video-jav.net

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje!

Spokojny, ale aktywny poranek i dobrze zaplanowany dzień. Modlitwa, jogging, zdrowe śniadanie. To jak będzie wyglądał nasz dzień, uzależnione jest często od porannej pobudki.

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje!
Spokojny, ale aktywny poranek i dobrze zaplanowany dzień. Modlitwa, jogging, zdrowe śniadanie. To jak będzie wyglądał nasz dzień, uzależnione jest często od porannej pobudki.

Pojawia się tylko pytanie: czy umiemy rano wstawać? Jeśli tak, to co nas motywuje; jeśli nie – to dlaczego warto?

Pierwszy krok do świętości

Wiele wybitnych osób łączy jedno – wszyscy wstawali rano! Dla psycholog Anny Bialik ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich to nic dziwnego: „Jeżeli chcemy realizować swoje życiowe cele to musimy po prostu wstać z łóżka! To pierwszy krok ku rozwojowi i sięganiu po własne szczęście.” Trzeba podkreślić, że każdy z nas ma swój biologiczny zegar: jedni są rannymi ptaszkami i bez problemów budzą się wcześnie rano; inni, nazywani nocnymi sowami/Markami, najwięcej energii mają późnym wieczorem i nocą. I co za tym idzie – rano śpią o wiele dłużej. – „To są schematy albo strategie radzenia sobie. Nauczyły nas tego różne wydarzenia naszego życia. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli się czegoś nauczyliśmy, także tych złych nawyków i ociągania się przy wstawaniu, to możemy się tego oduczyć i… nauczyć się nowego!” – dodaje psycholog.

Żeby wypracować w sobie nowy nawyk jedni twierdzą, że potrzeba na to 21 dni, inni wspominają o dwóch tygodniach. – „Najlepiej traktować to jako wyzwanie! Nastawiam budzik, wyłączam drzemkę i funkcję powtórzenia. Jak tylko zadzwoni budzik to bez ociągania wstaję. Niektórzy mówią, że to pierwszy krok do świętości… Po prostu wstać jak dzwoni budzik. Wielkie wyzwania świata zaczynają się od dzwonku budzika” – dodaje Bialik. I podkreśla, że każda dorosła osoba jest w stanie nauczyć się wielu rzeczy na nowo, w tym i porannego wstawania.

 

Motywacja – mieć czy być?

Trzeba to podkreślić, większość ludzi musi rano wstawać. Obojętnie czy to lubi czy nie. Motywacje są różne – czasem to małe dzieci, czasem narzucony zmianowy system pracy. Oczywiście to nie jedyne powody. Polskie społeczeństwo na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniło. I co za tym idzie – motywacja do porannego wstawania też jest inna. – „Powoli przechodzimy do modelu, który socjolodzy nazywają postmaterialistycznym. To społeczeństwo, które przestaje się martwić o rzeczy materialne, typu: czy będę miał co włożyć do garnka, czy mam za co kupić buty. To problemy z jakimi borykali się nasi rodzice i dziadkowie w czasach PRLu czy wojny. W obecnych czasach zastanawiamy się jedynie co zjeść i jak wykwintne ma to być danie. Społeczeństwo postmaterialistyczne zaczyna się martwić o inne rzeczy, np.: jak wyglądamy, jak jesteśmy postrzegani, czy będziemy zdrowi, czy świat będzie lepszy dzięki naszemu stylowi życia” – opowiada socjolog dr Paweł Łuczeczko z Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak podkreśla socjolog: „Wielu Polaków jest w stanie motywować się do porannego wstawania nie dlatego, że chcą zdobywać pieniądze, ale… by być zdrowym – fizycznie i psychicznie! To jest ciekawe, że wstaniemy jak tylko zadzwoni budzik o szóstej rano nie po to, by iść do pracy, ale by ruszyć na poranny jogging”. Do zmiany stylu życia – bo jednym z jego elementów jest właśnie poranne wstawanie – gotowa jest specyficzna grupa osób. To najczęściej ludzie systematyczni, zdeterminowani i wytrwali w swoich dążeniach. – „Mieć plan to jedno, realizować go to drugie. Zmianą nawyków i porannym wstawaniem możemy się pochwalić nawet na rozmowie kwalifikacyjnej. To atrakcyjna informacja dla potencjalnego pracodawcy – jeśli ktoś potrafi codziennie rano wstawać to musi to być osoba systematyczna, wytrwała i… może to być potencjalnie dobry pracownik” – dodaje dr Łuczeczko.

 

Dzień zacznij zgodnie z samym sobą

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że aby mieć dobry poranek, trzeba o to zadbać już poprzedniego dnia. Część z nas kładzie się późno spać i prowadzi tak zwany niehigieniczny tryb życia. – „Nie dbamy o to jak kończymy dzień, bo nie do końca zdajemy sobie sprawę jak to może wpłynąć na nasz kolejny poranek” – opowiada Piotr Ławacz, coach, trener biznesu. – „Ludzie jedzą późno ciężką kolację, oglądają stresujące wiadomości, piją alkohol albo palą tuż przed snem. Kładą się bardzo późno do łóżka. Przekładają wiele rzeczy do zrobienia na rano. Potem budzą się rano… źle się czują fizycznie i są zestresowani, bo muszą zrobić ogrom rzeczy, których nie ogarnęli poprzedniego dnia” – dodaje Ławacz.

Nie ma wzorca jaki powinien być poranek idealny, by potem cały dzień był idealny. Każdy musi go dopasować do siebie. – „Zdecydowanie warto z samego rana postarać się myśleć pozytywnie. Ważne, byśmy mieli rano tyle czasu, ile jest potrzebne do zarządzenia i zaplanowania całego dnia. Trzeba też uważać na to, co do nas dociera z otoczenia. Niestety część ludzi przesadza z porannymi bodźcami – bardzo głośno słucha muzyki albo puszcza same informacje. Warto siebie obserwować i sprawdzić co mi robi dobrze, a co na mnie źle wpływa. Nasza kultura nie sprzyja porannemu wstawaniu i higienie życia, bo bierzemy na siebie za dużo. A potem te sprawy stresują nas od samego rana” – wyjaśnia coach.

 

To może być Twój nowy „challenge”

To jak zaczynamy dzień zależy od tego w jakich wartościach jesteśmy osadzeni i co nas motywuje. Dla jednych może to być zdrowy styl życia: wartościowe śniadanie czy poranna gimnastyka. Dla kogoś innego może to być poranna modlitwa: rozpoczęcie dnia od Słowa i Pisma Świętego. To jakie mamy wartości pomaga nam realizować swoje cele. Ważne, by być w bliskim kontakcie z samym sobą.

Czy da się nauczyć porannego wstawania? Warto trzymać się kilku wskazówek. Po pierwsze wstawać codziennie o tej samej godzinie przez cały tydzień (nawet w weekend). Nasz organizm musi się do tego przyzwyczaić. Po drugie – budzik. Jeśli tylko zadzwoni warto od razu wstawać: nie ustawiać drzemki, nie zamykać oczu, nie przewracać się na drugi bok. I po trzecie – nie traktować porannego wstawania jako czegoś ciężkiego i bezowocnego, a podejść do tego jak do ciekawego „wyzwania”, które może przynieść pozytywne efekty. Ważna jest również długość naszego snu – najlepiej by wynosiła od 6 do 8 godzin.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Challenge na Wielki Post od Ojców Pustyni

U progu Wielkiego Postu warto spotkać się z Ojcami Pustyni, których mądrość i wskazówki mogą stać się kompasem najbliższych czterdziestu dni.

Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Challenge na Wielki Post od Ojców Pustyni
U progu Wielkiego Postu warto spotkać się z Ojcami Pustyni, których mądrość i wskazówki mogą stać się kompasem najbliższych czterdziestu dni.

Początek Wielkiego Postu to czas podejmowania postanowień o zmianie dotychczasowego życia. W zależności od motywacji (a ta najlepiej żeby była wewnętrzna, wynikająca z pragnienia pracy nad sobą i wzrastania w wierze), takie działania niewiele różnią się od postanowień noworocznych albo tych związanych z poprawą sylwetki ze względu na zbliżającą się wiosnę.

Wielki Post przeżywany bez odrobiny wiary i świadomości, że celem wymienionych wyżej działań jest towarzyszenie Jezusowi na pustyni, nie ma większego sensu. U progu tej wędrówki warto spotkać się z Ojcami Pustyni, których mądrość i wskazówki mogą stać się kompasem najbliższych czterdziestu dni.

 

Kim są Ojcowie Pustyni?

Tym mianem określa się pierwszych mnichów chrześcijańskich, którzy między III a VII wiekiem chronili się na pustyniach Mezopotamii, Egiptu, Syrii, Palestyny i prowadzili tam życie pustelnicze – samotnie jak i w małych wspólnotach. Wzrastali duchowo dzięki odosobnieniu, ciszy, pracy oraz nieustannej kontemplacji. Swoją uwagę w dużej mierze skupiali na kontroli myśli, a przez nią na czujności i ochronie serca przed złem. Niech przykład i wskazówki kilku z nich okażą się pomocne w przeżywaniu Wielkiego Postu. Oto czym w swej mądrości dzielili się Ewagriusz z Pontu, Antoni Wielki i Makary.

 

Ewagriusz z Pontu

Jeden z najznamienitszych Ojców Pustyni. Pochodzący z zamożnej rodziny Ewagriusz urodził się w roku 345 w Iborze (dziś północna Turcja). Przyjął naukę w Cezarei Kapadockiej, później pod opieką Bazylego Wielkiego został lektorem tamtejszego kościoła. Po wielu podróżach, uciekając od intryg i plotek, trafił do Jerozolimy gdzie rozpoczął życie monastyczne, które po długiej chorobie kontynuował na Pustyni Egipskiej w półpustelniczej osadzie Cele. Był pierwszym mnichem egipskim, który rozwinął działalność piśmienniczą, stając się znaczącym teoretykiem życia pustelniczego i duchowego. Postać mnicha może zainspirować nas do podjęcia kilku kroków w wyciszeniu i udoskonaleniu naszej modlitwy.

 

1. Walcz z myślami i nie trać ducha

„Czy stoisz, czy pochylasz się, czy zginasz kolana na modlitwie, staraj się wznieść swój umysł do Boga, abyś podążał do swej prawdziwej ojczyzny. Walcz z myślami, abyś mógł modlić się uciszywszy troski. […] Ty zaś, mój synu, nie trać ducha, lecz umacniaj swoją duszę, w walce przeciwko złu; i proś Boga, aby dał ci zwycięstwo. Własnymi siłami nie możesz zwyciężyć. Doprawdy mocniejszy od ciebie, sam w sobie, jest napór złych myśli. Dlatego musimy wzywać Boga i wytrwać na modlitwie, ponieważ tylko On jest Tym, który może uspokoić nasz umysł.”

2. Nie ulegaj gniewowi

„Kiedy będziesz modlił się jak należy, przyjdą ci na myśl takie sprawy, że ulec zagniewaniu wyda ci się rzeczą całkiem słuszną. Gniew jednak skierowany przeciw bliźniemu żadną miarą nie jest słuszny. Jeśli będziesz szukał, odkryjesz, że i bez gniewu można dobrze załatwić sprawę. Rób więc wszystko, aby nie ulec gniewowi.”

3. Bądź cierpliwy

„Nie dręcz się, jeśli od razu nie otrzymasz tego, o co prosisz. Bóg pragnie dać ci jeszcze więcej, jeśli tylko wytrwasz z Nim na modlitwie. Cóż bowiem może być większego nad rozmowę z Bogiem i przebywanie w Jego obecności?”

 

Antoni Wielki

Często bywa nazywany pierwszym z Ojców Pustyni, bo to on jako jeden z pierwszych po krótkim życiu w częściowym odosobnieniu, zdecydował się na całkowitą samotność u stóp gór w okolicach Morza Czarnego. Antoni Wielki jest uznany za świętego przez Kościół katolicki, Kościół anglikański, Cerkiew prawosławną i Koptyjski Kościół Ortodoksyjny. W czasie przemian społecznych i braku konieczności umierania za wiarę, wypracował nowy model męczeństwa. Polegał on na dożywotniej kontemplacji na pustyni w całkowitym wyrzeczeniu się siebie i surowej ascezie. I to właśnie w tych praktykach daje nam kilka wskazówek duchowego wzrostu.

 

1. Pokora początkiem obrony przed złem

„Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela, rozpostarte na ziemi; jęknąłem więc i powiedziałem: A któż się im wymknie? I usłyszałem głos mówiący do mnie: Pokora.”

2. Określ cel, żeby nie pracować na próżno

„Ktokolwiek kłuje bryłę żelaza, najpierw decyduje, co zamierza z niej zrobić. Dlatego to powinniśmy wysilić nasze myśli i zastanowić się, jaką cnotę chcemy wykuć, inaczej pracujemy na próżno.”

3. Bądź wytrwały w obowiązkach

„Święty abba Antoni, kiedy mieszkał na pustyni, popadł raz w zniechęcenie i wielką ciemność wewnętrzną. I powiedział do Boga: Panie, chcę się zbawić, ale mi myśli nie pozwalają: co mam robić w tym utrapieniu? Jak się zbawić?” I chwilę potem, wyszedłszy na zewnątrz, zobaczył Antoni kogoś podobnego do siebie, kto siedział i pracował, potem wstawał od pracy i modlił się, a potem znowu siadał i plótł linę, i znów wstawał do modlitwy. A był to anioł Pański, wysłany po to, by go pouczyć i umocnić. I usłyszał Antoni głos anioła: “Tak rób, a będziesz zbawiony”. Gdy to usłyszał odczuł wielką radość i ufność; a robiąc tak, osiągnął zbawienie.”

 

Makary

Wielki mistrz życia duchowego, któremu przypisuje się autorstwo ponad pięćdziesięciu homilii i wielu listów. Został mnichem dopiero po śmierci żony. Żyjąc pustelniczo otrzymał dar proroctwa i zdolność czynienia cudów. Uważany jest za szczególnego orędownika wyganiającego złe moce i jednego z ojców egipskiego monastycyzmu. Święty katolicki i prawosławny. Oto kilka myśli świętego.

 

1. Dobro wynika z modlitwy

„Modlitwa pomaga zrodzić dobre czyny, które dla innych mogą być świadectwem naszej żywej wiary w Boga. One powstają niejako samoistnie jako owoc relacji z Bogiem.”

2. Znajdź czas na adorację Najświętszego Sakramentu

„Tam diabeł moc ma, i grzechy śmiertelne w te serca rad wmawia, gdzie go tym Najświętszym Sakramentem nie straszą.”

3. Zawsze patrz do góry

„Pość aż do zmroku i ćwicz się w ascezie; rozważaj Ewangelie i inne Pisma; a kiedy przyjdzie pokusa, nigdy nie patrz w dół, ale zawsze do góry, a Pan cię szybko wspomoże.”

 

U progu Środy Popielcowej życzę sobie i Wam, aby myśli Ojców Pustyni wyznaczały kierunek codziennych małych kroków w towarzyszeniu Chrystusowi na czas Wielkiego Postu.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Paulina Malczyk

Paulina Malczyk

Uwielbia jazdę pociągami, czarną mocną kawę, wygodne sukienki, sernik, kolor niebieski i pracę z kalendarzem w ręce. W wolnych chwilach czyta książki kucharskie, śpiewa, dyryguje i robi albumy ze zdjęciami. Z wykształcenia manager kultury, z doświadczenia superniania, wieloletnia autorka kulinarnego bloga Lendryggen.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >
Share via