkoła modlitwy według Jezusa Chrystusa rozpisana jest w całej Ewangelii. Wystarczy po prostu naśladować Mistrza. Czemu więc tego nie robimy? Co zrobić, żeby to zmienić? O tym to wydanie.

Serdecznie zapraszam!

 


W tym numerze:

 

Po(d)stawy modlitwy


 Naucz swoje dzieci widzieć niewidzialne


Różaniec w rękach Wojownika


7 powodów, dla których warto zacząć dzień od Mszy świętej


“Najgrubszy Anioł Stróż”


Duchowa anoreksja


Lectio Divina


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap