video-jav.net

Korzystajcie z okazji

Jeżeli nauczycie się z szerokim uśmiechem przyjmować wszystko, co Jezus daje, i dawać wszystko, co Jezus zabiera, to nauczycie się pokory.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wskazówki Matki Teresy dla Sióstr Misjonarek Miłości, 2 listopada 1982

Kiedy przełożona was upomni albo obwini o coś, czego nie zrobiłyście, [zajrzyjcie w swoje sumienie]. Jeśli się okaże, że jednak zawiniłyście, to przeproście, a jeśli nie zawiniłyście, to skorzystajcie z okazji i potraktujcie tę sytuację jako własną ofiarę w intencji zgromadzenia, Matki, w waszych intencjach. (…) Skorzystajcie z okazji, ponieważ dzięki temu upokorzeniu staniecie się pięknymi siostrami. Mogę mówić do was przez cały dzień o pokorze, a wy się i tak nie poprawicie. Staniecie się pokornym siostrami, akceptując upokorzenia. Wszyscy je przeżywamy – w naszym życiu ciągle zaznajemy upokorzeń.

Jak reagujecie, kiedy [jesteście] karcone albo upominane? Zajrzyjcie w swoje serca. Jeśli waszą reakcją jest naburmuszenie, to nie używacie oczu wiary. Obserwujcie swoje myśli, swoje słowa, swoje działania, kiedy jesteście upominane.

Jeżeli jestem naprawdę pokorna, odpowiem: „Tak, dziękuję”. Duma przemawia zuchwale i po drodze niszczy wszystko, co cudowne i piękne. To słowo, które wypowiadacie w gniewie, bo zostałyście upomniane – na przykład „Ona jest stronnicza” – zaczyna krążyć i wraca do was pod inną postacią. Tak samo było z grzechem Adama i Ewy. Zjedli może tylko jeden kęs jabłka, a przecież wpłynęło to na losy ludzkości aż do końca świata. Jeżeli będziemy naprawdę pokorne, jeżeli będziemy podobne do Chrystusa, to nasze uczynki będą Mu się podobały. Będziemy zdążały do prawdziwej świętości. Nie ma innej drogi do świętości. Jeżeli nie nauczymy się akceptować upokorzeń, to nawet najbardziej znojna praca dla biednych będzie bezwartościowa.

Czy jest lepiej jest zostać oskarżonym o coś, co zrobiłyśmy, czy o coś, czego nie zrobiłyśmy? Jeżeli nauczycie się z szerokim uśmiechem przyjmować wszystko, co Jezus daje, i dawać wszystko, co Jezus zabiera, to nauczycie się pokory. Pomoże wam modlitwa, w której was nauczyłam: „W zjednoczeniu ze wszystkimi mszami odprawianymi na całym świecie ofiaruję Ci moje serce. Spraw, aby było łagodne i pokorne jak Twoje serce”.

Bardzo łatwo jest się obrazić. Nigdy tego nie róbcie. Przyszłyście tutaj dlatego, że kochacie Jezusa. Dzisiaj będziecie musiały pokazać swoją miłość poprzez akceptację. Zostałyście upomniane i to was boli. Nigdy się nie odszczekujcie. (…) Nie traćcie czasu. Nie przejmujcie się tym, co powiedziała przełożona, nie myślcie o tym, że was skrzywdziła, pracujcie na rzecz zbawienia dusz. Zawsze pamiętajcie, jak dużo macie do zrobienia i wymodlenia.


Fragment z książki “Wezwani do miłosierdzia. Serca, by kochać – ręce, by służyć”


ZOBACZ 7 NIEZWYKŁYCH HISTORII O MATCE TERESIE Z KALKUTY


Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Maryja to najlepsza nauczycielka

Mów Jej wszystko, o czym myślisz. Ona jest po to, by ci pomagać w codziennej potrzebie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Świadectwo jednej z misjonarek miłości

Złożyłam ślubowanie przełożonej tylko w obecności Matki Teresa. Potem Matka udzieliła mi instrukcji. Kazała mi włożyć dłoń w rękę Maryi i każdy krok wykonywać z Maryją. Spytałam też Matkę, jak się lepiej modlić. Odparła: „Najlepszym nauczycielem jest Matka Boska” i poleciła mi prosić Ją, by nauczyła mnie modlić się, tak jak nauczyła Jezusa.

Powiedziała mi również, że każdemu mojemu działaniu powinna towarzyszyć modlitwa i że mam wszystko robić dla Boga, a nie po to, by ktokolwiek to zobaczył. „Spójrz na Matkę Boską, jak rozważała w sercu Jego słowa”. Jeśli chcę być prawdziwą misjonarką miłości, muszę się nauczyć tej ciszy, która pozwala mi rozważać Jego słowa w sercu i dzięki temu wzrastać w miłości.

„Bądź otwarta na Matkę Boską” – mówiła Matka. „Tak jak dziecko jest otwarte na swoją matkę. Mów Jej wszystko, o czym myślisz. Ona jest po to, by ci pomagać w codziennej potrzebie. Odmawiaj różaniec, codziennie, z zapałem i w każdej tajemnicy oddawaj się Maryi”. W tych cennych chwilach czułam, że Matka jest tylko dla mnie. Jedyną jej troską było to, abym się stała prawdziwą Misjonarką Miłości – bo tego zawsze od nas chciała. (…) Była dla mnie prawdziwą matką.


Fragment z książki “Wezwani do miłosierdzia. Serca, by kochać – ręce, by służyć”


ZOBACZ 7 NIEZWYKŁYCH HISTORII O MATCE TERESIE Z KALKUTY


Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >