video-jav.net

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

Niezaliczona sesja, utrata stypendium, powtórka roku. Ale też rozboje, pożary i banicja – sprawdź, co grozi, gdy impreza roku wymyka się spod kontroli.

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

1. SYF

Zdecydowaną przeszkodą w nieustannym prowadzeniu hulaszczego trybu życia jest problem nieczystości, a właściwie kwestia tego, kto po imprezie posprząta – jeżeli w ogóle.

Martwi cię warstwa popcornu i petów wgnieciona w wykładzinę? Na stosie brudnych naczyń w zlewie zaobserwowałeś nowe formy życia? To jeszcze nic. W średniowieczu specjalnie dla potrzeb otrzęsin, studenci kolekcjonowali pomyje i przetrzymywali… zwierzęce płuca do momentu, gdy te, zmienione w galaretę i rojące się od robactwa, mogły wreszcie w formie żartu wylądować na twarzy pierwszaków.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

2. ZAKŁÓCANIE CISZY NOCNEJ

Zdarzyło się wam podczas imprezy zdemolować akademik lub bursę? Historia stara jak świat. Z tą różnicą, że w średniowieczu donos lądował nie u rektora, ale… u papieża. W 1230 roku opat tyniecki skierował skargę do samego Grzegorza IX, skarżąc się na pijaństwo, hulanki, nieprzyzwoite pieśni i widowiska, a także kłótnie aż do przelewu krwi i niszczenie dóbr klasztornych. Więcej o tej żenującej wpadce ze Stolicą Apostolską w tle w artykule: ŚWIĘTO GŁUPCÓW

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

3. ZATARGI ZE STRAŻĄ MIEJSKĄ

W łacińskim tekście piosenki żaków krakowskich „Breve regnum erigitur” pobrzmiewa żal, że zabawa studencka nie trwa wiecznie. Ale gdyby noc trwała dłużej, z pewnością należałoby pomnożyć i ilość mandatów. Bijatyki na imprezach sięgają swoją historią najstarszych murów Krakowa  – tyle, że w aktach rektorskich znajdziemy wzmianki o zwadach i zajściach ze służbami mundurowymi nie na słowa czy pięści, ale prawdziwe, kute… miecze.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

4. AFERA HAZARDOWA

Studenci dorabiający się kroci na ryzykownych zagrywkach finansowych? Znamy temat z ostatnich nagłówków gazet. Ale tu również historycy mogą sypać z rękawa przykładami nadużyć. Od nagminnych łapówek za miejsce w średniowiecznym akademiku, po poważne afery hazardowe. Lecz widocznie gry w karty i kości były zdecydowanie bardziej opłacalne niż żebranie o jedzenie na ulicach miasta, nota bene często kończące się bójkami i zapasami z innymi żebrzącymi. Szczególnie wyróżniały się tu umiejętności karciane Macieja z Piotrkowa, który zapomniał o nauce i czerpał dochód jedynie z gry. Zarabiać musiał jednak w ten sposób całkiem sporo, bo karę grzywny w wysokości 1 florena uiścił władzy rektorskiej bez większych problemów.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

5. PROSTYTUCJA

Średniowieczne ośrodki studenckie zawsze stanowiły siedlisko rozpusty, ale nieczęsto zdarzało się żeby studenci bronili przed kolegium… swojego przełożonego. Udowadniali oni przed krakowskim sądem, że wprawdzie sami wciągnęli do akademika przez okno znajomego, ale zdecydowanie był to młodzieniec, a nie kobieta lekkich obyczajów: „Posłaliśmy jednego z kolegów po piwo do miasta. Tymczasem rektor bramę zamknął. Co robić? Jeżeli przez bramę wejdzie, to nie tylko poniesie karę za wałęsanie się, ale nadto i piwo rektor odbierze. Jedyna rada wciągnąć go oknem, by kary nie poniósł i piwa nie stracił”. Na nic zdało się jednak kombinatorstwo, bo ostatecznie i tak… ukarano wszystkich.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

6. USUNIĘCIE Z LISTY STUDENTÓW

Grozi każdemu, ale rzadko przeradza się w pospolite ruszenie. Po aferze z 1549 roku z udziałem niewiasty lekkich obyczajów, Julianny, exodus krakowskich żaków był tak nagły i znaczny, że z powodu tego deficytu omal nie odbyła się procesja Bożego Ciała. Cała historia ma jednak poważny wątek kryminalny. Otóż słudzy księdza Andrzeja Czarnkowskiego (być może z jego rozkazu) uderzyli zbrojnie na żebrzących żaków, którzy naigrywali się ze wspomnianej Julianny. Bilans ofiar: jeden zabity, kilkunastu rannych. Sprawców częściowo uniewinniono, sprawę zbagatelizowano – stąd protest studentów. A sama zainteresowana? Została wkrótce skazana za zabójstwo matki swojej towarzyszki nierządu, Reginy. Reginę zaszyto w skórzany worek i wrzucono do Wisły, a Juliannę rozpalonymi obcęgami podarto na kawałki. I również wrzucono do Wisły.

Co Ty wiesz o imprezowaniu?

7. POŻAR

Jeżeli nie udało nam się ostudzić waszego zapału do organizowania wielkich imprez, tym usilniej prosimy o roztropność i zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach z ogniem podczas zabawy. Jako przestrogę można wspomnieć wielki pożar Krakowa, który wybuchł w 1850 roku w trakcie hucznych obchodów tradycyjnych Wianków. Zniszczeniu uległo wówczas 10% powierzchni miasta, to jest 160 domów, 4 kościoły, 3 klasztory i 2 pałace. Pomyśl, czy warto ryzykować i módl się o wstawiennictwo patrona studentów: Józefa z Kupertynu.

Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Krok po kroku do… wolności

Przejdź kolejne kroki z Krzysztofem Pałysem OP i poznaj najważniejsze zasady wolności.

Krzysztof Pałys OP
Krzysztof
Pałys OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Krok dwudziesty drugi
Post to wolność płynącą z rezygnacji.
poprzednie
następne
Krok dwudziesty pierwszy
Szalony konsumpcjonizm ogranicza naszą wolność, a często narusza godność. „Nie chcę być niewolnikiem pewnych rzeczy. Mam swój wewnętrzny świat, który daje mi jakąś niezależność” – mówiła nieżyjąca już aktorka Krystyna Feldman, znana z życiowego ascetyzmu. Nie wystarczy mieć. Sztuką jest umiejętne korzystanie z już nabytych dóbr. Ważne jest to, w jaki sposób używamy tego, co mamy. Czy potrafimy się cieszyć, czy narzekamy?
poprzednie
następne
Krok dwudziesty
Niekiedy można odnieść wrażenie, że dzisiaj ludzie uważają, że psychologia, terapia jest rozwiązaniem wszystkich kłopotów i problemów. Owszem, bywa, że jest potrzebna, ale nie może uszczęśliwić człowieka. Nawet Freud pisał do Sandora Ferenczi o bezradności psychoanalizy. Był świadom granic psychoterapii. Szczęście nie polega na wolności od wszelkiego cierpienia, to raczej trud odkrywania tego jak być szczęśliwym w cierpieniu, albo mimo cierpienia. To trudne dla ludzi, którzy myślą, że duchowość ogranicza się do wydobycia z własnego ciała i własnej historii.
poprzednie
następne
Krok dziewiętnasty
Człowieku, nie katuj siebie! Za co próbujesz się katować? Że miałeś trudną historię życiową? Że miałeś taką a nie inną sytuację rodzinną? Za to, że byłeś źle traktowany w szkole? Wszystko, nawet momenty najbardziej bolesne czy wstydliwe historie, mogą służyć dobru człowieka. Tam, gdzie grzech jeszcze obficiej rozlała się łaska – twierdzi św. Paweł. Można więc śmiało za nim dodać, że tam, gdzie była ludzka krzywda, jeszcze obficiej rozlała się łaska.
poprzednie
następne
Krok osiemnasty
Prymitywna psychologia nieraz maluje takie ideały: dziecko wychowywane w domu, gdzie mama i tata bardzo się kochają, może być świadkiem tej miłości i z pewnością będzie dojrzałe. To jest zbyt naiwne. Z takich rodzin wychodzą straszliwi egoiści, narcyzy. Człowiekowi, który nigdy nie miał żadnych przeszkód, nigdy nie cierpiał, będzie o wiele trudniej osiągnąć dojrzałość, niż temu, który miał trudności.
poprzednie
następne
Krok siedemnasty
W dążeniu do dojrzałości powinno przestać się myśleć o deficytach, a zacząć myśleć o zasobach. Taka postawa wdzięczności daje człowiekowi wolność i umiejętność dostrzegania dobra, nawet w najtrudniejszych momentach.
poprzednie
następne
Krok szesnasty
Bóg jest jak dobry trener dodaje kolejnych wyzwań, abyśmy byli silniejsi.
poprzednie
następne
Krok piętnasty
Szkoda tracić czas na zatrzymywanie się nad swoimi wadami. Jeśli pójdą w ruch nasze talenty, to wady same zaczną obumierać.
poprzednie
następne
Krok czternasty
Zebranie zbyt dużej ilości doświadczeń, mądrych tekstów, dobrych rad może zabić. Dostęp do materiału jest bardzo łatwy, nie sposób jednak, zdążyć go przepracować, ani z punktu widzenia światopoglądowego, ani osobowości. Powstaje w końcu wielki plac budowy z ogromną ilością materiału, ale człowiek mieszka w kurnej chacie. Materiał bowiem nie został przez niego wykorzystany. Jeśli zaczynam budować źle, to muszę rozebrać budowlę, do tego punktu, do którego budowałem według pionu. Nie wolno mi budować dalej, bo wszystko się zwali. A jeśli się już wali, to należy na to pozwolić. Czasami wali się kilkanaście lat życia i muszę zacząć od nowa. To także droga nawrócenia.
poprzednie
następne
Krok trzynasty
Można budować na błędnych założeniach: to budowanie na własnych siłach, talentach, na tym, że „ja potrafię”. Ale gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Jego łaska? Ten błąd w myśleniu popełniają ludzie o wielu talentach (dominuje w nich zbytnia pewność siebie) i Ci, którzy mają tylko jeden talent (nie chce im się ryzykować). Jedna postawa to kompleks wyższości, druga – niższości.
poprzednie
następne
Krok dwunasty
Jeśli nie buduję swojej osobowości i swojego życia na skale, tylko na piachu, zabijam w sobie Bożego ducha. Nie dbam o fundament. Jeśli autorytetem jestem sam dla siebie, to jest to błoto. Jeśli tym autorytetem są ludzie, to inny rodzaj błota. Jest tylko jeden autorytet, który nie zawodzi. Gdy człowiek zacznie budować na Bogu, to wtedy budowla, nawet jeśli przejdzie przez próbę kryzysu, zostanie ocalona.
poprzednie
następne
Krok jedenasty
Pewien emerytowany wojskowy opowiadał, że pilot myśliwca zawsze, nawet jeśli jego samolot już dymi, walczy do końca. Zawsze liczy, że uda mu się jakiś niekonwencjonalny manewr. Albo, że przeciwnikowi odpadnie skrzydło. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony – mówi Jezus. Nie dodaje w jakim stanie…
poprzednie
następne
Krok dziesiąty
Jeśli coś jest wolą Bożą, to jest dla nas najlepsze. Ile nerwów byśmy zaoszczędzili robiąc to, co do nas należy i nie zamartwiając się? Bóg zatroszczy się o nas. Zawierz i pozostań spokojny.
poprzednie
następne
Krok dziewiąty
Można zabić w sobie całą radość życia nieustannym zamartwianiem się, tym co było, na co nie mam się już wpływu. Jeśli nie jesteś w stanie zmienić przeszłości, a wciąż się tym zamartwiasz, to marnujesz teraźniejszość na wyrzuty sumienia.
poprzednie
następne
Krok ósmy
Są różne rodzaje życiowych dróg. Niektóre dają wewnętrzną pewność, w jakim kierunku iść. Na innych człowiek czuje się, jakby dryfował na krze, ta nagle pęka i musi zdecydować, na którą połówkę wskoczyć. Są chwile, w których potrzeba deklaracji i decyzji, bez odwracania się za siebie. Taką drogę pokazuje Psalmista: Zawierzyć i pozwolić, aby odtąd On już działał
poprzednie
następne
Krok siódmy
Wolność w Bogu to przekonanie, że wszystko co nas spotkało, jest wpisane w naszą drogę: dobro i zło. Bóg nie jest autorem zła, ale zło dopuszcza i zawsze potrafi je wykorzystać do większego dobra.
poprzednie
następne
Krok szósty
To co zabija w człowieku spontaniczność i wolność, to nadmierne pragnienie sukcesu i brak umiejętności przegrywania. Jeśli ktoś nie potrafi przegrywać konflikt jest nieunikniony.
poprzednie
następne
Krok piąty
Ewagriusz z Pontu pisał o takim okresie w życiu duchowym człowieka, który określił „letniością”. Tego typu stan duszy popycha człowieka do byle jakich czynów i obowiązków. Wiąże się on z przeciętnością, nie ma zgody na grzech ciężki, ale też nie ma gorliwości. To tak, jakby uczyć się w szkole tylko po to, by nie dostać oceny niedostatecznej. W chrześcijaństwie nie chodzi o to, by wciąż myśleć o tym, jak żyć, żeby nie zgrzeszyć, ale co zrobić, by w życiu było więcej miłości.
poprzednie
następne
Krok czwarty
Jeden z niemieckich filozofów, Martin Heidegger, twierdził, że gdy umieramy, świat ginie razem z nami. Przed śmiercią jednak dodał: „Tylko Bóg może nas uratować”.
poprzednie
następne
Krok trzeci
Benedykt XVI na spotkaniu z młodzieżą w Niemczech powiedział zdanie, które przeszło niemal niezauważone: Bóg nie pamięta o naszych upadkach, ale o tym ile razy powstajemy.
poprzednie
następne
Krok drugi
Mówienie o tym, że środowisko wiele znaczy, to teza socjologów, a nie Pana Boga. Zupełnie beznadziejne środowisko potrafi wydać świętego, ale też święte środowisko potrafi wydać drania. Judasz miał środowisko fenomenalne, najlepsze z możliwych: Matka Boża, Apostołowie, sam Jezus – jednak nie było go stać na próbę ratowania siebie. Może nie pomyślał, że Chrystus mu przebaczył. Są ludzie, którzy wolą skończyć ze sobą, niż nad sobą zapłakać.
poprzednie
następne
Krok pierwszy
Pod wpływem konfliktów w środowisku najprościej się wycofać. Proboszcz na parafii, nie jest taki jak bym chciał, przełożony w klasztorze, współpracownicy, szefowie, podwładni... Jestem niezaakceptowany więc odchodzę. Zastanawiam się jednak, w którym miejscu Ewangelii jest napisane, że przełożony musi spełniać moje oczekiwania? Jezus nie miał „wybitnych” przełożonych: Herod, Piłat, Kajfasz, Ananiasz… Jeśli chcesz znaleźć wolność w Bogu, najpierw naucz się żyć z takimi ludźmi, jakich daje ci Bóg.
poprzednie
następne
Krzysztof Pałys OP

Krzysztof Pałys OP

Dominikanin, pasjonat odnajdywania Pana Boga w ludziach, duszpasterz powołań dominikańskich. Nudny, tuzinkowy, powtarzalny. Nie potrafi grać na gitarze, śpiewać, ani być w centrum uwagi. Nie jest szalony, oryginalny, odjazdowy, błyskotliwy czy odjechany. Od czasu wstąpienia do zakonu dominikanów nic lepszego go w życiu nie spotkało. Fascynuje go tradycja monastyczna, dominikański charyzmat oraz wędrowne i żebracze kaznodziejstwo. Przejechał autostopem ponad 25 tys. kilometrów odwiedzając siedemnaście krajów. Lubi deszcz, swoich braci, suszone figi oraz paragwajską yerba mate. Myśli porządkuje w klasztornej kaplicy. Autor jednej książki z obrazkami. Od czasu wstąpienia do zakonu dominikanów nic lepszego go w życiu nie spotkało. Fascynuje go tradycja monastyczna, dominikański charyzmat oraz wędrowne i żebracze kaznodziejstwo. Przejechał autostopem ponad 25 tys. kilometrów odwiedzając siedemnaście krajów. Lubi deszcz, swoich braci, suszone figi oraz paragwajską yerba mate. Myśli porządkuje w klasztornej kaplicy. Autor jednej książki z obrazkami.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Krzysztof Pałys OP
Krzysztof
Pałys OP
zobacz artykuly tego autora >